Przepraszam, że się wtrącam z podstawowym pytaniem, ale czy Rider-Waite to ta klasyczna talia, którą się wszędzie pokazuje? Zastanawiam się, bo chciałabym zacząć od tarotowego rozkładu dla lękliwych, o którym pisała Mlecznia na początku, i nie wiem, jaką talię kupić 😉
Wracając do sedna tematu - bo trochę odpłynęliśmy w stronę wyboru talii - chciałam zapytać, czy ktoś ma konkretny rozklad, który stosuje przed wejściem w trudną sytuację spoleczna? Nie po, nie w rozliczeniu tygodnia, tylko właśnie przed. Heksanka54 wspominała o tym wcześniej, ale nie padł żaden konkretny uklad 🙂
Mam pytanie do tej trzeciej pozycji - 'na co zwrócić uwagę'. To jest bardzo otwarte sformułowanie. Co robisz, kiedy wyciągniesz kartę, której nie lubisz, na przykład Wieżę albo Dziesięć Mieczy? Nie sprawia, że lęk przed sytuacją rośnie, zamiast maleć?
A co jeśli ktoś nie umie jeszcze tak elastycznie interpretować kart? Bo dla mnie Wieża zawsze kojarzy się z katastrofą i żadna kontekstualizacja mi tego do końca nie zmienia. Czy jest sens robić taki rozkład przed sytuacją, skoro mogę sobie bardziej narobić strachu?
Poczekajcie bo Profetka właśnie zaproponowała coś, co wydaje mi się kontrowersyjne. Wyjac kartę z talii? Czy to nie jest trochę jak unikanie? Mam wrażenie, że to wróci do wątku, który Florkaa, czyli ja, otworzyłam wcześniej - kiedy tarot jest wsparciem, a kiedy ucieczką.
Ja wyjęłam kiedyś Trzy Miecze z talii na jakieś dwa miesiące, bo miałam trudny okres i za każdym razem gdy wypadala, płakałam i kończyłam rozkład. To nie była ucieczka, to byl czas na zlapanie oddechu. Potem wróciła i jest teraz jedna z moich ulubionych kart.
Kurcze, to co mówi Wala83 brzmi bardzo sensownie. Ale mam pytanie do całej dyskusji - czy przy lęku społecznym są jakieś karty, które szczególnie powinny wyjść na pozycji 'czego potrzebuję', żeby dać faktyczne poczucie wsparcia? Pytam, bo to był trochę oryginalny pomysł na ten temat - karty wsparcia.
Świetne pytanie i cieszę się, że wróciłyśmy do głównego wątku. Dla mnie przy lęku społecznym najbardziej pomocna na pozycji wsparcia jest Gwiazda - to karta ciszy, odnowy, łagodnej obecności. Nie walki, nie triumfu. Przy lęku nie potrzebujesz triumfu, potrzebujesz spokoju przed wejściem w sytuację.
Gwiazda to piękna propozycja od Dosi, ale mam pytanie - co z innymi kartami? Bo Gwiazda to jedno ale lęk społeczny to nie zawsze jest tylko zmęczenie. Czasem to konkretne sytuacje, jak wejście do grupy obcych ludzi albo rozmowa z kimś ważnym. Czy dla takich sytuacji też byś wybrała tę samą kartę?
To co Renia00 mówi o różnicy między 'co mi pomoże' a 'czego potrzebuję od siebie' to jest cos, nad czym dłużej siedzę. Bo ja te pytania traktowałam jak synonimy i teraz zastanawiam się, czy to błąd. Heksanka54, jak ty to rozróżniasz przy tym układzie trzech kart, który opisałaś wcześniej?
