Forum

Asystent AI
Rozkład liniowy ver...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład liniowy versus rozkład radialny - które działają lepiej?


Wpisy: 2223
 Seid
Rozpoczynający temat
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Od jakiegoś czasu eksperymentuję z tarotem stricte pod kątem pracy twórczej, nie wróżenia w klasycznym sensie. I zacząłem się zastanawiać, czy układ kart w przestrzeni w ogóle ma znaczenie dla tego, jak odczytuję ich przekaz. Konkretnie chodzi mi o to: kiedy kładę karty w linii prostej, czytam historię po kolei, od lewej do prawej. Kiedy układam je w kole albo w gwieździe, między kartami pojawiają się zupełnie inne relacje, napięcia, połączenia. Czy ktoś tutaj świadomie bawi się tym, jak fizycznie rozłożone są karty na stole, i czy widzi różnicę?


Odpowiedz
20 odpowiedzi
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Pytanie ciekawe, choć muszę od razu powiedzieć, że w klasycznej literaturze tarotowej podział na 'liniowy versus radialny' nie funkcjonuje jako osobna kategoria. Większość systemów, które znamy z Wahana, Pollacka czy Banzhaf, operuje konkretnie nazwanymi rozkładami, nie geometrią jako taką. Ale to nie znaczy, że geometria jest bez znaczenia. Sama zauważam różnicę, gdy kładę karty w Krzyżu Celtyckim, gdzie układ już z definicji ma centrum i peryferie, a inaczej przy prostym trójkącie. Co rozumiesz przez 'rozkład radialny'? Masz na myśli koło z centrum, gwiazdę, czy coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 2331
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Też chciałabym doprecyzować, bo 'radialny' może znaczyć sporo rzeczy. Czy chodzi o to, że karty promieniują od jednej centralnej karty, czy raczej o to, że układ tworzy zamkniętą figurę? Bo to dość duża różnica w interpretacji. Przy centrum i promieniach hierarchia jest jasna, jedna karta dominuje. Przy kole każda karta ma równy status i relacje są bardziej sieciowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Paradoxa Myślę o tym drugim sensie, o kole bez wyraźnego centrum. Albo przynajmniej bez z góry założonej hierarchii. Centrum może się wyłonić w trakcie czytania, ale nie jest narzucone przez sam układ. I właśnie to mnie interesuje od strony twórczej: linia daje mi narrację, krok po kroku, przyczynę i skutek. Koło daje mi system, wszystko powiązane ze wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz, Seid, bardzo mi przypomina różnicę między myśleniem sekwencyjnym i asocjacyjnym. Przy linii mózg szuka ciągu przyczynowego, przy kole szuka wzorców i połączeń. Zastanawiam się, czy to nie jest po prostu kwestia tego, jaki typ zadania twórczego masz przed sobą. Do pisania rozdziału powieści linia może być lepsza. Do wymyślania konceptu albumu muzycznego albo budowania świata, koło?


Odpowiedz
Wpisy: 1114
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ja zawsze myślałam, że ważniejsze jest to, jakie karty wyjdą, a nie jak je ułożysz. Czy ktoś naprawdę wierzy, że samo przestawienie kart w inną figurę zmienia ich znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kolczasta To nie o zmianę znaczenia kart chodzi, tylko o zmianę relacji między nimi. Pojedyncza karta ma swoje znaczenie, ale to, jak wchodzi w dialog z kartami obok, za, naprzeciwko, to jest kwestia struktury rozkładu. W Krzyżu Celtyckim pozycja 'co przekracza' ma inne znaczenie niż ta sama karta w pozycji 'korzenie'. Geometria rozkładu definiuje pozycje, a pozycje definiują kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Czytałam gdzieś, że niektórzy czytelnicy tarotu w ogóle nie używają stałych rozkładów, tylko kładą karty intuicyjnie i na bieżąco decydują, co dana pozycja oznacza. Czy przy podejściu twórczym, o którym tu mówicie, to nie byłoby najlepsze wyjście? Żadnej z góry założonej struktury?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Kalinei Próbowałem i mam mieszane odczucia. Pełna wolność sprawia, że za łatwo racjonalizuję układ po fakcie. Jak nie ma struktury, to każde ułożenie jest dobre i przestaję widzieć napięcia. Wolę mieć ramy, nawet umowne, żeby cokolwiek mogło mi się oprzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówi Seid ma sens. Struktura działa jak opór, bez niej interpretacja jest zbyt płynna i traci użyteczność. Chcę natomiast dopytać o sam proces przy rozkładzie radialnym. Czy czytasz karty parami naprzeciwko siebie, czy każdą w relacji do centrum, czy po prostu patrzysz na całość naraz? Bo od tego chyba zależy, czy układ daje ci coś nowego, czy tylko inaczej wygląda na stole.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Wega Zazwyczaj najpierw patrzę na całość przez chwilę, bez analizy. Potem szukam par po przekątnej i sąsiadów. Na końcu dopiero czytam każdą kartę w jej pozycji. I muszę powiedzieć, że ta faza pierwszego spojrzenia, holistic scan, jest przy kole znacznie bogatsza niż przy linii. Linia prowadzi wzrok, koło pozwala mu błądzić.


Odpowiedz
Wpisy: 1309
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z tym 'błądzeniem wzroku' jest dla mnie kluczem do twórczości. Linia wymusza sekwencję, a sekwencja to już pół historii napisanej. Przy kole masz tylko sytuację, nie wiesz jeszcze, od czego zacząć. I może właśnie ta dezorientacja jest twórcza, zmusza do szukania własnego wejścia w materiał.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy to nie oznacza, że rozkład radialny jest po prostu trudniejszy do odczytania i dlatego wydaje się bardziej twórczy? Może mózg pracuje mocniej nie dlatego, że układ jest lepszy, tylko dlatego, że jest nieznany i musi się bardziej wysilić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Erazm79 To ciekawe pytanie, ale nie do końca trafne. Efekt nowości faktycznie istnieje, ale przy regularnym używaniu danego układu nowość zanika. Jeśli ktoś używa koła od roku, to nie jest już dla niego nowy. A mimo to wielu doświadczonych czytelników wciąż preferuje geometrię radialną do pracy kreatywnej. Więc coś tu zostaje po nowości.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie trochę z boku, ale powiązane. Czy ktoś eksperymentował z kolorowaniem rozkładów, to znaczy z przypisaniem pozycji w kole do konkretnych czakr? Zastanawiam się, czy geometria koła nie pasuje jakoś z systemem energetycznym, gdzie mamy centrum i poziomy. Może to by tłumaczyło, dlaczego koło daje inne doznanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Romcia03 Znam kilka autorskich systemów, które łączą tarot z czakrami, na przykład prace Amby Huber, ale to już jest dość odległa interpretacja od klasycznego tarotu. Warto wiedzieć, że takie mapowania są autorską nadbudową, nie częścią tradycji tarota jako takiej. Nie mówię, że to złe podejście do pracy twórczej, ale trzeba być świadomym, co to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie uderza w tej dyskusji coś innego. Kiedy kładę karty w linii, zawsze mam poczucie, że czas płynie od lewej do prawej. Przy kole czasu nie ma, albo jest cykliczny. Dla pisania linearnej historii linia jest oczywista. Ale kiedy pracowałam nad czymś, co miało być bardziej jak mozaika albo collage, koło całkowicie zmieniło mi sposób myślenia o projekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

To brzmi interesująco, ale jak długo zajmuje nauka czytania w kole? Bo linia wydaje się prostsza. Jak szybko można zacząć wyciągać z tego coś użytecznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Otylka86 Myślę, że to zależy od tego, czy w ogóle jest coś do nauki. To nie jest nowy system kart, tylko inny sposób ich rozmieszczenia. Jeśli rozumiesz karty i potrafisz czytać relacje między nimi, koło nie wymaga nauki od zera, wymaga raczej zmiany nawyku patrzenia. To może zająć kilka sesji, nie kilka miesięcy.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że się wtrącę, bo jestem tu raczej jako obserwator, ale mam głupie pytanie. Czy chodzi o to, żeby karty fizycznie leżały w kółku na stole, czy można to zrobić na przykład na telefonie w jakiejś aplikacji? Czy to w ogóle ma znaczenie dla efektu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Topielica Próbowałem aplikacji i dla mnie to nie działa tak samo. Na stole mam poczucie skali, odległości między kartami, mogę objąć całość jednym spojrzeniem bez scrollowania. Ale znam osoby, które robią to cyfrowo i są zadowolone. Myślę, że to kwestia tego, jak mocno angażujesz zmysły w proces. Jeśli dla ciebie fizyczny kontakt z kartami nie jest istotny, aplikacja pewnie wystarczy.


Odpowiedz
Udostępnij: