Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany a pr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany a praca duchowa - karty dla praktykujących

Strona 1 / 2

Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaczęło się od tego, że postanowiłem przepracować całe Wielkie Arkany jako ścieżkę inicjacyjną - po jednej karcie tygodniowo, z medytacją, dziennikiem i prostym rytuałem wieczornym. Głupota? Może. Ale po trzech tygodniach zauważyłem coś niepokojącego: mam problem ze snem. Budzę się między 2 a 3 w nocy, nie mogę zasnąć przez godzinę, dwie. Byłem przy Kapłance, Cesarzowej i Cesarzu. Czy to zbieg okoliczności, czy karty rzeczywiście otwierają coś, co potem nie daje spokoju? I czy rytuał wieczorny to dobry pomysł, skoro mam takie efekty?


Odpowiedz
112 odpowiedzi
Wpisy: 278
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To bardzo ciekawy przypadek, ale zanim odpowiem cokolwiek - powiedz mi więcej o tym rytuale wieczornym. O której godzinie go robisz co dokładnie robisz i czy pracujesz z kartami bezpośrednio przed snem, czy masz jakiś odstęp czasowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 468

@Tarocistka mniej więcej godzinę przed snem. Zapalałem świecę, wyciągałem kartę tygodnia, siadałem z nia w ciszy jakieś 15-20 minut, potem zapisywałem w dzienniku co przyszło. Bez żadnych specjalnych słów, żadnego zamykania przestrzeni - bo szczerze mówiąc, nie wiedziałem, że trzeba. Może to jest wlaśnie problem?


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Brak zamykania przestrzeni to klasyczny błąd przy regularnej praktyce. nie chodzi o żaden dramatyczny rytuał, ale jeśli świadomie otwierasz się na energie karty i wchodzisz w głębszą kontemplacje, a potem po prostu gasisz swiece i idziesz spać - to troche jak zostawianie okna otwartego na noc. Pytanie do ciebie: masz wrażenie, że te przebudzenia w nocy są 'puste', czy cos ci chodzi po głowie? Jakieś obrazy, myśli, odczucia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 468

@Kubus.1 nie są puste. Właśnie to mnie zastanawia. Budzę się i mam bardzo wyraźne, intensywne myśli - nie sny, bo nie snie, po prostu leże i mam w głowie obrazy związane z kartą, którą akurat opracowuję. Przy Kapłance to były jakies ciemne jeziora, lustra. Przy Cesarzu zupelnie inaczej - cięzar, odpowiedzialność, poczucie winy za rzeczy sprzed lat.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

ej, to co opisujesz przy Cesarzu to jest bardzo typowa reakcja na tę kartę przy głębszej pracy. Cesarz potrafi wyciągać właśnie tematy kontroli, autorytetu, tego co zostało nierozliczone z ojcem albo z własną pozycją w życiu. nie powiedziałabym, że coś poszło źle - raczej że coś działa. Ale godzina przed snem to rzeczywiście niedobry czas na takie sesje. Masz możliwość przesunięcia tego na rano?


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Też zaczynam pracę z tarotem i nie wiedziałem, że pora ma znaczenie. A co zmienia praca rano zamiast wieczorem? Chodzi o to, żeby mieć czas na przetrawienie w ciągu dnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 229

@Genio99 dokładnie o to chodzi. Rano masz przed sobą cały dzień, żeby to co wychodźi podczas medytacji jakoś opadło, zanim zamkniesz oczy. Wieczorem wchodzisz w sen od razu po sesji i to co poruszyłeś idzie prosto w podświadomość, nieprzetworzone. Przy zwykłym ciągnieniu karty na dzień to nie problem. Ale przy głębszej pracy z Arkanami tygodniami - już tak


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

matko, dorzucę coś ze swojej strony, bo ja nie pracuję z tarotem, ale ze snami i mam podobne obserwacje. Intensywna praca z symbolami tuż przed snem bardzo często skutkuje przebudzeniami własnie w środku nocy, szczególnie około 3. To nie musi być nic niepokojącego samo w sobie, ale organizm sygnalizuje, że dostał za dużo materiału do przetworzenia. Lucjan, czy te przebudzenia sa nieprzyjemne, czy raczej takie... aktywne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 468

@Wahadlarka_Z trudno powiedzieć. Nieprzyjemne nie jest właściwe słowo. Raczej - nie mogę się wyłączyć. Jakby ktoś postawił mi przed oczami obraz i kazał go interpretować, a ja nie mam wyjścia i leżę i myślę. Bardziej wyczerpujące niż straszne.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Mam w notatkach podobny przypadek - kolezanka robiła pracę z Kołem Fortuny przez dwa tygodnie i miała dokladnie to samo. Przerwa na kilka dni, zmiana pory i dodanie zamknięcia sesji zrobiły różnicę. Ale mam pytanie do was - czy przy sekwencyjnej pracy przez Wielkie Arkany w kolejności powinno się je robić jeden po drugim bez przerwy, czy są jakieś 'przystanki', przy których warto się zatrzymać dluzej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 278

@Runecraft to zależy od tradycji i od samej osoby, ale są karty, które naturalnie są punktami przejścia i wymagają więcej czasu. Głupiec, Koło Fortuny, Śmierć, Wieża, Sąd Ostateczny - to są miejsca, przy których wiele osób musi się zatrzymać dłużej, bo materiał który wychodzi jest po prostu większy. Sekwencja tygodniowa działa u jednych, u innych karty same dają znać, że potrzeba więcej. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - przy Wieży to ja sama stanęłam na dobre trzy tygodnie, bo nie byłam gotowa iść dalej. Próbowałam, ale kolejna karta dosłownie nie chciała mi wejść w żaden sposób, nic nie przychodziło podczas medytacji. Wróciłam do Wieży i wtedy coś się otworzyło. Lucjan, czy przy Kapłance i Cesarzowej czułeś, że skończyłeś z nimi, zanim przeszedłeś do Cesarza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 468

@Czaromira96 szczerze? Przy Kapłance miałem wrażenie że mogłbym siedzieć z nią dużo dłużej, ale trzymałem się planu. Może to był błąd. Tydzień to arbitralna jednostka czasu, ktura nie ma nic wspólnego z tym, ile materiału niesie dana karta.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Tu się zgadzam. Plan tygodniowy to dobra struktura na start, ale Wielkie Arkany to nie jest kurs z harmonogramem - one dają tyle ile są gotowe dać i tyle ile ty jesteś gotowy przyjąć. Jeśli Kapłanka nie skończyła mówić, wróć do niej. To nie regres, to rozsądek.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@divinity)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę ale chce się upewnić że dobrze rozumiem - wy mówicie, że karty można traktowac jako coś z czym się aktywnie pracuje przez dłuższy czas, a nie tylko ciągnie i interpretuje? Czyli to całkowicie inna praktyka niż klasyczne wrużenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Divinity tak, to jest inne podejście i ma swoją nazwę - często mówi się o tarologie jako praktyce terapeutycznej lub duchowej w odróżnieniu od wróżbiarskiej. Rachel Pollack czy Alejandro Jodorowsky pisali o Wielkich Arkanach jako o mapie psychiki i ścieżki inicjacyjnej. To nie ma nic wspólnego z pytaniem 'czy on do mnie wróci'. Cel jest inny, metoda inna i efekty - jak widać - też inne.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym tu jednak zaznaczył, że przy takim głebokim rytuałowym podejściu do kart naprawde trzeba wiedzieć co się robi. Bez odpowiedniego przygotowania energetycznego można sobie narobić szkody. Lucjan, te problemy ze snem to sygnal, ze pracujesz powyzej swojego aktualnego poziomu. Polecam calkowite zatrzymanie praktyki na minimum dwa tygodnie i dopiero zacząć od nowa, ale tym razem z właściwym przygotowaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 278

@Gustlik06 nie zgodziłabym się z 'narabianiem sobie szkody' i całkowitym zatrzymaniem. Problemy ze snem to reakcja układu nerwowego na intensywną pracę z symbolami, to nie jest uszkodzenie energetyczne. Nagłe przerwanie praktyki po kilku tygodniach też może być bardziej dezorientujące niż pomocne. Lepiej zmodyfikować - zmienić porę, dodać zamknięcie sesji, skrócić czas medytacji - niż przerywać z dnia na dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

no, o rany, bardzo dziękuję za tę rozmowę, tyle się uczę! Mam pytanko - a to zamknięcie sesji, o którym mówicie, to co to konkretnie znaczy? Coś się mówi, robi jakiś gest? Bo sama też ostatnio ciągam karty wieczorem i nie wiedziałam, że to może mieć znaczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 178

@Hania zamkniecie to po prostu swiadome zakończenie pracy. Może być bardzo proste - schowanie karty, zgaszenie świecy ze świadomościa że to koniec sesji, kilka głębokich oddechów, może słowo podziękowania. Chodzi o sygnał dla umysłu i ciala: 'to skończone na dzis'. Przy zwykłym ciąganiu karty rano pewnie nie jest konieczne, ale przy długich sesjach kontemplacyjnych - tak, warto mieć jakiś rytuał zamknięcia


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 153

@Kubus.1 o, dziękuje za to wyjaśnienie! Czyli to nie musi byc nic skomplikowanego, po prostu jakiś wyraźny gest żeby głowa wiedziała że koniec? Ale mam jedno pytanko - czy to schowanie karty do pudełka też wystarczy jako ten sygnał, czy to za mało?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Schowanie karty to dobry element zamknięcia, ale warto żeby to był świadomy ruch, nie mechaniczny. Różnica jest między 'odkładam bo skończyłam' a 'po prostu sprzątam'. Umysł reaguje na intencję, nie na sam gest. Lucjan, wracając do ciebie - masz już jakiś pomysł co zrobisz z tą Kapłanką? Wrócisz do niej przed pójściem dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Chyba tak. Im więcej o tym czytam tutaj, tym bardziej czuję że pójście do Cesarza było przedwczesne. Kapłanka zostawila we mnie coś niedomkniętego i Cesarz po prostu to wyciagnał na wierzch w niezbyt komfortowy sposób. Pytanie tylko czy wracam doslownie do Kapłanki, czy robię jakieś przejście między nimi, zatrzymuję się na Cesarzowej jako buforze?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

a co czujesz gdy myślisz o Cesarzowej? Intuicyjnie, bez analizy. Czasem to samo wskazuje gdzie iść. Ja przy swoim zastoju z Wieżą nie planowałam - po prostu pewnego ranka sięgnęłam po kartę i wiedziałam, że ona, nie następna w kolejności.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Hej, przepraszam że przerywam, ale chcę się upewnić - wy mówicie o fizycznym wracaniu do kart kture już były opracowane, tak? czyli ta sekwencja nie jest sztywna, można skakać do tyłu? Myślałem że robi się to po kolei


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 278

@Genio99 kolej jest propozycją, nie przepisem. Wielkie Arkany ułożone numerycznie to jedna z możliwych ścieżek pracy, ale Głupiec wędruje przez cały cykl właśnie dlatego, że nie ma jednego ustalonego miejsca. Część tradycji mówi wręcz że karty same się wskazują kiedy jesteś gotowy. Sztywna sekwencja może być pomocna na początku jako struktura, ale potem życie i materiał który wychodzi podczas pracy to weryfikuje.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawi mnie jedna rzecz w tym co opisuje Lucjan - te obrazy przy zasypianiu, to jeziora przy Kapłance, cos przy Cesarzu. Czy to były obrazy z samych kart, czy twoje własne, prywatne? Bo to robi sporą różnicę. Karta moze uruchamiać materiał symboliczny ktury jest stricte z jej archetypu, albo moze otwierac twój własny, prywatny materiał który z archetypem tylko pasuje. To dwa rózne procesy. :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 468

@Wiciokrzew81 to jest bardzo dobre pytanie i szczerze nie wiem jak rozróżnić. Ciemne jeziora i lustra przy Kapłance to mogłoby być bezpośrednio z karty - ta symbolika tam jest. ale przy Cesarzu to były konkretne sytuacje, twarze, momenty z przeszłości. To raczej mój materiał.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, i to jest ważne. Kiedy karta otwiera twój wlasny materiał, to już nie jest praca z archetypem jako takim - to jest praca ze sobą przy użyciu karty jako lustra. To bywa głebsze, ale też bardziej destabilizujące. I to tlumaczy czemu sen jest rozbity - nie przetwarzasz symboli, przetwarzasz wspomnienia i emocje


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę z innej strony bo myślę że to ważne. Jeśli przy Cesarzu wychodzi konkretny, osobisty materiał - relacje, autorytety, przeszłość - to układ nerwowy i energetyczny robi naprawde ciężką robotę. Czakra słoneczna splotu jest wtedy mocno aktywna, i często to się przekłada dokładnie na to co opisujesz: niemożność wyciszenia wieczorem, natłok myśli, przebudzenia. To nie jest problem z kartami, to jest problem z odprowadzeniem tej energii zanim idzie się spać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 699

@Pucharka57 oj, a co konkretnie polecasz w takich sytuacjach? Pytam bo sam pracuję głownie z runami i mam podobne mechanizmy, i też szukam czegoś co pomaga na ten stan po sesji.


Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Zdzichu57 ehh, kilka rzeczy które widzę że działają: gruntowanie przez kontakt z ziemią albo krótki spacer, zimna woda na nadgarstki i twarz, cokolwiek angażującego ciało fizycznie przez kilka minut. Chodzi o to żeby zejść z poziomu mentalnego i symbolicznego do cielesnego. Przy pracy z czakrami stosuję też krótką wizualizację zamknięcia, ale to może być zbyt dodatkowe jeśli ktoś już ma dużo bodźców


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Ta sprawa gruntowania to hyba największa luka w tym jak większość z nas zaczyna pracę z kartami. Mam notatki z kilku różnych podejść do pracy sekwencyjnej i w żadnym z nich nie było wprost napisane co robić z ciałem po sesji. Skupiały się na tym co przed i w trakcie xd


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

To prawda, w wielu tradycjach rytuałowych gruntowanie to osobna umiejętność której uczy się zanim wogóle zaczyna się pracę z symbolami. Tyle że tarot jest często traktowany jako coś bezpiecznego i niewymagającego przygotowania, bo to 'tylko karty'. I potem mamy dokładnie takie sytuacje jak tutaj.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Jarek83 no właśnie, to jest to co próbowałem powiedzieć wcześniej. Nie mówię że praca Lucjana jest niebezpieczna, ale to są sygnały że coś wymaga korekty. Lucjan, naprawde rozważ tę przerwę, choćby kilka dni bez żadnej pracy z kartami


Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 229

@Gustlik06 ale przerwa nie rozwiązuje problemu jeśli po przerwie wraca się do tej samej praktyki bez zmiany. Lucjan wie co robi, chodzi o dostosowanie formy pracy, nie o zatrzymanie. Poza tym całkowita przerwa w środku procesu może zostawić materiał otwarty, to nie jest automatycznie lepsze.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@divinity)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie kture mnie gnębi przez całą tę rozmowę - jak w ogóle wygląda taka praca z jedną kartą przez tydzień? Siedzicie z nią codziennie, robicie medytację, piszecie dziennik? Bo ja wyobrażam sobie że biorę kartę do ręki i patrzę, ale to hyba nie o to chodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Divinity to się różni od osoby do osoby, ale zazwyczaj jest kilka warstw. Pierwsza to obserwacja karty, siedzi z nią, notuje co widzisz, jakie emocje, jakie skojarzenia. Druga to wchodzenie w symbolikę, czytanie, kontekst historyczny jeśli kogoś to ciągnie. Trzecia, do której doszedł Lucjan, to kontemplacja lub medytacja z kartą, gdzie pozwalasz materiałowi wychodzić. I właśnie ta trzecia warstwa jest ta która może dawać takie efekty o jakich tu mówimy. :/


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam takie głupie pytanie - czy można mieć te intensywne reakcje też przy snach związanych z kartami, bez robienia żadnej celowej medytacji? Bo ostatnio po prostu dużo czytam o tarocie i mam sny z kartami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 319

@Kianitka to nie jest głupie pytanie. samo intensywne obcowanie z symboliką - czytanie, oglądanie kart - może uruchamiać materiał we śnie bo symbole trafiają prosto do podświadomości bez filtra racjonalnego. nie musisz robic formalnej medytacji żeby mieć reakcje. Jakie to są sny - spokojne, chaotyczne? I przy których kartach?


Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Wahadlarka_Z ehh, to bardzo mnie uspokaja bo już zaczęłam się zastanawiać czy to nie jakiś znak że powinnam zacząć formalną pracę. A to po prostu... symbole robią swoje same. Mam pytanie do dalszej części tej rozmowy - czy te sny są pomocne, tzn. czy można z nich coś wyciągnąć do pracy z kartami, czy to raczej efekt uboczny ktury po prostu się ignoruje?


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 319

@Kianitka nie ignoruje się, ale też nie nadinterpretuje każdego szczegółu. Ja mam oddzielny dziennik dla snów związanych z symboliką i patrzę na powtarzające się motywy, nie na jednorazowe obrazy. Ale Tarocistka pewnie powie więcej, bo to juz wchodzi w obszar gdzie sny i praca z Arkanami mogą się splatać w konkretną metodę.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak, sny przy pracy z Wielkimi Arkanami to osobny temat. Część tradycji traktuje je jako drugi poziom pracy - karta działa za dnia, ale podświadomość przetwarza ją nocą i czasem to co we śnie jest ważniejsze niż sama medytacja. Pytanie do Lucjana - czy te sny przy Cesarzu miały jakiś konkretny nastrój emocjonalny? Strach, gniew, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 468

@Tarocistka coś między niepokojem a poczuciem winy. Nie strach jako taki, ale takie napięcie że coś jest nierozwiązane i ja to wiem, ale udaję że nie wiem. Przynajmniej takie było moje odczucie po przebudzeniu. I to własnie nie dawało mi spać - nie same obrazy, ale to uczucie które zostawały.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Lucjan - to napiecie 'wiem ale udaję że nie wiem' - to jest klasyczna energia Cesarza zderzona z materiałem ktorego nie chcemy dotknąć. Cesarz jako archetyp mówi: popatrz na to jasno, nazwij to, ustal porządek. Ale żeby to zrobić, najpierw trzeba przyznać że bałagan istnieje. I właśnie to jest ta bezsennośc - nie karta, tylko opór przed tym co karta wywołuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Szafirek84 ale jak odróżnić zdrowy opor który jest sygnałem ze coś ważnego, od oporu ktory mowi ze jednak za wcześnie na tę kartę? Bo z tego co czytam, oba wyglądaja podobnie od środka.


Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Genio99 to jest właśnie to pytanie które sobie zadawałam przy Wieży i nie znalazłam na nie odpowiedzi przez długi czas. Moja zasada własna, nie twierdzę że jedyna słuszna: jeśli po sesji jest ciężko ale jest jakiś kierunek - cokolwiek, nawet niejasny - to jest zdrowy opór. Jeśli jest tylko ciężko i puste, to sygnał żeby się zatrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Dobre rozróżnienie Czaromiry, ale dodam że to też może być kwestia czasu. Bezpośrednio po sesji często jest sama ciężkość bez kierunku, a kierunek pojawia się po kilku dniach. Lucjan, ile czasu minęło od ostatniej pracy z Cesarzem do momentu gdy zaczęła się bezsenność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 468

@Wiciokrzew81 mniej więcej trzy dni. Pierwsze dwie noce były normalne, trzecia zaczęła być trudna i kolejne juz podobnie. Więc nie było to bezpośrednio po, tylko z opoznieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

ehh, to opóźnienie jest znaczące. Trzy dni to czas w którym materiał może się przesunąć z poziomu świadomego przetwarzania do głębszego, i wtedy ciało zaczyna reagować inaczej. Energetycznie to jakby sesja nadal trwa, tylko już nie przy stole z kartą, tylko gdzieś głębiej. Lucjan, czy w tych trzech dniach robiłeś cokolwiek co mogłoby ten materiał dalej aktywować? Czytałeś o Cesarzu, rozmawiałeś z kimś, cokolwiek? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 468

@Pucharka57 ej, tak, czytałem. Kilka tekstów o archetyp ojca w psychologii Junga i jedno opracowanie o Cesarzu w kontekście tradycji hermetycznej. Myślałem że to pogłębi pracę. Może to był błąd?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: