Forum

Asystent AI
Tarot dla osób z za...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób z zaburzeniami jedzenia - karty wspierające

Strona 2 / 3

Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

To 'gdzieś pomiędzy' to jest chyba to miejsce, w którym ja się teraz znajduję. Nie szukam przepowiedni, ale też nie jestem gotowa na terapię - albo raczej jestem w trakcie szukania, to długa historia. Karty przyciągają mnie właśnie dlatego, że mogę to robić w swoim tempie, sama, bez tłumaczenia się. Czy to ma wogóle sens?


Odpowiedz
Wpisy: 771
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

To ma bardzo duży sens. I jest coś ważnego w tym, co mówisz - 'w swoim tempie, bez tłumaczenia się'. Przy zaburzeniach jedzenia kontrola jest często jedynym miejscem, gdzie człowiek czuje się bezpieczny. Praca z kartami samodzielnie daje coś podobnego - decydujesz, kiedy, ile, jak głęboko. To nie jest ucieczka od pracy nad sobą, to może być pierwszy krok do niej.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję, że to powiedziałeś Igorek93 bo ja też tak myślę o sobie i nie umiałam tego nazwać. Mam pytanie - czy jest jakiś sposób, żeby zacząć pracę z kartami i samodzielnie pilnować, żeby nie wejść za głęboko w coś trudnego? Jakiś 'stop'? Nie wiem, czy dobrze pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Egzorcystka87 ojej, pytasz bardzo dobrze. Są różne techniki - niektorzy ustawiają sobie intencję przed sesją ('patrzę tylko na to co jest teraz, nie cofam się'), inni mają zasadę, że przy silnej reakcji emocjonalnej kończą sesję i wracaja do karty nastepnego dnia. Ja osobiscie polecam też prowadzenie krótkiego dziennika - nie interpretacji, tylko tego co się poczuło. Żeby miec slad i widzieć, czy praca idzie w stronę rozumienia, czy w strone krecenia się w kółko


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję Heliodor, to naprawde dużo daje. To z intencją przed sesją - 'patrzę tylko na to, co jest teraz' - to jest własnie to, czego szukałam. Ale mam jedno pytanie, bo nie do końca rozumiem: co robisz kiedy karta jest na pozór neutralna, ale w środku czujesz, że coś ją ciągnie w złą stronę? Czyli teoretycznie Puchar, ale twój wewnetrzny głos interpretuje go jakoś... ciemniej? :))


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo dobre pytanie i nieoczywiste. Kiedy to się zdarza, zazwyczaj prosze siebie o zatrzymanie i pytam: 'skad ta interpretacja, co we mnie ją tworzy?' Karta nie jest zła. Ale twoja reakcja na kartę mówi coś o tym, gdzie jesteś teraz. To nie powód żeby sesję przerywać, ale dobry moment, żeby zapisac to, co poczułaś, i nie analizować dalej tego dnia 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Heliodor kurczę, a jak odróżnić ten moment 'zapisuję i odkładam' od momentu, kiedy powinno się mimo wszystko nie odpuszczać i zostać przy tej trudności? Czy jest jakaś zasada? Bo mam wrażenie, że różne osoby to czują inaczej i nie ma jednej odpowiedzi, ale może jest jakiś sygnał fizyczny albo emocjonalny, który pomaga to rozróżnić?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 771

@Franciszka to jest jeden z najtrudniejszych aspektów pracy samodzielnej, szczerze mówiąc. z tego, co znam i czego słucham od osób pracujących w tym obszarze - sygnałem do zatrzymania jest zazwyczaj to że przestajesz myśleć, a zaczynasz reagować ciałem. przyspieszone bicie serca, ścisk w klatce, nagłe zawężenie uwagi. Nie chodzi o wzruszenie. Chodzi o coś gwałtowniejszego i bardziej automatycznego 😛


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja to rozpoznaję u siebie trochę inaczej - kiedy zaczynam zadawać sobie to samo pytanie o kartę drugi i trzeci raz, to jest dla mnie sygnał, że coś mnie ciągnie, a nie że szukam znaczenia. Zazwyczaj wtedy odwracam kartę, robię trzy oddechy i wychodzę z miejsca, w którym siedziałam. Zmiana fizyczna pomaga mi przerwać ten mechanizm. Nie wiem, czy to działa dla innych, ale u mnie tak. ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@patrycelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Apolonia.x o, to bardzo konkretne. Nigdy nie myślałam o tym że to drugie i trzecie pytanie o tę samą karte jest sygnałem, nie szukaniem głębiej. dla mnie to brzmi jak coś, co robiłam i myślałam, że 'wchodzę głebiej' w kartę. A może właśnie wtedy wchodziłam za glęboko? xd


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i zastanawiam się - czy te sygnały, o których mówicie, czyli to fizyczne reagowanie, ciągłe wracanie do jednej karty - są specyficzne dla osob z zaburzeniami jedzenia? Czy każda osoba powinna tak uwazać na sesji? Bo zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest po prostu dobra praktyka w ogóle


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Diamencik64 eh, myślę że to dobre pytanie i odpowiedź jest troche 'i tak i nie'. Ogólnie każda osoba powinna te sygnaly znac. Ale przy zaburzeniach jedzenia jest dodatkowa warstwa - kontrola nad tym co się czuje, jest często jednym z mechanizmów obronnych. Więc ignorowanie tych sygnałów może być bardziej automatyczne, bardziej wyuczone. To nie jest to samo, co ktos, kto po prostu nie zwraca uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy my nie robimy tu czegoś problematycznego? Cały czas rozmawiamy o osobach z zaburzeniami jedzenia jak o grupie jednorodnej. A to jest spektrum, różne diagnozy, różne etapy, różna historia. Ktoś, kto ma to od dwudziestu lat i jest po kilku hospitalizacjach, jest zupełnie gdzie indziej niż ktoś, kto dopiero zaczyna rozpoznawać, że coś jest nie tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Telepata84 masz rację, że to nie jest jednorodna grupa. ale z tego nie wynika, że nie można mówić o wspólnych wzorcach. ostrożność, którą tu opisujemy, nie jest stygmatyzacją - jest po prostu uwrażliwieniem. Nikt tu nie mówi, że wszystkie osoby z tymi doświadczeniami reagują tak samo. Mówimy o sygnałach, które warto znać. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mogę się tu wtrącić? Bo czytam i mam wrażenie, że ta rozmowa o grupach i spektrum jest ważna, ale troche odpłynęła od tego, od czego ja zaczęlam. ja pytałam konkretnie o karty, które mogą wspierać. I - szczerze - te sygnaly, o których mówicie, sa dla mnie bardzo użyteczne. Ale nadal nie wiem, od której karty albo od którego rozkładu zacząć. Czy ktoś może wrócić do tego?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

no, stefcia ma rację, wróćmy. Jeśli mialabym zaproponowac absolutny start dla kogos, kto dopiero wchodzi w tę pracę i robi to samodzielnie - wyciągnęłabym ze swojej talii tylko Puchary i z nich pracowała przez pierwsze kilka tygodni. A konkretnie zaczęlabym od Asa Pucharow, Dwójki i Czwórki. Są spokojne energetycznie i dotykaja tematów które przy zaburzeniach jedzenia są często zamkniete: przyjmowanie, relacja z sobą, potrzeba odpoczynku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Heliodor Czwórka Pucharów - to ta z osobą siedzącą pod drzewem, ktura odwraca wzrok od trzech kielichów, a czwarty jest podawany z chmury? Jeśli tak, to jest dla mnie bardzo trudna karta. Coś w niej mnie blokuje. Czy to znaczy, że powinnam zacząć właśnie od niej, czy może właśnie ją ominąć?


Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Egzorcystka87 dokładnie ta karta. I to, co opisujesz - blokada - jest bardzo ciekawą informacją, nie ostrzeżeniem. Czwórka Pucharów dotyczy często odmawiania sobie tego co jest oferowane. Zastanawiam się co ty sama myślisz o tym połączeniu. Nie mówię, żebyś szła tam teraz siłą, ale: czy ta blokada mówi coś, co już gdzieś wiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do tego, co Heliodor zaproponowała z tymi trzema kartami. Czy pracujesz z nimi jako spredem, czy jedna po jednej w oddzielnych sesjach? Bo to robi dużą różnicę dla tempa, myślę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Runika jedna po jednej, zdecydowanie. I nie w stałych odstępach czasowych, tylko kiedy czujesz, że jesteś gotowa na następną. Może to być jeden dzień, moze dwa tygodnie. Rozkład zakłada, że masz pojemnosc na kilka informacji naraz. Na początku takiej pracy to często za duzo.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, bo obserwuję ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie które może być troche z boku. Mówicie o Pucharach jako bezpiecznym kolorze - ale ja kiedy wyciągam Puchary, bardzo często płaczę. Nie wiem, czy to dobra reakcja czy nie. Czy płakanie przy kartach to jest coś 'normalnego' w tym kontekście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Joasia96 hmm, z mojego doświadczenia - płakanie przy kartach jest czymś, co przydarza się naprawde wielu osobom i samo w sobie nie jest sygnałem alarmowym. Chodzi o to co dzieje się po. czy po płaczu czujesz jakąś ulgę, czy czujesz się gorzej niż przed sesją? To jest według mnie ważniejszy wskaźnik.


Odpowiedz
Wpisy: 771
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, o czym mówi Apolonia, ma swoją nazwę w psychologii - mierzy się tym, czy doświadczenie było regulujące, czy dysregulujące. I to jest dokładnie ten sam miernik, który warto stosować do pracy z kartami w tym kontekście. Nie pytasz: czy było trudno. Pytasz: czy po tej trudnosci jest we mnie więcej, czy mniej miejsca


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

To 'więcej czy mniej miejsca' to bardzo piękne sformułowanie i naprawde coś mi wyjaśnia. Mam pytanie do Igorka albo do kogokolwiek, kto to czuje - jak to rozpoznać u siebie kiedy się jest na początku i jeszcze nie ma się tego języka do opisania własnych stanów?


Odpowiedz
Wpisy: 771
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

no cóż, to 'więcej czy mniej miejsca' naprawde dużo zmienia w rozumieniu tego, co się dzieje po sesji. Diamencik pyta jak rozpoznać ten stan, kiedy nie ma się jeszcze języka - i myślę, że to jest właściwe pytanie, bo tego języka nie nabywa się przed praktyką, tylko w trakcie. Ale jest jeden skrót: zanim zaczniesz sesję, zatrzymaj się na chwilę i sprawdź, jak oddychasz. Potem po sesji zrób to samo. Nie analizuj, tylko porównaj. To jest punkt wyjścia, zanim pojawi się cokolwiek bardziej złożonego. ^^


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Igorek93 Chyba się nie rozumiemy. to z tym oddechem brzmi bardzo konkretnie, dziękuję. Ale mam jedno pytanie - co jesli na początku nie wiem jak 'normalnie' oddycham? Mam wrażenie, że jestem tak odcięta od ciała, że to porównanie nie mialoby dla mnie żadnej wartości, bo nie wiem, co jest punktem odniesienia. 🙂


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Diamencik64 to odcięcie, o którym piszesz - to jest naprawdę częste i myślę, że sama odpowiedziałaś sobie na pytanie, dlaczego Puchary są rekomendowane jako pierwszy krok. One pracują właśnie z tym połączeniem. Ale mam pytanie do Ciebie - czy kiedy siedzisz z kartą i na nią patrzysz, cokolwiek w niej przyciąga twój wzrok? Jakakolwiek część obrazu?


Odpowiedz
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Apolonia.x tak, to się zdarza. Przy Asie Pucharów zawsze patrzę na tę wodę wylewającą się z kielicha. Nie wiem dlaczego, po prostu tam ląduje wzrok. Ale nigdy nie wiedziałam co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Diamencik, jest dokładnie tym, od czego warto zaczynać. nie od znaczeń z książki, tylko od tego, gdzie ląduje wzrok. i woda z Asa Pucharów - to jest bardzo konkretny obraz. Możesz sobie zadać jedno pytanie: ta woda wylewająca się - czy dla ciebie ona spada w dół z rozmachem, czy sączy się powoli? To nie jest test, to jest ćwiczenie zauważania, jak ta sama karta może brzmieć różnie w różne dni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Heliodor to pytanie o wodę jest takie proste i jednocześnie nigdy bym na to nie wpadła. Czy można je zadawać każdej karcie, do każdego elementu? Że nie pytam 'co to znaczy' tylko 'jak to wygląda dla mnie dzisiaj'?


Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Egzorcystka87 dokładnie tak. I to 'dzisiaj' jest kluczowe. Karta nie mówi tego samego w każdą środę. Ty mówisz inaczej zależnie od tego, jak się czujesz, i karta też. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do wątku o Pucharach jako kolorze, od którego się zaczyna. Heliodor wcześniej wymieniła Asa, Czwórkę i jeszcze jedną kartę, ale post się urwał. Której karty to dotyczyło? Bo pracuję z różnymi osobami i zastanawiam się, czy ta trzecia karta nie jest przypadkiem Dziesiątką.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Runika Ej no bez jaj. tak, myślałam o Dziesiątce Pucharów. Ale waham sie, bo ona bywa obciążajaca dla kogos, kto ma trudną relację z tym, czego nie ma - z poczuciem wspólnoty, cieplem. Czasem lepiej zacząć od Szóstki, ktura jest spokojniejsza. Skąd twoje podejrzenie, że Dziesiątka?


Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Heliodor bo w Dziesiątce jest coś domkniętego, a nie otwartego. Myślałam że może to być bezpieczniejsze - nie wchodzi się w proces, tylko patrzy na coś skończonego. Ale może się mylę. Co masz na myśli mówiąc, że Szóstka jest spokojniejsza?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w tę dyskusję o Szóstce i Dziesiątce bo mam inne zdanie. Szóstka Pucharów to nostalgia, wspomnienia, dzieciństwo - i to nie jest prosta karta dla kogoś z zaburzeniami jedzenia. Bardzo często te doświadczenia sięgają właśnie tamtego okresu. Mam wrażenie, że Heliodor to wie, więc jestem ciekawa, co miała konkretnie na myśli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Franciszka masz rację i dziękuję, że to powiedziałas wprost. Miałam na myśli spokoj w obrazie - ta karta ma lagodną estetykę w wielu taliach - ale zapomniałam o treści. To jest dobry przykład tego, dlaczego nie warto rekomendowac jednej karty bez kontekstu. Może lepiej po prostu nie wymieniać Szóstki w tym kontekście wogole.


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam o tej Szóstce i mam mieszane uczucia. Bo ja akurat lubię tę kartę, jest dla mnie... nie wiem jak to opisać... cicha? Ale rozumiem co Franciszka mówi. Czy to znaczy, że karta, która mi się podoba, może jednocześnie być tą, która mnie czegoś nie pozwala zobaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Karta, ktura nam 'leży', może być zarówno zasobem, jak i miejscem, w którym utknęliśmy. Zależy, co z nią robimy. Czy ta cisza przy Szóstce to spokój, czy nieobecność?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

To rozróżnienie między spokojem a nieobecnością - czy mogłabyś to rozwinąć? Bo nie jestem pewna, czy je rozumiem. Dla mnie cisza zawsze była czymś dobrym, ale teraz zastanawiam się, czy zawsze tak powinnam na nia patrzeć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 771

@Joasia96 to jest pytanie, kture warto zadać sobie przy każdej karcie, ktura 'leży' - czy to jest spokój, bo coś w niej jest, czy dlatego, że coś w niej nie ma. Cisza może być pełna albo pusta. I obie bywają mylone z komfortem. Nie mówię że musisz to teraz wiedzieć - mówię że samo pytanie jest już czymś.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@patrycelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z innym wątkiem, ale właśnie sobie przypomnę coś, o co chciałam zapytać wcześniej. Mówiłyście o talii - czy to ma znaczenie, jakiej konkretnej talii się używa? Pytam, bo mam dwie i jedna z nich ma bardzo różniące się Puchary pod względem klimatu i kolorystyki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Patrycelka ehh, to ma znaczenie, i to duże. Szczególnie w tym kontekście. Masz dwie talie - możesz powiedzieć jakie? Bo np. przy pracy z trudnymi emocjami talie z bardzo symbolicznym, chłodnym stylem mogą tworzyć bezpieczny dystans, a te z bardziej ilustracyjnym stylem mogą być bardziej bezpośrednie i tym samym mocniej poruszać.


Odpowiedz
(@patrycelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Runika oj, mam Rider-Waite i jedną współczesną, nie pamiętam teraz nazwy, z bardzo realistycznymi postaciami. I faktycznie - ta realistyczna mnie bardziej porusza, zwłaszcza Puchary. Czasem wręcz za bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

To co Patrycelka opisuje z tą realistyczną talią, jest ważną informacją. Na początku tej pracy Rider-Waite albo podobna symboliczna talia jest często bezpieczniejsza właśnie dlatego, że jest pewien ikoniczny, niemal ilustracyjny dystans. Realistyczne twarze i ciała w kartach mogą uruchamiać zupełnie inne mechanizmy, szczególnie dla osób, których doświadczenie wiąże się właśnie z ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, wracając do sedna tej rozmowy - bo zaczęlysmy od Stefci i tego, co piszesz o Szóstce. Chcę sie upewnić, że rozumiemy to samo przez 'ciszę'. Piszesz, że ta karta jest dla ciebie cicha. Ale czy to cisza, ktura coś w sobie ma - jak cisza po głebokim oddechu - czy raczej taka, gdzie czegos nie słychac, bo się wyłączylaś? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie siedzę z tym pytaniem i nie wiem. Może dlatego mnie ta karta tak przyciąga, ze tam nie musze wiedzieć? Ale to brzmi już jak odpowiedź na pytanie Franciszki, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Tak brzmi. I powiem wprost - nie oceniam tego, bo to jest coś, co warto zobaczyć, a nie zmieniać na siłę. Ale to, że karta daje ci poczucie 'nie muszę wiedzieć', to jest informacja. Pytanie brzmi - czy chcesz z tej karty czerpać, czy chcesz się w niej schować? :/


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że to jest coś, z czym ja też się mierzę. Czy można tę samą karte mieć jednocześnie jako zasobi i jako miejsce ucieczki? Bo jak słyszę to rozróżnienie, to nie wiem, do ktorej kategorii należy moja relacja z Asem Pucharów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 771

@Diamencik64 tak, można. I to jest właśnie jeden z trudniejszych momentów w pracy z kartami - kiedy coś jest jednocześnie pomocą i uniknięciem. Nie wykluczają się. Ale jedno pytanie do ciebie - kiedy sięgasz po Asa Pucharów, to co jest najpierw: ulga czy ciekawość? 🙁


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: