Forum

Asystent AI
Tarot a powtórne ta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a powtórne tasowanie talii - kiedy warto ponownie rozłożyć karty?

Strona 1 / 3

Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad czymś, co mnie trochę blokuje przy czytaniu. Mianowicie - kiedy właściwie wolno ponownie przetasować i rozłożyć karty w tej samej sprawie? Bo ja mam taką tendencję, że jak mi wypadnie coś, czego nie rozumiem albo co mi się nie podoba, to zaraz mam ochotę tasować od nowa. I sama nie wiem, czy to jest w porządku, czy może karty już powiedziały co miały powiedzieć. Szczególnie chodzi mi o sytuacje, gdy w rozkładzie pojawia się karta, która wyraźnie nawiązuje do kogoś z rodziny - jakieś pokoleniowe sprawy, przodkowie, coś odziedziczonego. Mam wrażenie, że takie karty mówią coś poważniejszego i może nie należy ich tak łatwo 'kasować' kolejnym tasowaniem. Co wy na to?


Odpowiedz
148 odpowiedzi
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zależy od tego, po co tasujemy ponownie. Jeśli pytanie się zmieniło - to tak, można. Ale jeśli robimy to tylko dlatego, że wynik nam nie pasuje, to moim zdaniem karty po prostu powtórzą ten sam przekaz, tylko innymi kartami. A co do tych pokoleniowych wątków - sama kilka razy miałam sytuację, że wypadały mi karty, które wyraźnie mówiły o czymś 'przed moim czasem', coś jakby nie dotyczyło tylko mnie. Jak ty to rozróżniasz, że to karta przodków a nie twoja własna sprawa?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ojej, ja mam dokłanie ten problem z tassowaniem! Zawsze po złej karcie chce mi się mieszać od nowa, hehe. Ale co to znaczy karta przodków? Nie rozumiemm, czy chodzi o konkretne karty które tak się nazywją czy o interpretację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Druidka nie ma kart, które dosłownie nazywają się 'karta przodków'. Chodzi o interpretację - np. jak wypadnie Sąd, Hierofant albo nawet pewne karty dworskie, i kontekst całego rozkładu wskazuje na coś rodzinnego, dziedziczonego, to niektórzy tarotyści czytają to właśnie jako przekaz z linii rodzinnej. Ja przynajmniej tak to odbieram.


Odpowiedz
Wpisy: 1262
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Kwestia ponownego tasowania jest naprawdę niejednoznaczna i nie ma jednej zasady. Ale powiem tak - jeśli pytasz o coś głębokiego, co ma korzenie w kilku pokoleniach, to przekaz często nie wyczerpuje się w jednym rozkładzie. Pytanie tylko, czy kolejne tasowanie to pogłębienie, czy ucieczka od odpowiedzi. Sam zawsze pytam siebie: 'czy moje pytanie faktycznie ewoluowało od ostatniego rozłożenia?' Jeśli tak - tasowanie ma sens. Jeśli nie - siedź z tym, co dostałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy jeśli ktoś inny tasuje moją talię, to też się liczy jako 'nowe tasowanie'? Bo moja znajoma kiedyś wzięła moje karty i przetasowała bez pytania i potem powiedziała, że teraz energia jest wymieszana. Nie wiem na ile to prawda, ale trochę mnie to zestresowało. I w ogóle - co to ma wspólnego z tymi przodkami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Emilka kwestia cudzego tasowania to trochę oddzielny temat, ale rozumiem, że cię to niepokoi. Na twoje pytanie o związek z przodkami - tu chodzi chyba o to, że czasem karty pokazują nie tylko nas samych, ale też wzorce, które odziedziczyliśmy po rodzinie. I jeśli takie karty wypadają, to pytanie jest, czy tasując ponownie w ogóle możemy od tego 'uciec', czy może to i tak wróci.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

To mi przypomina coś, co mówiła moja babcia - że po rodzinie zostają nie tylko rzeczy, ale też 'sprawy do załatwienia'. Ona oczywiście nie używała kart, ale mówiła o tym w kontekście snów i pewnych powtarzających się historii w rodzinie. Czy karty mogą właśnie to pokazywać? Te nierozwiązane sprawy z poprzednich pokoleń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Wandzia dokładnie o to chodzi. Są tarotyści, którzy wręcz robią specjalne rozkłady pod linie rodzinne - pytają wprost o to, co zostało przekazane z pokolenia na pokolenie. I wtedy ponowne tasowanie jest częścią procesu, bo każde tasowanie może odkrywać kolejną warstwę. Ale wracając do pytania Malgosia87 - właśnie przy takich tematach bym nie tasowała od razu po pierwszym rozkładzie. Trzeba najpierw przepracować to, co się dostało.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, ale czy wy naprawdę wierzycie, że karty mogą coś wiedzieć o poprzednich pokoleniach? To nie jest trochę za dużo jak na kawałki papieru? Pytam serio, bez złośliwości, bo ta rozmowa jest ciekawa, ale trochę mnie gubi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Grazynka ja nie traktuję tego jako 'karty wiedzą'. Bardziej jako - karty pomagają mi zobaczyć wzorce, które już istnieją. Czy to po przodkach, czy we mnie samej. To sposób do refleksji, nie wyrocznia. Choć rozumiem sceptycyzm.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Grazynka to dobre pytanie. Zależy od tego, jak rozumiesz 'wiedzieć'. Karty nie mają świadomości. Ale tasowanie i rozkład mogą ujawniać to, co my sami już gdzieś w środku czujemy, a nie umiemy nazwać. Przy tematach rodzinnych to działa szczególnie intensywnie, bo nosimy w sobie naprawdę dużo, czego nie jesteśmy świadomi.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Przy runach mam podobne rozterki co Malgosia87 z kartami - kiedy wyciągnę coś trudnego, zastanawiam się, czy losować ponownie czy siedzi i czekać. Przyszło mi do głowy, że może warto zapytać: czy wy macie jakiś konkretny sygnał, że 'czas na kolejne tasowanie'? Coś poza zwykłym 'minął tydzień, to tasujemy'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Freja_R u mnie to jest trochę intuicyjne. Jak mam wrażenie, że coś w sprawie faktycznie ruszyło - porozmawiałam z kimś z rodziny, coś sobie uświadomiłam, przypomniał mi się jakiś stary obraz - to wtedy czuję, że rozkład miałby sens. Ale jak nic się nie zmieniło i tylko mi się wydaje, że 'może tym razem wypadnie lepiej', to właśnie wtedy się hamuje.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Tu jest jeden wątek, który mnie ciekawi - mówicie o pokoleniowych kartach, o dziedzictwie. Ale czy ktoś z was robił rozkład z intencją skierowaną konkretnie na linie rodzinną? Nie ogólnie 'co mi blokuje', tylko wprost - 'co zostało mi przekazane po przodkach'? Bo to brzmi jak coś, co wymagałoby innego podejścia do całego tasowania, nie tylko decyzji o ponownym rozkładaniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Zenobia95 robiłam coś takiego raz i to był naprawdę dziwny rozkład. Wypadły mi karty, które zupełnie nie pasowały do mojej bieżącej sytuacji, ale kiedy zaczęłam rozmawiać z mamą o rodzinie, nagle kilka rzeczy zaczęło do siebie pasować. Czy to był rozkład o przodkach czy tylko projekcja - nie wiem. Ale na pewno nie tasowałam ponownie przez długi czas po tym.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Przepraszam, że wchodzę, ale trochę się boję tego wątku z przodkami. Czy tasowanie i pytanie o rodzinę jest bezpieczne? Nie wiem, czy chcę 'otwierać' takie rzeczy, bo co jeśli wypadnie coś złego o kimś, kto już nie żyje? Nie chcę nic złego wywołać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Jagusia rozumiem, że to budzi obawy, ale samo patrzenie na karty niczego nie 'otwiera' w sensie, którego się boisz. Karty nie wzywają duchów ani nie naruszają spokoju umarłych. To bardziej praca z tym, co ty sama czujesz i pamiętasz. Jeśli się boisz, zawsze możesz po prostu nie zadawać takiego pytania - nikt cię do niczego nie zmusza.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Mam pytanie do Pytia i Malgosia87 - jak długo zwykle czekacie między rozkładami w tej samej sprawie? Bo mam wrażenie, że każdy ma jakiś własny rytm i zastanawiam się, czy jest jakaś ogólna zasada, czy to naprawdę czysto indywidualne.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tą rozmowę i mysle sobie, że nigdy nawet nie pomyslałam żeby pytac karty o rodzinę. Zawsze pytam o siebie, o swoje sprawy. Ale teraz się zastanwaim, czy jak wypadała mi karta Sądu to może wlasnie o tym była a ja jej nie rozumiałam?


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziewanka, Sąd to jedna z tych kart, które bardzo często mają właśnie ten pokoleniowy wymiar. Szczególnie jeśli wypadała ci w pozycji dotyczącej przeszłości albo korzeni. Ja długo myślałam, że moje Sądy to coś o moich własnych decyzjach, a dopiero z czasem zobaczyłam, że te karty pokazywały coś, co ciągnęło się z dużo wcześniej niż moje życie.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ojej, no właśnie, ona wypadała mi chyba z trzy razy przez ostatnie pol roku i zawsze myślałam ze to o moich sprawach zawodowych albo relacjach. A tu może chodzilo o cos zupełnie innego? Jak w ogole można rozpoznac ze karta mówi o rodzinie a nie o sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Dziewanka to jest właśnie ten moment, w którym kontekst rozkładu mówi więcej niż sama karta. Sąd sam w sobie to przebudzenie, wezwanie, coś co wraca. Ale jeśli obok niego wypadają karty dworskie, szczególnie figury starsze - Król, Królowa - i do tego coś z kart Mieczy albo Pięciolisty, to układ zaczyna opowiadać historię wielopokoleniową. Ale powiedz mi - pamiętasz, w jakich rozkładach on wypadał? Jedno pytanie czy kilka różnych?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

To ciekawe, co mówi Pytia o figurach. Moja babcia mówiła, że pewne twarze wracają w rodzinie - nie dosłownie, ale jako typy. Ktoś zawsze jest tym surowym, ktoś zawsze ucieka. Zastanawiam się, czy właśnie karty dworskie mogłyby to pokazywać - nie jako konkretnych ludzi, ale jako wzorce, które się dziedziczą.


Odpowiedz
Wpisy: 1262
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wandzia, to jest bardzo trafna obserwacja, ale chciałem dopytać - czy rozumiesz to jako coś, co karty 'widzą' same z siebie, czy raczej jako projekcję tego, co ty sama wnosisz do rozkładu? Bo to zmienia bardzo, jak podchodzimy do ponownego tasowania. Jeśli to projekcja, to pytanie brzmi: czy coś w tobie się zmieniło, żeby nowe tasowanie miało sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Kobalt szczerze? Nie wiem. To jest właśnie to, czego nie potrafię rozstrzygnąć. Intuicyjnie czuję, że jest jakaś różnica między tym, co wnoszę, a tym, co wychodzi. Ale nie mam żadnego sposobu, żeby to sprawdzić. Może dlatego tak mnie ciągnie do rozmów o tym, jak inni to odbierają.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam pytanie trochę z boku. Czy wy przy rozkładach pokoleniowych jakoś pracujecie z ciałem? Pytam, bo przy czakrach korzenia - pierwszej czakrze - często pojawia się właśnie ten temat dziedzictwa, tego co zostało nam 'wgrane' przez rodzinę. Ciekawi mnie, czy tasowanie kart może coś w tym ruszyć, czy to jednak zupełnie osobna ścieżka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Edek a właściwie to mnie to ciekawi też! Bo ja niedawno robiłam coś z czakrami i miałam bardzo silne uczucie, że coś co czuję w klatce piersiowej to nie jest tylko moje. Jakby 'pożyczone' od kogoś. Czy karty mogłyby pomóc to rozszyfrować? Nigdy nie łączyłam tych dwóch rzeczy.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Bluszczyk to uczucie 'pożyczonego' czegoś jest opisywane w pracy z przedmiotami rodzinnymi i też przy pewnych technikach intuicyjnych. Nie wiem, na ile karty to 'rozszyfrują', ale mogą dać punkt wyjścia do pytania. Tylko musisz wiedzieć, czego szukasz, bo bez intencji rozkład może ci powiedzieć wszystko i nic jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do pytania o ponowne tasowanie - mnie zastanawia jedna rzecz. Wszyscy mówimy o tym, kiedy warto tasować znowu, ale nikt nie powiedział wprost, jak sformułować pytanie do rozkładu pokoleniowego. Czy pytacie ogólnie, czy dosłownie mówicie 'pokaż mi co zostało mi przekazane po matce / ojcu'? Bo to chyba ogromna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja próbowałam obu sposobów i szczerze - ogólne pytania dają mi ogólne odpowiedzi, które potem mogę interpretować na tysiąc sposobów. Jak zapytałam konkretnie, skierowane na jedną linię rodzinną, to rozkład był trudniejszy do czytania, ale dziwnie bardziej precyzyjny. Choć nie wiem, czy to karty, czy po prostu mój umysł pracował inaczej, bo wiedział, czego szuka.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jak wy formuujecie takie pytanie konkretnie? Dosłownie mówicie to głośno, czy tylko myślicie? Bo mnie sie zawsze wydawało że intencja to jest tylko w głowie i nie trzeba mówić, ale może sie mylę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Druidka ja mówię głośno i to jest dla mnie ważne. Coś się zmienia, kiedy to wypowiadasz - jesteś bardziej skupiona, mniej rozlatana. Ale słyszałam też od osób, które w ogóle nie mówią, tylko piszą pytanie na kartce przed rozłożeniem. Nie ma jednej reguły. Ciekawi mnie, czy próbowałaś kiedyś obu i czy czułaś różnicę?


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Pytia nigdy nie probowałam pisać, to interesujacy pomysł! Zawsze tylko myslałam. Może sprobuje nastepnym razem i powiem jak bylo. A tak w ogóle to czy to ważne żeby pytanie było po polsku czy może być w innym języku?


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że znowu wchodzę z takim prostym pytaniem, ale szczerze - ta rozmowa robi się dla mnie coraz bardziej abstrakcyjna. Skoro same mówicie, że nie wiecie, czy to karty, czy wasz własny umysł, to po co w ogóle karty? Czy to nie jest po prostu sposób na zmuszenie się do myślenia o rodzinie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Grazynka a co by się stało, gdyby odpowiedź brzmiała 'tak, to głównie twój umysł'? Czy to by zmniejszyło wartość tego procesu? Mnie interesuje, dlaczego zakładasz, że te dwie opcje się wykluczają.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Kobalt no... nie wykluczają, racja. Nie pomyślałam o tym tak. To znaczy, jeśli rozkład karciany pomaga mi myśleć o czymś, czego normalnie bym unikała, to może jest sens niezależnie od tego, jak to 'działa'. Okay, to zmienia trochę moje podejście do tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Mam pytanie do tego, co mówiła Alusia wcześniej o bezpieczeństwie. Rozumiem, że karty nie wzywają duchów, ale co jeśli po takim rozkładzie o przodkach zaczną mi się śnić dziwne sny albo poczuję że 'coś jest w domu'? To byłoby tylko moja wyobraźnia, prawda? Bo trochę się boję, że otworzę coś w sobie i nie będę wiedziała jak to zamknąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Jagusia sny po takim rozkładzie zdarzają się i często są intensywne - ale to dlatego, że twój umysł zaczął przetwarzać coś, o czym wcześniej nie myślał świadomie. Jeśli po rozkładzie czujesz się nieswojo, to dobry moment, żeby po prostu odłożyć karty i nie wracać do tematu przez jakiś czas. Nie musisz tego 'domykać' w jednej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam i mam wrażenie ze ta rozmowa dotyczy czegoś co chciałabym sami zrozumiec. Czy mozna robic taki rzoklad o przodkach jeśli nie zna sie całej rodziny? Bo ja np nie mam kontaktu z połową rodziny i nic o niej nie wiem. Czy to przeszkadza?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Monisia to jest właściwie pytanie o to, czego szuka rozkład - faktów genealogicznych czy wzorców. I tu jest różnica. Jeśli pytasz o wzorce - coś, co powtarza się w relacjach, w sposobie reagowania na trudność - to brak informacji o konkretnych osobach nie blokuje rozkładu. Karty nie operują na danych. Operują na tym, co jest aktywne w tobie w momencie tasowania. Czy możesz powiedzieć więcej, czego konkretnie szukałabyś w takim rozkładzie?


Odpowiedz
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 134

@Kobalt chyba chcę zrozumiec dlaczego pewne rzeczy sie u mnie powtarzają. Relacje głównie. Mam wrazenie że wchodzę w te same schematy co moja mama i babcia, ale nie wiem skąd to sie bierze. Nie znam drugiej połowy rodziny w ogóle. Myślałam że moze karty by cos pokazały, ale nie byłam pewna czy sie w ogole nadają do takiego pytania.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Monisia to jest jedno z tych pytań, do których karty się świetnie nadają - właśnie dlatego, że nie ma tu gotowej odpowiedzi, którą możesz znaleźć w dokumentach. Wzorzec w relacjach to nie jest fakt historyczny, to jest coś żywego, i to możesz zapytać. Tylko zastanów się, zanim zasiądziesz do rozkładu - czy chcesz wiedzieć skąd to pochodzi, czy raczej co z tym zrobić? To są dwa różne pytania i dają dwa różne rozkłady.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Monisia, to naprawdę dobre pytanie i myślę, że wiele osób jest w podobnej sytuacji. Ja też nie znam całej swojej rodziny - wiem, że mam krewnych po stronie ojca, z którymi nie było kontaktu od pokoleń. I właśnie to białe miejsce na mapie mnie ciekawiło, kiedy robiłam rozkład. Nie wiem, czy brak wiedzy przeszkadza - mam wrażenie, że karty nie potrzebują, żebyś znała nazwiska. Ale ciekawa jestem, co na to Kobalt.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

To, co mówi Pytia o sformułowaniu pytania, jest ważne. Moja babcia mówiła, że dobrze postawione pytanie to już połowa odpowiedzi - i to chyba działa też tutaj. Monisia, ja bym zaczęła od pytania 'co odziedziczyłam, czego nie wybrałam' - to brzmi ogólnie, ale w praktyce często wychodzi bardzo konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam takie pytanie do całej tej dyskusji - czy wy tasujecie talie osobno pod każde pytanie, czy robicie jeden długi rozkład z wieloma pozycjami? Bo jak slucham tej rozmowy to mam wrazenie ze kazda z was robi to troche inaczej i zastanawiam sie ktora metoda jest lepsza do tematu przodkow.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziewanka, robiłam oba. I szczerze - przy tematach rodzinnych wolę jeden rozkład z jasno rozpisanymi pozycjami niż kilka osobnych. Kilka rozkładów 'do jednego tematu' mnie rozpraszało, bo potem próbowałam je łączyć i gubiłam się. Ale to może być kwestia mojego sposobu myślenia. Jak wy to robicie?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: