Zastanawiam się nad symboliką mlota w kartach tarota bo ostatnio trafiła mi sie ciekawa rozkladowka i zaczelam myśleć o tym glebiej. młot jako symbol sily i sprawczości pojawia się rzadziej niz miecz czy różdżka ale jak już się pojawia to niesie cos innego - takie uderzenie z intencja, nie ciecie. Zastanawia mnie czy wy też to czujecie w czytaniach że niektóre karty po prostu "uderzają" z jakąś ciężkością?
Ciekawe, bo ja kojarze mlot glownie z kartą Świata i pewna zamkniętością cyklu, taką finalnością dzialania. Ale nie jestem pewna, czy to dobrze. Sylvana, w ktorym arcanum widzisz ten młot? Bo masz rację że to inne odczucie niż miecz. :))
Wchodzę w temat bo pracuję zawodowo z ludźmi, ktorzy przychodza do mnie po czytania i czesto są w bólu - emocjonalnym, życiowym. I tu mam pytanie do Was: jak Wy podchodzicie do tego że po takim czytaniu zostaje w Was coś z cudzeog cierpienia? Bo właśnie o to mi chodzi, jak się z tego czyścić. Symbolika młota jest super, ale to drugie pytanie mnie bardziej pali. 😉
ojejku, ja na to pytanie mam swoje podejście - po trudnych sesjach zawijam talie w czarne plotno i zostawiam na noc. Jakby karty też potrzebowały oddechu. Ale wracajcą do tematu młota bo chcę to połączyć: czy nie myślicie, że właśnie ta symbolika sprawczości tego świadomego "uderzenia" w punkt może być pomocna przy pracy z trudnmyi energiami? Tzn. mlot jako intencjonalne dzialanie oczyszczajace?
To rozróżnienie kture robi Lidzia jest według mnie kluczowe. oczyszczanie kart a oczyszczanie siebie po ciężkich czytaniach to dwa rozne procesy. sama uzywam czarnego turmalinu przy rozkładach gdy czuje, że ktoś przynosi dużo - ale to bardziej dla siebie żeby nie brać cudzego bolu do swojej przestrzeni. Jasnowidka60 czy czujesz że to raczej ty chłoniesz te energie, czy że zostaja w kartach?
oj tam, to co opisuje Jasnowidka60 to klasyczny problem empatów pracujacych zawodowo z ludźmi. I tu właśnie ciekawi mnie ten watek z młotem bo w runach Mjölnir - młot Thora - to symbol ochrony i konsekracji przestrzeni, nie tylko sily. Moze warto patrzeć na symbolike młota w kartach tez przez ten pryzmat, jako na coś co wyznacza granice i chroni nie tylko uderza?
O, to ciekawe co pisze Tarninka. Ja faktycznie czasem wyciągam konkretną kartę intencjonalnie po seji, zeby zamknąć przestrzeń. Uzywalam do tego Kaplanki jako symbolu ciszy i zamkniecia ale Moc albo właśnie cos z Buław brzmi sensowniej jeśli chodzi o sprawczość i aktywna ochronę. Ale Tarninka jak to praktycznie robisz? Trzymasz karte w dloniach kladziesz na stole, czy coś innego?
ehh Wejde w słowo z podstawowym pytaniem ale czy w tarocie w ogole jest karta gdzie dosłownie jest narysowany mlot? Bo sledze ten watek i nie jestem pewna czy mówimy o mlocie jako symbolu dosłownym czy metaforycznym. W moich kartach Rider-Waite nie kojarze takiego obrazu. 😉
hmm ja mam talie z motywami nordyckimi i tam w jednej z kart dworskich jest coś co wyglada jak wlasnie buława albo młot nigdy nie byłam pewna. ale energetycznie czuję tę karte jako bardzo silna, taka ktura "rozwiazuje" sytuację. To chyba o to chodzi z tym młotem tak? Że to jest ta energia, która cos przełamuje? 😛
Nawiązując do tego, co mówiła Jasnowidka o kumulowaniu ciężaru. mam taką praktykę, której nie widziałam opisanej nigdzie: po bardzo trudnej sesji kładę karty na podłodze w rozkladzie i siadam obok, żeby je "przejrzec" jeszcze raz bez klienta. jakby odreagowanie przez ponowne spojrzenie, ale tym razem tylko dla siebie. Nie wiem czy to pomaga kartom, ale mnie pomaga się oderwać. Czy ktoś robi coś podobnego? 😉
ej czytam caly wątek i mam pytanie może naiwne ale: czy woóle karty mogą "zbierać" cudze energie? Zawsze myślałam że to tylko papier, a energia zostaje we mnie jako osobie robiąceej czytanie. Skad przekonanie, że talia wymmaga oczyszczania?
Ech boże, jak dobrze że ktos w końcu to powiedział. ja zawsze miałam poczucie winy, ze nie wiem czy czyszczę karty dla kart czy dla siebie. Dzięki Lunaki za to pytanie i dzięki wszystkim za odpowiedzi, bo czuje że to naprawde nie jest takie oczywiste jak myslalam ale wracając do młota bo ciagle chce to zrozumieć, czy ta sprawczość o ktorej piszecie to jest coś, co widac w konkretnych pozycjach w rozkladzie, czy bardziej w energii całego czytania?
No prosze, to co mowi Boruta z tym Rycerzem Mieczy mnie zastanawia. Bo w moich czytaniach ta karta czesto pojawia się kiedy ktos musi podjąć decyzje szybko bez długiego namyslu. To jest ta energia ktura wchodzi i rozwiązuje, nie rozważając. Czy to nie jest bliższe temu mlotowi, o którym piszemy niż Rycerz Buław? 🙂
Dobry torp z tym Rycerzem Mieczy ale dla mnie młot to jednak bardziej Bulawy. Miecze maja tą ostrosc intelektualną, są o cięciu prawda. a młot to fizycznosc, ziemia forma. Choc rozumiem co Runomiraa ma na mysli z tą szybkoscia. Moze to zależy od kontekstu czytania?
Czytam to i mam pytanie może głupie ale dlaczego w ogóle szukacie jednej karty na tę symbolikę? Czy nie moze być tak, że młot jako sila i sprawczość rozlozona jets na kilka kart i zadna pojedyncza jej nie zamknie? 😀
ojej, trochę za duzo filozofii w tym wątku jak dla mnie czy ktoś może powiedziec wprost: jesli chcę uzyc kart zeby oczyścić sie po ciężkim dniu z ludzmi, to którą kartę wziąść i co z nia zrobić? Bez teorii, praktycznie.
To co mówi Teofilka jest wazne. ale może żeby Tolek nie odpłynął bez niczego konkretnego, moge powiedziec jak u mnie wygląda praktycznie: po sesji wyicagam talię, przechodzę przez nią i czekam ktora karta "zatrzyma" moj wzrok. nie szukam konkretnej ona sama się zgłasza. I wlsanie tę klade na wierzchu i zostawiam
Ale wracajac do glownego tematu bo troche odpłynelismy ktoś na początku pisał o Rycerzu Buław jako o tej karcie z energia młota. Ja mam pytanie bo nigdy nie czytalam o tym wprost w żadnej ksiazce: czy to jest wasza własna interpretacja, czy jest jakaś tradycja która tak to laczy?
oj, chcę tu wejść z perspektywy run bo Tarninka słusznie to zaczęła, ale chce doprecyzować jedną rzecz. Mjölnir nie jest tylko bronia ochronną, to też symbol przywracania porządku. Thor uderza żeby swiat wrócił na właściwe tory. Jesli szukacie odpowiednika w tarocie, to może warto pomyśleć o Sądzie? Nie przez literalne buławy, ale przez funkcję: coś zostaje rozliczone, przywrócone do właściwego stanu. 🙁
Ok wiec z tego co rozumiem: nie ma jednej karty trzeba poczuc. Ale to mi nie pomaga za bardzo. Bernadka mówiła o tej metodzie z przegladaniem talii sprobowalem dzis wieczor i zatrzymalem się na Desmie... znaczy na Smierci. To hyba źle?
Czytam to co pisze Jasnowidka i bardzo mi to bliskie, ta sprawa z kumulowaniem. Ale mam inne podejście od strony czakr, nie kart. Czy ktos z was łączy prace z karta z jednoczesna pracą z konkretną czakrą? Bo mnie się wydaje że mlot z tej dyskusji to energia splotu słonecznego a nie serca czy gardła.
Wchodze tu z pytaniem bo temat splotu slonecznego mnie zatrzymal. Czy to nie jest tak, że symbolika młota jest właśnie w tej rozbieżności między dolną energią ziemi, fizyczności, a górną energią woli i intencji? Mjölnir przechodzi między światami w mitologii nordyckiej, to nie jest czysto ziemski symbol. Może szukacie karty, ktora też łączy te poziomy?
O matko czytam Sugilitke i Tarninke i mam wrażenie że ta karta to może byc Hierofant albo Koło Fortuny. hierofant stoi miedzy światem ludzkim a boskim, Kolo Fortuny to sila która dziala ponad indywidualną wolą ale przez nia. Chyba żadna pojedyncza karta tego nie zamknie, ale gdybym miala wybrać jedną która laczy poziomy wybrałabym Kolo. Co myślicie?
Koło Fortuny to dla mnie karta losu, nie sprawczości. Troche odwrotnosc młota bo młot to ty działasz, a Koło to coś dziala na ciebie albo pzez ciebie chyba że mówisz o tym moscie strukturalnym, a nie o kierunku energii?
no cóż, wtrącę się bo ta rozmowa o kierunku energii mnie uderzyła. Może problem polega na tym że szukamy jednj karty, a młot to jest relacja, nie obiekt. thor nie jest młotem, on go trzyma i używa. Może symbolika jest w relacji między kartą osoby a kartą działania w układzie?
Przeglądam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie do tych, ktorzy mówią o oczyszczaniu przez karty. czy wy używacie konkretnych rytuałów przy tej karcie świeczka, woda dym, czy sama karta wystarcza? pytam bo sama robię rytuały oczyszczające ale bez kart i zastanawiam się czy polaczenie ma sens. ^^
Przepraszam że się wtrącam, ale słyszę tu wiele roznych metod i troche mi się to miesza. Czy ktoś mógłby powiedzieć wprost: jeśli ktos dopiero zaczyna z kartami i chce ich użyć do oczyszczania od czego w ogóle zacząć? Nie mówię o filozofii, bardziej o pierwszym kroku.
