Forum

Asystent AI
Tarot dla osób żyją...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób żyjących samotnie - karty dla samotników

Strona 1 / 3

Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaczęłam robić tarot codziennie rano jedna karta, wieczorem rozklad trzech kart w weekend cały rozkład krzyzowy i teraz właściwie kazda moja decyzja przechodzi przez karty. Czy kupic te buty? Wyciagam karte. Czy zadzwonić do mamy? Rozklad. Mieszkam sama od trzech lat i czuję, że to już nie jest praktyka tylko... ja nie wiem jak to nazwać. Jakiś przymus? Zaczynam czuć że moje zycie stało sie jednym wielkim rytuałem i nic nie jest już naturalne. czy ktoś mial podobnie? :/


Odpowiedz
126 odpowiedzi
Wpisy: 358
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisujesz brzmi znajomo, ale muszę zapytać wprost - czy karty dają ci odpowiedzi, ktore cię uspokajają, czy raczej po każdym rozkładzie pytasz się dalej? Bo to dość istotna różnica. :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 177

@Cecylka99 Szczerze? Raczej pytam dalej. Jak karta mi nie pasuje to robie jeszcze jeden rozkład "żeby doprecyzowac" i potem jeszcze jeden. dziekuje że to nazwalas, bo saa tego nie widziałam tak wyraznie


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja przez jakiś czas robiłam tak samo i skończyło się tym że bałam się wychodzić z domu bez wyciągniętej karty. Serio. Stałam w przedpokoju i czułam, że nie mogę otworzyć drzwi. Czy u ciebie też pojawia się coś takiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Frezja O tym staniu w przedpokoju nie slyszalam wczesniej ale to brzmi jak sytuacja, w której karta przestaje być pytaniem a staje się warunkiem. Jak sobie z tym poradziłaś? Bo widzę, ze piszesz w czasie przeszlym.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Cecylka99 Przestalam na miesiac zupełnie. zero kart. I było bardzo nieswojo przez pierwsze dni, nie bede ukrywać. ale po tym czasie wróciłam do praktyki i już inaczej do tego podchodzę. choć nadal mieszkam sama i to osobny temat.


Odpowiedz
Wpisy: 1204
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

To jest klasyczna pętla, którą widać u osób samotnie praktykujących bez żadnego zewnętrznego punktu odniesienia. Nie masz nikogo, kto by powiedział "hej, przestań już ciągnąć te karty". Ale zanim cokolwiek powiem więcej - jak długo mieszkasz sama?


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całego wątku bo mnie też to dotyczy. Czy jest jakaś karta albo zestaw kart ktury szczególnie czesto wychodzi osobom, które żyją w samotnosci? Coś charakterystycznego? Bo u mnie permanentnie pojawia się Pustelnik i zastanawiam sie czy to przypadek. 😉


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Kasiulka25 Pustelnik to akurat nieprzypadkowy gość w tej sytuacji. Ale powiedz mi - wychodzi ci odwrócony czy prosty? Bo to zmienia znaczenie dość mocno i nie chciałbym generalizować 🙂


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@RycerzMieczy Wychodzi mi prosty ale roznie. Czasem na pozycji tego co mnie blokuje, czasem jako rada. ciekawe że pytasz o odwrócony, bo raz wyszedł mi odwrocony i kompletnie nie wiedziałam co z tym zrobic. pustelnik odwrócony jako rada to co właściwie znaczy?


Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Kasiulka25 Pustelnik odwrócony jako rada może oznaczać że czas skończyć z izolacja, wyjść do ludzi przestać szukać odpowiedzi wyłącznie w sobie. Dosc ironiczne w kontekście tego wątku nie? Ale nie traktuj tego jako wyroczni - co czujesz kiedy tę kartę widzisz?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@RycerzMieczy ehh, czuje coś w rodzaju lekkiego wstydu jak go widzę odwróconego. Jakby ktos mnie przyłapał. To dziwne uczucie. Ale masz rację z tą ironią - szukam odpowiedzi w kartcah a karta mówi żebym wyszła od kart do ludzi. xd 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dziękuję za ten temat bo sam sie z tym zmagam. Mam jedno pytanie ktore mnie nurtuje od dawna - czy ktoś ma jakieś zasady dotyczace tego ILE razy dziennie mozna ciągnąć karte na ten sam temat? Czy to w ogole ma znaczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Dadzbog68 Ma znaczenie, i to spore. Jeśli ciągniesz ponownie bo poprzednia karta ci się nie spodobała, to już nie jest wróżbiarstwo tylko negocjowanie z samym sobą. Karty dostają wtedy funkcję, do której nie zostały stworzone.


Odpowiedz
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 177

@Vladi Mieszkam sama od trzech lat. I tak jak pisałam - praktyka zaczela się mniej wiecej rok po wyprowadzce. Najpierw to był sposób na radzenie sobie z samotnoscia, a teraz... sama nie wiem kieddy to sie odwróciło. :/


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

przepraszam ze wchodzę ale mam podobny problem jak autorka. żyje sama i robię tarot codzień. czy wy myslice ze tarot moze zastepować rozmoy z ludzmi? pytam serio bo hyba troche tak u mnie jest


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Inkantacja To bardzo wazne pytanie i dobrze że je zadałaś wprost. Moim zdaniem tarot może być rozmową z samą sobą, ale nie zastapi kontaktu z drugim czlowiekiem. Problem polega na tym, że karta nie powie ci "ale poczekaj, nie rozumiem co masz na myśli" - a właśnie taki opór jest czasem potrzebny.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem codzienna karta to wrecz obowiązek przy samotnym zyciu bo inaczej nie masz zadnego lustra. Pustelnik to karta ktora szczególnie mocno pasuje z osobami zyjacymi solo - jest niemal ich patronem robię tak od lat i nigdy nie miałam zadnych problemow z tym co opisujecie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Geranium Nie no, kompletnie się nie zgadzam. Nie zgodziłbym się z "obowiązkiem". Lustro możesz mieć w dzienniku, w rozmowie z przyjacielem, w terapii. karty to jedno z wielu narzędzi, nie jedyne. I właśnie przy samotnym życiu warto uważać, żeby nie stały się jedynym punktem orientacyjnym.


Odpowiedz
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Vladi Dziękuję bardzo za tę odpowiedź naprawdę. to co napisałeś o negocjowaniu z samym sobą bardzo mi uświadomiło co robię. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy jest jakaś liczba, powiedzmy "bezpieczna" liczba ciagniec dziennie, czy to wogole nie o liczbe chodzi?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Dadzbog68 Nie chodzi o liczbę. chodzi o intencję przed wyciągnięciem karty. jeśli wyciągasz bo naprawde nie wiesz i chcesz spojrzeć z innej strony - to może być nawet kilka razy. Jeśli wyciągasz bo poprzednia odpowiedź ci się nie spodobała - to już raz za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@sydka98)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, zerkam na tę dyskusję i mam pytanie które mnie gnębi - czy ktoś z was próbował połączyć tarot z czymś fizycznym, materialnym? Mam na myśli na przykład kamień, który trzymasz przy kartach, jakiś przedmiot który zakotwicza tę praktykę. Zastanawiam się czy to by pomogło przy tym problemie nadmiernego ciągania kart


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

hmm, a czy ktoś próbował zapisywać sobie przed wyciągnięciem karty co konkretnie chce sprawdzić i dlaczego? bo ja po tej przerwie zaczęłam tak robić i to bardzo mocno wyhamowało te pętle o których Vladi mówi. jak musisz to napisać zanim sięgniesz po kartę to nagle widzisz że połowa tych pytań jest bez sensu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Frezja no cóż o, to ciekawe. i co robisz z tym zapisem potem? Zostawiasz go przy kartach, wracasz do niego po jakimś czasie? Bo zastanawiam sie czy to nie byłoby też dobre ćwiczenie przy tym Pustelniku, którego ciagle mi wychodzi - zeby zobaczyc co ja właściwie pytam.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Kasiulka25 Mam zwykły notes, piszę datę, pytanie i dlaczego je zadaję. Kartę zapisuję obok. I raz na jakiś czas przeglądam. Dopiero wtedy widac wzorce - na przykład ze zadajesz ciągle to samo pytanie tylko innymi słowami. To może być ważniejsza informacja niż sama karta. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale jak wy macie sile to wszystko zapisywac? ja jak juz siadam do kart to jestem zmeczona i chce po protsu wiedziec co bedzie. czy to zle ze nie robie zadnych notatek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Inkantacja eh, nie jest złe, ale zworc uwagę na jedno zdanie które właśnie napisalas - "chcę wiedzieć co będzie". To jest inne podejście niż pytanie o wgląd czy perspektywę. Czy używasz kart żeby przewidzieć przyszłość czy żeby zrozumieć teraźniejszość? Bo to zmienia całą praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wcytuję się w tę rozmowe o notatkach i notowaniu i myślę że wlaśnie to jest moj problem. Nigdy tego nie robiłam. Siadam, ciągnę, interpretuję w glowie i tyle. wiec ta pętla o ktorej Vladi pisał dzieje sie cala w mojej glowie i nikt jej nie widzi nawet ja sama. Dziękuję, że w ogóle o tym piszecie.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@sydka98)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do mojego pytania sprzed chwili, bo chyba zginęło - czy ktoś faktycznie łączy karty z jakimś przedmiotem fizycznym, kamieniem albo czymś podobnym? pytam bo myślę że przy samotnej praktyce taki materialny punkt może pomagać nie wpadać w petle. masz coś w dłoni, czujesz wagę - to moze jakoś zakotwicza 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Sydka98 Tak, pracuję tak od dawna. Przy kartach trzymam zawsze ten sam kamień - u mnie to czarny turmalin - i zanim siegne po talię biore go do ręki na chwilę. To nie jest rytual w sensie magicznym, to po prostu sygnal dla siebie że zaraz zaczynam cos swiadomego, nie automatycznego. Ale ciekawi mnie co ty masz na myśli mówiąc "zakotwicza" - bo to słowo może oznaczac rózne rzeczy. 😀


Odpowiedz
(@sydka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Telepatka78 Mam na myśli że fizyczny przedmiot wyciąga cię trochę z glowy. Karty są bardzo abstrakcyjne - obrazy, symbole, interpretacje - wszystko odbywa się w myślach. Kamień jest twardy, zimny, konkretny. Myślę że to może przerywać tę spiralę myślową o której tu mówimy.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Kamień to dobry pomysł ale moim zdaniem ważniejsza jest intencja ktora w niego wkladasz. Sama turmalin mam od lat przy talii i zawsze poświęcam go pod pełnię. Bez tego to tylko minerał, nic więcej. Czy wy wogole poświęcacie swoje przedmioty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Geranium Tutaj sie nie zgodzę. Nie każda praktyka wymaga poświęcania i pełni. Dla wielu osób kamień jako kotwica działa czysto psychologicznie i to jest wystarczające. Mieszanie dwóch różnych podejść - psychologicznego i obrzędowego - może byc mylące, szczególnie dla kogoś kto doipero szuka swojego rytmu. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

eh, wracając do Kasiulki i Pustelnika odwróconego - to uczucie wstydu kture opisałaś jest bardzo znaczące. pytanie czy wstyd jest za to że "dałaś się przylapac na izolacji" czy za coś innego? bo Pustelnik odwrócony może też oznaczać że izolacja zaczyna byc wyborem, a nie koniecznością, i że sama to czujesz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@RycerzMieczy Szczerze to nie wiem. Może jedno i drugie. ale to co mowisz o wyborze to mnie uderza bo rzeczywiście - ja mogłabym wyjść do ludzi, mam taką mozliwosc. Po prostu... nie wychodze. I karta jakby na to wskazuje. To jest niekomfortowe ^^


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Sluchajcie a czy nie jest tak że tarot dla osoby zyjacej samotnie po prosttu z zalozenia będzie dawał inne karty niż osobie ktura ma wokol siebie dużo ludzi? Bo w sumie twoje zycie twoje pytania, twoja energia - to wszystko musi jakoś wplywac na to co wyciągasz nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Fenakit To zalezy od tego w co wierzysz co do mechanizmu działania kart. Jeśli przyjmujesz perspektywę psychologiczną, to tak - twoje pytania będą kształtowane przez twoje życie, więc i interpretacje też. Jeśli wierzysz w coś wiecej odpowiedź jest inna. Ale w obu przypadkach samotne życie wpływa na to jakie pytania w ogóle zadajesz. :))


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam wrażenie że odkąd mieszkam sam to pytam kart o rzeczy ktorych nigdy wcześniej bym nie pytał. Kiedys miałem z kim porozmawiać. teraz jak mam wątpliwość to idę do kart. i hyba o to właśnie chodzi w tym wątku, tak? Że samotność zmienia sposób w jaki używamy tarota


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 177

@Dadzbog68 Dokładnie to chcialam powiedzieć gdy zakladalam ten temat, tylko nie umialam tego tak ładnie nazwać. To nie jest temmat o tym jak wrózyć będąc samemu. To jest temat o tym co sie dzieje z praktyką gdy nie masz nikogo obok. Dziekuje że to powiedziales. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 1204
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

I tu wracamy do sedna - tarot staje się dla osoby żyjącej samotnie czymś innym niż dla kogoś kto ma codziennie kontakt z ludźmi. Pytanie które warto sobie postawić wprost brzmi: co wyciągasz z kart czego nie możesz dostać inaczej? Jeśli odpowiedź to "potwierdzenie że jestem ok" albo "poczucie że ktoś odpowiada" - to jest sygnał do refleksji, nie powód do wstydu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Vladi To pytanie mnie zatrzymało. co wyciagam z kart cego nie moge dostac inaczej. I musze przyznac że przez chwilę nie wiedzialam co odpowiedziec. Bo chyba po prostu... kogos kto nie oceni? Czy to jest zly powód zeby siegac po karty?


Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Fenakit Myślę że to jest bardzo uczciwy powód. Ale zauważ co wlasnie powiedziałaś - szukasz kogoś, nie czegoś. To jest potrzeeba kontaktu, a nie wglądu. I to jest dokladnie ten punkt o którym Vladi pisał. karty nie są tym "kimś".


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Oj, no właśnie ale co jeśli naprawde nie ma tego kogos? Latwo powiedzieć "karty nie zastąpią czlowieka" ale jak nie masz wokól nikogo bliskiego to co? Masz po prostu nie pytac kart? To wydaje mi się troche surowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Dadzbog68 kurczę, nie mówie że nie pytac. Mówię żeby wiedzieć po co pytasz. To różnica. Jeśli wiesz że szukasz poczucia towarzyszenia, to jesteś swiadomy. Jeśli myślisz że szukasz wglądu a tak naprawdę szukasz obecności, to tam zaczyna się problem.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam to i czuję że opisujecie dokladnie mój stan. Ostatnio mam wrazenie że całe moje zycie stało sie jednym wielkim rytuałem i nic nie jest już naturalne. wstaję ciągnę kartę, interpretuję planuje dzien wokol tego co wyciagnelam. to chyba nie powinno tak wyglądać?


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz brzmi jak sytuacja gdzie karta przejela funkcję decyzyjną. Pytanie do ciebie - czy zdarzylo ci się zignorować kartę i zrobić coś po swojemu? Albo inaczej: czy mozesz sobie wyobrazić podjecie decyzji bez ciągnięcia karty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 177

@RycerzMieczy Szczerze? To mnie przeraża. Bo odpowiedz brzmi... chyba nie. Nie wyobrażam sobie teraz dnia bez karty rano. i nie wiem kiedy to się stało bo zaczelam od jednej karty w tygodniu.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę ważne co mówi Pelagiusza. Jedna karta w tygodniu do jednej karty dziennie to jeszcze rozumiem ale jesli karta zaczyna organizowac ci cały dzień to to jset już coś innego. Frezja, twoje notatki - czy one pomogły ci zobaczyć kiedy saa przekroczyłaś tę granicę? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Kasiulka25 Właśnie dlatego zaczęłam te notatki. zauważyłam że ciągnę coraz częściej i że zaczęłam szukać pretekstów. "Mam ważne spotkanie, sprawdzę co mówią karty". "Nie śpię dobrze zapytam karty". notes sprawił że zobaczyłam to czarno na bialym i trochę mnie to otrzezwilo.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ojejku, ale czy to nie jest tak ze jak mieszkasz sam to potrzebujesz jakiegos rytmu? ja tez ciagne karte rano i nie wydaje mi sie ze to jest zle to jak kawa. czy naprawde chodzi o to ile razy, czy o co innego? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Inkantacja Celne pytanie i myślę że chodzi o coś innego niż częstotliwość. kawa to kawa, nie pytasz jej o decyzje. Jeśli karta rano jest twoim rytuałem dnia i zostawiasz ją z tyłu głowy, to jedno. Jeśli karta rano dyktuje ci co robisz - to zupelnie coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że w tej rozmowie miesza się kilka różnych problemów. jedno to nadmierne ciąganie kart, drugie to emocjonalna zależność od nich, trzecie to samotność która leży pod tym wszystkim. To nie jest to samo, chociaż u jednej osoby moga występować naraz. Pelagiusza, kture z tych trzech najbardziej do ciebie przemawia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 177

@Telepatka78 O, to mocne pytanie. Myśle ze... wszystkie trzy? Ale jeśli musze wybrac jedno, to chyba to drugie ta zalezność emocjonalna. Mam poczucie że karta mnie rozumie. Wiem że to brzmi absurdalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Nie brzmi absurdalnie. Ja miałam to samo z Pustelnikiem - jakbym czuła że ta karta "mnie widzi". I to jest piękne, ale też niepokojace właśnie dlatego że karta to kawałek papieru. Cokolwiek ona "widzi", to twoja własna projekcja. I pytanie czy to jest problem - że piszesz własne rozumienie przez karte?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwila czy naprawdę to jest tylko projekcja? Karty są nośnikime energii i symboli, które nie są naszym wymysłem. Archetypów nie wymyśliłyśmy same. Moze właśnie dlatego karta "widzi" - bo trafia w coś prawdziwego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Geranium To może być prawda i fałsz jednocześnie. Karta może trafić w coś prawdziwego i nadal być problemem jeśli zastępuje kontakt z innymi ludźmi. trafność interpretacji nie mówi nic o tym czy użycie kart jest zdrowe. To dwie różne kwestie.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie - bo nawet jeśli karty "dzialaja" to pytanie Vladiego nadal stoi. co z nich wyciagasz czego nie możesz dostać inaczej. Trafna diagnoza sytuacji to jedno ale poczucie że jesteś rozumiany - czy to naprawde możesz dostac tylko od kart? 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: