Forum

Asystent AI
Tarot a rzeczywisto...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a rzeczywistość równoległa - czy karty pokazują alternatywne scenariusze

Strona 2 / 2

Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaczęłam prowadzić notes z rozkładami i zapisuję też te, które "nie pasują". Mam ich może ze dwa tuziny i szczerze - nie wiem co z nimi zrobić bo część z nich w ogóle nie ma żadnego odzwierciedlenia w tym co się stało, a część stała się jasna dopiero po czasie. Jak wy podchodzicie do rozkładów, które "nie wyszły"?


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Runomiro, to jest super, że to robisz. Sama mam podobny notes. zauważyłam, że moje "chybione" rozkłady często wiążą się z sytuacjami, w których zadałam pytanie emocjonalnie, tzn. kiedy bardzo chciałam konkretnej odpowiedzi. Nie wiem czy to coś znaczy, ale jest prawidłowość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Cesia65 To akurat ma intuicyjny sens - jeśli traktujesz tarot jako projekcję własnych stanów, to silny stan emocjonalny powinien silniej wpływać na to, co "widzisz" w kartach :D. Ale to też byłoby argument za psychologiczną interpretacją, nie metafizyczną.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wrócę do pytania Kasjopei bo mysle że jest kluczowe dla całego tematu :). miałam rozkład który opisywał sytuację tak obcą moim realiom że pomyślałam na początku o błędzie. Potem dotarło do mnie że karta mogła odnosić się do kogoś bliskiego, nie do mnie samej. I to otworzyło zupełnie inną linię pytań - czy tarot pokazuje "mój" scenariusz równoległy czy może pole energetyczne wokół mnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 435

@Aeon_74 I to jest moment, w którym interpretacja staje się niepodważalna w obie strony. Jeśli pasuje do ciebie - jest o tobie. Jeśli nie pasuje - jest o kimś z twojego otoczenia. Jeśli nadal nie pasuje, to może dotyczy przyszłości. Nie ma stanu, w którym karta "nie pasuje". Widzisz ten problem?


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Eremitka68 Widzę i rozumiem. Ale chcę zapytać inaczej - czy to dyskwalifikuje tarot jako metodę, czy tylko oznacza, że potrzebuje innych ram oceny niż "trafność" w sensie weryfikowalnym :)? Bo wiele systemów psychologicznych też nie jest falsyfikowalnych w klasycznym sensie, a uznajemy je za użyteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

To jest stare pytanie Poppera i akurat tu mam spójne zdanie - brak falsyfikowalności nie dyskwalifikuje metody per se, ale zmienia pytania które możemy zadać. Nie "czy tarot jest prawdziwy" ale "do czego jest użyteczny i dla kogo". I właśnie w tym sensie pytanie Runomiry o równoległe scenariusze jest ciekawe - nie jako twierdzenie ontologiczne ale jako rama interpretacyjna która komuś może pomagać.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@ksiezycnaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przy runach mam podobnie - czasem ciągnę runę, która totalnie nie pasuje do kontekstu pytania, i dopiero kiedy zostawię ją na kilka dni, coś klika. Myślę, że i przy tarocie ta "niepasująca" karta może być właśnie wskazaniem na ten alternatywny wątek, o którym piszecie. Może to nie błąd odczytu, tylko sygnał z innej warstwy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 93

@Ksiezycnaa "Zostawić na kilka dni" - to brzmi jak dobra praktyka. Mam tendencję do szukania interpretacji od razu, na gorąco. Ale wracając do pytania Magini sprzed kilku postów - chyba faktycznie chodziło mi o to, czy ta rama "równoległego scenariusza" jest użyteczna, nie czy jest prawdziwa. I teraz ciekawa jestem, czy ktoś faktycznie tak pracuje z kartami, czyli celowo szuka tych "alternatywnych wątków"


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Runomiro, właśnie o to chciałam zapytać - kiedy mówisz "użyteczna rama", to co konkretnie miałabyś na myśli? Bo jeśli równoległy scenariusz jest tylko metaforą dla "wariantu który się nie zdarzył", to nie potrzebujesz do tego żadnej metafizyki. A jeśli to ma być coś więcej, to chyba trzeba powiedzieć wprost co.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że Runomira dotknęła czegoś ważnego ale może nieświadomie. "Użyteczna rama" to nie to samo co "prawdziwa rama". Można używać języka równoległych scenariuszy do interpretacji tarotem i uzyskiwać sensowne wglądy bez rozstrzygania czy te scenariusze ontologicznie istnieją. To trochę jak w fizyce kwantowej - formalizm działa, choć nikt nie wie dokładnie co oznacza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 435

@Tolek94 No ale to jest właśnie ta pułapka, prawda? Jeśli mówimy "działa bez rozstrzygania", to jak rozróżniasz sytuację, w której działa dlatego że coś tam naprawdę jest, od sytuacji w której działa dlatego że twój mózg jest dobry w rozpoznawanie wzorców? bo oba "działają".


Odpowiedz
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 93

@Eremitka68 To jest chyba moje podstawowe pytanie od początku tego wątku, tylko nie umiałam go tak sformułować. Czy tarot "działa" jako detektor czegoś, czy jako lustro? I czy to w ogóle można rozróżnić z perspektywy osoby, która robi rozkład?


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

A może to jest pytanie bez odpowiedzi w sensie empirycznym? Miałam rozkład, który absolutnie trafił w coś czego nie mogłam przewidzieć racjonalnie, i mimo to nie potrafię powiedzieć czy to był detektor czy lustro. przeżycie było zbyt subiektywne, żeby cokolwiek rozstrzygnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 186

@Kasjopeja Ale wlasnie - czy "przeżycie zbyt subiektywne" to nie jest argument za lustrem? Detektor powinien dawać dane obiektywne, weryfikowalne. Lustro zawsze będzie subiektywne i nigdy nie można go sfalsyfikować. Więc może subiektywność doświadczenia mówi nam coś o naturze narzę... przepraszam, metody.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do mojej przeprowadzki nad morze - jedna z osób wcześniej powiedziała, że karta była pewnie na tyle ogólna, żeby pasować do wszystkiego. Ale jak konkretna ma być karta, żeby przestała być "zbyt ogólna"? Serio pytam, bo nie wiem gdzie jest ta granica :).


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tereska03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Chryzoprazka86 To jest uczciwe pytanie i nie mam na nie dobrej odpowiedzi. Myślę, że granica jest gdzieś w okolicach tego, ile osób w podobnej sytuacji życiowej dostałoby tę samą kartę i czy u nich też by "trafiła". Ale tego nikt nie sprawdza, bo tarot nie jest robiony w grupach kontrolnych


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Grupy kontrolne w tarocie - to byłby projekt. Serio, ktos to próbował kiedyś robić? nie mówię o potwierdzeniu czy zaprzeczeniu, po prostu o zebraniu danych. no dobra słyszałem o jakichś badaniach nad jasnowidzeniem w ogóle, ale tarot konkretnie - nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 74

@Genio67 Chyba są jakieś badania ale z tego co pamiętam wyniki były słabe - tarot nie wypadał lepiej niż przypadek przy zadaniach, które można było weryfikować. Tylko że wtedy pojawia się argument że "tarot nie działa tak", i koło się zamyka. Mam wrażenie, że ta dyskusja jest hermetyczna z definicji


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Hermetyczna z definicji to mocne słowa. Eremitka pisała wcześniej że brak falsyfikowalności zmienia pytania, nie dyskwalifikuje metody. Zgadzam się z tym... ale to prowadzi do czegoś innego - jeśli pytamy o "równoległe scenariusze", to może naprawdę pytamy o strukturę możliwości, nie o paralelne światy w sensie fizycznym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ksiezycnaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Aeon_74 "Struktura możliwości" - to mi się podoba. Przy runach myślę podobnie, że każda runa otwiera pewien zestaw potencjalnych odczytów, i to ty decydujesz przez rezonans... to znaczy przez intuicję, która z możliwości jest aktywna w twoim życiu. Czy tarot ma podobną logikę?


Odpowiedz
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Ksiezycnaa Tarot ma chyba więcej warstw narracyjnych niż runy, przynajmniej tak mi się wydaje po tym co czytałam. Karta nie jest tylko symbolem, ale też częścią sekwencji, relacji z innymi kartami. więc "możliwości" mogą być bardziej rozbudowane.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę bo trochę zgubiłam wątek - czy rozmawiamy o tym, że karty dosłownie pokazują równoległe światy, czy o tym że to jest metafora? Bo czytam od góry i mam wrażenie, że te dwie interpretacje się mieszają i nikt do końca nie mówi co uważa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Wioletka86 To jest celna obserwacja. Chyba zaczęłyśmy od pytania o dosłowność, a w trakcie przesunęłyśmy się do metafory i nikt tego explicite nie zadeklarował. oj runomira, jak ty to widziałaś zakładając temat? Dosłowne równoległe scenariusze czy metafora dla alternatywnych możliwości ;)?


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczerze?? ej zaczęłam z jakimś mglistym wyobrażeniem o dosłowności, bo czytałam coś o interpretacjach opartych na fizyce kwantowej. Ale w trakcie tej rozmowy coraz bardziej skłaniam się do metafory. Nie dlatego że ktoś mnie przekonał, ale dlatego że nie umiem obronić dosłowności.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

A to jest uczciwe stanowisko. Chociaż mam pytanie - jeśli metafora, to metafora czego konkretnie? Bo metafory muszą do czegoś odsyłać. "Równoległy scenariusz" jako metafora dla "opcji życiowych" to jedna rzecz. Jako metafora dla "nieświadomych pragnień" to inna. I obie mogą być sensowne ale różnie zmieniają sposób pracy z kartami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 186

@Eremitka68 Właśnie! Mam w notesie kilka rozkładów, gdzie ta różnica zrobiłaby konkretną praktyczną różnicę. Jeśli czytam kartę jako "oto czego pragniesz nieświadomie", to interpretacja idzie w jedną stronę. Jeśli "oto ścieżka, której nie wybrałaś", to w zupełnie inną


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@jagienka72)
Połączone: 8 miesięcy temu

trochę się boję zapytać, bo to może być głupie pytanie, ale - czy te dwie interpretacje muszą być sprzeczne? Może nieświadome pragnienie i nieodbyta ścieżka to czasem to samo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Jagienka72 To nie jest głupie pytanie, to jest może najlepsze pytanie w tym wątku od jakiegoś czasu. Bo jeśli te dwie ramy nakładają sie, to może "równoległy scenariusz" jest właśnie tym punktem przecięcia - tym co chciałaś, a czego nie wybrałaś, i co tarot może wydobyć na powierzchnię niezależnie od tego jak to nazwiemy.


Odpowiedz
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Aeon_74 Właśnie nad tym siedzę od jakiegoś czasu. Bo jeśli to jest punkt przecięcia - nieświadome pragnienie i nieodbyta ścieżka - to czy tarot nie robi czegoś w rodzaju inwentaryzacji twoich własnych żalów? Nie wiem czy to dobrze powiedziane, ale czuję że coś w tym jest


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Inwentaryzacja żalów - to ciekawe określenie, ale czy nie jest trochę za pesymistyczne? Można też powiedzieć, że to inwentaryzacja potencjałów. Te same karty, ta sama ścieżka nieodbyta ale ujęcie robi różnicę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 186

@Eremitka68 No właśnie i tu wchodzi pytanie, które mnie nurtuje praktycznie: kto decyduje o ujęcia? Ty jako czytający czy karta narzuca jakiś kierunek? Bo jak mam np. Wisielca, to ciężko mi go przeformułować na "potencjał", nawet jak bardzo chcę.


Odpowiedz
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Cesia65 Wisielec to akurat ciekawy przykład bo to karta zawieszenia, nie porażki - ale rozumiem co masz na myśli :D. Myślę że ujęcie współtworzycie ty i karta, tylko proporcje zależą od rozkładu i od twojego stanu w danym momencie... hej ale to znowu wraca do lustro kontra detektor.


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przyznam, że czytając tę rozmowę zaczynam się zastanawiać czy moje pierwotne pytanie o równoległe scenariusze nie było właśnie pytaniem o ujęcie. Że może szukałam w kartach nie innych rzeczywistości, tylko innych wersji siebie. Czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@jagienka72)
Połączone: 8 miesięcy temu

dla mnie ma sens. Inne wersje siebie brzmią bardziej... namacalnie niż równoległe wszechświaty. Ale czy to nie jest trochę zawężenie tematu? Bo tytuł wątku brzmi jak coś więcej niż psychologia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 94

@Jagienka72 Właśnie to mnie tez zastanawia od początku bo weszłam tu myśląc że będzie o fizyce kwantowej i kartach, a skończyłyśmy na psychologii. Co nie znaczy że to zła rozmowa bo jest super, ale czy ktos jeszcze wierzy w tę dosłowną wersję - ze karty naprawdę pokazują inne linie czasu albo coś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@ksiezycnaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja nadal uważam że to nie jest albo/albo. Przy runach mam wrażenie że czasem informacja która przychodzi jest za precyzyjna żeby to była tylko moja psychika. Tarot może działać podobnie - te "inne wersje siebie" mogą być dosłownie gdzieś zakodowane, nie tylko metaforycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Ksiezycnaa "Za precyzyjna żeby to była tylko moja psychika" - to słyszę często i za każdym razem mam to samo pytanie: jak mierzysz precyzję? Serio, nie złośliwie, bo to jest kluczowe :). Twoja psychika ma dostęp do zasobów, o których nie wiesz że je masz.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

To jest trochę pułapka, bo każda precyzja może byc wyjaśniona przez "twoja psychika więcej wie niż myślisz". W pewnym sensie to jest argument nie do obalenia, co chyba właśnie Eremitka mówiła wcześniej o tej hermetyczności.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to jest zarzut? Że argument nie do obalenia - w jedną albo drugą stronę. Jeśli zarówno "tarot odczytuje inne linie czasu" jak i "to tylko twoja psychika" są nieobalalne, to może powinniśmy zapytać co z tego wynika praktycznie, nie teoretycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tereska03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Kasjopeja A co wynika praktycznie? Szczerze pytam, bo chyba nie widzę różnicy w praktyce. Robisz rozkład, interpretujesz, wychodzisz z jakimś wnioskiem - i to niezależnie od tego czy wierzysz w linie czasu czy w psychikę, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Może praktyczna różnica jest w tym jak interpretujesz karty które "nie pasują"? Jeśli wierzysz że to lustro, to szukasz w sobie. Jeśli wierzysz że to detektor, to może czekasz aż zewnętrzna sytuacja się dopasuje. kurcze to chyba robi różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 435

@Genio67 To jest bardzo konkretne rozróżnienie i chyba pierwszy raz w tej rozmowie ktoś powiedział gdzie ta różnica naprawdę gryzie. bo czekanie na zewnętrzne dopasowanie versus szukanie w sobie to dwa kompletnie różne podejścia do życia, nie tylko do tarota.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Mam w notesie przypadek kiedy robiłam rozkład i dostałam kartę która kompletnie nie pasowała do sytuacji. Czekałam. Po kilku tygodniach się dopasowała. I do dzisiaj nie wiem czy to tarot przewidział, czy po prostu przez te tygodnie podświadomie dążyłam do tego scenariusza. Sama nie wiem jak to rozstrzygnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 74

@Cesia65 A czy chciałaś żeby ten scenariusz się wydarzył? Bo jeśli tak, to może po prostu go stworzyłaś, co niekoniecznie jest gorsze od przewidywania ale to jednak inna rzecz.


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie to zdanie Wandki mnie uderza - "niekoniecznie gorsze". hej bo może całe pytanie o równoległe scenariusze jest w gruncie rzeczy pytaniem o sprawczość? Czy tarot mi coś pokazuje, czy ja przez tarot coś wybieram?


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo dobre przesunięcie pytania. Sprawczość versus determinizm... I tu wracamy do tytułu wątku - "alternatywne scenariusze" mogą byc albo czymś co istnieje bez ciebie i czego szukasz, albo czymś co zaczynają istnieć przez to że je ujrzałaś w karcie. całkiem inne implikacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Tolek94 Czyli karta jako kreacja a nie obserwacja? To mnie trochę przebudza bo jak to tak postawić, to pytanie "czy karty pokazują równoległe scenariusze" zamienia się w "czy karty tworzą równoległe scenariusze"... i nie wiem który jest ciekawszy.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Oba są ciekawe ale ten drugi jest chyba bardziej weryfikowalny w praktyce. Jeśli karta tworzy scenariusz przez twoje działanie, to możesz to obserwować. Jeśli tylko pokazuje coś istniejącego - znacznie trudniej ;). Runomira, w którą stronę ci się bardziej otwiera kiedy siedzisz z kartami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 93

@Aeon_74 Szczerze? Bardziej otwiera mi się ta druga - że karta tworzy scenariusz. Bo jak myślę o tym co mnie tu przyciągnęło na początku, to chyba właśnie szukałam czegoś co mi powie "ta wersja wydarzeń jest możliwa". Nie że ona istnieje gdzieś bez mnie, tylko że... mogę w nią wejść? Ale teraz sama nie wiem czy to nie jest naiwne.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Nie, wcale nie naiwne. mam w notesie kilka rozkładów gdzie dosłownie poczułam że karta "otwiera drzwi" a nie "pokazuje co za nimi". I za każdym razem kiedy tak to odbierałam, wychodziłam z sesji z jakimś konkretnym krokiem do zrobienia, nie z wiedzą. To moze być wlasnie ta różnica między tworzeniem a obserwowaniem, o której mówił Tolek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Cesia65 A jak wychodziłaś z sesji w trybie "obserwowania" - co wtedy? Czekałaś? Czy też coś robiłaś, tylko inaczej?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: