Forum

Asystent AI
Tarot a powtórne ta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a powtórne tasowanie talii - kiedy warto ponownie rozłożyć karty?

Strona 2 / 3

Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja przy tematach pokoleniowych zawsze robię jeden rozkład, ale zanim zasiądę do tasowania, staram się chwilę posiedzieć w ciszy i poczuć, co niosę w ciele. Dosłownie - czy jest gdzieś napięcie, ścisk, coś co siedzi. Przy pytaniach o dziedzictwo często coś się pojawia w barkach albo w brzuchu, zanim jeszcze wyciągnę pierwszą kartę. Zastanawiam się, czy wy też to obserwujecie, czy skupiacie się wyłącznie na kartach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Edek tak, właśnie to! Jak ты mówisz o barkach - ja dokładnie to samo miałam. Zanim w ogóle zaczęłam tasować, poczułam takie ściągnięcie w górnej części pleców. Nie wiedziałam co z tym zrobić, więc po prostu to zignorowałam i zaczęłam rozkład. Teraz myślę, że może powinnam była zostać przy tym uczuciu dłużej. Tylko jak - masz jakiś sposób?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Bluszczyk ja po prostu kładę rękę w to miejsce i czekam chwilę. Nie staram się tego analizować, tylko zauważam. I potem, kiedy wyciągam kartę, pytam siebie - czy to coś jest w tej karcie? Nie zawsze jest odpowiedź, ale kiedy jest, to jest wyraźna. To może brzmieć abstrakcyjnie, ale w praktyce to dwie, trzy minuty przed rozkładem. Spróbuj następnym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, mnie to jednak trochę niepokoi - ta rozmowa zaczęła się od tasowania talii, a teraz jesteśmy przy odczuwaniu w barkach i dziedziczeniu napięć w ciele. Czy wy naprawdę uważacie, że napięcie w plecach ma związek z czymś po przodkach, czy to po prostu stres? Pytam serio, bo nie rozumiem gdzie przebiega granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Grazynka a czy ta granica musi przebiegać ostro? Stres ma swoje źródła i część z tych źródeł pochodzi z tego, czego się nauczyłaś - w domu, obserwując rodziców, słuchając historii. To nie jest metafizyka, to jest psychologia. Czy napięcie w ciele jest 'po przodkach' w sensie dosłownym, tego nie wiem. Ale że może być śladem czegoś wyuczonego - to jest całkiem racjonalne.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Okay, ale wracając do tasowania - bo mnie interesuje praktyczna strona - to jeśli robię rozkład o przodkach i wypadają mi same trudne karty, to czy powinnam tasować ponownie? Czy to jest ten moment, w którym warto zacząć od nowa, czy raczej zostać z tym co wyszło, nawet jeśli jest ciężkie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Jagusia to jest chyba najważniejsze pytanie w całym wątku i wracamy do tytułu. Moja zasada jest taka: ponowne tasowanie ma sens tylko wtedy, kiedy czujesz, że pytanie było złe - nie odpowiedź. Jeśli rozkład jest trudny, ale rozumiesz co pokazuje, to jest materiał do pracy. Jeśli tastujesz znowu tylko dlatego, że ci się nie podoba co wyszło - to zaczynasz od nowa z tym samym pytaniem i tym samym ładunkiem emocjonalnym.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Dokładnie to, co mówi Pytia. Ja bym dodała jedno - jeśli po rozkładzie czujesz coś w rodzaju ulgi albo rozpoznania, nawet przy trudnych kartach, to znak że rozkład trafił w coś prawdziwego. Jeśli czujesz tylko dezorientację i chęć żeby 'sprawdzić jeszcze raz' - warto się zatrzymać i zapytać siebie, czego tak naprawdę szukasz. Jagusia, czy po takich trudnych rozkładach masz raczej to pierwsze czy drugie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 294

@Alusia83 chyba to drugie... Dezorientację i takie poczucie 'ale to nie o to mi chodziło'. Co to znaczy? Że pytałam o coś innego niż myślałam?


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Jagusia, mnie się to zdarzało i mam wrażenie, że właśnie o to chodzi - czasem zadajemy pytanie, które brzmi konkretnie, ale pod spodem jest inne pytanie, którego się boimy zadać wprost. I karty odpowiadają na to głębsze. Dlatego ta dezorientacja - bo świadomie spodziewałaś się odpowiedzi na coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jak sie zorientować co było tym głębszym pytaniem? Mam podobnie jak Jagusia, ze niby pytam o jedno a wychodzi mi coś całkowicie innego i potem siedzę i gadam ale o co tu chodzi. Czy jest jakiś sposób żeby to rozszyfrować czy to przychodzi samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Druidka u mnie pomaga zapisywanie pytania przed rozkładem. Piszę je ręcznie, jednym zdaniem, i kiedy potem patrzę na to co wyszło - porównuję. Czasem widzę, że już w sformułowaniu pytania był jakiś lęk albo oczekiwanie. Coś w stylu 'dlaczego zawsze...' zamiast 'co mogę...' - to już mówi dużo o tym, z czym siadasz do kart.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Zenobia, to jest naprawdę dobra praktyczna wskazówka. I myślę, że przy pytaniach o przodków to jest szczególnie ważne - bo bardzo łatwo zadać pytanie z pozycji ofiary, jakby szukać winnego w genealogii. A to zmienia całą dynamikę rozkładu. Przynajmniej tak mi się wydaje - ktoś ma inne doświadczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Wandzia to co mówisz o pytaniu z pozycji ofiary - to mi teraz dużo daje. Bo jak myślę o tym jak ja sformułowałam swoje pytania ostatnio to... chyba faktycznie szukałam winnego. Jak mam to przepisać żeby nie było tej ofiarości w środku?


Odpowiedz
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Druidka zamień 'dlaczego mam' na 'co niosę'. To prosta podmiana, ale zmienia całą perspektywę. 'Dlaczego mam takie relacje' brzmi jak skarga, 'co niosę w relacjach' brzmi jak pytanie. I karty inaczej na to odpowiadają - przynajmniej u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

a ja mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy - jak wy w ogole wiecie ze to co wychodzi w rozkładzie dotyczy porzodków a nie was samych? Bo jak wyciagam karte i myśle o mamie to skąd wiem ze to o niej a nie o mnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Monisia to jest naprawdę dobre pytanie i szczerze - nie zawsze wiesz. Ale jest jedna rzecz, którą staram się sprawdzać: czy karta opisuje coś, co czuję w sobie teraz, czy coś, co rozpoznaję jako 'nie moje'. Takie poczucie, że to jakby cudza melodia zagrana twoimi ustami. Czy ty coś takiego czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 1262
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Powiem inaczej - ta granica między 'moje' i 'po przodkach' jest trochę sztuczna, bo skoro to wchłonęłaś jako dziecko, to już jest twoje. Pytanie o przodków to pytanie o warstwy. Co jest pierwotne, co narosło, co świadomie wybrałaś. I rozkład może to pokazać jako różne karty w różnych pozycjach - ale tylko jeśli pytanie tak ustawisz.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Kobalt, to mnie skłania do pytania o rozkłady wielopozycyjne - czy wy sami projektujecie swoje układy pozycji czy korzystacie z gotowych? Bo przy tematach pokoleniowych nie znalazłam żadnego standardowego rozkładu, który by mi pasował. Zawsze coś dokładałam albo zmieniałam.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

ja projektowałem własny do tego konkretnego tematu. Pięć pozycji: co przynoszę od matki, co od ojca, co z nich się zderza we mnie, co chcę przekazać dalej, co zatrzymać. Brzmi prosto, ale po pierwszym rozkładzie siedziałem z tym dobre dwa tygodnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Edek ta pozycja 'co chcę przekazać dalej' jest ciekawa, bo zakłada że masz wybór. A co jeśli ktoś nie ma dzieci i ta pozycja nie ma dla niego sensu? Pytam poważnie, bo kilka osób tu wspominało, że układy trzeba dopasowywać - a to jest konkretny przykład gdzie by nie pasowało.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Alusia83 dobra uwaga. Myślę, że tę pozycję można przepisać na 'co chcę zostawić za sobą' - czyli nie przekaz do przodu, tylko świadome odłożenie. Ale właśnie - to jest ta praca z pytaniem, o której mówiła Wandzia. Zanim w ogóle zasiądziesz do kart.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie troche z innej strony - czy jak robicie rozkład o przodkach to czekacie na jakiś specjalny moment, dzień, księżyc? Czy to bez różnicy? Bo słyszałam że przy takich głębszych tematach czas ma znaczenie ale nie wiem czy to prawda czy mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Bluszczyk moja babcia mówiłaby że nów albo pełnia do takich pytań. Ale szczerze? Myślę, że ważniejszy jest twój stan niż data w kalendarzu. Jeśli jesteś rozgrzebana emocjonalnie albo zmęczona, to żaden księżyc nie pomoże rozkładowi być klarownym.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

No dobra, ale skoro już jesteśmy przy tym co 'pomaga' rozkładowi - to mam pytanie do wszystkich. Czy wy naprawdę wierzycie, że karty jakoś inaczej 'odpowiadają' w zależności od pory czy nastroju, czy to po prostu znaczy, że wy inaczej je interpretujesz kiedy jesteście spokojniejsi? Bo to spora różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Grazynka uczciwa odpowiedź: nie wiem, czy to karty czy ja. I nie jestem pewna, czy ta różnica cokolwiek zmienia w praktyce. Jeśli jestem spokojniejsza i rozkład jest trafniejszy - to czy ma znaczenie, co jest przyczyną? Ale rozumiem, że tobie może mieć.


Odpowiedz
Wpisy: 1262
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Grazynka pyta o coś ważnego i nie odpiszę jej wymijająco - owszem, to możliwe że cały efekt siedzi w interpretacji, nie w kartach. Losowość plus zmotywowany umysł to naprawdę silna kombinacja. Ale to nie oznacza, że rozkład jest bezużyteczny. Oznacza, że sposób jest wewnątrz ciebie, nie w talii.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Okej, ale wracając do mojego przypadku z tymi trudnymi kartami - bo mi to nadal siedzi. Powiedziałyście, że dezorientacja po rozkładzie to znak że pytanie było nietrafiont. Ale ja nawet teraz nie wiem co było tym głębszym pytaniem. Jak mam tasować ponownie skoro nie wiem o co właściwie pytać?


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Jagusia, a powiedz mi jedno - co czułaś jak zobaczyłaś te trudne karty? Nie co myślałaś, tylko co czułaś. Bo to czasem jest szybsza droga do tego głębszego pytania niż szukanie go głową.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

strach chyba. I coś jakby ulga jednocześnie. Co jest dziwne, bo przecież nie chciałam tych kart. Ale... jakby już wiedziałam? Nie rozumiem sama siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Jagusia i właśnie dlatego Alusia mówiła wcześniej o tej uldze jako znaku rozpoznania. To nie musi być komfortowe. Ulga przy trudnej karcie to często sygnał, że coś w tobie wiedziało od dawna, tylko nie miało formy. Nie tasowałabym od nowa - siedziałabym z tym co wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Jagusia to co opisujesz - ten strach i ulga naraz - ja to miałam dokładnie tak samo i u mnie to znaczyło że karta trafiła w cosc prawdziwego czego sie bałam myslec wprost. Moze to nie dezorientacja tylko opór?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

ale sie zastanawiam czy jak ktos ma ten opór to moze warto mimo wszystko powtórzyc tasowanie? nie z powodu że chcesz innej odpowiedzi tylko żeby... sprawdzić? Czy to w ogole ma sens czy tylko sie oklamujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

ale sie zastanawiam czy jak ktos ma ten opór to moze warto mimo wszystko powtórzyc tasowanie? nie z powodu że chcesz innej odpowiedzi tylko żeby... sprawdzić? Czy to w ogole ma sens czy tylko sie oklamujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Monisia to jest właśnie to najważniejsze pytanie w tym całym temacie - jak odróżnić 'ponowne tasowanie bo chcę innej odpowiedzi' od 'ponowne tasowanie bo naprawdę się zmieniło coś we mnie albo w pytaniu'. Bo pierwsza motywacja to ucieczka, a druga to uczciwa praca. I problem w tym, że obie mogą wyglądać identycznie od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 1262
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Monisia pyta o coś, co jest faktycznie sednem tego wątku. Moja zasada jest prosta, choć nie łatwa: jeśli chcesz tasować ponownie natychmiast - czekaj. Jeśli po kilku dniach pytanie nadal jest żywe i coś się w tobie poruszyło - możesz wracać. To nie jest reguła objawiona, ale u mnie działa jako filtr.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 294

@Kobalt kilka dni to dużo. A co jeśli to pytanie o przodków, o mamę czy babcię - i czujesz że musisz to rozgryźć teraz, bo np. masz z nimi kontakt i coś się dzieje? Czy wtedy też czekasz te kilka dni?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Jagusia właśnie dlatego powiedziałem 'prosta, ale nie łatwa'. Presja zewnętrzna to zły powód do tasowania. Jeśli coś się dzieje w relacji z mamą, to tarot ci tego nie przyspieszy - może tylko skomplikować interpretację, bo emocje są świeże i ciągną karty w konkretnym kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

ale ja miałam tak ze po trzech dniach wróciłam do tego samego pytania o babcię i wyciagnełam całkiiem inne katy i zrozumiałam wtedy co pierwsza runda mi mówiła. Czy mozna powiedziec ze ta druga była 'odpowiedzią' na pierwszą? Czy to przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Druidka, właśnie o to mi chodzi w tym wątku od początku - czy te dwa rozkłady czytasz jako oddzielne, czy razem? Bo jak je zestawisz obok siebie, to mogą mówić coś, czego żaden z nich osobno nie powiedział. Próbowałaś to kiedyś robić?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

nie probowałm ich zestawiac, robiam je po kolei i za każdym razem zaczynam od zera. Ale teraz mowie ze może warto? Tylko jak to fizycznie zrobić - rozkładasz stary rozkład z pamięci czy zapisujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Zapisywanie to podstawa przy tematach pokoleniowych, bo inaczej gubisz wątki. Ja mam notatnik tylko do rozkładów - data, pytanie, karty, co czułam. I właśnie dlatego mogę wracać do starych rozkładów i je zestawiać. Bez zapisków to niemożliwe, bo po tygodniu nie pamiętasz szczegółów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 134

@Alusia83 a zapisujesz interpretacje czy tylko jakie karty wypadły? Bo interpretacja sie zminia z czasem chyba? Co inaczej rozumiałas rok temu a co teraz w tej samej karcie?


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Monisia zapisuję i karty i interpretację z danego momentu. I masz rację - ta sama karta rok później może znaczyć coś innego. Dlatego właśnie warto mieć obie wersje obok siebie. Widzisz wtedy, czy zmieniła się karta, czy ty.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

To zestawianie rozkładów w czasie trochę mi przypomina jak babcia porównywała sny z różnych miesięcy - mówiła, że jeden sen nic nie mówi, ale trzy sny o tym samym w różnych momentach to już coś. Może z kartami jest podobnie? Wzorzec wyłazi dopiero przy kilku podejściach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Wandzia to jest ciekawe, bo przy tematach z przodkami ten wzorzec może się rozciągać naprawdę szeroko. Mam rozkłady o mojej linii matczynej z różnych lat i jak je teraz oglądam, to widzę tę samą kartę pojawiającą się w kluczowych momentach. Przypadek? Może. Ale trudno mi to tak po prostu odrzucić.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

No dobra, tylko że jak ktoś nie prowadzi takich notatek od lat, to nie ma bazy do porównań. A teraz zacząć i czekać rok na wzorzec? Rozumiem ideę, ale to trochę jak mówić komuś żeby zaczął liczyć od zera. Czy da się jakoś krócej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Grazynka szczerość - nie bardzo. Przy tematach pokoleniowych czas jest częścią materiału. To nie jest pytanie na jeden wieczór. Rozumiem, że to może być frustrujące, ale szukanie skrótu tu raczej nie pomaga.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Edek okej, to rozumiem. Ale mam inne pytanie - co jeśli ktoś robi pierwszy rozkład o przodkach i od razu wypadają ciężkie karty? Czy też czekać, siedzieć z tym, nie tasować ponownie? Bo to brzmi jak recepta na spory dyskomfort.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: