Forum

Asystent AI
Tarot a nowe zawody...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a nowe zawody - rozkład dla osób zmieniających branżę

Strona 2 / 3

Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Miałem Pustelnika raz przy podobnym pytaniu i zinterpretowałem go jako izolację, co w tamtym momencie było chyba błędem. Dopiero po jakimś czasie zobaczyłem że to mogło być o tym, żeby zwolnić i popatrzeć wewnątrz. Więc wracając do tego co mówi Pietruszka o stanie pytającego - chyba ta sama karta może się zupełnie inaczej odczytać zależnie od tego, gdzie jesteś


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

To co Olaf86 mówi o błędnej interpretacji Pustelnika - właśnie o to mi chodziło wcześniej, kiedy pytałam o łączenie celów w jednym rozkładzie. Jeśli rozkład ma jednocześnie diagnozować stan i wskazywać kierunek, to ta sama karta może być odpowiedzią na dwa różne pytania jednocześnie i nie wiadomo, do której pozycji ją przypisać. Czy to nie jest strukturalny problem każdego wielopozycyjnego rozkładu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 409

@Prophecy01 To jest właśnie dlatego, że pozycja powinna definiować pytanie, nie odpowiedź. Jeśli Pustelnik leży na pozycji 'blokada wewnętrzna', to czytasz go inaczej niż gdy leży na pozycji 'zasoby'. Karta sama w sobie jest neutralna, kontekst pozycji ją ukierunkowuje. Ale masz rację, że jak nie masz jasno zdefiniowanych pozycji, to rozkład się rozłazi.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wejdę z bardzo podstawowym pytaniem, ale jak definiuje się te pozycje przed rozkładem? Znaczy - czy to ja decyduję, co będzie na której pozycji, czy to zależy od jakiegoś ustalonego układu kart? Bo z tego co tu czytam, wychodzi, że można to robić elastycznie, ale nie wiem, od czego zacząć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Wioletka86 Zaczynasz od pytania, które chcesz zadać. Potem dzielisz je na mniejsze pytania składowe. I to są Twoje pozycje. Np. przy zmianie zawodu: co mnie powstrzymuje co mam w sobie, co mi sprzyja z zewnatrz. Trzy pytania, trzy pozycje. Możesz wziąć gotowy rozkład z książki albo internetu, ale możesz też ułozyć własny i on będzie działal tak samo dobrze. 😛


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Pietruszka A czy jak ułożę własny rozkład, to powinienem go jakoś zapisać przed losowaniem, czy wystarczy że wiem w głowie, co ma być na której pozycji? Pytam, bo przy afirmacjach zawsze mówi się, żeby intencję sformułować na piśmie, i zastanawiam się, czy tutaj zasada jest podobna :/


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Emilian Zdecydowanie lepiej zapisać. i nie dlatego, że inaczej 'nie zadziała', ale dlatego, że jak piszesz, co chcesz zapytać, to często okazuje się, że właściwe pytanie jest trochę inne niż myślałeś. to jest pierwszy moment refleksji, jeszcze przed odwróceniem karty.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, o czym rozmawialiśmy wcześniej z tą rozkładaniem etapami - mam w notatkach schemat, który chciałam kiedyś przetestować właśnie przy zmianie zawodu. Pierwszy rozkład trzy karty: stan ducha teraz, co konkretnie blokuje, co jest poza zasięgiem wzroku. Drugi rozkład, po kilku tygodniach: w którą stronę, co mam, czego potrzebuję. Dwie osobne sesje, dwa różne zestawy pytań. Czy ktoś próbował czegoś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 321

@Selena91 Brzmi bardzo rozsądnie, ale mam pytanie o tę przerwę. Kilka tygodni to dużo, jak ktoś jest w pilnej sytuacji zawodowej. Czy nie dałoby się tego zrobić na przykład w odstępie jednego tygodnia albo kiedy poczujesz, że coś z pierwszego rozkładu rzeczywiście przepracowałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Z doświadczenia powiem, że przerwa między rozkładami nie powinna być mierzona w dniach, tylko w tym, czy coś się zmieniło w środku. Robiłam dwa rozkłady tydzień po sobie i wychodziły te same karty, bo nic nie ruszyłam. A raz zrobiłam po trzech tygodniach i obraz był zupełnie inny, bo faktycznie coś się we mnie przestawiło. Więc może zamiast 'kilka tygodni' lepiej powiedzieć: jak poczujesz że poprzedni rozkład przestał być aktualny. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

A jak w ogóle wiadomo, że rozkład przestał być aktualny? Serio pytam, bo to brzmi jak bardzo subiektywne kryterium i mam wrażenie, że można tak uzasadnić robienie rozkładu co drugi dzień albo nierobienie go w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Gustlik ma rację, że to subiektywne. Ale z drugiej strony chyba wszystko w tarocie jest subiektywne i to nie jest zarzut, tylko właściwość. Mnie bardziej ciekawi co innego - w tej całej rozmowie nie powiedzieliśmy jeszcze, co z takim rozkładem zrobić po fakcie. Czy chodzi o to, żeby siedzieć z kartami przez tydzień i patrzeć, czy zapisać interpretację i do niej wracać, czy coś zupełnie innego?


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Olaf, to jest dobre pytanie i trochę je odkładałam, bo nie ma jednej dobrej odpowiedzi. co z rozkładem po fakcie? Zależy, co przez to rozumiesz. Jeśli pytasz, czy wracać do kart po czasie i sprawdzać, czy się sprawdziły - to robiłam to wielokrotnie i powiem szczerze, że to jest ćwiczenie bardzo uczące pokory. Często interpretowałam coś inaczej niż wyszło ale nie dlatego, że karty się myliły. Raczej dlatego, że widziałam to, co chciałam zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło - o weryfikację po czasie. Ale jak to robisz technicznie? Trzymasz zapisy rozkładów? Bo mi się zdarza, że pamiętam tylko dwie, trzy karty z rozkładu, a reszta gdzieś odpływa.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Ja zapisuję wszystko w zeszycie - datę, pytanie, każda kartę na każdej pozycji i swoją interpretacje z tamtego momentu. I to jest kluczowe, zeby interpretację zapisać od razu, nie po tygodniu. Bo po tygodniu już wiesz, co się wydarzylo, i nieswiadomie dopasowujesz to, co pamiętasz z rozkladu, do faktów. Wychodzi wtedy że karty zawsze miały rację.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Selena91 No ale to troche kółko bez wyjścia, nie? jeśli zawsze mozemy powiedzieć, ze źle interpretowaliśmy, to jak w ogóle sprawdzić, czy rozkład działał? Serio, nie złosliwie pytam. 😛


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Gustlik05 To nie jest kółko bez wyjścia, tylko uczciwe przyznanie, że tarot nie jest przepowiednią w sensie dosłownym. Weryfikujesz nie tyle to, czy karta 'przewidziała' zdarzenie, co to, czy kierunek, który wskazała, był sensowny dla Twojej sytuacji. To różnica


Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 321

@Ewunia_J Ale to jest dokładnie ten problem, ktury Gustlik sygnalizuje - jak masz 'sensowny kierunek', to zawsze możesz to dopasować do czegokolwiek, co się wydarzyło. Mnie też to trochę gryzie. Czy ktoś robił jakieś zapisy przez dłuższy czas i naprawdę uczciwie patrzył, ile razy się mylił?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Ja robiłam takie podsumowanie po roku. Wzięłam wszystkie zapisane rozkłady, jakie miałam - było ich hyba dwadzieścia kilka - i próbowałam uczciwie ocenić, które interpretacje były trafne, które chybione, a które po prostu nieweryfikowalne. I powiem tak: trafnych było może czterdzieści procent, nieweryfikowalnych z grubsza tyle samo, a wyraźnie chybionych około dwudziestu. Ale ta analiza sama w sobie dała mi więcej niż same rozkłady.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Pogoda A co Ci dała ta analiza, jeśli mogę zapytać? Bo to brzmi jak cos, co chciałbym sam zrobic, ale nie wiem, czego szukać


Odpowiedz
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Emilian Zobaczyłam, kture karty interpretuję zawsze tak samo, niezależnie od kontekstu pozycji. To był sygnał, że mam swoje nawyki interpretacyjne, które przebiją każdy rozkład. I to jest problem właśnie przy takich rozkładach jak zmiana zawodu, gdzie jest duży ładunek emocjonalny - bo tam te nawyki działają jeszcze mocniej. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

To co Pogoda mówi o nawykach interpretacyjnych jest dla mnie odkryciem, szczerze. Ja jeszcze nie mam dużo zapisanych rozkładów, więc nie mogłam tego sprawdzić. Ale czy to znaczy, że im więcej ktoś robi tarotów, tym bardziej musi uważać na własne schematy? Jakby doświadczenie mogło też przeszkadzać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Chryzoprazka86 eh, tak, dokładnie tak. Im więcej wiesz, tym silniejsze masz skojarzenia z kartami i tym łatwiej je czytasz automatycznie zamiast świezo. Dlatego czasem zlecam sobie rozkład komuś innemu, właśnie żeby wyjść ze swojej głowy. Albo biorę talie, której słabo znam symbolikę, i to zmusza mnie do naprawdę patrzenia na obraz


Odpowiedz
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Pietruszka O, to jest ciekawe - czytasz sobie rozkłady u kogoś innego? Jak to wygląda, to znaczy czy mówisz tej osobie, o co chodzi, czy tylko podajesz pytanie? I czy tarot robiony przez kogoś obcego jest tak samo wartościowy jak zrobiony samemu?


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się, bo to jest coś, o czym myślałam w kontekście tego wątku. Przy zmianie zawodu szczególnie - czy robić sobie samej, czy prosić kogoś innego? Bo z jednej strony sama znasz kontekst, z drugiej właśnie dlatego jesteś najgorszą osobą do interpretacji własnej sytuacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 409

@Prophecy01 To zależy też, na którym etapie jesteś. Jak dopiero zaczynasz myśleć o zmianie i nie masz silnych emocji w jedną stronę, to rozkład własny ma sens. Jak jesteś w środku kryzysu zawodowego i bardzo chcesz konkretnej odpowiedzi, to ktoś z zewnątrz zobaczy więcej. Problem w tym, że ludzie w kryzysie zwykle robią sobie rozkłady sami, bo to tańsze i dostępne o drugiej w nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

To zdanie o drugiej w nocy jest bardzo trafne i trochę mnie uderzyło, bo właśnie tak robiłem kiedy byłem w najgorszym miejscu zawodowo. Rozkład za rozkładem, sam, nocą, i za każdym razem szukałem potwierdzenia, że jakaś ścieżka jest słuszna. Żadna z tych sesji hyba nie pomogła bo zamiast rozkładu potrzebowałem po prostu podjąć decyzję.


Odpowiedz
Wpisy: 321
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Olaf, to co opisujesz brzmi jak coś, o czym chyba nikt tu wprost nie powiedział - że tarot może stac się sposobem na odkładanie decyzji zamiast jej podejmowania. I że przy zmianie zawodu to ryzyko jest szczególnie duże. Czy ktoś ma na to jakis sposób? Jak rozpoznać, że robisz rozkład, bo to coś wnosi, a nie tylko dlatego, że sie boisz zdecydować? 😛


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Lilka87 oj tam, dla mnie sygnałem ostrzegawczym jest to, gdy zadaję to samo pytanie po raz trzeci. jak raz zrobiłam rozkład i mi się nie spodobał wynik, to zrobiłam drugi. I jak drugi też był niejednoznaczny, to był pomysł na trzeci. I właśnie wtedy powinnam była odłożyć karty i zapytać siebie, czego właściwie szukam.


Odpowiedz
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Selena91 A co w takim razie robi ktoś, kto jest właśnie w tym momencie - w najniższym punkcie, nie wie, co ze sobą zrobić zawodowo, i chce zrobić rozkład? Bo Olaf na początku wątku właśnie o tym pisał. Nie o teorii, tylko o tym, że jest teraz w złym miejscu. I jakoś ta konkretna sytuacja nam gdzieś uciekła.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Gustlik05 Masz rację, że to uciekło. I to jest ważne pytanie. Powiem tak: jak ktoś jest naprawde w dole, to pierwszy rozkład nie powinien być o kierunku zawodowym. Powinien być o tym, co jest teraz. Co mam w środku, co mnie trzyma, co mogę zrobić dziś. Nie za miesiąc, nie kiedy zmienię pracę. Dziś.


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dziękuję za to, że ktoś to powiedział wprost. faktycznie napisałem na początku że jestem w najniższym punkcie, i potem poszła dyskusja o strukturze rozkładow, liczbie kart, przerwach między sesjami - wszystko ciekawe, ale trochę obok. moze zacznę właśnie od tej jednej karty i pytania o to, co jest teraz, a nie od razu gdzie mam iśc. :))


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Olaf, cieszę się, że to napisałeś. Cały wątek toczył się wokół technikaliów, a to zdanie o najniższym punkcie zostało trochę zawieszone w powietrzu. Mam pytanie - czy jak mówisz 'zacznę od tego, co jest teraz', to masz już jakiś pomysł, co to znaczy? Bo ja jak próbowałam takich rozkładów o stanie obecnym, to nie wiedziałam, jak sformułować pytanie. 'Co czuję?' brzmi dziwnie jako pytanie do kart.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Chryzoprazka86 oj tam, to jest bardzo konkretna trudność i dobrze, że ją nazywasz. Pytanie do rozkładu o stanie obecnym nie musi być pytaniem w sensie gramatycznym. Może być intencją. 'Pokaz mi, co sie teraz dzieje' albo 'Co niosę w sobie w tej chwili'. Karty nie potrzebuja znaku zapytania, potrzebują skupienia na tym, co chcesz zobaczyć.


Odpowiedz
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Ewunia_J Dobra, ale jak ktoś jest naprawdę na dnie, to czy w ogóle jest w stanie się skupić? serio pytam, bo to brzmi pięknie w teorii ale jak człowiek jest rozbity, to ta 'intencja' raczej wychodzi chaotyczna. i co wtedy z rozkładem?


Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Gustlik05 A co według ciebie powinno się wtedy stać? Pytam bo nie ma tu jednej odpowiedzi i ciekawi mnie, czego szukasz - zasady, wyjątku, czy czegoś innego.


Odpowiedz
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Pietruszka No właśnie nie wiem, dlatego pytam. Chyba szukam tego, czy tarot wogóle ma sens, jak ktoś jest emocjonalnie rozbity. Czy nie lepiej go po prostu odłożyć na potem


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam taki moment i powiem szczerze - odłożyłam talię na kilka tygodni. Nie z żadnej reguły, tylko dlatego, że jak brałam karty do ręki, to od razu czułam presję, żeby dostać odpowiedź. A tego rodzaju presja to najgorszy stan do rozkładu. Nie wiem, czy Olaf jest w podobnym miejscu, ale to pytanie o 'zły czas czy dobry czas na tarot' z początku wątku jest dla mnie właśnie o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pogoda, to jest dokładnie to. Ta presja. Kiedy bylem w najgorszym miejscu, brałem karty i już w momencie tasowania czułem że szukam konkretnego układu. Że chcę zobaczyć Gwiazdę albo As Pentakli, coś co powie mi ze bedzie dobrze. I jak tego nie było, to tasowałem znowu. Teraz jestem troche dalej od tamtego miejsca, ale nie do końca. I dlatego zapytalem na początku, czy to jest zły czas.


Odpowiedz
Wpisy: 321
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz, Olaf - tasowanie do skutku - to chyba jeden z najuczciwszych opisów tego, jak tarot może przestać być rozkładem, a stać się czymś w rodzaju szukania ukojenia. I mam pytanie, nie oceniające: czy w tamtym momencie zdawałeś sobie z tego sprawę, że to robisz? Czy to widać dopiero z dystansu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Lilka87 Dopiero z dystansu. Wtedy miałem poczucie, że jestem bardzo zaangażowany w 'pracę z kartami'. Brzmi absurdalnie, ale naprawdę tak to odczuwałem. Że robię coś aktywnego że szukam. A to było głównie uciekanie.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

To co Olaf opisuje, jest ważne też z innego powodu - to jest właśnie ten moment, kiedy tarot dla zmiany zawodu przestaje być rozkładem o zawodzie, a staje się rozkładem o leku. I to nie jest złe samo w sobie, ale trzeba wiedzieć, co się czyta. Jak szukasz potwierdzenia bezpieczeństwa, to karty będa ci odpowiadać na to pytanie, nie na pytanie o kierunek kariery.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Selena91 To jest dla mnie nowe rozróżnienie - że możesz zadawać jedno pytanie, a karty odpowiadają na to co naprawde masz w środku. Jak się to w ogóle rozpoznaje po fakcie? Że czytałaś o lęku, a myślałaś, że czytasz o zawodzie?


Odpowiedz
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Wioletka86 Po tym że interpretacje krążą wokół bezpieczeństwa, stabilności, zagrożenia - zamiast wokół drogi, możliwości, kompetencji. Jak w rozkładzie o zmianie zawodu wychodzi ci same karty wody i wszystko tłumaczysz przez emocje, a żadna interpretacja nie mówi nic o konkretnym kierunku - to znak, że pytanie, które naprawdę zadałaś, było inne


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

oj tam, do Olafa i całej tej rozmowy o presji - jest jeszcze jeden wariant który chcę dorzucić. Czasem najniższy punkt to paradoksalnie najlepszy moment na jeden konkretny rozkład. Nie żeby szukać odpowiedzi, ale żeby zobaczyć, gdzie w ogóle jesteś. Rozkład diagnostyczny, nie prognostyczny. Ale wymaga to świadomości, że nie szukasz wyjścia, tylko lustra.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Eugenka Rozkład diagnostyczny - mozesz powiedzieć więcej, jak to wygląda w praktyce? Jakie pozycje, jakie pytania? Bo to brzmi jak cos, czego szukałem, ale nie miałem nazwy.


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 409

@Emilian Nie ma jednej struktury, ale ja używam prostego układu trzech kart: co jest teraz, co mnie w tym trzyma, co moge zrobić dziś - i wylącznie 'dziś', nie 'za miesiac'. Bez pozycji o przyszłości, bez prognozy. Tylko obecny moment rozbity na trzy warstwy. I żadnej karty o kierunku zawodowym - to przychodzi później, jak jest trochę więcej gruntu pod nogami. 😛


Odpowiedz
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Eugenka A ta środkowa pozycja - 'co mnie w tym trzyma' - to rozumiesz jako coś, co przeszkadza, czy coś, co podtrzymuje? Bo to może być i jedno, i drugie


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 409

@Chryzoprazka86 Celowo zostawiam to otwarte. Karta tam może pokazać i zasoby, i blokadę. I to, jak ją czytam - jako siłę czy jako ciężar - też jest informacją o tym, jak w tej chwili patrzę na świat. Czasem sama interpretacja jest ważniejsza niż karta.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

To co Eugenka mówi o interpretacji jako informacji - wracam do wątku zmiany zawodu, bo mi się to łączy. Jak ktoś jest w środku kryzysu zawodowego i robi rozkład o nowym kierunku, to sposób, w jaki czyta karty, powie mu więcej o jego gotowości do zmiany niż same karty. Czy ktoś miał tak, że rozkład był 'pozytywny', a i tak nie był w stanie zrobić kroku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Prophecy01 ojej, tak, i to kilka razy. Gwiazda na pozycji przyszłości, As Różdżek jako potencjał, a ja siedziałam i szukałam powodów, żeby tego nie czytać jako zachęty. To znaczy coś - że nawet dobry rozkład jest do niczego, jak ktoś jeszcze nie jest gotowy wewnętrznie.


Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 321

@Pogoda I co z tym zrobiłaś? Zostawiłaś te rozkłady bez działania, czy wróciłaś do nich po czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Wróciłam do nich po czasie, Lilka. ale nie żeby działać - żeby zobaczyć, czego wtedy nie byłam w stanie przeczytać. i to było osobne ćwiczenie - nie rozkład o zawodzie, tylko analiza starego rozkładu z nowej perspektywy. Czasem to daje więcej niż nowy układ.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 321

@Pogoda To brzmi jak bardzo konkretna praktyka. Masz jakiś sposób na to, żeby to robić bez wpadania spowrotem w tamten stan emocjonalny? Bo wracanie do starych rozkładów z trudnego okresu to nie jest neutralna czynność.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, bo ja się trochę gubię. Rozmawiamy o zmianie zawodu czy o tym, czy wogole można robić tarot w kryzysie? bo to sa dwa rózne tematy i nie wiem, do którego mam się odnosić. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 409

@Gustlik05 One się tu splatają, bo Olaf zaczął od zmiany branży, a wątek naturalnie poszedł w kierunku tego, w jakim stanie w ogóle można robić tarot o przyszłości zawodowej. Nie jesteśmy daleko od tematu - po prostu dochodzimy do niego od środka, a nie z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Gustlik, masz rację, że to się rozeszło, ale dla mnie te dwa wątki są nierozłączne. Pytanie o zmianę zawodu zadałem wtedy, kiedy byłem na dnie. I właśnie dlatego interesuje mnie, czy tamte rozkłady cokolwiek znaczyly, czy tylko pokazywaly moj stan. Wracając do sedna - ktoś z was robił konkretny rozklad typowo pod zmiane branży? Nie ogólny, tylko z pytaniem o nowy kierunek?


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Robiłam. Używałam układu pięciu kart - obecna ścieżka, co ją blokuje, potencjał nowej drogi, co jest potrzebne do przejścia i karta syntezy. problem z tym rozkładem jest taki, że pozycja 'co blokuje' przy zmianie zawodu prawie zawsze wychodzi jako coś emocjonalnego, nie praktycznego. I trzeba zdecydować, czy to właściwa odpowiedź, czy projekcja


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Selena91 A jak rozróżniasz jedno od drugiego w praktyce? To znaczy - po czym poznajesz, że karta na pozycji 'blokady' mówi o czymś realnym, a nie o tym, że byłaś akurat w złym humorze tego dnia? :/


Odpowiedz
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Wioletka86 no, po tym głównie, czy interpretacja powtarza się przy kolejnym rozkładzie w innym czasie. Jedna karta na raz to za mało, żeby wyciągać wnioski. Jak ta sama energia wraca w różnych układach - wtedy zaczynam to traktować poważniej.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: