Forum

Asystent AI
Tarot a nowe zawody...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a nowe zawody - rozkład dla osób zmieniających branżę

Strona 1 / 3

Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Siedzę od jakiegoś czasu i myślę o tym, jak tarot może wogóle pomagać ludziom, którzy zmieniają zawód albo całą branżę. Mam wrażenie, że większość rozkładów, kture znam, jest dość ogólna - pięć kart, krzyż celtycki, coś o przeszłości i przyszłości. Ale kiedy ktoś stoi przed konkretną decyzją zawodową, to chyba trzeba czegoś bardziej ukierunkowanego? Czy ktoś z was robił kiedyś rozkład stricte pod zmianę branży? Co braliście pod uwagę przy układaniu pozycji?


Odpowiedz
127 odpowiedzi
Wpisy: 159
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Robiłam coś takiego kilka razy. Ale zanim zacznę tłumaczyć rozkład, chcę zapytać o kontekst tego tematu - bo czytam, że ktoś jest 'w najniższym punkcie'. Czy to znaczy, że ta osoba już straciła pracę, czy dopiero myśli o odejściu? Bo to dość duża różnica dla doboru pozycji w rozkładzie


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobne pytanie co Pietruszka - bo 'najniższy punkt' może oznaczać zupełnie różne rzeczy. Wypalenie zawodowe, zwolnienie, choroba, coś osobistego, co wpłynęło na pracę... Tarot bardzo inaczej odpowie, jeśli ktoś jest w kryzysie i pyta 'czy w ogóle dać radę', a inaczej, jeśli pytanie brzmi 'w którą stronę iść'. Masz coś więcej do powiedzenia o tej sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

A wogóle po co kombinować z jakimiś specjalnymi rozkładami? Krzyż celtycki robi robote w każdej sytuacji, nie? Pytam serio, bo nie rozumiem, co dałoby w tym wypadku inne ułożenie kart.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Gustlik05 Krzyż celtycki jest dobry, ale ma dość sztywną strukture. Jak pytasz o 'co mnie otacza' albo 'co przeszłe', to przy zmianie zawodu te pozycje mogą wychodzić bardzo ogolnie. Ja raz robiłem tym rozkladem dla siebie przy podobnej decyzji i dostałem odpowiedzi, które pasowały do pół życia naraz, nie tylko do pracy. Stąd moje pytanie o coś bardziej ukierunkowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 849
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Powiem wam, że przez lata próbowałam różnych podejsć i doszłam do wniosku, że przy zmianie zawodu najważniejsza jest pierwsza karta, ktorą wyciągasz zanim w ogóle ułożysz rozklad. Taka karta 'stanu ducha pytającego'. Bo jesli ktoś jest w tym najniższym miejscu, to energetycznie ciągnie karty zupełnie inaczej niż ktoś, kto pyta z entuzjazmu. Czy to brzmi sensownie dla tych, którzy tarot znają słabiej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Ewunia_J Właśnie, to mnie ciekawi - jak ta karta stanu ducha wpływa potem na interpretację reszty rozkładu? czy ją interpretujesz osobno, czy razem z innymi?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Chryzoprazka86 Osobno, jako tło. Nie wchodzi do rozkładu, ale mówi mi, przez jakie 'okulary' patrzeć na to, co wychodzi. Jak ktoś wyciągnie na przykład Księżyc jako tę kartę tła, to nawet pozornie trudne karty w rozkładzie interpretuję z większą dozą ostrożności, bo wiem że pytający może zniekształcać obraz sytuacji przez lęk lub złudzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 321
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest ciekawe podejście ale mam wątpliwość. Czy nie ryzykujesz wtedy, że narzucasz interpretację odgórnie? Czyli że jeśli widzisz Księżyc na wstępie, to każdą kartę 'tłumaczysz przez lęk', nawet jeśli rozkład pokazuje coś klarownego? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Lilka87 Ryzyko istnieje, zgadzam się. Dlatego mowię 'tło', a nie 'klucz do wszystkiego'. To raczej znak, żeby nie spieszyć się z jednoznaczną odpowiedzia. Ale powiedz mi - ty jak to rozwiązujesz, kiedy czujesz, że pytający jest w bardzo silnym emocjonalnym stanie?


Odpowiedz
Wpisy: 321
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze? Najpierw zadaję pytanie pomocnicze słowami, zanim wogóle sięgnę po karty. Pytam, czego konkretnie szuka w odpowiedzi - potwierdzenia, czy rzeczywistego wglądu. Bo to dwie różne rzeczy i karty na to dość wyraźnie reagują. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w tę rozmowę bo temat mnie dotyczy całkiem bezposrednio. Jakiś czas temu byłam w podobnej sytuacji co autor tematu - kompletne dno, zmiana pracy, w zasadzie całe życie do przekopania. Zrobiłam sobie rozkład, ale teraz jak patrzę wstecz, to chyba pytałam złe pytania. Miałam 'czy ta nowa praca będzie dobra', a powinnam pytać 'co we mnie blokuje zmianę'. Bardzo inna rozmowa z kartami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Pogoda no, a jak już zmieniłaś pytanie - to co wtedy wyszło? Ciekawi mnie, czy karty faktycznie inaczej odpowiedziały na to drugie pytanie.


Odpowiedz
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Selena91 no cóż, zrobiłam powtórny rozkład kilka tygodni później. Za pierwszym razem wyszło sporo pentakli - dużo o pieniądzach, stabilności, strachu przed utratą. Za drugim razem, kiedy pytałam o blokadę wewnętrzną, wyszły karty zupełnie z innej półki - Erem, Papieżyca, coś z mieczy. Jakby tarot powiedział: 'świetnie, że w końcu zadałaś właściwe pytanie'.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Pogoda jest bardzo ważne i chcę to podkreślić - sposób sformułowania pytania to nie jest detal. To fundament całego rozkładu. Przy zmianach zawodowych ludzie często pytają 'czy mi się uda' i dostają odpowiedź na to pytanie, czyli coś o warunkach zewnętrznych. A prawdziwy wgląd zaczyna się, kiedy pytamy o to, co jest w nas. Czy ktoś tu eksperymentował z rozkładem trójkowym: 'co mi przeszkadza / co mi pomaga / co jest ukryte'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Eugenka Właśnie coś takiego miałem na myśli na początku. Trójkowy albo czwórkowy układ dedykowany tej sytuacji. Zastanawiam się, czy nie dodać jeszcze czwartej pozycji - 'czego się boję, ale nie mówię głośno'. Czy to by się nie pokrywało z 'co jest ukryte'?


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie. Moim zdaniem to się różni. 'Co jest ukryte' to coś, czego pytający może nie widzieć wcale - może to być zasób, talent, szansa. 'Czego się boję' to coś co pytajacy czuje, ale wypiera. To dwie rożne dynamiki i obie warte osobnej pozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale czy przy takim rozkładzie zawodowym ważne jest, jakiej talii się używa? Czytałam gdzieś, że niektóre talie są 'cięższe' energetycznie i lepiej nie używać ich, kiedy ktoś jest w złym miejscu psychicznie. :>


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Wioletka86 To zależy od tego co rozumiesz przez 'ciężka' talia. Rider-Waite jest klasyczna i dość czytelna obrazowo, co przy silnych emocjach bywa pomocne bo nie trzeba się domyślać symboliki. Thoth bywa bardziej intensywna, szczególnie w Wielkich Arkanach. Ale szczerze - dla mnie ważniejsza niż wybór talii jest intencja przed rozkładem. Czy ty masz jakieś doświadczenie z różnymi taliami?


Odpowiedz
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Pietruszka Dopiero zaczynam, mam jedną talię, Rider-Waite właśnie. Pytałam, bo nie chciałam polecać czegos osobie z tematu, jeśli to zły moment na wrużenie. A teraz widzę, że może to pytanie w ogóle nie ma prostej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

oj, dobra, to może zadam konkretne pytanie do osób z doświadczeniem - czy przy takim rozkładzie dedykowanym zmianie zawodu w ogóle ma sens pytać o konkretny nowy kierunek? Znaczy, czy powiedzieć kartom 'zastanawiam się nad IT' czy zostawić pytanie otwarte? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 321

@Wioletka86 To zależy od tego, na jakim etapie jest pytający. Jeśli ktoś jest w tym 'najniższym punkcie' i nie ma jeszcze żadnego kierunku, pytanie zamknięte może zamknąć też odpowiedź. Karty pokażą tylko kawałek obrazu. Ale jeśli ktoś już ma konkretny pomysł i chce weryfikacji, to lepiej go nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

ojejku, właśnie o to mi chodzilo, kiedy pisałem na początku. Sam byłem w sytuacji, gdzie mialem 'kierunek', ale nie byłem pewien, czy to mój kierunek, czy tylko ten, który mi się wydawal bezpieczny. I karty to rozróżniły, jak pytanie było odpowiednio otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Olaf86 jest ważne, ale ja bym dopytała - jak rozróżnił, że to karty to rozróżniły, a nie on sam przez sam fakt zadawania pytania na głos? Serio pytam, bo sama nie wiem, gdzie kończy się moja refleksja, a zaczyna coś więcej. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Pogoda I to jest dobre pytanie, ale niekoniecznie rozstrzygalne. mnie to nie przeszkadza. Jeśli samo ułożenie rozkładu zmusza do refleksji, którą by się ominęło bez kart, to znaczy, że karty spełniły swoje zadanie. Czy to 'magia' czy psychologia - efekt jest ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie to mi zawsze trochę zgrzyta w tych rozmowach. jak wszystko można wytłumaczyć psychologią, to po co w ogóle specjalne rozkłady? mógłbym po prostu zapisać pytania na kartce i się zastanowić. Czemu rozkład miałby być lepszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Gustlik05 A czemu mapa jest lepsza niż chodzenie bez celu? Rozkład daje strukturę pytaniom, które bez niego by się pomieszały albo w ogóle nie wyszły na wierzch. Przy zmianie zawodu masz zwykle pięć różnych lęków, dwa pragnienia i jedno coś, czego nie umiesz nazwać. Rozkład zmusza do ich poukładania.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

A to co Pietruszka mówi o tym 'czymś, czego nie umiesz nazwać' - własnie to mnie ciekawi. Czy jest w takim rozkładzie pozycja, która bylaby przeznaczona dosłownie na to? Nie na lęki, nie na zasoby, ale na coś co jeszcze nie ma nazwy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 409

@Chryzoprazka86 Widziałam różne propozycje takiej pozycji - jedni nazywają ją 'to, czego pytający jeszcze nie widzi', inni 'głos głębszy'. Ale zawsze mam z tym kłopot, bo ta pozycja może wyjść absolutnie wszystko i interpretacja staje się bardzo swobodna. Jak ją trzymasz w ryzach, żeby coś znaczyła?


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

hmm, wracając do struktury tego rozkładu - bo mam wrażenie, że zaczyna nam wyłazić dość konkretny schemat z tej rozmowy. Mamy: stan ducha pytającego, blokadę wewnętrzną, zasoby, lęk niewypowiedziany, coś ukrytego. To już jest pięć pozycji. Czy to nie za dużo jak na jeden rozkład przy osobie która jest na dnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 321

@Selena91 hmm, dokładnie to samo pomyślałam. Jak ktoś jest w złym miejscu, pięciokartowy rozkład może przytłoczyć zamiast pomóc. Może lepiej zacząć od trzech kart, a czwartą i piątą dodawać tylko jeśli obraz jest niejasny? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale to też zmienia filozofię całego rozkładu. jak pytasz 'trzy karty na start', to co robisz z tymi pozycjami, które pominąłeś? Czy wrócisz do nich czy uznasz że odpowiedź jest pełna? Bo mam wrażenie, że przy zmianie zawodu lęk niewypowiedziany i tak wyjdzie w jednej z tych trzech, tylko ukryty.


Odpowiedz
Wpisy: 849
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

oj, mam inną propozycję. Zamiast spierać się o liczbę pozycji, może warto najpierw ustalić, co ten rozkład ma wogóle powiedzieć. Coś o gotowości do zmiany? Coś o kierunku? Coś o przeszkodach? Bo te trzy cele to trzy zupełnie różne rozkłady i żaden z nich nie jest gorszy.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

ehh, dobre pytanie Eugenka. A czy te cele można połączyć w jednym rozkładzie, czy to zawsze będzie kompromis? Pytam, bo mam wrażenie, że przy tego typu sytuacjach pytający chce jednocześnie wiedzieć 'czy dam radę', 'w którą stronę' i 'co mi przeszkadza'. Nie da się tego oddzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Prophecy01 Da się ale trzeba zdecydować, kture pytanie jest ważniejsze na tym konkretnym etapie. jeśli ktoś jest w dole i boi się że w ogóle nie wstanie, to pytanie o kierunek jest przedwczesne. najpierw gotowość i blokady. Kierunek można zapytać potem, kiedy jest więcej zasobów.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

oj tam, przepraszam, że wchodzę z boku, ale to co Pietruszka mówi brzmi logicznie i z perspektywy na przykład afirmacji też tak to wygląda - najpierw trzeba usunąć blokadę, zanim zaczniesz pytać dokąd iść. Czy tarot działa podobnie, znaczy, czy można robić rozkład stricte na blokadę, a potem osobny na kierunek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Emilian Jak najbardziej. Znam kilka osób, które robią to etapami - jeden rozkład diagnostyczny, potem kilka tygodni przerwy albo pracy z tym, co wyszło, a dopiero potem rozkład nawigacyjny. Przy zmianie zawodu to szczególnie ma sens, bo sytuacja się zmienia szybko i odpowiedź sprzed miesiąca może być już nieaktualna.


Odpowiedz
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Selena91 To mnie bardzo uspokaja, bo bałam sie, że jak raz zrobię rozkład i coś wyjdzie, to to jest już ostateczne. Czy mogę zapytać wprost - czy w tarocie w ogóle cokolwiek jest ostateczne, czy to zawsze jest tylko obraz chwili?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Wioletki jest chyba najważniejsze w całym wątku. I żeby nie być mglistą - z mojego doświadczenia karty pokazują tendencję, nie wyrok. Jak zmieniasz działanie, zmienia się to, co karty mogłyby pokazać. Ale to też znaczy, że rozkład dla kogoś w najniższym punkcie może pokazywać właśnie dno, a nie to, co jest możliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

Czyli jak ktoś jest w dole i robi rozkład, to dostaje odpowiedź 'jesteś w dole'? To po co wogóle robić rozkład w takim momencie? Pytam bez złośliwości, serio mi to nie pasuje do siebie xd


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Gustlik05 matko, nie dostaje odpowiedzi 'jesteś w dole'. Dostaje obraz tego, co go trzyma w dole i co może go z tego wyciągnąć. To jest różnica. Właśnie dlatego ten moment bywa dobry na rozkład - nie dlatego, że jest łatwy, ale dlatego, że człowiek jest wystarczająco otwarty, żeby naprawdę zobaczyć odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Ewunia mówi o tej wystarczającej otwartosci - właśnie to mnie uderzyło. Bo ja jestem teraz w tym miejscu i faktycznie czuję że nie mam już energii na obronę żadnych złudzeń. ale to mnie troche przeraza, bo zastanawiam sie, czy zrobić rozkład teraz, kiedy jestem tak rozbity, to nie jest jak czytanie mapy w srodku burzy. Czy wogóle będe w stanie cokolwiek z tego wynieść?


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

oj tam, to pytanie o czytanie mapy w burzy jest naprawde dobre, ale odwróciłabym je. Właśnie w burzy mapa jest najbardziej potrzebna bo bez niej chodzisz zupełnie na oślep. Pytanie nie brzmi 'czy robić rozkład', tylko 'jaki rozkład'. Przy kims mocno rozedrganym zaczęłabym od jednej karty. Jedna karta na pytanie: co teraz jest najważniejsze do zobaczenia. I tyle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 321

@Pietruszka Jedna karta to ciekawy pomysł, ale mam watpliwość - przy tak konkretnym temacie jak zmiana zawodu, jedna karta nie da obrazu sytuacji, tylko migawkę. Czy nie ma ryzyka że ta migawka będzie myląca albo że ktoś ją odczyta przez pryzmat swojego najgorszego nastroju?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Lilka87 Właśnie to ryzyko. I powiem szczerze - przy silnym emocjonalnym tle każdy rozkład, nawet rozbudowany, jest czytany przez filtr tego, co czujemy. Jedna karta nie jest gorsza od pięciu w tym sensie. Może wręcz lepsza, bo jest mniej miejsca na nadinterpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

No ale przepraszam, to teraz jesteśmy przy jednej karcie, a wcześniej mielismy pięciopozycyjny rozkład. Jak ktoś dopiero wchodzi w tarot i szuka konkretnego rozkladu do zmiany zawodu, to ta rozmowa jest zupelnie niespójna. Czy ktoś mógłby powiedziec wprost: ile kart i jakie pozycje? xd


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Gustlik05 Rozumiem frustrację, ale to nie jest tak, że rozmowa jest niespójna - my właśnie ustalamy, że nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. To zależy od stanu pytającego. Jak ktoś jest stabilny i szuka kierunku, to pięć kart ma sens. Jak ktoś jest rozbity, to zaczyna od jednej albo trzech. To nie jest brak konkluzji, to jest różnicowanie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam inne pytanie, może troche z boku. Słuchałam całej tej dyskusji o liczbie kart i pozycjach, ale zastanawiam się - czy przy zmianie zawodu jest jakaś karta, która pojawia się szczególnie często? Jak Śmierć albo Koło Fortuny, bo oba kojarzą mi się ze zmianą. Czy to ma znaczenie, że konkretna karta 'pasuje' do tematu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Chryzoprazka86 Koło Fortuny przy zmianie zawodu pojawia się naprawde często, z mojego doświadczenia. Ale nie jako wyrok, tylko jako potwierdzenie, że jesteś w momencie rotacji. Co ciekawe, widziałam też sporo Pustelnika w takich rozkładach - i to mnie zastanawia bardziej niż Koło bo Pustelnik pyta o to, czego jeszcze nie widzisz. Czy ktoś miał Pustelnika przy tego typu pytaniu?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: