Forum

Asystent AI
Rozkład do poznania...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład do poznania swojej misji życiowej


Wpisy: 106
Rozpoczynający temat
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Chcę zrobić rozkład który pomoże mi zobaczyć, jaka jest moja misja życiowa, ale mam problem. Za każdym razem gdy siadam do kart i zaczynam myśleć o tym pytaniu, pojawia sie lęk. Taki konkretny, związany z tym, że każdy kiedyś odchodzi... że nawet jeśli odkryję swoją misję, to i tak kiedyś wszystko się skończy. I nie wiem, czy karty mogą w ogóle z tym pracować, czy moze potrzebuję jakiegoś rytuału, który ten lęk wycisza przed rozkładem. Czy ktoś miał coś podobnego? jak zadajecie pytanie o misję życiową, to nie czujecie tego ciężaru :)?


Odpowiedz
71 odpowiedzi
Wpisy: 568
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo ciekawy punkt wejścia do pracy z kartami bo lęk przed przemijaniem i pytanie o misję są ze sobą głęboko splecione. Powiem ci jak ja to widzę :). Misja życiowa w tarocie często wyłania się właśnie z napięcia, z tego co nas boli lub czego się boimy. Ale mam do ciebie pytanie zanim cokolwiek zaproponuję... Kiedy mówisz o tym lęku, to pojawia się on PRZED rozkładem czy też kiedy dostaniesz karty do ręki i zaczniesz je układać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Helenka50 Raczej przed. już samo sformułowanie pytania o misję wywołuje u mnie coś takiego jak... ściśnięcie. Myślę o tym że mam działać, zostawiać ślad, a potem i tak wszystko znika. I wtedy zupełnie nie wiem co pytać kart. Siadam do rozkładu i czuję że zanim zadam właściwe pytanie, muszę jakoś przepracować to co leży pod spodem.


Odpowiedz
Wpisy: 480
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Też się wtrącę bo sam od dawna pracuję z rozkładami dotyczącymi sensu i drogi. @Gertruda_02, mam wrażenie że opisujesz dwa różne pytania które zlepiły ci się w jedno. jedno to: jaka jest moja misja? Drugie to: czy ma sens szukanie misji, skoro wszystko przeminie :)? To drugie pytanie jest filozoficzne i żaden rozkład ci go nie rozwiąże. A jak próbujesz zadać oba naraz, to karty mogą ci zwracać właśnie ten mętlik a nie odpowiedź.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1521

@Lucjan82 Zgadzam się z tym rozróżnieniem ale nie do końca. haha karty całkiem dobrze radzą sobie z pytaniami filozoficznymi, jeśli odpowiednio się je sformułuje. Śmierć, Koło Fortuny, Świat, te karty literalnie mówią o przemijaniu i cykliczności. no pytanie czy rozkład o misji POWINIEN zaczynać się od przepracowania tego lęku, to co innego. I tu mam inne zdanie niż Lucjan. Nie musi.


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

@Ismer Ale jak konkretnie sformułować pytanie o misję żeby karty dały coś użytecznego, a nie kolejny ogólnik? bo mam wrażenie, że "jaka jest moja misja życiowa" to jedno z najbardziej nieszczęśliwych pytań do rozkładu. Za szerokie, za abstrakcyjne. Sama próbowałam i za każdym razem dostawałam karty, które pasują do wszystkiego i do niczego jednocześnie.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1521

@Jagodzianka93 Masz rację, że pytanie sformułowane dosłownie rzadko daje konkretne odpowiedzi. Ja rozbijam je na kilka mniejszych. Na przykład: co jest moim naturalnym darem, co w moim życiu pojawia się jako motyw przewodni, gdzie moja energia działa bez wysiłku. Misja wyłania się z zestawienia tych odpowiedzi, a nie z jednego bezpośredniego pytania


Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Ismer To co mówi o rozbijaniu pytania ma sens. Ale mam poczucie, że mój problem jest trochę wcześniejszy. Zanim w ogóle dojdę do pytania o dar czy motyw, ten lęk mnie zatrzymuje. Zastanawiam się czy nie warto zacząć od rytuału, który by go oswajał. Nie wiem tylko jakiego. Czy ktoś w ogóle robi jakieś przygotowanie przed rozkładem?


Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

Czytam i zastanawiam się nad czymś innym. @Gertruda_02 Ten lęk przed przemijaniem, o którym piszesz może siedzieć w czakrze podstawy. Kiedy nie czujemy się zakorzenieni, poczucie sensu staje się abstrakcją, coś co "powinno być", ale czego nie ma pod nogami. Praca z czakrami przed rozkładem, choćby prosta wizualizacja zakorzenienia, może zmienić to co pojawia się w kartach.


Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Jasminowa Rozumiem skąd to, ale żebyśmy nie mieszały systemów bez zaznaczenia, że to interpretacja. Czakry i tarot to dwa oddzielne systemy. można je łączyć ale warto to robić świadomie, a nie tak, jakby jedno z drugiego wynikało automatycznie. eh do Gertrudy_02 powiem natomiast, że praca z lękiem przed rozkładem to jak najbardziej sensowna rzecz i w tradycji tarota istnieje pojęcie "intencji" lub "oczyszczenia przestrzeni". Różne szkoły mają różne podejścia do tego jak to robić


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

@Gertruda_02 Wracając do pytania o rytuał, bo o to chyba najbardziej pyta. Sama robię coś prostego przed ważnymi rozkładami, po prostu kilka minut ciszy i sformułowanie intencji na głos. Nie traktuję tego jako rytuał w sensie magicznym, raczej jako sygnał dla siebie, że wchodzę w inny rodzaj uwagi. Czy to "wystarczy" do pracy z takim lękiem? Nie wiem. Może ktoś inny ma coś głębszego?


Odpowiedz
Wpisy: 686
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja bym to widziała inaczej. Lęk przed odejściem jako punkt wyjścia do pytania o misję to nie jest przeszkoda, to jest właśnie serce pytania. W numerologii jest taka zasada, że liczba drogi życia często wiąże sie z tym, czego najbardziej się boimy. Misja to nie jest coś przyjemnego z definicji, często jest dokładnie tam, gdzie nas boli. Więc może ten lęk nie wymaga wyciszenia, tylko uważnego przeczytania??


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Mimoza Popieram cię w tym że lęk to nie przeszkoda. Ale ostrożnie bym podchodziła do stwierdzenia że misja jest "tam gdzie boli". to brzmi prawdziwie, ale może też prowadzić do interpretowania każdego bólu jako powołania. nie każde cierpienie jest wskazówką. Część z nich to po prostu rana która wymaga leczenia, a nie przekucia w misję.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 686

@Blanka_D Zgadzam się, że to rozróżnienie jest ważne. Nie twierdzę że każdy ból jest misją :D. mówiłam raczej o tym konkretnym lęku, który opisała Gertruda_02, czyli lęku o sens działania w obliczu śmiertelności. to jest inny kaliber niż zwykła rana. To pytanie egzystencjalne, które akurat w tarocie ma bardzo konkretne odpowiedniki.


Odpowiedz
Wpisy: 568
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

to co opisujesz, to "ściśnięcie" przed pytaniem, jest dla mnie ważną informacją. Przy rozkładach dotyczących drogi życiowej czasem sugeruję wciągnięcie jednej karty właśnie na ten lęk, zanim zacznie się właściwy rozkład. Nie po to żeby go zignorować ale żeby dać mu miejsce. Karty lubią kiedy przychodzisz z całą sobą, a nie tylko z tą częścią, którą uważasz za właściwą do pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

jedna rzecz, ktora robię gdy lęk mi przeszkadza w rozkładzie: ciągnę kartę na sam lęk, zanim zadam właściwe pytanie :). nie szukam w niej odpowiedzi, tylko odbicia. Często juz samo to "unieruchamia" lęk na chwilę bo zostaje nazwany. Dla mnie to wystarczy żeby przejść dalej. Ale pytanie Gertrudy_02 jest głębsze, bo ona mówi o lęku egzystencjalnym, a nie o chwilowym napięciu przed rozkładem...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Szafirek84 Tak, dokładnie to rozróżnienie czujesz dobrze. To nie jest tremą przed rozkładem... To jest coś co pojawia się gdy myślę o misji i o tym, że nawet jeśli ją odkryję i cos osiągnę, to kiedyś mnie nie będzie. I wtedy pytanie o misję traci dla mnie grunt. Jak z tym pracować kartami, skoro samo pytanie się rozpada?


Odpowiedz
Wpisy: 1880
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam jedno pytanie do Gertrudy_02. Czy lęk, o którym mówisz, to lęk przed twoją własną śmiercią, czy raczej lęk przed tym że odejdą inni? ej bo to dwie bardzo różne rzeczy i w kartach mogą sie manifestować zupełnie inaczej.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Lurisk To dobre pytanie i długo się nad nim zastanawiam. Chyba jedno i drugie ale inaczej. Swojej śmierci boję się mniej. Bardziej boli mnie myśl o odejściu ludzi, na których mi zależy... I właśnie to sprawia, że pytanie o moją misję wydaje mi się kruche, bo misja zakłada budowanie czegoś razem z innymi, a wszyscy ci inni też kiedyś znikną.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

To zależy co rozumiesz przez punkt wyjścia. jeśli lęk jest osią rozkładu, to zrobimy rozkład o lęku, nie o misji... @Gertruda_02 A pytała o misję. Różnica jest drobna, ale w interpretacji robi sporą robotę.


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

@Helenka50 Ale czy da się to tak ostro rozdzielić? Jeśli lęk przed utratą jest na tyle głęboki że blokuje dostęp do pytania o misję, to moze jednak trzeba go najpierw przepracować w rozkładzie :). Nie jako osobny temat ale jako pierwszą kartę układu. Nie pierwszą w sensie numerycznym ale pierwszą w sensie kolejności pracy.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1880

@Jagodzianka93 To by wymagało rozkładu dwupoziomowego. Pierwsza warstwa: co mi blokuje dostęp do pytania. Druga warstwa: samo pytanie. Nie wiem czy to nie za dużo na jeden seans, szczególnie jeśli temat jest naładowany emocjonalnie. Gertruda_02 jak długo zazwyczaj siedzisz z jednym rozkładem :D?


Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Lurisk Zwykle godzinę, może troche więcej jeśli coś mnie zatrzyma... Ale przy tematach takich jak ten mam tendencję do urywania w połowie. Nie ze zmęczenia, raczej z czegoś w rodzaju oporu. Siadam, ciągnę karty, zaczynam czytać i w pewnym momencie odkładam. Nie wiem czy to jest ochrona czy ucieczka.


Odpowiedz
Wpisy: 568
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

To co właśnie napisałaś jest bardzo ważne. Proszę żebyś to zapamiętała kiedy będziesz siadać do rozkładu. Misja, która opiera się na relacji i na lęku przed utratą bliskich, to coś, co w kartach może pojawić się w kolorze kielichów. Cały ten temat, miłość, więź, strata, to jest serce kielichów. Nie zdziwiłabym się gdybyś ciągnęła dużo kart z tego koloru.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Ja tu widzę ciekawy paradoks. Gertruda_02 mówi że lęk przed odejściem innych sprawia, że pytanie o własną misję się rozpada. Ale czy nie jest tak że właśnie troska o innych, ta która leży pod tym lękiem, JEST jakąś wskazówką co do misji? Że to co boli w pytaniu, jest jednocześnie odpowiedzią na nie?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

I to jest właśnie ten paradoks który mnie tu zatrzymał. Gertruda_02 mówi że lęk przed utratą innych rozbija pytanie o własną misję. Ale czy nie jest odwrotnie? Może właśnie dlatego że ci na kimś zależy, pytanie o misję w ogóle ma sens. Bez relacji, bez kogoś, dla kogo lub z kim działasz, misja staje się abstrakcją. Pytam serio, nie retorycznie: czy ktoś tutaj pracował z rozkładem, gdzie lęk o bliskich był punktem wyjścia, a nie przeszkodą?


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz, urywanie w połowie, znam z własnego doświadczenia. i nie sądzę, zeby to była ucieczka w złym sensie. Czasem rozkład dotyka warstwy, do której jeszcze nie masz dostępu, i psychika po prostu zatrzymuje się zanim wejdziesz za głęboko. Pytanie jest takie: co robiłaś z tymi niedokończonymi rozkładami? Zapisywałaś cos?


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Szafirek84 Tak, mam notatki. Ale patrzę na nie i widzę że często urywają się w tym samym miejscu. Przy karcie, która mówi o odpowiedzialności albo zobowiązaniu. hierofant, Cesarz, raz Świat. Jakbym dochodziła do momentu, w którym karty mówią "teraz musisz się zdecydować" i wtedy odkładam.


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

@Gertruda_02 Powracam do tej kwestii rytuału, bo mi się wydaje, że o to właśnie pytała na początku i trochę odpłynęłyśmy. Gertruda_02 czy chodzi ci o rytuał który pomoże wejść w rozkład, czy o rytuał, który przepracuje sam lęk, niezależnie od kart?


Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Jagodzianka93 Dobre pytanie. Chyba oba naraz, i to jest może właśnie mój problem. Chcę jednocześnie przygotować się do rozkładu i przepracować to, co stoi za pytaniem. Może próbuję zrobić za dużo w jednym podejściu?


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

Czytam tę rozmowę i mam pytanie może naiwne. Skoro mówimy o rytuałach, to co to konkretnie znaczy w tym kontekście? Czy to jest świeczka i intencja, czy coś bardziej złożonego? @Gertruda_02 Pytam bo mówi o "oswajaniu lęku", a to brzmi bardziej jak praca psychologiczna niż rytualna.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Gerwazy73 To nie jest naiwne pytanie :). Granica między rytuałem a pracą psychologiczną jest cienka i celowo ją tu nie stawiam ostro... Rytuał działa przez intencję i formę, a nie przez magiczne słowa. Coś tak prostego jak zapalenie świeczki z konkretną intencją może być rytuałem, jeśli traktujesz to jako działanie celowe, a nie odruch.


Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

Wracając do tych kart, Hierofanta, Cesarza, Świata, bo to mnie bardzo zainteresowało. Wszystkie trzy mają w sobie energię tego co trwałe, co zostawia strukturę po sobie. @Gertruda_02 I jeśli zatrzymuje się właśnie przy nich, to może lęk nie dotyczy tego że coś zniknie ale że coś pozostanie. że zostanie po niej ślad i ona nie będzie mogła nad nim panować.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1880

@Jasminowa To jest odwrócenie, które warto sprawdzić. gertruda_02 czy coś w tym brzmi prawdziwie? Nie lęk przed zniknięciem, ale lęk przed tym, co zostanie ;)?


Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Lurisk Nie spodziewałam się tego sformułowania i teraz siedzę z nim chwilę. Chyba jest w tym coś. Że jak pomyślę o misji i o zostawieniu po sobie czegoś, to pojawia się nie tylko smutek, że mnie nie będzie. Jest też coś w rodzaju lęku że to co zostawię, będzie źle rozumiane. Że nie będę mogła tego poprawić. To jest może ważniejsze niż samo przemijanie.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

To jest już konkretne pytanie do rozkładu. Nie "jaka jest moja misja", tylko "co boję się zostawić i dlaczego". To jest pytanie które karty mogą udźwignąć. I z tego miejsca można potem wrócić do samej misji. @Gertruda_02 czy chciałabyś żebym zaproponowała konkretny układ pod to pytanie?!


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Gertruda_02, tak, chętnie zaproponuję konkretny układ... Ale najpierw chcę się upewnić ze dobrze rozumiem punkt wyjścia. Mówisz, że boisz się, że to co zostawisz, będzie niewystarczające. Czy to chodzi o coś konkretnego, jakiś projekt, relację, ślad po sobie w ogóle? no dobra bo to zmienia kształt rozkładu.


Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Helenka50 Nie ma jednej konkretnej rzeczy ;). To bardziej rozlany lęk. Że żyję jakoś obok siebie i że jak umrę, to nie bedzie po mnie nic wyraźnego. Żadnego kształtu.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1880

To jest właśnie miejsce, w którym rozkład misji ma sens. Nie jako odpowiedź na pytanie "co mam robić", tylko jako sposób na wyciągnięcie tego przeczucia z mgły. @Helenka50, jaki układ miałaś na myśli?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Lurisk Myślałam o pięciu kartach. haha pierwsza: co już wiem o swojej misji ale nie uznaję za ważne. druga: co blokuje mi dostęp do tego wiedzy. Trzecia: czego się boję, że zostawię. czwarta: czego się boję, że nie zostawię. Piąta: co jest dla mnie teraz możliwe. Gertruda_02, czy takie pytania do ciebie trafiają?


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

Czwarta i trzecia karta razem to ciekawy pomysł. oj rzadko widzę rozkłady, które rozróżniają te dwie strony lęku. @Helenka50, skąd ten układ? Twój własny czy gdzieś go znalazłaś?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Jagodzianka93 Własny, rozwinięty z pracy z kilkoma osobami przy podobnych tematach. Nie ma jednego wzoru na pytanie o misję, więc za każdym razem dostosowuję układ do tego, co naprawdę blokuje pytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 568
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo ważna obserwacja. Hierofant, Cesarz, Świat to nie przypadkowy zestaw. one wszystkie mówią coś o strukturze, o tym co zostaje. Hierofant zostawia tradycję, Cesarz zostawia porządek, Świat zostawia domknięcie cyklu... I ty zatrzymujesz się właśnie przed tymi kartami. Myślę, że twój rozkład o misji powinien zacząć się od pytania: czego się boję, jeśli naprawdę coś zostawię po sobie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 686

@Helenka50 To co mówi daje mi do myślenia. W numerologii Świat to 21, Hierofant to 5, Cesarz to 4... Jeśli to nie jest przypadek, że akurat te karty pojawiają się na granicy zatrzymania, to może warto spojrzeć na liczby drogi życia Gertrudy_02. Nie żeby szukać gotowej odpowiedzi, ale jako dodatkowy kontekst. Gertruda_02, znasz swoją liczbę drogi życia?


Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Mimoza Zatrzymajmy się tutaj na chwilę. Fakt że te karty pojawiały się przy zatrzymaniu, nie oznacza, ze tworzą numerologiczny wzorzec. Mogą po prostu być kartami, które poruszają temat odpowiedzialności i to emocjonalnie zatrzymuje Gertrudę_02. Nie szukajmy wzorca liczbowego zanim sprawdzimy prostszą interpretację.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 686

@Lila89 Zgadzam się, że to nie dowód. Ale to też nie wyklucza, że wzorzec istnieje. haha pytam o liczbę drogi życia nie żeby zastąpić interpretację tarota, tylko żeby zobaczyć czy jest jakaś spójność. Zdarza się, że karty które blokują, mają numerologiczny związek z wyzwaniem urodzeniowym danej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Jeśli chcesz robić dwie rzeczy naraz, rozkład i rytuał oczyszczający, to musisz mieć jasno określony moment przejścia między nimi. Inaczej mieszają się intencje i żadna z nich nie działa tak jak powinna. To nie jest opinia, to jest praktyczna zasada pracy rytualnej. Co ma być pierwsze??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1521

@Blanka_D Zgadzam się co do kolejności. no i z doświadczenia powiem ze kiedy pracuję z trudnym pytaniem egzystencjalnym, najpierw robię krótki rytuał zamknięcia, nazwania lęku, a potem, po wyraźnej przerwie, siadam do kart. Te dwie przestrzenie muszą być rozdzielone fizycznie albo czasowo :D. Inaczej lęk wchodzi w rozkład i zabarwia każdą kartę


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

"Żadnego kształtu" to bardzo mocne sformułowanie. Czy to znaczy, że nie wiesz jaki kształt chcesz mieć, czy że wiesz, ale masz poczucie, że go nie realizujesz?


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Jasminowa Chyba to drugie. Mam jakieś przeczucie, czym powinnam się zajmować, ale to jest tak mgliste że nie potrafię na tym stanąć


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 480

Zerkam na tę rozmowę od dłuższego czasu i chcę dodać jeden wątek. @Gertruda_02 Te trzy karty, które wspomniała wczesniej, Hierofant, Cesarz, Świat, to są też karty związane z ojcem i ze starszyzną w szerokim sensie. Czy ktoś zapytał, jaka jest relacja z pokoleniem, które odeszło lub odchodzi :P?


Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Lucjan82 Nie zapytał. I nie wiem czy chcę w to teraz wchodzić, ale zauważam że coś mnie zatrzymuje przy tym pytaniu. Więc pewnie jest tam coś.


Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Gertruda_02 Mam wrażenie że ta rozmowa zrobiła się bardzo bogata i jednocześnie może teraz siedzieć z dziesięcioma otwartymi wątkami naraz... Gertruda_02 czy masz w tej chwili poczucie że wiesz od czego chcesz zacząć? bo możemy dalej rozwijać teorię ale możemy też po prostu zapytać, co czujesz jako pierwsze.


Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Szafirek84 Masz rację. Czuję, że układ Helenki50 jest bliski. I że chcę spróbować tej prostej rzeczy, którą powiedziała Blanka, powiedzieć lęk na głos zanim sięgnę po karty. Nie wiem jeszcze kiedy, ale mam poczucie, że już wiem co chcę zrobić


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Gertruda_02, to brzmi jak dobry punkt wyjścia. Jedno tylko chcę doprecyzować, bo to ważne dla układu: kiedy mówisz, że lęk chcesz powiedzieć na głos przed rozkładem, czy wiesz już, jak go sformułujesz :)? Bo "boję się, że nie spełnię swojej misji" to inne zdanie niż "boję się, ze w ogóle jej nie ma". I te dwa zdania dadzą ci inne karty, albo przynajmniej inaczej przez nie przejdziesz.


Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Helenka50 Nie wiem. Nie myślałam o tym w taki sposób. Chyba bardziej to pierwsze, ale jest w tym też coś z drugiego. Jakby obie te rzeczy naraz.


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 284

Mam pytanie do całej tej rozmowy o formułowanie lęku. @Gertruda_02 Czy wy zakładacie, że powinna to zrobić sama, bez niczyjej pomocy?? Bo ten wątek z Cesarzem i dziedziczonym wzorcem który wniósł Lucjan82, sugeruje że może tu być coś, czego nie da się łatwo wyartykułować samodzielnie.


Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Jagodzianka93 Ale terapeuta to terapeuta, a tarot to tarot. kurcze nie mieszajmy tych poziomów. rozkład misji może być bardzo głęboki, ale nie zastąpi pracy z kimś żywym, jeśli naprawdę chodzi o dziedziczone wzorce. Mogę się mylić, ale wolę to powiedzieć wprost


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 480

@Lila89 Nikt tu nie mówił że zastąpi. Ale pytanie Jagodziańki jest inne: czy Gertruda_02 powinna ten rozkład zrobić samodzielnie, czy z kimś. To jest pytanie o format, nie o funkcję tarota.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1521

To jest faktycznie ważne rozróżnienie. @Gertruda_02, czy miałaś już doświadczenie z robieniem rozkładów w obecności kogoś drugiego?? Nie chodzi mi o tarota na żywo, tylko o to czy wiesz jak to na ciebie działa. Bo niektórzy lepiej otwierają się sami, a innych obecność drugiej osoby trzyma w ryzach gdy karta trafi w coś czułego.


Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 106

@Ismer Robiłam raz coś takiego z koleżanką, ale ona też była w podobnym miejscu co ja więc bardziej siedziałyśmy razem przy kartach niż to był prawdziwy odczyt. Nie wiem czy to się liczy :). Chyba wiem, że chcę to zrobić sama, ale boję się, że bez kogoś ucieknę od trudnych kart.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 480

Albo wlasnie nie rozdzielać. jeśli oba lęki są splecione, to może chodzi o to żeby je powiedzieć razem, jako jedno. "Boję się, że moja misja istnieje i że jej nie spełnię." To jest inne zdanie niż każde z osobna. @Helenka50 jak ty to widzisz w pracy z rozkładem?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Lucjan82 Widzę to zależnie od człowieka. Niektórzy potrzebują rozbić na części, żeby cokolwiek poczuli. Inni gdy za bardzo analizują przed sięgnięciem po karty, przychodzą do rozkładu już zmęczeni i zamknięci. Gertruda_02 musi sama wyczuć, co jest dla niej progiem, a co murem.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 686

@Lucjan82 To dobry trop. Cesarz w kontekście familijnym to często ojciec albo linia ojcowska. Jeśli Gertruda_02 zatrzymuje się przy tej karcie, może nosić coś z dziedziczonego wzorca lęku przed byciem niewystarczającym. To się przenosi przez pokolenia.


Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Mimoza Poczekaj. To jest teza, nie obserwacja. To, że ktoś zatrzymuje się przy Cesarzu, nie oznacza automatycznie dziedziczonego wzorca. Może oznaczać sto innych rzeczy. Nie komplikujmy rozkładu zanim go w ogóle zrobimy.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 480

@Lila89 Zgadzam się, że to teza. hej ale właśnie dlatego pytam, a nie twierdzę. haha gertruda_02 sama powiedziała, że coś ją tam zatrzymuje. To wystarczy zeby zapytać


Odpowiedz
Wpisy: 1521
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Podoba mi się ta struktura ale mam pytanie do Helenki50. Czy piąta karta nie powinna przyjść na końcu oddzielnie, już po przepracowaniu poprzednich? Bo "co jest teraz możliwe" zanim przejdziesz przez lęk, może dać zupełnie inną kartę niż po tym przejściu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Ismer To zależy od tego, jak czytamy ten rozkład :). Jeśli traktujemy go całościowo, to piąta karta jest horyzontem, nie wyjściem awaryjnym. Ale masz rację że jeśli ktoś jest emocjonalnie bardzo obciążony, można ją zostawić na koniec i odkryć po pracy z pozostałymi.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracam do kwestii rytuału, bo ona nadal wisi w powietrzu. gertruda_02 mówiła, ze chce jednocześnie wejść w rozkład i przepracować lęk. Jeśli ten układ pięciu kart ma działać, potrzebuje wyraźnego progu przed nim. Coś prostego ;). nazwanie lęku na głos zanim sięgnie po karty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Blanka_D Dosłownie na głos? Czy wystarczy, że pomyślę?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Gerwazy73 Dosłownie na głos. Mówienie angażuje inną warstwę niż myślenie :). Nie chodzi o magię słów, tylko o to, że kiedy słyszysz własny głos, trudniej jest uciec od tego co mówisz...


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

To może właśnie to jest twój próg przed rozkładem. Nie jedno zdanie, tylko dwa :D. Najpierw powiedzieć na głos to pierwsze, potem drugie. Zobaczyć, ktore bardziej ciągnie w dół.


Odpowiedz
Udostępnij: