Forum

Asystent AI
Tarot a możliwości ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a możliwości - rozkład do dostrzegania szans

Strona 2 / 4

Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Oliwierka opisuje to jest bardzo typowy mechanizm i nie mówię tego złośliwie. Depresja często daje złudzenie klarowności, bo wszystko staje się 'oczywiste' w jednym kierunku. Właśnie dlatego rozkłady na szanse i możliwości mogą być paradoksalnie użyteczne właśnie teraz, ale z jednym warunkiem: że pytasz o kierunek a nie o ocenę sytuacji. Czym innym jest 'co mogę teraz zrobić' a czym innym 'jak wygląda moja sytuacja', bo to drugie pytanie wyciagnie z ciebie właśnie to co już w sobie masz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betelgeza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Czesia61 Czekaj, to chcesz powiedzieć że samo sformułowanie pytania może zmienić to co wyciągasz z rozkladu? Że ta sama talia, te same karty, inaczej odpowiedzą na 'co mogę zrobić' niż na 'jak jest'? Bo rozumiem to intuicyjnie, ale nie jestem pewna czy to działa na poziomie kart, czy na poziomie tego jak interpretuję.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Betelgeza Na poziomie interpretacji na pewno. Czy tez na poziomie samych kart, to zależy co uważasz za mechanizm działania tarota. Jeśli uważasz że karty odzwierciedlaja stan czytającego, to odpowiedź brzmi pewnie tak. Jesli uważasz że jest jakaś zewnętrzna sila która mówi przez karty, to pytanie jest bardziej skomplikowane. ale praktycznie patrząc, to pytanie otwarte na działanie daje ci ramę do interpretacji i ta rama prowadzi cię inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Ja to rozumiem tak że pytanie jest jak soczewka. Ustawia co widzisz, nawet jeśli patrzysz na to samo. Kiedys miałam rozkład gdzie wyszedł mi Wiszący i przy pytaniu 'jak jest' widziałam stagnację i utknięcie. A przy pytaniu 'co mogę teraz zyskać' ta sama karta nagle pokazywała mi zmianę perspektywy i świadome wybranie pauzy. Zupelnie inaczej, dosłownie ta sama karta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Sylvana80 To jest świetny przykład, bo Wiszący to akurat karta która bardzo dobrze to ilustruje. ale czy nie ma ryzyka ze to tylko racjonalizacja? Że przy optymistycznym pytaniu zawsze znajdziemy optymistyczna interpretację, nawet bardzo trudnych kart? Gdzie jest granica między elastyczną interpretacją a po prostu widzeniem tego co chcemy widzieć?


Odpowiedz
Wpisy: 2136
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To jest serce całej tej rozmowy i dobrze że Wiciokrzew to powiedziała. Nie ma na to prostej odpowiedzi, ale powiem jak to sprawdzam u siebie. Jeśli interpretacja którą proponuję do trudnej karty wymagałaby kompletnego zaprzeczenia jej podstawowej symbolice, to prawdopodobnie coś kombinuję. Wiszący przy pytaniu o szanse może mówić o potrzebie zatrzymania i zmiany perspektywy, to jest uczciwe. Ale jeśli wyciągam Wieżę i interpretuję ją jako super pozytywne oczyszczenie bo pytanie było optymistyczne, to już jest naciąganie.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale Bylica, Wieża może być pozytywna. To jest karta transformacji, niekoniecznie katastrofy. Nie wiem dlaczego to by miało być naciąganie, zależy co w życiu się dzieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2136

@Glozka00 Może być, masz rację. Ale to musi wynikać z całego rozkładu i kontekstu, a nie z tego że chcę żeby była pozytywna. Różnica jest między 'Wieża w tym układzie, przy tych innych kartach i tym konkretnym pytaniu, może wskazywać na transformację' a 'Wieża to transformacja, więc jest dobrze'. To pierwsze to interpretacja, to drugie to życzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że wchodzę w środek ale chcę zapytać o cos konkretnego. Oliwierka pytała na początku o rozkład do szans i mozliwosci, jaki ukłaad kart w ogóle jest do tego najlepszy? Bo ja ciągle slysze o Celtyckim Krzyżu i nie wiem czy to jest dobre na takie pytanie czy jest coś lepszego specjalnie na szanse.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2198

@Florkaa Celtycki Krzyż to bardzo ogólny rozkład i do szans i mozliwosci nie jest moim zdaniem najlepszy, bo ma dużo pozycji które dotyczą przeszłości i otoczenia, a mniej wprost mowia o przyszłych kierunkach. Na szanse lepiej sprawdzają się krótsze rozkłady z pytaniem otwartym. Trzy karty: obecna energia, co możesz zrobić, co z tego może wyniknąć. Albo pięć kart gdzie każda to osobna potencjalna ścieżka. Ale to też zależy jak ktoś pracuje z talią.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Dodam do tego co Leonora napisała, bo temat rozkładu jest naprawdę kluczowy przy pytaniu o szanse. Mam swój własny układ który robię w takich sytuacjach, oparty na sześciu pozycjach. Pierwsza to energia obecna, druga co jest widoczne jako szansa, trzecia co jest ukrytą szansą, czwarta co stoi na przeszkodzie dostrzeżeniu, piąta co możesz aktywnie zrobić, szósta jaki jest możliwy kierunek. Pozycja ukrytej szansy jest według mnie najważniejsza przy depresji albo trudnych momentach, bo często wlasnie tego nie widzimy sami.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Ten układ Oleandy brzmi bardzo dobrze, bo pozycja ukrytej szansy to właśnie to czeggo szukam. Ale mam pytanie jak technicznie to zrobić, mam na myśli czy każda pozycja to osobna karta czy może jakaś pozycja ma kilka kart? I czy to jest rozkład który robisz jednorazowo czy powtarzasz po jakimś czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Oliwierka, każda pozycja to jedna karta, bo przy pytaniach o szanse wolę prostotę, żeby nie było zbyt wiele do interpretowania naraz. Zbyt rozbudowany rozkład przy trudnym emocjonalnie pytaniu moze prowadzic do przegrzania, szczególnie jeśli każda karta ciągnie w trochę inną stronę. Co do powtarzania, to ja nie powtarzam tego samego rozkladu wcześniej niż po miesiącu, bo inaczej sama nie wiem czy interpretuję nowe karty czy wracam do poprzednich. Ale notuję i wracam do notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie które mnie nurtuje od dłuższego czasu w kontekście tej rozmowy. Mówicie o rozkladach na szanse i możliwości jako o sposobie na dostrzeżenie czegoś czego sami nie widzimy. Ale skąd wiadomo że karta pokazuje realna szanse, a nie tylko rzuca nam koło ratunkowe którego akurat szukamy? Nie mówię że tarot nie działa, mówię że w trudnym momencie bardzo chcemy znaleźć nadzieję i może przez to ją w kartach widzimy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Dadzbog Ale czy to jest problem? Serio pytam, nie retorycznie. Jesli ktoś w trudnym momencie robi rozklad, interpretuje go jako szansę, i to go uruchamia do działania, to czy ważne jest czy karta 'naprawdę' coś pokazała? Moze mechanizm nie jest ważny, ważny jest efekt. Albo czy efekt jest możliwy tylko wtedy gdy mechanizm jest prawdziwy?


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@tamarka)
Połączone: 3 lata temu

Nie zgadzam się z tym podejściem, Kasjopeja. Jeśli ktoś przyjmuje leki na depresję i szuka w kartach szans, to zbyt duże uproszczenie powiedzieć 'nieważne jak działa, ważne że pomaga'. Bo co jeśli pomaga krótkoterminowo, ale długoterminowo zastępuje coś innego co powinno się zadziać? To nie jest atak na tarot, ale na to podejście że efekt usprawiedliwia wszystko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Tamarka A co konkretnie masz na myśli mówiąc że zastępuje cos co powinno się zadziać? bo rozumiem że masz na myśli może terapię albo rozmowę z psychiatrą ale nie chcę ci wkładać w usta czegoś czego nie powiedziałaś. Co ty rozumiesz przez to zastępowanie w kontekscie Oliwierki? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@tamarka)
Połączone: 3 lata temu

Wiciokrzew, przez zastępowanie mam na myśli dokładnie to co sugerujesz, terapię i kontakt z psychiatrą, ale też coś szerszego. Chodzi mi o to, że jeśli ktoś jest w depresji i zamiast przepracować coś trudnego sięga po karty po to żeby poczuć się lepiej natychmiast, to może to działać jak plaster na ranę która wymaga czegoś więcej. I nie mówię że karty są złe. Mówię że pytanie o intencję jest kluczowe. Czy robię rozkład żeby zobaczyć coś nowego, czy zeby uniknąć zobaczenia czegoś starego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Tamarka Ale to jest pytanie które można zadać do każdej techniki samopomocy. Czy medytuję zeby uciec czy żeby zobaczyc? Czy pisze dziennik żeby przetworzyć czy żeby przykryć? Dlaczego akurat karty mają tu specjalny status? Serio chcę zrozumieć czy uważasz że w tarocie jest coś szczególnie ryzykownego przy depresji, czy to jest ogólna zasada którą stosujesz do wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Chcę powiedziec że ta rozmowa mnie dużo kosztuje, ale w dobrym sensie. Bo właściwie to pytałam o rozkład na szanse, a dostałam coś znacznie trudniejszego do przemyslenia. I mam poczucie że to jest właśnie to czego potrzebowałam, nawet jeśli nie to czego chcialam. Pytanie Tamarki o intencję uderzyło mnie mocno. Bo jak myślę uczciwie, to nie zawsze wiem po co sięgam po karty. Czasem żeby zobaczyc, a czasem żeby nie czuć się sama z tym co widze.


Odpowiedz
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

No coś ty, to co Oliwierka właśnie napisała jest ważniejsze niż jakikolwiek konkretny rozkład. I uważam że sama odpowiedziała na swoje pierwotne pytanie. Jeśli tarot pomaga nie czuć się samą z trudnym widzeniem, to jest to realna i konkretna szansa którą dostrzegasz. Tylko się upewnij że obok kart jest też coś co sprawia że to widzenie można gdzieś zanieść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Czesia61 To ciekawe co mówisz, ale mam pytanie. kiedy piszesz 'zanieść gdzieś to widzenie', masz na myśli terapeute, kogoś bliskiego a może wlasnie też ten rozkład może być miejscem gdzie się to 'zanosi'? Bo wydaje mi się że dla niektórych osob sama przestrzeń rozkładu jest tym miejscem, nie ma nic innego. I co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 2136
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wiciokrzew dotknęła czegoś co chcę skomentować. Rozkład jako jedyne miejsce gdzie można coś zanieść to jest sytuacja która mnie niepokoi, ale inaczej niż może oczekujecie. Nie dlatego że karty są złe na to. Dlatego że to jest sygnał że brakuje czegoś poza kartami, i to jest warte uwagi samo w sobie. Pytanie do Oliwierki, nie musisz odpowiadać, ale warto je mieć: czy jest ktoś w twoim życiu z kim możesz porozmawiać tak samo szczerze jak tutaj?


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Bylica, to jest bardzo osobiste pytanie i doceniam że je zadałaś tak wprost. Odpowiem szczerze: jest psychiatra, są leki, jest trochę terapii ale rzadko. I jest kilka osob bliskich, ale z nimi trudniej bo się martwią i nie zawsze chcę żeby się martwili. Tutaj jest jakos łatwiej bo nikt nie zna mojego zycia i mogę mówić o tym bez tego ciężaru troski z zewnątrz. to pewnie odpowiada też na część wcześniejszych pytań xD


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno spostrzeżenie. Mówicie dużo o tym czy karty zastępują czy uzupełniają, ale chyba nikt nie zapytał wprost: co Oliwierka chce żeby rozkład na szanse jej dał? Nie w sensie terapeutycznym, tylko dosłownie. Co by chciała żeby wyszło z tego rozkładu? Bo to może zmienić całą rozmowę o tym jak go zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Azalia Dobra, to powiem wprost. Chciałabym żeby rozkład pokazal mi że gdzieś jest coś dla mnie. Jakieś wyjście z miejsca w którym stoję. Nie cudowne rozwiązanie, bo już nie wierzę w cuda, ale jakiś kierunek. Coś gdzie mozna postawić nogę i nie spaść.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

To co Oliwierka opisuje jako intencję rozkładu jest bardzo klarownym pytaniem wróżbiarskim i powiem że układ który wcześniej zaproponowałam dobrze na to odpowiada. Ale teraz kiedy to czytam, myślę że pozycja szósta, ta o pierwszym małym kroku, powinna być dla niej centralną kartą, nie czwartą. Może warto ten układ trochę przebudować. Dwie karty na szanse widzialne i ukrytą, jedna na blokadę, jedna na zasoby i dwie na konkretne kroki. Jak to brzmi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 74

@Oleandra02 Ale jak masz dwie karty na kroki, to która jest pierwsza a ktora dalej? Mam na myśli czy są ustawione chronologicznie, czy to jest coś innego? Pytam bo próbowałam podobnych układów i zawsze sie gubiłam co do kolejności 🙂


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2198

@Florkaa Dobre pytanie, bo to jest dokładnie ten moment gdzie wiele rozkładów się sypie w interpretacji. Zazwyczaj pierwsza pozycja to krok ktory możesz zrobić teraz, z zasobami które masz a druga to krok który staje sie dostępny po tym pierwszym. Nie muszą być odlegle w czasie, mogą być następcze.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Oliwierki o to czy antydepresanty blokują rozkłady, bo chyba gdzieś to zgubiłyśmy. Mam znajomą która brała leki przez kilka lat i mówiła ze pierwsze miesiące karty były dla niej jakby zamknięte, znaczy dostawała rozkłady ale nic do niej nie mówiły. Potem to się zmieniło. Ale nie wiem czy to były leki czy inne powody.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Sylvana80 Ale jak ona oceniala że coś do niej 'nie mowi'? Bo to jest strasznie subiektywne. może po prostu interpretowała inaczej albo miala inne oczekiwania? Pytam bo sam się zastanawiam czy da sie w ogóle odroznic rozklad który zadziałał od rozkładu który nie zadziałał jeśli jedynym kryterium jest nasze subiektywne poczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ojej no, ja myślę że da się to poczuć. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale kiedy karta coś do mnie mówi to jest inne uczucie niż kiedy patrzę na kartę i nic. Jakby była ściana między mną a znaczeniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Glozka00 No ale właśnie o tym mowie, to jest subiektywne. Jeśli jednego dnia jestem zmęczony i rozkład mi nie odpowiada a drugiego dnia jestem wyspany i ta sama talia daje mi cos sensownego, to co to mówi o talii, a co o mnie?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tutaj bo to jest ciekawy wątek, ale chcę go przekierować z powrotem do Oliwierki. Bo ona spytała o antydepresanty na poczatku i myślę że nie dostała jeszcze żadnej konkretnej odpowiedzi, tylko dygresje. Oliwierka, czy jak robiłaś wcześniej rozkłady to miałaś poczucie że cos nie dochodzi czy to bardziej teoretyczne pytanie zanim zaczniesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Kasjopeja_N Trochę jedno i drugie. Robiłam rozkłady i miałam momenty gdzie coś mi przychodziło i momenty gdzie nic. Ale nie wiem czy to leki czy nastrój czy po prostu tak to działa. Stąd to pytanie. Bałam się że leki jakoś wygłuszają to co potrzebne żeby odczytywac karty.


Odpowiedz
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Matko, Mogę powiedzieć jedno konkretnie. W żadnej tradycji tarota o której wiem nie ma mowy o tym że leki psychiatryczne blokują wróżbę. To jest przekonanie które krąży w środowiskach ezoterycznych ale nie ma pod nim żadnego oparcia nawet w terminach ezoterycznych. Co moze wpływać to stan emocjonalny i poziom skupienia, a te akurat leki często poprawiają, nie pogarszają. Więc balabym się iść w tym kierunku myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 2136
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, Zgadzam się z Czesia całkowicie. I dodam że jeśli ktokolwiek na tym forum albo gdziekolwiek indziej mówi ci że leki antydepresyjne kolidują z magią lub tarotem, to jest to opinia bez żadnego oparcia i może być szkodliwa, bo może prowadzić do odstawiania leków. Jasno to mówię. Rozkład na szanse i możliwości działa niezależnie od tego co bierzesz. Ważne jest twoje intencja i obecność w momencie czytania.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do sedna bo zaczęłyśmy odpływać w stronę farmakologii i filozofii, co jest ciekawe, ale Oliwierka przyszła tu z konkretna intencją. Powiedziałaś że chcesz miejsca gdzie mozna postawić nogę i nie spaść. To jest bardzo dobry punkt wyjścia do rozkładu. Mam pytanie zanim cokolwiek zaproponuję: czy masz teraz talię przy sobie i czy jesteś gotowa żeby to zrobić dziś, czy raczej szukasz układu do przygotowania się na pźóniej? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Oleandra02 Mam talię. Eh, Rider Waite, trochę już uzywana. I tak, chciałabym spróbować teraz albo dziś wieczorem. Raczej nie chce odkładać, bo potem traci się ten moment kiedy się jest gotowa 😀


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

To co Oliwierka powiedziała o momencie gotowości jest ważne i chcę do tego nawiązać, bo to się łączy z całą wcześniejszą rozmową o lekach i wygłuszeniu. Może właśnie dlatego że pytasz teraz, i że masz tę konkretną intencję, jest to dobry moment niezależnie od wszystkiego innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 74

@Kasjopeja_N Ale czy to nie jest trochę tak że zawsze można powiedzieć że teraz jest dobry moment? Pytam szczerze, bo nie wiem jak odróżnić dobry moment od złego. Może po prostu chcę tego i to wystarczy?


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Florkaa To jest dobre pytanie i myślę że sama na nie odpowiedziałaś. Chcenie jest wystarczajace. nie ma obiektywnego wskaźnika gotowości który możesz zmierzyć z zewnatrz.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Tylko ze to trochę rozmywa całą ideę odpowiedniego stanu przed rozkładem, prawda? Bo jeśli zawsze jest dobry moment kiedy chcemy, to po co w ogole mówi się o przygotowaniu, skupieniu, oczyszczeniu przestrzeni i tak dalej? Pytam bez złośliwości, naprawdę chcę zrozumieć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2136

@Dadzbog Różnica jest taka, że przygotowanie pomaga wejść w odpowiedni stan skupienia ale nie zastępuje autentycznej intencji. Można zrobić cały rytuał oczyszczenia i siedzieć przed kartami z głową pełną listy zakupów. I można nie robić nic i być naprawdę obecną. Przygotowanie to pomoc, nie warunek.


Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Bylica A co powiedziałabyś o minimalnym przygotowaniu które warto zrobić szczególnie kiedy pytamy o coś tak osobistego jak szanse i wyjście z trudnego miejsca? Nie rytuał, tylko jakiś najprostszy gest żeby się ustawić?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2136

@Wiciokrzew81 Kilka głębokich oddechów i sformułowanie pytania w jednym zdaniu zanim sie sięgnie po karty. Serio, tyle. Reszta to dekoracja, choć dekoracja też ma swoją wartość jeśli ci pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do Oliwierki i jej talii, bo nie chcę żeby ten moment minął. Zaproponuję konkretny uklad i proszę zebys mi powiedziała czy to brzmi dla ciebie sensownie zanim zaczniesz. Sześć pozycji. Pierwsza: gdzie teraz stoisz, nie oceniająco, tylko punkt odniesienia. Druga: co widzisz że jest możliwe, nawet jeśli to wydaje się male. Trzecia: co cię powstrzymuje przed zrobieniem pierwszego kroku. Czwarta: co masz w sobie czego jeszcze nie używasz. Piąta: jeden konkretny krok który możesz zrobić. Szósta: co się otwiera po tym kroku. Czy to odpowiada temu czego szukałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Tak. Szczególnie czwarta pozycja mnie uderzyła, 'co mam w sobie czego nie używam'. Bo właśnie o to chodzi, że czuję że coś jest, ale nie wiem co i jak do tego dotrzeć. To jest dokladnie to.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: