Hej, mam pomysł na wątek i jestem ciekawa czy ktoś już coś takiego próbował. Chodzi mi o rozkład kart specjalnie dla osób, które planują coming out - czy to rodzinie, znajomym, w pracy. Zastanawiam się, czy jest jakiś gotowy rozkład albo czy da się go samodzielnie ułożyć pod taką sytuację. Pytam bo sama za jakiś czas planuję powiedzieć rodzicom i chciałabym zobaczyć co karty mają do powiedzenia w tej sprawie. Konkretnie chodzi mi o to - które pozycje w rozkładzie ustawić pod 'jak zareaguje ta osoba', a które pod 'co mnie czeka po tym wyznaniu'. Czy ktoś miał doświadczenie z takim pytaniem do talii?
To ciekawe pytanie i szczerze nie słyszałem o gotowym rozkladzie stricte pod coming out, ale to nie znaczy że go nie ma - może ktoś z was spotkal się z czymś takim w jakiejs książce albo na zagranicznym forum? Ja bym do takiej sytuacji podszedł od strony klasycznego rozkładu relacyjnego, tyle że z modyfikacją pozycji. Na przykład trzy środkowe karty mogłyby opisywac: Ty przed rozmową, Ty w trakcie, Ty po. A po bokach oddzielne pozycje dla każdej osoby, której chcesz powiedzieć. Ale mam jedno pytanie zanim będe gadał dalej - mówisz o tym konkretnie czy chcesz zobaczyc energię calego procesu?
Słuchajcie, ja nie jestem wielkim ekspertem od rozkładów, ale wiem że przy trudnych rozmowach życiowych karty mogą naprawde pomóc sie przygotować psychicznie. Sama robiłam coś podobnego przed ważną rozmową z mamą i wyciągnęłam Siłe - i tak sobie myślę, że to nie przypadek. ale wracajac do tematu, czy taki rozkład ma pomagac podjąć decyzję czy to raczej sprawdzenie co jest przed nami?
Mnie też ciekawi to co napisała Mirta - bo jak się zastanawiam, to coming out to raczej sytuacja gdy decyzja już jest, nie? W sensie, nie pytasz kart 'czy mam to powiedzieć', tylko 'jak to pójdzie' albo 'jak się przygotować'. I tu pytanie do autorki tematu - czy ty pytasz o rozkład który ma ci coś powiedzieć, czy raczej taki który pomaga ułożyć myśli przed tym krokiem?
To zmienia sprawę i bardzo konkretnie dookreśla co budować. Jeśli chodzi o przygotowanie na scenariusze, to ja bym zaproponował coś takiego: jedna pozycja na 'energia tej rozmowy ogólnie', potem osobna karta dla każdej z osób - ale nie tyle 'co poczuje' co raczej 'z jakiej energii wychodzi w stosunku do tej relacji'. I na końcu dwie ścieżki: 'jeśli przyjmą dobrze - na co zwrócić uwagę' i 'jeśli będzie trudno - co ci pomoże'. Tylko powiedz, z jaką talią pracujesz?
Moim zdaniem przy takich emocjonalnych sprawach najlepsza jest talia z rozbudowaną symboliką postaci, bo tam karty dworskie lepiej oddają osobowości tych osób. Klasyczny Rider-Waite tu się sprawdza bo każda figura coś konkretnie wyraża. Zresztą przy pytaniach o relacje rodzinne Dwójka Kielichów i Królowa Kielichów to prawie zawsze klucz do odczytania czy jest otwartość czy nie. No i Hierofanta bym obserwował przy tematach rodzinnych
Przepraszam że wchodzę z boku, bo nie jestem ekspertką od tarota, ale mam szczere pytanie - czy naprawdę wierzycie, że karta może powiedzieć jak konkretna osoba zareaguje na taką wiadomosć? Bo to wydaje mi się bardzo daleko idące. Rozumiem że pomaga się nastroić psychicznie, jak pisala Pelagijka97, ale żeby naprawdę 'odczytać' reakcję kogoś innego? ^^
Wtrącę się bo ten wątek jest ważny. Pracuję z tarotem od bardzo wielu lat i powiem tak: obie interpretacje mogą być prawdziwe jednocześnie i nie ma co ich przeciwstawiać. Ale wracając do tego co zaczęła Pelagijka97 - mnie interesuje bardziej strona praktyczna. Czy planowałaś robić ten rozkład sama sobie, czy szukasz kogoś kto by go zrobił? To dość istotne przy tak ładunkowanej emocjonalnie sprawie
ehh, no i tu dotykasz sedna sprawy. Przy pytaniach, w których bardzo zależy nam na wyniku, rzeczywiście jest ryzyko że sami sobie 'czytamy' to co chcemy. Nie mówię że tak będzie, ale warto to wziąść pod uwagę. Jedna opcja pośrednia: zrób rozkład sama, zapisz co wyszło i co to dla ciebie znaczy PRZED sprawdzeniem z jakimś słownikiem czy intuicją zewnętrzną. Potem możesz się podzielić tutaj - chętnie spojrzę.
To co mówi Malwinka_B o zapisywaniu przed interpretacją - to naprawdę działa, ja tak robię od jakiegoś czasu i bardzo mi pomogło przestać 'naciągać' karty. Choć przyznam że przy bardzo emocjonalnych pytaniach to i tak jest trudne.
A ja mam pytanko bo w tytule wątku jest o ujawnianiu się i rozkładzie ale a dałoby radę połączyć to z jakimś rytuałem przed albo po? Nie koniecznie magicznym ale może jakaś intencja, mała ceremonia? Cyt że karty lepiej działają jeśli sie je odpownio przygotuje przestrzeń? Pytam bo sama zawsze palę świeczkę przed wróżbą i czuję że to pomaga skupić sie na pytaniu.
Wracajac do pytania Pelagijki o rytuał przed rozkładem - to nie musi być nic skomplikowanego. Sam często zanim zacznę pracę z kartami przy trudnym pytaniu, siedzę chwilę w ciszy z talia w rękach i konkretnie formułuję co chce zobaczyc. Nie 'co będzie', tylko 'co teraz jest i czego mi brakuje żeby iść dalej'. To tyle. Ale mam pytanie do Macierzanki - mowiłaś o ceremonii, masz coś konkretnego na mysli czy to bardziej intuicja? ^^
To ciekawe co mówi Astral00, bo mam taki kamień, dostałam go od ważnej mi osoby. Może to byłoby dobre. Ale wracając do meritum - ciągle mam wątpliwość co do struktury rozkładu. Augur08 wcześniej zaproponował żeby mieć kartę na energię rozmowy ogólnie, potem osobno dla każdej osoby. Ile to wychodzi pozycji łącznie? Bo boję się że jak zrobię za dużo kart, to się pogubię przy interpretacji.
To jest naprawdę dobre pytanie i myślę że lepiej mniej niż więcej, szczególnie jeśli to twój pierwszy taki rozkład przy emocjonalnym pytaniu. Ja bym powiedziała, że powyżej siedmiu kart przy takim temacie to już ryzyko że zaczniesz szukać znaczeń wszędzie. Co innego myśli Malwinka_B? 🙂
A mogę zapytać - czy robisz wtedy jeden rozkład na obie sytuacje razem, czy osobne? Bo wydaje mi się że to jednak dwie zupełnie różne energie i mieszanie ich w jednym rozkładzie mogłoby zaciemniać obraz. Ale nie mam dużego doświadczenia z takimi pytaniami
Słuchajcie, to co mówicie o rozdzieleniu osób - to chyba jest klucz. Sama robiłam kiedyś jeden rozkład dla dwóch relacji i naprawdę nie dało się tego rozczytać sensownie, ciągle się zastanawiałam czy dana karta dotyczy jednej czy drugiej. Więc potwierdzam że lepiej osobno, nawet jeśli to wymaga dwóch sesji.
Mam pytanie może trochę z innej beczki, ale jakoś nie mogę przestać o tym myśleć - skoro robimy dwa osobne rozkłady dla dwóch osób, to czy jakaś karta ktura pojawi się w obu może coś znaczyć? Czy to jest w ogóle możliwe przy wróżeniu czy to tylko zbieg okoliczności?
Czytam ten watek od początku i mam pytanie może naiwne - czy ktoś próbował w ogóle takiego rozkładu przed coming outem i mogłby powiedziec jak to potem wyglądało w praktyce? Znaczy, czy karty dały coś użytecznego czy raczej było to bardziej ogolne?
To co mówi Cykoria jest ważne. Chyba właśnie tego szukam - nie chce żeby karty decydowały za mnie ani 'przepowiadały' mamę. Bardziej chcę zobaczyć co we mnie jest przed tą rozmową. Czy mam jakieś blokady, lęki których sama w sobie nie widzę na co dzień.
Jeśli o to chodzi, to warto może przed samym rozkładem posiedzieć chwilę w spokoju i sprawdzić co czujesz w ciele przy samej myśli o tej rozmowie. Napięcie w klatce, w żołądku? To może potem ułatwić odczytanie kart - masz już punkt odniesienia co jest twoje, zanim zaczniesz szukać znaczeń.
To nie jest tak że to jakas osobna technika - bardziej chodzi o to żeby być obecna przy pytaniu, a nie mysleć 'byle szybciej'. Pranava dobrze to ujął. Przy takim pytaniu jak ma Pelagijka, pare minut skupienia naprawde robi róznicę. Bez tego mozesz tasować i ciągnąć karty na autopilocie
Ale czy to nie jest tak, że jak człowiek jest bardzo zdenerwowany przed taką rozmową, to właśnie wtedy karty mogą dać inne, 'zaburzone' wyniki? Bo to zakłada chyba że spokój jest warunkiem dobrego rozkładu, a nie każdy to może osiągnąć przy tak emocjonalnym temacie.
Bo mam właśnie to pytanie do całej grupy - czy ktoś próbował robić taki rozkład będąc bardzo zdenerwowanym i czy to mu w ogóle pomogło? Bo zakładamy że spokój jest potrzebny, ale Pelagijka pisze że mamy mamę, czyli bardzo emocjonalne pytanie. Czy nie jest tak że właśnie ten stres jest częścią tej rozmowy i karty powinny go uwzględniać, a nie że go 'zaburzają'?
ej, to co mówi Pranava troche mnie uspokaja, bo myślałam że muszę być w idealnym stanie żeby w ogóle siadać do kart. Ale mam inne pytanie do całej grupy - czy wiecie jak konkretnie ustawić pozycje jeśli chcę żeby rozkład dotyczył głównie mnie, mojego stanu, a nie próbował przewidywać reakcję mamy? Bo zależy mi właśnie na tym pierwszym. 😀
To jest hyba kluczowe pytanie całego wątku i dobrze że je postawiłaś wprost. Jeśli chcesz rozklad o sobie, to pozycje muszą dotyczyć twojego wnętrza. myślę o czymś takim: co teraz czuję wobec tej rozmowy, czego sie boję, co we mnie jest gotowe, co mnie powstrzymuje. Żadnej pozycji o tym 'co ona powie' albo 'jak ona zareaguje'. Jak masz taką pozycję w rozkładzie, to niemal na pewno zaczniesz projektować.
eh, czytam tę dyskusję i zastanawiam się - może zamiast pozycji na relację, można by mieć pozycję na 'co chcę żeby ta rozmowa dała'? Czyli nie przewidywanie, nie czytanie mamy, tylko twój cel. to by zostało po stronie Pelagijki i nie wchodziłoby w projekcję.
Kolejność według mnie ma znaczenie, bo to jakbyś opowiadała sobie historię. Od miejsca w którym jestes, przez przeszkody, do tego gdzie chcesz dojść. Twoja propozycja idzie właśnie w te stronę i to jest spójna linia. Ja bym tego nie przestawiała. :/
