Siedzę sobie nad tym ostatnio i nie wiem, jak to ująć, ale mam wrażenie, że jak rozkładam karty w związku z jakąś sytuacją, to czasem wychodzi mi coś, co... nie pasuje do tego, co się faktycznie dzieje ale pasuje do czegoś, co mogłoby się zdarzyć, gdybym podjęła inną decyzję. Czy to możliwe, że tarot nie pokazuje jednej przyszłości, tylko jakieś alternatywne wersje tego, co może być? haha pytam, bo zupełnie nie wiem, jak to interpretować i czy w ogóle to ma sens.
Hm, ciekawa sprawa. Ale zastanawiam się, czy to nie jest po prostu kwestia tego, że karty są na tyle wieloznaczne, że możemy w nich zobaczyć dosłownie wszystko, co chcemy? hej tzn. nie kwestionuję twojego odczucia, ale skąd wiesz, że to "alternatywna wersja", a nie po prostu karta, która po prostu nie trafiła?
Mam to zapisane w notatkach z kilku rozkładów - zdarzało mi się, że karta w pozycji "możliwość" albo "alternatywna ścieżka" pokazywała coś kompletnie innego niż bieżąca sytuacja, i potem faktycznie okazywało się, że gdybym zrobiła X zamiast Y, to wynik byłby taki jak na tej karcie. Tylko że nigdy nie wiem, czy to tarot "widzi" alternatywę czy ja sama po czasie dobieram interpretację pod fakty.
To jest właśnie ten problem z taroten - weryfikacja post factum zawsze będzie obarczona błędem potwierdzenia. eh cesia jak ty to w ogóle odróżniasz w tych notatkach? Czy zapisujesz interpretację zaraz po rozłożeniu kart, zanim cokolwiek się wydarzy?
Czytam ten wątek i właśnie pomyślałam o czymś - w niektórych podejściach do tarota mówi się, że karty pokazują energie obecne w danym momencie, nie konkretne zdarzenia. Czy w takim razie "alternatywna rzeczywistość" to może po prostu inna konfiguracja energii, która jest dostępna, ale nie aktywowana? Nie wiem, czy dobrze to ujmuję.
Tolek, a co to znaczy w praktyce ta "dyscyplina"? Tzn. jak rozróżnić podczas czytania czy karta mówi o tym, co jest, czy o tym, co mogłoby być?
Dobre pytanie i szczerze - nie ma jednej odpowiedzi... Wiele zależy od tego, jak postawisz pytanie przed rozłożeniem. Jeśli pytasz "co będzie", dostajesz inny sygnał niż gdy pytasz "jakie są moje opcje". Ale to tez nie jest zero-jedynkowe.
A czy ktoś próbował robić dwa osobne rozkłady dla dwóch różnych scenariuszy i potem je porównywać :D? Zastanawiam się, czy tarot w ogóle tak działa, bo gdzieś czytałam, że to może dawać mylące wyniki.
Mam pytanie do całej dyskusji - czy wy traktujecie tarot jako coś, co faktycznie łączy się z jakąś "prawdziwą" alternatywną rzeczywistością czy raczej jako system symboli, który pomaga nam zobaczyć własne myślenie z zewnątrz? no bo to chyba zasadnicza różnica.
To akurat nie musi być albo-albo. Możemy nie wiedzieć czy alternatywne rzeczywistości istnieją w sensie fizycznym, ale jeśli karty pomagają uświadomić sobie ścieżki, które nieświadomie rozważamy, to efekt jest podobny. oj chociaż te dwie interpretacje prowadzą do innych pytań.
Czytam to i trochę mi głowa pęka 🙂 Tzn. ja zupełnie nie jestem zaznajomiona z taroten, ale to co piszecie brzmi jakby karty mogły pokazywać coś w rodzaju snów - czyli nie dosłownie ale jakieś ukryte opcje? czy ja dobrze rozumiem o co chodzi w tym wątku?
Szczerze?! Trochę sceptycznie do tego podchodzę. Bo 78 kart, każda z wieloma możliwymi znaczeniami, odwrócona lub nie - statystycznie trudno o rozkład, który by w ogóle nic nie sugerował. Nie mówię że to bez wartości, ale "alternatywna rzeczywistość" to mocne słowa.
A wracając do początku - ta sytuacja, którą opisałaś, z decyzją sprzed kilku miesięcy i Światem odwróconym - rozłożyłaś te karty specjalnie pod to pytanie, czy to wyszło przy okazji innego rozkładu?
To jest akurat ciekawe - że karta trafiła do rozkładu bez intencji. Ale wlasnie to mnie sceptycznie nastraja, bo jak sprawdzić czy to nie była po prostu retrospektywna interpretacja? Tzn. czy nadałaś tej karcie to znaczenie od razu, czy dopiero gdy nastąpiła ta sytuacja z decyzją?
To jest właśnie ten problem, który mi zajmuje głowę od dłuższego czasu - granica między interpretacją "na bieżąco" a dopasowywaniem do faktów jest bardzo cienka, nawet gdy zapisujesz :). Runomiro, a jak brzmiał dokładnie twój zapis? Czy używałaś słowa "decyzja" czy coś bardziej ogólnego?
Właśnie o to chodzi - im bardziej ogólny zapis, tym łatwiej dopasować go do czegokolwiek potem. Nie zarzucam nikomu celowego koloryzowania, ale nasz mózg naprawdę świetnie radzi sobie z retroaktywnym budowaniem historii. To nie jest kwestia złej woli, tylko tego jak działa percepcja.
czy te dwie rzeczy muszą się wykluczać? Psychologiczne działanie kart i równoległe scenariusze - może to są po prostu dwa języki opisu tego samego zjawiska. Jeden bardziej "naukowy", drugi bardziej metafizyczny.
Wandka, nie do końca się z tym zgodzę - w fizyce kwantowej też mamy modele, które są sprzeczne intuicyjnie, a oba opisują rzeczywistość w swoich domenach. Pytanie nie brzmi "który opis jest prawdziwy", ale "który jest użyteczny w danym kontekście". Przy tarocie wydaje mi się, że to samo działa.
A wracając do pytania Runomiry z początku dyskusji - czy karty pokazują alternatywne scenariusze - zastanawiam się czy nie jest tak że to zależy od systemu, z którym pracujesz. Tzn. czy twoja talia ma jakieś konkretne znaczenia przypisane do pozycji "co mogłoby być", czy to twoja własna interpretacja układu?
O, krzyż celtycki ;)! Ja też próbowałam go używać, ale zawsze gubiłam się przy interpretacji tych środkowych pozycji. Runomiro, a ta pozycja "co krzyżuje" - jak ją czytasz? Bo różne źródła podają różne rzeczy i nie wiem, które jest "właściwe".
Głównie z książki Biddy Tarota i kilku stron po polsku ale każda podaje troche co innego. Chryzoprazko, co do "co krzyżuje" - przyjęłam że to przeszkoda, nie obowiązkowo zła, ale coś co zatrzymuje ruch... Czy to pasuje do tego, co ty rozumiesz?
przy okazji tej pozycji "co krzyżuje" - to jest akurat przykład gdzie różnica między "co jest" a "co mogłoby być" robi się bardzo niewyraźna. Karta w tej pozycji może opisywać realną przeszkodę, ale też "alternatywny" wątek, który blokuje główną linię energii. To chyba najtrudniejsza pozycja w całym układzie.
ale moment - czy to nie gubi nas trochę w technikaliach układu, zamiast zostać przy głównym pytaniu? Tzn. czy karty w ogóle mogą pokazywać coś, co "istnieje równolegle", a nie tylko "co blokuje". Bo to są dwa różne twierdzenia.
Dobra, ale zanim pójdziemy dalej w stronę układu i pozycji - chcę się upewnić że rozumiemy, o czym rozmawiamy... czy pytanie Runomiry dotyczyło tego, że jedna konkretna pozycja w rozkładzie wskazuje na scenariusz równoległy czy raczej że cały odczyt może pokazywać coś, co istnieje "obok" naszej rzeczywistości? Bo to są dwie bardzo różne tezy.
Szczerze, to mnie samej nie było to na początku klarowne. Ale teraz myślę że bardziej chodzi o to drugie - że cały rozkład może pokazywać coś, co "mogłoby być", a nie tylko to, co jest lub będzie. I ta pozycja "najlepszy możliwy wynik" jest tylko jednym z przykładów który mnie do tego pytania doprowadził
Mnie ta rozmowa o języku bardzo wciąga ale chciałam wrócić do jednej rzeczy praktycznej - czy ktoś z was miał kiedyś rozkład, który wydawał sie opisywać coś kompletnie spoza waszej obecnej sytuacji? Nie "za mało szczegółów", ale dosłownie inny kontekst życiowy, inni ludzie, inne miejsce? Bo może od tego powinniśmy wychodzić, zamiast od definicji.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale jestem ciekawa - a ile rozkładów zrobiłaś, w których były karty "kompletnie nie pasujące" i nic z tego nie wyszło? bo jeśli pamiętamy tylko te trafne, to znowu wpadamy w ten problem z pamięcią selektywną, co?
