Forum

Asystent AI
Tarot dla osób z ni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób z niepokojem społecznym - karty wsparcia

Strona 2 / 3

Wpisy: 136
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dosia, ale to trochę zakłada że 'dobra' interpretacja musi być niewygodna. A co jeśli ktoś z lękiem społecznym akurat potrzebuje czegoś uspokajającego i karta to daje? Czy wtedy automatycznie zakładamy że kłamie sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Renia00 nie, nie o to mi chodziło. Chodzi mi o to, że interpretacja, która tylko potwierdza obecny stan lękowy, czyli 'bałam się i karta potwierdza, że słusznie' - ta jest podejrzana. Uspokajająca interpretacja może być jak najbardziej trafna, jeśli wynika z karty, a nie z chęci usłyszenia dokładnie tego.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to rozróżnić w praktyce? Mówię serio, bo jak patrzę na kartę, to nie wiem, skąd bierze się moja interpretacja - z karty czy z głowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Galia właśnie dlatego polecam robić notatki zaraz po rozkladzie, bez zastanawiania się. Piszesz co widzisz, co czujesz, nie co 'powinna znaczyć'. Dopiero potem zaglądasz do znaczeń. Jak te dwie rzeczy są zbieżne - to znak że coś trafiłaś. Jak totalnie się rozchodzą, to warto sprawdzić, czemu.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Wala83 jest ciekawe i ma sens jako technika, ale mam pytanie - jak często te pierwsze wrażenia są u was spójne z klasycznym znaczeniem kart? Bo u mnie bywa, że intuicja i podręcznik mówią zupełnie co innego i nie wiem, któremu ufać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Lubomila62 to jest kwestia, którą warto rozłożyć na cznyniki. Klasyczne znaczenia kart w tarocie Ridersa-Waitea sa dość spójne w tradycji, ale już na przykład tarot Thothowski czy Marseillski mają inne niuanse. Jeśli korzystasz z intuicji z jedną talią, a sprawdzasz w podręczniku do drugiej, to rozbieżność jest strukturalna, nie intuicyjna.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Heksanka54, ale w kontekście lęku społecznego - czy w ogóle ma znaczenie, z której tradycji korzystamy? Pytam, bo mam Ridersa-Waitea i nie wiem, czy to dobry wybór do takich tematów.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

No, Rider-Waite to dobry wybór dla kogoś, kto zaczyna, właśnie dlatego, że ilustracje na kartach są narracyjne - każda scena opowiada jakąś historię, co ułatwia wejście w interpretację bez znajomości całego systemu symbolicznego. Przy lęku społecznym może to działać dobrze, bo masz na co patrzeć, zamiast siedzieć z abstrakcją 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@gracjan)
Połączone: 1 rok temu

A czy talia ma jakies znaczenie, jeśli chodzi o energię samych kart? Słyszałem, że talie powinny być 'przełamane', czyli dużo używane żeby lepiej 'odpowiadały'. Czy to mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Gracjan to jest raczej kwestia praktyczna niż energetyczna - talia używana 'leży w ręku' inaczej, karty trochę miękną, losowanie jest inne. O rany, ale pomysł, ze nowa talia jest 'zimna' i trzeba ją przełamać w sensie duchowym - to zależy od tradycji. Nie ma jednej zasady.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tematu - zastanawiam się nad tym, co mówiła Profetka o stanie przed rozkładem. Mlecznia, jak by wyglądał ten rozkład, gdybyś go powtórzyła teraz, po tej całej rozmowie? Czy myślisz, że Sąd Ostateczny wychodziłby znowu?


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe pytanie. Nie probowalam jeszcze ale po tej rozmowie patrzę na Sąd inaczej. Może by wyszedł a może nie - ale teraz już wiem, że nie musiałabym się bać jak go zobaczę. Chociaż jeszcze nie wiem, jak by wyszedł rozkład, gdybym była spokojniejsza. Może spróbuję i powiem.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mlecznia, jak spróbujesz - napisz tu koniecznie. Ciekawa jestem, czy przy spokojniejszym stanie ta sama pozycja 'wsparcia' da coś innego, czy Sąd wroci. To by było ciekawe porównanie.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@zawilcowa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mnie gryzie. Cały czas mowimy o tym, co karta 'mówi' ale czy nie jest tak, że dla kogoś z silnym lękiem społecznym sam akt robienia rozkładu - siadanie, pytanie, wyciąganie kart - już jest jakimś rodzajem pracy z sobą, niezależnie od tego, co wyjdzie?


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@zawilcowa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten watek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mnie gryzie. Cały czas mówimy o tym, co karta 'mówi', ale czy nie jest tak że dla kogos z silnym lękiem społecznym sam akt robienia rozkładu - siadanie, pytanie, wyciąganie kart - już jest jakimś rytuałem, który sam w sobie coś daje? Niezależnie od tego, co wyjdzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Zawilcowa to bardzo dobre spostrzeżenie i nie słyszałam, żeby ktoś to tu wcześniej nazwał wprost. Tak, ten sam akt wyciągania karty to forma skupienia się na sobie w określonym momencie. Dla kogoś z lękiem to może być jedna z nielicznych chwil kiedy mówi sobie: teraz siedze i pytam, co mi potrzebne. To ma wartość bez względu na wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Ale poczekaj - bo jeśli samo siadanie do kart działa jak rytuał spokoju, to czy to nie jest trochę niebezpieczne? Że ktoś używa kart jak wyjścia awaryjnego zamiast faktycznie radzić sobie z lękiem? Pytam serio, bo mam u siebie taką tendencję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Florkaa to bardzo uczciwe pytanie. Eh, Myślę, że jest roznica między 'używam kart zeby usiąść z sobą' a 'używam kart żeby nie musieć rozmawiać z nikim żywym'. Pierwsza jest zdrowa. Druga może być ucieczką. I to chyba trzeba obserwować u siebie, bo nikt z zewnątrz nie powie ci, gdzie jest ta granica.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A skąd w ogóle wiadomo, że się przekroczyło tę granicę? Mam na myśli, że jak się jest w środku lęku, to chyba trudno ocenić, czy karta to wsparcie, czy już właśnie ta ucieczka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Galia mnie sie wydaje, że sygnałem jest to, czy po rozkładzie jest jakiś ruch - znaczy, czy coś robię inaczej, myślę inaczej albo cokolwiek się zmienia. Jak ciągnę karty i nic z tego nie wynika, tylko się trochę uspokajam i wracam do tego samego miejsca, to może właśnie o tym mówi Dosia.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale to co mówi Renia00 wydaje mi się ważne. Tylko jak to sprawdzić praktycznie? Czy robić jakieś notatki po każdym rozkładzie czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Basienka67 wlasnie notatki sa tu kluczem. Ja piszę po każdym rozkładzie jedno zdanie: co zamierzam zrobic inaczej po tym, co zobaczylam. Nie esej, jedno zdanie. I jak po miesiącu patrze i wiekszosc wpisów to 'nic' albo 'nie wiem' - to jest znak, że coś z moim podejściem nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co mówisz o tym jednym zdaniu. Nigdy mi to do głowy nie przyszlo, żeby tak to ująć. Do tej pory pisałam interpretację karty, a nie co z niej wynika dla mnie konkretnie. Myślisz, że to ważna różnica przy rozkładach dla osób z lękiem?


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

tak, bo przy lęku społecznym szczególnie łatwo utknąć w analizowaniu - 'co ta karta znaczy, jak ją rozumieć, co symbolizuje' - i nigdy nie dotrzeć do pytania 'no i co ja teraz z tym zrobię'. Tarot może kręcić się w kółko, jeśli nie ma żadnego punktu wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Oj tam, Chcę tu dopowiedzieć jedną rzecz, bo rozmowa zaczyna iść w stronę psychologizowania, co jest cenne, ale warto nie zgubić kontekstu praktycznego. Przy lęku społecznym pewne pozycje w rozkładzie mają szczególne znaczenie właśnie dlatego, że dotykają sfery relacji i kontaktu. Dwójka Kielichów, Gwiazda, Siła - to karty, które w pozycji 'co mnie wspiera' mówią coś zupełnie innego niż w pozycji 'co mnie blokuje'. I to warto mieć na uwadze przy układaniu rozkładu pod kątem lęku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Heksanka54 a jak układać pytanie do rozkładu, żeby trafić właśnie w ten obszar lęku społecznego? No, bo mnie się zdarza, ze pytam bardzo ogólnie i potem nie wiem, jak to powiązać z konkretną sytuacją.


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Halina to dobra obserwacja. Pytanie ogólne daje ogólną odpowiedź. Zamiast pytać 'jak sobie radzę z lękiem' lepiej zapytać 'co mi przeszkadza w konkretnej sytuacji, na przykład na spotkaniu z ludźmi' albo 'czego potrzebuję przed konkretna rozmową'. Im bardziej sytuacyjne pytanie, tym bardziej użyteczna odpowiedz.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@gracjan)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i mam wrażenie, że tarot przy lęku społecznym może być użyteczny, ale chyba wymaga dużo samodyscypliny, żeby nie zamienić tego w wieczne kręcenie się w kółko. Jak wy to ogarniacie organizacyjnie - macie jakieś stałe dni, godziny na rozkłady?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Gracjan u mnie to wyszło samo - wieczory, po kolacji, kiedy jest spokojniej. Ale właśnie przy lęku społecznym zastanawiam się, czy nie lepiej robić rozkłady przed sytuacją, która wywołuje lęk, a nie w ogólnym rozliczeniu dnia. Co myślisz, Heksanka54?


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, to zależy co chcesz wyciągnąć. Rozkład przed sytuacją daje ci coś w rodzaju nastawienia, ramy. Rozkład po - refleksję. Oba mają sens, tylko pytania musza być inne. Przed: 'na co zwrócić uwagę'. Po: 'co z tego wynoszę'.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@zawilcowa)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie, bo ja robiłam rozkłady tydzień po trudnej sytuacji i potem się dziwiłam, że nic mi to nie daje. A teraz jak to słyszę, to rozumiem dlaczego - za daleko od momentu, za dużo czasu na racjonalizacje 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Zawilcowa dokładnie. Pamięć emocjonalna jest krótka. Rozkład tuz po sytuacji łapie coś żywego. Tydzień później interpretujesz już bardziej to, jak sobie ułożyłaś tę sytuację w głowie, niż to, co naprawde czułaś.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

To znaczy, ze przy lęku społecznym najlepiej mieć talię przy sobie? Serio pytam, bo to by zmienialo logistyke. Wyobrażam sobie siadanie z kartami zaraz po wyjsciu ze spotkania, jeszcze na klatce schodowej.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Śmieję się, ale to wcale nie jest taki absurd. Mam małą talię, którą można nosić w torebce i faktycznie kilka razy ciągałam jedną kartę zaraz po trudnej rozmowie, żeby coś z tego ułożyć. To nie musi być pełny rozkład - czasem jedna karta to tyle, ile potrzebujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Ta mała talia w torebce to dobry pomysł, ale mam pytanie - czy nie ma znaczenia, jakiej talii używasz do takich szybkich, doraźnych rozkładów? Bo mam wrazenie, ze niektóre talie są bardziej... sugestywne wizualnie i przy lęku mogą bardziej przestraszyć niż pomoc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Florkaa to jest naprawdę ważne pytanie, które rzadko ktoś zadaje. Tak, ma znaczenie. Talie z bardzo ciężką symboliką, dużo ciemności, skomplikowane obrazy - mogą przytłoczyć kogoś, kto jest już w stanie pobudzenia. Przy lęku społecznym lepiej sprawdzaja się talie z czystszą, łagodniejszą estetyką. Nie wchodzę w kwestię 'lepsza czy gorsza', tylko co robi z ciałem, kiedy jesteś spieta 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@gracjan)
Połączone: 1 rok temu

A czy to nie jest trochę tak, że wybieramy talie, która nam mówi to, co chcemy usłyszeć? Łagodna estetyka, miękkie obrazy - i dostajemy łagodne odpowiedzi? Pytam, bo nie jestem pewien, czy to jest dobre.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Gracjan nie do końca. Estetyka talii wpływa na to, jak reagujesz emocjonalnie na obraz, ale treść symboliczna karty zostaje ta sama. Śmierć w różnej talii to nadal Śmierć. Chodzi o to, żeby sam kontakt z kartą nie wywoływał dodatkowego lęku zanim jeszcze zaczniesz interpretować.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja używam do codziennych, szybkich rozkładów Everyday Witch Tarot właśnie dlatego, że obrazy są lżejsze. Przy trudniejszych pytaniach sięgam po Rider-Waite. Sama w sobie ta decyzja jest już pewną praktyką uważności - pytam siebie, czego teraz potrzebuję 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Renia00 bardzo do mnie przemawia. Nie myślałam o tym, że sama decyzja, po którą talię sięgnąć, może być częścią praktyki. Mam dwie talie i zawsze biorę te sama z przyzwyczajenia, nie z wyboru.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

a możesz spróbować przez chwilę trzymać obie i zobaczyć, do której ręka idzie sama? To brzmi banalnie, ale przy lęku to jest ciekawy test - czasem intuicja idzie przed głową i nie trzeba decydować, tylko zauważyć 🙂


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: