Forum

Asystent AI
Tarot dla osób z za...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób z zaburzeniami jedzenia - karty wspierające

Strona 1 / 3

Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie wiem od czego zaczać, ale spróbuję. Zmagam się z zaburzeniami jedzenia od kilku lat i ostatnio zaczęlam sie interesować tarotem jako czymś, co mogłoby mi pomóc lepiej rozumieć siebie. Problem w tym że dorastałam w środowisku, gdzie tarot był absolutnie zakazany - religia, dom, wszystko to wskazywało, że to coś złego. Teraz jestem dorosła i zastanawiam się, czy mogę sobie na to pozwolić. Czy jest coś w kartach, co mogloby wspierać proces zdrowienia? Konkretne karty, na które warto zwrócić uwagę? Czuję się trochę zagubiona i nie wiem, czy w ogóle pytam o właściwą rzecz.


Odpowiedz
114 odpowiedzi
Wpisy: 111
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

To wazne pytanie i dobrze, że je zadajesz. Zanim przejdę do kart - chce się upewnić, ze dobrze rozumiem twoja sytuację. Mówisz o zaburzeniach jedzenia - czy masz przy tym jakieś wsparcie, terapeutę, lekarza? Pytam, bo tarot może byc pomocnym uzupełnieniem, ale nie zastąpi profesjonalnej pomocy, i nie chciałabym, żebyś szła w złym kierunku. Co do pytania o religie i pozwolenie sobie na to - to temat, ktury tutaj często wraca i mam sporo do powiedzenia


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Kwestia religijna to jedno, ale mnie bardziej ciekawi ten wątek ze zdrowiem. Karty przy zaburzeniach jedzenia to specyficzny temat i myślę że warto podejść do tego ostrożnie. Nie dlatego, że coś jest złe, ale dlatego, że w takim momencie można przyciągnąć do siebie karty które mocno konfrontują, i to może nie zawsze dobrze wyjść. Które talie rozważasz? Bo to ma znaczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Franciszka masz rację że talia ma znaczenie - ale nie tylko talia, też sposób, w jaki się z nią pracuje. Są osoby, które robią czysto refleksyjne rozłożenie, bez wróżenia sensu stricto, bardziej jako dziennik wizualny. Przy zaburzeniach jedzenia może to być całkiem inne podejście niż klasyczne pytanie 'co mnie czeka'. Czy autorka posta myślała raczej o wróżeniu, czy o jakimś innym rodzaju pracy z kartami?


Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Runika szczerze mówiąc nie do końca wiem, jaka jest różnica. Myślałam po prostu o kartach jako o czymś, co pomoże mi zrozumieć, co się ze mną dzieje. Nie bardzo wiem, jak to się robi i czy to musi być 'wrużenie'. Byłoby mi łatwiej, gdyby to nie musiało być przepowiadanie przyszłości, bo to właśnie budziło największy sprzeciw w mojej rodzinie. I tak - mam terapeutkę, ona wie, że interesuję się tarotem, i powiedziała, żebym działała rozważnie, ale nie zabroniła


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

to bardzo dobrze, że terapeutka jest w obrazie. To zmienia postać rzeczy. Skoro szukasz czegoś do samorozumienia, a nie przepowiadania - jest kilka kart w Wielkich Arkanach, które bardzo często pojawiają się w kontekście pracy z ciałem i relacją z sobą. Gwiazda to pierwsza, ktura przychodzi mi do głowy - spokój, odbudowa po trudnym czasie, kontakt z wlasnym ciałem bez osądzania. Cesarzowa tez, ale to może byc trudna karta przy zaburzeniach jedzenia, bo mocno wiąże się z cielesnością i przyjemnością płynącą z ciała. Zastanawiam się, czy nie zacząć od czegoś łagodniejszego 😉


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@patrycelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

hmm, słuchałam i mam pytanie, bo sama uczę się tarota - skąd wiadomo, która karta jest 'trudna' a która łagodna? Czy to kwestia symboliki, czy chodzi o to, co karty wywołują emocjonalnie? Bo rozumiem, że Gwiazda kojarzy się z pokojem, ale czy przy trudnych emocjach to nie jest po prostu subiektywne? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Patrycelka matko, trochę jedno i drugie. Symbolika kart niesie ze sobą pewien ładunek skojarzeniowy - Wieża inaczej działa na kogoś, kto jest w kryzysie, niż na kogoś, kto jest stabilny. To nie jest tak, że karta jest obiektywnie zła czy dobra, ale w konkretnym momencie życia pewne obrazy mogą mocno uderzać. Przy zaburzeniach jedzenia karta Diabła na przykład, ktura symbolizuje przymus i uzależnienie, może być bardzo trafna interpretacyjnie, ale też bardzo boleśnie dosłowna.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to z dużym zainteresowaniem. Nigdy nie myślałam o tarocie pod tym kątem, bardziej jako o narzędziu do samopoznania w trudnych okolicznościach zdrowotnych. Czy jest jakaś talia, ktura jest uznawana za bardziej 'delikatną', jeśli można tak to nazwać? Słyszałam o tarocie Rider-Waite jako klasyce, ale nie wiem, czy to dobre miejsce do zaczynania przy takim bagażu emocjonalnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Diamencik64 Rider-Waite jest dobry jako punkt wyjścia do nauki symboliki, ale obrazy mogą być dość dosłowne i nieraz ciężkie. Są talie zaprojektowane z myślą o łagodniejszym podejściu - na przykład Tarot of the Hidden Realm albo Linestrider, kture mają mniej dramatyczne ilustracje. Choć szczerze powiem, że nie wiem, czy 'delikatność' talii to aż tak kluczowy czynnik przy tym, o czym tu mówimy.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Moim zdaniem talia nie ma aż takiego znaczenia jak intencja. Jak ktoś idzie do kart z jasnym pytaniem, to i z klasycznego Rider-Waite dostanie to, czego szuka. Zresztą przy zaburzeniach jedzenia pewnie chodzi bardziej o Małe Arkana i to, co się dzieje w codziennym życiu, niż o wielkie symbole.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Telepata84 nie do końca się z tym zgadzam. Małe Arkana owszem, odzwierciedlają codzienność, ale Wielkie Arkana to praca z głębszymi wzorcami i w przypadku zaburzeń jedzenia, kture często mają korzenie w poczuciu własnej wartości i relacji z ciałem, właśnie te głębsze karty mogą nieść więcej sensu. Poza tym mówisz 'ktoś idzie z jasnym pytaniem' - ale autorka posta mówiła wprost, że nie wie, jak to robić i nie chce wróżyć. To inna praca.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę dodać coś ze swojego doświadczenia. Przez chwilę pracowałam z tarotem podczas terapii - nie sama, ale terapeuta zaproponował ćwiczenie, żeby wybrać kartę, ktura 'opisuje mój stosunek do ciała'. Wybrałam Wisielca. Totalnie mnie rozłożyło, ale w dobrym sensie - zobaczyłam, jak bardzo patrzę na siebie z góry, z dystansem, jakbym była zawieszona. To był moment przełomowy. Nie wiem, czy to odpowiada na pytanie ale chciałam pokazać, że karty jako punkt wyjścia do refleksji, nie jako przepowiednia, mogą działać bardzo konkretnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Apolonia.x to brzmi bardzo intensywnie ale też jakoś... celnie. Własnie o cos takiego mi chodzi. Nie chcę wiedzieć 'co się stanie', chcę zobaczyć, co się dzieje teraz, we mnie. Czy jest jakiś konkretny sposób pracy z kartami, który jest do tego przystosowany? Jakiś układ, cos? Nie wiem, jak to się robi


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Czytałam gdzieś o układach jednokartowych, gdzie każdego ranka wyciągasz jedną kartę i pytasz 'co dzisiaj potrzebuję zobaczyć'. To hyba najprostsze wejście. Nie wiem jednak, czy to wystarczy przy poważniejszej pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Loreta.5 układ jednokartowy jest ok jako praktyka regularna, ale jeśli ktoś chce głębiej wejść w temat relacji z ciałem, to są konkretniejsze układy. Na przykład układ lustrzany - trzy karty: jak postrzegam swoje ciało, jak ciało postrzega mnie, co jest między nami. To nie jest wróżenie, to jest dialog. Pytanie do autorki posta - czy masz już jakieś karty, czy szukasz od zera?


Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Runika nie mam jeszcze żadnych kart. Właśnie dlatego nie wiem, od czego zaczac. I ten układ lustrzany brzmi dla mnie bardzo mocno, bo właśnie o to chodzi - mam bardzo trudną relacje z wlasnym ciałem, wiem o tym, ale nie umiem jej zobaczyc z zewnątrz. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 771
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wchodzę w temat bo to ważna rozmowa. Ten układ, ktury opisała Runika, jest dobry, ale chcę zapytac o coś innego - skoro masz terapeutkę, to moze warto byłoby jej pokazać taki uklad i porozmawiać o tym razem? Karty moga otwierać bardzo glębokie rzeczy i przy zaburzeniach jedzenia czasem to co widzisz w kartach, potrzebuje miejsca, żeby to przepracować. Nie mowie, zebys czekała z kartami, ale żebyś miała kogoś, z kim to przetworzysz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Igorek93 dobra uwaga, ale nie każda terapeutka jest otwarta na tarot. Czy wiesz, jak ona reaguje na takie rzeczy? Bo jeśli terapeuta uzna że to wchodzi w konflikt z terapią, możesz się znaleźć między dwoma sprzecznymi głosami.


Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Franciszka powiedziała, że jest otwarta. Powiedziała dosłownie, że jeśli coś mi pomaga w refleksji, to jest ok, ale żebym nie szukała w kartach gotowych odpowiedzi. Więc chyba nie ma konfliktu. Mnie bardziej blokuje to całe dziedzictwo religijne. Ciągle gdzieś z tyłu głowy siedzi mi, że robię coś złego.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

To poczucie, o którym piszesz na końcu, jest bardzo powszechne i myślę, że zasługuje na osobną chwilę. Wiele osób, kture dorastały w tradycjach zakazujących tarota, zaczyna tę pracę z ogromnym lękiem. Ale jest ważne rozróżnienie - czy boisz się że to 'złe' dlatego, że naprawdę tak myślisz, czy dlatego że tak cię nauczono? To nie jest to samo. Karty to system symboliczny, nie pakt. Decyzja, czy z nich korzystać, należy do ciebie 😉


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

ojejku, to, o czym napisał Heliodor, bardzo mnie zatrzymało. Właśnie to pytanie - czy boję się że to 'złe' samo w sobie, czy boję się reakcji ludzi z tamtego środowiska - siedzi we mnie odkąd zaczęłam o tym myśleć. I szczerze? Nie wiem. Może jedno i drugie, ale nie umiem ich rozdzielić. Jak wy to u siebie odróżnialiście?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo trudne pytanie, bo te dwie warstwy lęku często są ze sobą splecione. U mnie trwało to naprawde długo, zanim zrozumiałam że właściwie boję się konkretnych ludzi, a nie abstrakcyjnego 'zła'. Ale mam pytanie - kiedy bierzesz karty do ręki albo w ogóle o nich myślisz, to co czujesz w ciele? Bo to czasem mówi więcej niż myslenie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Franciszka dokładnie tak samo do tego doszłam. Ten lęk w ciele jest bardzo konkretny. U mnie był w klatce piersiowej - jakiś ścisk. Ale chcę dopytać w kontekście całej rozmowy, bo to jest wątek o zaburzeniach jedzenia i nie chcę żebyśmy za bardzo odpłynęły - czy ta praca z ciałem przez karty, o której mówiłaś wcześniej, według ciebie w ogóle jest możliwa, kiedy relacja z ciałem jest mocno zaburzona? Pytam serio, bo nie jestem pewna.


Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Apolonia.x to jest właśnie kluczowe pytanie całego wątku, moim zdaniem. Moja intuicja mówi, że tak - ale nie od razu i nie samodzielnie. Karta może wskazać na coś ważnego, ale samo patrzenie na symbol związany z ciałem, kiedy relacja z nim jest bolesna, może być za duże jak na pierwszy krok. Czy pracowałaś z kartami w tym kontekście dłużej?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Heliodor tak, przez kilka miesięcy, ale dość nieregularnie. I właśnie zauważyłam że niektóre karty, kture teoretycznie są 'spokojne', u mnie wywoływały bardzo silne rzeczy. Cesarzowa na przykład. Niby symbol ciała, natury, obfitości - a mnie po prostu blokowała. Siedziałam z nią i czułam rodzaj odrzucenia. Nie wiem, czy to zły znak, czy dobry. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@patrycelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę - Cesarzowa mnie też zawsze trochę uwiera i nie mam zaburzeń jedzenia więc to chyba nie jest tak że karta działa samo przez się? Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy w takim razie w ogóle polecacie Wielkie Arkana na start, skoro mogą tak mocno uderzyć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Patrycelka ja bym nie unikała, ale bym nie szła w ciemno. Lepiej zacząć od Małych Arkanów, żeby poczuć rytm pracy z kartami, a do Wielkich Arkanów wracać, kiedy już ma się jakiś dystans. Cesarzowa jest mocna właśnie dlatego, że dotyka kwestii ciała i samoakceptacji bezpośrednio. Przy zaburzeniach jedzenia to nie jest karta, którą polecałabym wyciągać losowo w pierwszym tygodniu


Odpowiedz
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Runika ale jak ktoś wylosuje Cesarzową to przecież nie cofnie czasu. I nie rozumiem tej strategii omijania pewnych kart - tarot nie jest taki, że wybierasz co chcesz zobaczyć. Chyba że świadomie układasz rozkład z konkretnych wybranych kart, a nie losujesz?


Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Telepata84 eh, właśnie o to chodzi. przy pracy terapeutycznej z kartami bardzo często nie losuje się w ogóle - wybiera się kartę świadomie, np. 'pokaż mi, jak się czujesz'. To jest zupełnie inny tryb niż klasyczne wróżenie. Losowanie zostawia za dużo przypadkowości, kiedy ktoś jest w wrażliwym miejscu. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

oj, nie wiedziałam że można tak pracować z kartami - bez losowania. To brzmi bardziej jak ćwiczenie wizualizacji niż wrużenie. Ale mam pytanie - czy w takim razie ta praca ma coś wspólnego z tradycyjnym tarotem, czy to już jest coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Diamencik64 to jest tarot, tylko używany w innym trybie. Sam tarot ma bardzo długą historie jako medium do kontemplacji, nie tylko przepowiadania. Właściwie czesć badaczy uważa, że funkcja wróżebna pojawiła się później, a pierwotnie karty slużyły do medytacji i rozważania archetypów. Więc wybieranie karty świadomie nie jest żadną herezją.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Tylko uwaga - to, co mówi Heliodor, jest poprawne historycznie, ale nie ma potrzeby uzasadniać tej praktyki historią żeby była 'legalna'. Jeśli komuś pomaga patrzenie na obraz i refleksja nad nim, to jest to wartościowe bez względu na to, jak to nazwiemy. Mam wrażenie, że w tym wątku trochę szukamy usprawiedliwień dla czegoś, co po prostu może być pomocne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Franciszka masz rację i to mnie uderzyło. Chyba naprawdę szukam usprawiedliwień, bo gdzieś w środku ciągle czuję, że potrzebuję pozwolenia. Od nikogo konkretnego, ale jednak. To jest chyba ten bagaż, o którym pisał Heliodor wcześniej. Nie wiem, jak to przepracować przed wejściem w karty.


Odpowiedz
Wpisy: 771
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, co opisujesz, to nie jest tylko kwestia religijnego tła - to jest schemat, który przy zaburzeniach jedzenia pojawia się bardzo często. Szukanie zewnętrznego pozwolenia na to, żeby coś zrobić dla siebie. Nie mówię, żeby traktować karty jako terapię ale samo zauważenie tego mechanizmu - że potrzebujesz 'pozwolenia' - to już jest ważna informacja. Czy rozmawiałaś o tym z terapeutką?


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Ja chciałam tylko powiedzieć, że to, co opisuje Stefcia62, jest mi bardzo znajome i też długo szukałam pozwolenia. U mnie to było inne tło, ale ten mechanizm chyba jest podobny. Nie wiem, czy karty mi w tym pomogły, bo sama nie wiem, od czego zacząć, ale czytam ten wątek z dużą uwagą.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam i chcę zapytać o coś konkretnego - ta rozmowa jest o kartach przy zaburzeniach jedzenia, ale jeszcze nikt nie powiedział wprost, które karty są wspierające a które lepiej omijać. Czy jest jakaś lista albo coś?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Joasia96 nie ma takiej listy i trochę celowo jej tutaj nie tworzę, bo to byłoby uproszczenie. Karty działają w kontekscie konkretnej osoby. To, co dla jednej jest wspierające, dla innej może być trudne - tak jak Cesarzowa u Apolonii. Ale jeśli pytasz o karty, kture ogólnie kojarzone sa z łagodną energią przy pracy z cialem, to Gwiazda, Temperancja i Kapłanka pojawiaja się najczęściej. Dlaczego pytasz? Szukasz czegos dla siebie?


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 222

@Heliodor hmm, nie dla siebie, ale mam bliską osobę z tym problemem i zastanawiałam się, czy jej coś zaproponować. Ale chyba po tej rozmowie widzę, że to nie jest takie proste. 😉


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Joasia96 oj, właśnie, że nie jest. Przy takim problemie proponowanie kart komuś z zewnątrz - nawet z troski - może być odczytane różnie. Lepiej, żeby taka osoba sama doszła do tego, że chce spróbować, tak jak Stefcia62 tutaj. Inaczej karty stają się kolejnym narzuconym 'rozwiązaniem'. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dziękuję za tę rozmowę, naprawde dużo tu sie dzieje. Chciałam zapytać - Stefcia62 wspomniała na początku, że dorastała w religii, która zabrania. Czy ktoś może z was przechodził przez coś podobnego i może powiedzieć, jak sobie z tym poradzil? Bo mam wrażenie, że to jest osobny, duży temat. ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Egzorcystka87 to jest osobny temat, ale mam wrażenie, że nie da się go oddzielić od całej reszty. Szczególnie przy zaburzeniach jedzenia, gdzie ciało było tematem tabu na wiele różnych sposobów naraz. Religia, jedzenie, kontrola - to wszystko u mnie się splata. Nie wiem, czy karty to rozplączą, ale chyba właśnie dlatego tu jestem.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Stefcia62, to, co napisałaś o sploteniu ciała, jedzenia i religii w jedno - to jest bardzo ważne zdanie i myślę, że warto przy nim zostać. Bo praca z kartami dotykającymi ciała to jedno, ale jeśli religia też definiowała ciało jako źródło grzechu albo winy, to każda karta pokazująca ciało działa na kilku warstwach jednocześnie. Cesarzowa akurat jest tego świetnym przykładem. Pytanie - czy w tej religii ciało było czymś, o czym się nie mówiło, czy raczej czymś aktywnie napiętnowanym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Apolonia.x napiętnowanym, zdecydowanie. Dużo nacisku na skromność, powściągliwość, kontrolę. Paradoksalnie to samo słowo - kontrola - które potem pojawiło się w całkiem innym kontekście. Nie myślałam o tym w ten sposób wcześniej, a teraz nie wiem, co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 771
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

ojejku, właśnie to połączenie - kontrola jako cnota religijna i kontrola jako mechanizm zaburzenia - jest czymś, o czym mówi wielu specjalistów pracujących w tym obszarze. I to nie jest zbieżność przypadkowa. Mam pytanie, bo jest ważne dla tego, jak myśleć o kartach w tym kontekście: czy masz teraz jakieś wsparcie terapeutyczne? Nie mówię, żeby bez niego nie dotykać kart ale to zmienia to, jak bezpiecznie można z nimi pracować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Igorek93 Serio tak myślisz? to ważne pytanie, ale chcę dodać - nie każda osoba z tym doświadczeniem ma dostęp do terapii albo jest na tym etapie. I nie chciałabym, żeby brak terapeuty był argumentem za tym, żeby w ogóle nie sięgać po żadną refleksję. Karty nie są terapią, zgoda, ale czy musimy tę granicę stawiać tak twardo?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 771

@Franciszka ojejku, nie stawiałem jej twardo, pytałem o kontekst. ale masz rację że powinienem to powiedzieć wyraźniej - pytałem nie po to żeby warunkować ale żeby lepiej rozumieć sytuację. przy czym podtrzymuję, że pewne karty i pewne rozkłady mają różny ładunek w zależności od tego, z czym ktoś przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

A wroćmy na chwilę do tego, od czego Patrycelka zaczęła kilka postów wyżej - pytania o Wielkie Arkana. Bo myślę, że to pytanie jest nadal otwarte. Heliodor zaproponował karty Małych Arkanow na start, ale co konkretnie? Który kolor, które karty? Bo Miecze też nie są neutralne przy takich tematach. :>


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Runika masz rację i dobrze, że wracasz do tego. Miecze faktycznie nie są neutralne - niosą dużo konfliktu wewnętrznego, myśli obsesyjnych, samokrytyki. Powiedziałabym, że przy pracy w tym kontekście najbezpieczniejszym kolorem na start są Puchary - emocje, relacje, przejście przez smutek. Albo Buławy, jeśli kogoś ciągnie ku sprawczości i energii. Moje pytanie do Runicy - jak ty to widzisz w praktyce?


Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Heliodor zgadzam się z Pucharami, ale Buławy mam mieszane odczucia. Mogą dawać energię, ale też presję działania, a przy zaburzeniach jedzenia i tak jest dużo nacisku na robienie czegoś, naprawę, zmianę. Może lepiej nie dodawać kolejnego źródła, które pyta 'co zamierzasz z tym zrobić?'


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale to trochę tak, jakbyśmy selekcjonowali tarot pod konkretną diagnozę. Tarot to tarot, nie protokół medyczny. Jeśli ktoś wyciągnie kartę Buław i poczuje presję - to jest informacja, nie zagrożenie. Dlaczego zakładamy, że ta informacja jest zła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Telepata84 bo jest różnica między informacja a przeciążeniem. Masz rację, że karta sama w sobie nie jest niebezpieczna, ale kontekst osoby ma znaczenie. Czytasz inaczej, kiedy jesteś stabilna, inaczej kiedy ledwo stoisz. To nie jest selekcja pod diagnozę, to jest elementarne czytanie sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@patrycelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mogę się wtrącić z głupim pytaniem? bo czytam i mam wrażenie, że cały czas zakładamy, że ktoś pracuje z kartami sam. a co jeśli ktos robi to z inną osobą, która zna karty? Czy to zmienia te wszystkie ostrożności, o których mówicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Patrycelka matko, to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Tak, zmienia. Osoba, która trzyma przestrzeń, może pilnować tempa, może zatrzymać się przy trudnej karcie i zapytać 'co czujesz' zamiast iść dalej. Sama praca z kartami jest zupełnie innym doświadczeniem niż praca z towarzyszem, ktury wie co robi. Tylko to musi być ktoś, kto naprawde umie pracować w tym kontekście, nie każdy tarocista.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

ehh, a skąd wogóle wiadomo, czy ktoś taki umie pracować w tym kontekście? Czy są jakieś sygnały, na kture warto zwrócić uwagę zanim się zdecyduje na sesję z kimś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Diamencik64 kilka rzeczy, kture sama sprawdzam - czy osoba mówi wprost o granicach sesji, czy pyta ciebie o twój kontekst zanim zaczniemy, czy wogóle umie powiedzieć 'to przekracza to, czym się zajmuję, poszukaj kogoś innego'. Tarocista, który bierze wszystko i wszystkich, to dla mnie czerwona flaga, nie zaleta


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

matko, ja szczerze mówiąc nie wiedziałam, że sesja z kimś może być tak inaczej skonstruowana. Myślałam że tarocista po prostu czyta karty i tyle. To co opisuje Runika brzmi bardziej jak... nie wiem, jak to nazwać. Coś pośredniego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Loreta.5 No bez przesady. to się często nazywa tarot terapeutyczny albo tarot coachingowy i jest dość wyraźnie oddzielony od klasycznego odczytu wróżebnego. tam chodzi mniej o to, co się 'stanie', a bardziej o to, co już jest w środku i jak to zobaczyć. mnie to podejście bardzo odpowiada, ale rozumiem że dla kogoś ze ścisłym religijnym tłem to może być kolejna bariera - to już nie wróżba, ale jeszcze nie terapia. Gdzieś pomiędzy.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: