Forum

Asystent AI
Tarot dla osób z ni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób z niepokojem społecznym - karty wsparcia

Strona 1 / 3

Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Mam problem z wróżeniem sobie kart, kiedy chodzi o tematy związane z ludźmi - kontakty, znajomości, rozmowy z obcymi. Mam silny lęk społeczny i zastanawiam się, czy jest jakiś rozklad albo zestaw kart, który konkretnie odnosi się do tego tematu. Nie chodzi mi o to, żeby karty 'naprawiły' moj lęk, ale żeby pomogły zobaczyć, co się we mnie dzieje, kiedy staję przed jakąś sytuacją społeczną. Czy ktoś z was robił coś podobnego? Jakieś konkretne karty albo rozkłady?


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 109
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawy temat, bo rzadko kto myśli o tarocie w kontekście takim... terapeutycznym, powiedzmy. Zanim powiem coś konkretnego - czy mówisz o wróżeniu sobie przed jakąś konkretną sytuacją (np. mam spotkanie z nową osobą i się boję), czy raczej o głębszej pracy z tym lękiem w ogóle? Bo to by zmieniało, jaki rozkład ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Dosia oba właściwie. Czasem chodzi o konkretna sytuację - np. muszę zadzwonić do urzędu albo idę na jakieś spotkanie grupowe. Ale też chciałabym rozumieć skąd to się bierze, co blokuje. Może jedno i drugie da sie połączyć?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

Ja też mam podobnie i zastanawiam się nad tym od dawna. Kiedy ciągnie mi się karta Pustelnika przy pytaniach o relacje, zawsze interpretuję to jako izolację. Ale może Pustelnik w kontekście lęku społecznego mówi coś inneo? Ze potrzebuje tej samotności jako ochrony, nie uciekania? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Halina to bardzo dobra obserwacja i myślę, że masz rację, że to nie jest ucieczka koniecznie. Pustelnik to też introspekcja, wewnętrzne światło, które człowiek niesie sam. W kontekście lęku społecznego może pokazywać, że ktoś potrzebuje czasu na 'naładowanie' przed wejściem między ludzi - to nie patologia, tylko styl. Ale Mlecznia, wracając do ciebie - to że chcesz obu poziomów, to dobrze, bo można ułożyć rozkład dwuczęściowy: jedna część na 'teraz, ta sytuacja', druga na 'skąd to we mnie'.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A jakie karty Małych Arkanów w ogóle kojarzą się wam z lękiem społecznym? Bo ja zawsze myślę o Małych Arkanach jako o 'codzienności' i wydaje mi się, że właśnie tam szukałabym odpowiedzi na takie bieżące, życiowe sprawy. Tylko nie wiem, który kolor jest tu najważniejszy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Galia w kontekście lęku i komunikacji z ludźmi powiedziałabym, że Miecze - to jest kolor myśli, słów, ale też niepokoju, zamartwiania się. Jak ktoś ma lęk społeczny, to często chodzi właśnie o gonitwy myśli przed i po sytuacji, prawda? Ale Kielichy też wchodzą w grę, bo to emocje i relacje 🙂


Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Renia00 tak, u mnie to zdecydowanie Miecze brzmieniowo. Ta gonitwa myśli, co powiedziałam, jak mnie odebrano, czy coś palnęłam. Ktore konkretnie Miecze mogłyby być 'moimi' kartami w takim rozkladzie?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

dziewiątka Mieczy to klasyczna karta lęku - te myśli w nocy, katastrofizowanie. Ale jest też trojka Mieczy, która może pokazywać stary ból, który napędza ten lęk dzis. A z drugiej strony ósemka Mieczy to taka karta 'czuję się uwięziona, ale wiązanie jest w mojej głowie' - bardzo często wychodzi przy lęku społecznym.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, ósemka Mieczy to karta, którą widzę bardzo często w kontekście lęku. Wiesz, ta postać zawiązanymi oczami, otoczona mieczami - technicznie może wyjść, ale nie widzi drogi wyjścia. I to jest serce lęku społecznego, moim zdaniem. Co do rozkładu, Mlecznia - myślę, że możesz zrobić prosty układ pięciokartowy. Pierwsze trzy pozycje: co mnie blokuje, co mi pomaga, co pomijam. Czwarta: co konkretna sytuacja ode mnie wymaga. Piąta: co mogę zrobić małego kroku.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@gracjan)
Połączone: 1 rok temu

Nie za bardzo znam sie na tarocie, ale to co piszecie o ósemce Mieczy - ta karta z zawiązanymi oczami, to są Miecze wokół niej jak krata? Ogladalem różne talie i nie wszędzie ta karta wygląda tak samo. Czy interpretacja zalezy od konkretnej talii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Gracjan tak, wizualnie bywa różnie w zależności od talii, ale w standardzie Rider-Waite jest właśnie tak jak mówisz. I tak, talia ma znaczenie dla odczucia - niektóre wydania tej karty pokazują tę postać spokojniej, inne dramatyczniej. Ale symbolika rdzeniowa zostaje ta sama. Jeśli zaczynasz z tarotem, polecam zacząć od talii opartej na Rider-Waite, bo wtedy większość opisów i rozkładów w internecie będzie ci pasować.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Eh, Wracając do rozkładu dla lękliwych kontaktów - robiłam ostatnio coś podobnego, taki rozklad 'przed trudną rozmową'. Ciągnę trzy karty: pierwsza - jak wchodzę w tę sytuację (mój stan), druga - co może pomóc, trzecia - czego się bać, żeby się nie bać (czyli czego unikam, bo to właśnie potrzebne). Ta trzecia pozycja daje mi do myślenia za każdym razem 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Wala83 ta trzecia pozycja brzmi bardzo ciekawie. Możesz podać przykład, co ci tam wyszło i jak to rozumiałaś? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Serio, ostatnio przed rozmową z szefową wyszedł mi tam Cesarz. Normalnie pomyślałabym - wladza, kontrola, ktoś dominujący. Ale w tej pozycji odczytałam to jako: boisz się być stanowcza, postawić granice bo nie wierzysz że masz do tego prawo. I to było trafne. Nie balam się szefowej, bałam się własnej asertywności xD


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie to, co mi się podoba w tarocie dla takich tematów - nie mówi 'sytuacja jest straszna', tylko 'co ty z tym robisz'. Chociaż zastanawiam się, czy nie jest ryzyko że jak ktoś ma silny lęk, to będzie interpretował kazda karte negatywnie? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Halina to jest bardzo ważne pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Tak, przy silnym lęku jest ryzyko że karty staja się lustrem, ktore tylko potwierdza najgorsze mysli. Dlatego zawsze mówię - jeśli robisz rozkład i czujesz, że każda karta cię przeraża, to moze nie jest dobry dzień na tarot. Albo potrzebna jest przerwa i patrzenie na kartę doslownie przez minutę bez interpretacji, tylko - co widzę na obrazku? No nie wiem, dla mnie to za daleko idące.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

A czy jest jakaś karta, która jest po prostu 'dobra' przy lęku społecznym? Taka wspierająca? Pytam, bo szukam czegoś, na czym mogłabym sie skupić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Sonia83 Gwiazda. Poważnie. To karta spokoju po burzy, nadziei, ale też takiego cichego 'poradze sobie'. Nie krzyczy, nie obiecuje cudów ale daje oddech. jak masz lęk i wyciągasz Gwiazdę, to odczytuj ją jako: jest w tobie zasoby, których teraz nie widzisz, ale one są. Dla mnie to najlepsza karta wsparcia przy lęku.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym dodala Kaplanke Wysoką jako kartę wspierającą w tym kontekście. Ona nie pedzi, nie woła, siedzi i wie. Przy lęku społecznym, kiedy czujesz presję, żeby być 'normalną', towarzyska, głośna - Kapłanka przypomina że milczenie i obserwowanie to też jest siła, nie wada. Zastanawiam się, czy ktoś z was ma ulubioną kartę, którą 'trzyma' przy sobie mentalnie przed trudną sytuacją?


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Ehh, to wszystko brzmi pięknie, ale czy te karty naprawde coś zmieniaja? bo ja próbowałam raz zrobić sobie rozkład przed trudnym spotkaniem i i tak się bałam tak samo. Może robię coś źle?


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, chciałam się upewnić, ze dobrze to rozumiem - bo może po prostu moje podejście było błędne. Robiłam rozkład jakby mechanicznie, ciągnęłam karty i patrzyłam co wyszło, ale czy to znaczy, że trzeba to jakoś inaczej przygotowac?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Florkaa a jak wyglądało to 'mechanicznie'? Bo to może być sedno. Rozkład przed trudną sytuacją to nie jest wróżba 'co się stanie', tylko raczej rozmowa z samą sobą. Jeśli podeszłaś do tego jak do sprawdzianu, to lęk mogl po prostu zostać lękiem bez względu na to, co wyszło.


Odpowiedz
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 74

@Dosia no właśnie chyba traktowałam to jak przepowiednię. Jak wyszła dobra karta, to się trochę uspokoiłam, a jak coś 'strasznego' - to się bardziej nakręciłam. Czyli sama sobie zrobiłam krzywdę tym rozkładem?


Odpowiedz
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Florkaa to chyba nie tak, że zrobiłaś sobie krzywdę - raczej że rozkład zadziałał jak lustro, które pokazało coś, czego się bałaś. Tylko pytanie, czy to lustro mówi prawdę, czy tylko amplifikuje nastrój. Dosia, ty co o tym myślisz? Czy jest jakis sposób, żeby 'zabezpieczyć' rozkład przed tym efektem?


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Matko, ja miałam ten sam problem na początku. Teraz przed rozkładem robię chwilę ciszy żeby 'wyjść' z trybu paniki. Nie medytacja, tylko dosłownie parę głębokich oddechów i jedno pytanie do siebie: czego naprawde chcę się dowiedzieć? Dopiero potem ciągnę karty. I wtedy rzeczywiście czytam inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Wala83 to brzmi prosto ale czy to naprawdę zmienia sposób, w jaki interpretujesz karty? Zastanawiam się, czy nie jest tak, że jak się boisz, to i tak odczytasz kazda kartę przez ten filtr strachu.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Wala83 ma sens z perspektywy stanu umysłu podczas rozkładu. Jak jesteś w środku reakcji lękowej, układ nerwowy jest na trybie walcz-uciekaj i każda informacja jest przetwarzana jako zagrożenie. Nieważne czy karta, czy twarz kogoś na ulicy. To nie tarot jest tu problemem.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącę, bo dopiero czytam ten wątek od początku i jestem pod wrażeniem. Ale mam takie naiwne pytanie - czy w ogóle można robić takie rozkłady samemu, dla siebie? Myślałam, że tarot to jest coś, co ktoś inny robi dla nas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Basienka67 można, oczywiście. Zresztą to jest chyba jeden z sensów tarota - że możesz sama zadać sobie pytanie i sama sobie na nie odpowiedzieć, tylko przez inny pryzmat niż zwykłe myślenie. Chociaż niektórzy mówią, że dla siebie trudniej, bo za bardzo wiemy, czego chcemy usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@gracjan)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś probowal polaczyc ten rozkład o lęku społecznym z jakimś konkretnym kamieniem albo czymś? Czytałem, że niektóre kamienie mają działać uspokajająco i zastanawiam sie czy tarot plus np. ametyst trzymany w ręce to by miało sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Gracjan to ciekawy pomysł, ale żeby nie odpływać za daleko - skupmy sie na tym, co karty same w sobie moga dać. Bo myślę, że jest jeszcze dużo do powiedzenia o samym rozkladzie i o tym, jak czytać karty gdy się ma lęk. Kamienie to temat na osobny wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co powiedziała Dosia wcześniej o Gwiezdzie jako karcie wsparcia. Mam pytanie: co zrobić, jeśli na pozycji 'wsparcie' w rozkładzie ciągnie się coś zupełnie innego, nieoczywistego? Ostatnio na tej pozycji wyszedł mi Sąd Ostateczny i kompletnie nie wiedziałam jak to odczytać w kontekście lęku.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

No, Sąd Ostateczny na pozycji wsparcia przy lęku spolecznym - to jest naprawdę interesujące. Moja pierwsza myśl: to karta przebudzenia, wezwania do czegoś nowego. Może mówi, że wsparcie przyjdzie z momentu, w którym zdecydujesz się odpowiedzieć na jakies wezwanie - może do zmiany podejścia, moze do konfrontacji z czyms, czego unikasz?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Ale Sąd Ostateczny to jest Wielkie Arkanum, tak? Czy to znaczy, że jak w rozkładzie dotyczącym lęku wychodzą głównie Wielkie Arkana, to sprawa jest poważniejsza? Czy to w ogóle tak działa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Galia nie do końca 'poważniejsza' w sensie alarmującym. Wielkie Arkana mówią raczej o głębszych wzorcach, nie o tym, że coś złego się stanie. Wyjście wielu Wielkich Arkanów może oznaczać, że lęk społeczny Mleczni jest zakorzeniony głębiej - nie jest tylko nawykiem, ale dotyczy czegoś ważniejszego dla jej tożsamości. To nie straszne, tylko głębsze.


Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Renia00 to mnie trochę uspokaja, bo faktycznie jak wyszedł mi Sad, to od razu pomyślałam 'o nie, coś strasznego'. A 'głębszy wzorzec' brzmi mniej przerażająco. Tylko jak to rozróżnić podczas czytania - że to głębokość, a nie katastrofa?


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, ja to rozrozniam przez pytanie do siebie: czy ta karta opisuje sytuację zewnętrzną czy coś we mnie? Wielkie Arkana prawie zawsze mówią o tym co wewnętrzne. Sąd Ostateczny jako wsparcie odczytałabym jako: masz wewnętrzny glos, który już wie co robić, tylko go zagłuszasz strachem. Czy coś takiego pasuje z twoim odczuciem?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

Wala83, ale skąd wiesz, że to 'wewnętrzny głos', a nie po prostu Twoja interpretacja, którą sobie narracyjnie dopasowujesz do sytuacji? Pytam szczerze, bo mnie też to się zdarza - że widzę kartę i zaczynam tworzyć historie która mi pasuje, a nie taką, ktora jest prawdziwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Halina masz rację i to jest uczciwe pytanie. Nie ma stuprocentowej pewności. Ale tarot to nie jest nauka, prawda? To jest bardziej dialog - możesz go prowadzić uczciwie albo nieuczciwie ze sobą. Jak wiem, że gdzieś kłamię sobie - bo mam takie uczucie w żołądku - to przeważnie czytam kartę po raz drugi i pytam 'a co mnie w tej karcie boli?'.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek i mam refleksję. Opisujecie tarot jako sposób samopoznania przy lęku, co jest piękne, ale jest jedno ryzyko, które widzę u osób, które do mnie przychodzą po interpretacje: rozkład może potwierdzić lęk, ale nie zaproponować wyjścia. Mlecznia, czy w twoim rozkładzie jest pozycja 'jak się z tym ruszyć'? Bo to jest kluczowe.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Dokończyłam myśl - Mlecznia, widzę, że ten rozkład dał ci dużo do myślenia, ale zauważam coś, o czym jeszcze nikt tu nie powiedział. Jak ktoś przychodzi do mnie z lękiem społecznym i pyta o karty, to pierwsze pytanie, które zadaję, to nie 'co wyszło', tylko 'jak się czułaś podczas ciągnięcia'. Bo stan w czasie rozkładu mówi mi nieraz więcej niż same karty. Ty jak to miałaś z tym Sądem Ostatecznym - byłaś spokojna, czy już nakręcona?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 74

@Profetka a czy to znaczy, że jak się jest nakręconą, to lepiej w ogóle nie ciągnąć? Bo mnie też się zdarza, że siadam do kart właśnie wtedy kiedy jest najgorzej, i chyba to jest moj błąd.


Odpowiedz
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Florkaa nie powiedziałabym, że to błąd. Raczej - wiesz, że idziesz na minę. Ciągnięcie kart w środku kryzysu jest jak rozmawianie z kimś przez szum. Możesz coś usłyszeć, ale ryzyko przekłamania jest wyższe. To nie znaczy 'nie rób tego', tylko 'wiedz, przez jaki filtr patrzysz'.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Byłam już nakręcona, bo to byl wieczór po jednej z tych sytuacji, kiedy nie potrafiłam nic powiedziec w grupie i potem siedzialam i rozkminiałam. Więc ciągnęłam karty z takiego dołka. I moze dlatego Sąd od razu odczytalam jako coś złowrogiego.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że znowu się wtrącę z takim podstawowym pytaniem, ale czy jest jakiś sposób, żeby w ogóle sprawdzić, czy dobrze interpretuję kartę? Mam na myśli - skoro każda z nas może to samo czytać inaczej, to jak wiadomo, że nie mijamy się z prawdą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Basienka67 to jest właściwie jedno z fundamentalnych pytan o tarot w ogóle. Nie ma jednej odpowiedzi, bo tarot nie jest matematyka. Ale jest coś, czego ja używam: sprawdzam, czy interpretacja do czegoś prowadzi czy tylko potwierdza to, co i tak już myślę. Jeśli karta mówi mi coś, co mnie zatrzymuje, kaze sie zastanowić - to zwykle jest bliżej 'prawdy' niż interpretacja, która mnie kołysze do snu.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: