Forum

Asystent AI
Tarot a możliwości ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a możliwości - rozkład do dostrzegania szans

Strona 1 / 4

Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam zapytać o rozkład, który pomaga zobaczyć możliwości i szanse w życiu, nie tylko to co jest, ale co mogłoby być. Sama ostatnio czuję jakby drzwi były pozamykane, choć wiem że gdzieś muszą być otwarte. Zaznaczam, że przyjmuję antydepresanty od kilku miesięcy i zastanawiam się czy to jakoś wpływa na odbiór kart albo na samą energię podczas rozkładu. Czy ktoś miał podobną sytuację?


Odpowiedz
141 odpowiedzi
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

To ważne pytanie bo łączysz dwa osobne wątki i warto je rozdzielić. Jeśli chodzi o sam rozkład do szans, najczęściej polecam układ pięciokartowy: pierwsza karta to obecny stan energii, druga to co blokuje, trzecia co sprzyja, czwarta to ukryta szansa której nie widzisz, piąta to kierunek działania. Nie jest skomplikowany, ale daje zaskakująco konkretny obraz. Co do antydepresantów, to osobna rozmowa i mam o tym nieco do powiedzenia ale najpierw powiedz mi, jak długo pracujesz z tarotem i z jaką talią?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Oleandro, właśnie chciałam zapytać o to samo. Bo ten rozkład który opisujesz brzmi sensownie, ale ta czwarta pozycja, ukryta szansa, mnie zastanawia. Po czym rozpoznać że karta tam położona mówi o szansie, a nie o kolejnej przeszkodzie? Szczególnie jeśli wypadnie coś z mieczów.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Serio, Sama miałam podobny rozkład i wypadły mi miecze na pozycji szansy. Oleandra kiedyś tłumaczyła że kontekst pozycji zmienia czytanie karty, że ta sama karta czytana jako szansa pyta: co możesz z tego wyciągnąć zamiast: co cię tu czeka. Chyba o to chodzi? Nie jestem pewna czy dobrze to zapamiętałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Sylvana80 Tak, mniej więcej o to chodzi, choć powiedzialabym to trochę inaczej. Pozycja w rozkładzie to rama interpretacyjna. Jeśli karta ląduje na miejscu ukrytej szansy, pytasz nie co ta karta oznacza sama w sobie, ale co ten archetyp lub ta energia może ci dać, jeśli świadomie z niej skorzystasz. Pięć mieczy na pozycji szansy może znaczyć że jest coś w konflikcie lub trudnej sytuacji, co możesz obrócić na swoją korzyść, na przyklad umiejętność trzeźwej oceny sytuacji, którą rozwinęłaś przez ból.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, to ciekawe podejscie, ale mam pytanie do autorki tematu, bo wróciłam do jej pierwszego posta. Napisałaś że czujesz zamknięte drzwi i bierzesz antydepresanty. Chcę zapytać wprost, czy robisz rozklady na własną rękę i interpretujesz je sama, czy chodzi ci o to żeby ktoś tu zrobił dla ciebie odczyt? Bo to by zmienialo sens pytania o antydepresanty.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Robię sama, ale jestem dość początkująca. Bardziej pytam o tę energetyczna stronę, czy leki wpływają na to jak karty się układają albo jak je odczytuję intuicyjnie. Słyszałam różne opinie, że leki wyciszaja jakiś kanał odbioru. Nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Słyszałam to samo i szczerze mówiąc, nie zgadzam się z tym. To mit, który krąży i potrafi narobić szkód. Leki psychiatryczne nie zamykają żadnego kanału intuicji, a jeśli ktoś tak mówi, to naprawdę warto sprawdzić skąd czerpie tę wiedzę. Intuicja to nie jest stan uniesienia, który leki wyciszają.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czesia, ale coś w tym jednak jest. Sama zauważyłam, że w stanach kiedy bralam coś na uspokojenie, moje odczyty były płytsze, jakbym nie mogła wejść głębiej. Może to nie zamknięcie kanalu, ale inne wibracje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Glozka00 Ale czy masz pewność że to były plytsze odczyty, a nie po prostu spokojniejsza głowa, która nie nakładała własnych projekcji na karty? Czasem to co nazywamy głębszym odczytem, to po prostu więcej lęku i wiecej interpretacji zabarwionych emocjami. To nie jest zaleta.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę ważna uwaga, Czesiu. Wiele osób myli emocjonalne pobudzenie z intuicją. Ale z drugiej strony rozumiem Oliwierki obawy, bo kiedy zaczynałam i przechodziłam trudny czas, tez mialam wrażenie że karty nie chcą mówić. Choć teraz myślę że to bardziej byłam ja która nie chciała sluchac.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@betelgeza)
Połączone: 2 lata temu

To co Kasjopeja_N napisała, czyli że to my nie chcemy słuchać, to mi się zgadza z moim doświadczeniem. Robiłam rozkłady kiedy byłam w złym stanie i patrząc wstecz, zawsze interpretowałam je tak, żeby potwierdzały moje czarne myśli. Nie ma chyba gorszego momentu na wróżenie niż dół.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Betelgeza, to mnie trochę martwi, bo właśnie w takim momencie chcę robić rozkłady. Właśnie dlatego, żeby szukać tych szans o których pisałam na początku. Czy to znaczy że lepiej poczekać?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Nie powiedziałabym że lepiej poczekać, ale warto zmienić cel rozkładu. Zamiast pytać co będzie, zapytaj karty co teraz mogę zobaczyć i na czym się skupić. Rozkład nastawiony na szanse jest wtedy bezpieczniejszy, bo nie produkuje przepowiedni, tylko kierunki. To jest właśnie siła tego układu pięciokartowego który opisałam wcześniej. On nie mówi ci, że coś się stanie, tylko gdzie patrzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 2198
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Oleandra, a jak ty bys sformułowała intencję przed takim rozkładem? Pytam bo sama mam problem z tym zeby pytanie było otwarte, ale nie za szerokie. Jak pytam za ogólnie, to karty mi dają za dużo naraz i nie wiem od czego zaczac.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Leonora Dobre pytanie. Ja zazwyczaj formułuję mniej więcej tak: pokażcie mi gdzie teraz leżą możliwości, których nie dostrzegam, i co stoi mi na drodze do ich zobaczenia. Nie pytam czy coś się uda. Pytam gdzie patrzeć i co mi przesłania widok. To znacząco zmienia to co wyciągam z rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

A ile czasu zajmuje nauka takiego rozkładu żeby dobrze go czytać? Pytam serio, bo probowalam kilka razy i zawsze mam poczucie że coś mi umyka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Florkaa To nie jest kwestia czasu nauki samego układu, tylko oswojenia się z symboliką kart w kontekście. Układ jest prosty, możesz go robić od razu. Tylko że na początku interpretacje są płaskie, bo jeszcze za bardzo trzymasz się znaczeń z książki zamiast czuć relacje między kartami. To przychodzi z praktyką, ale nie ma skrótu.


Odpowiedz
Wpisy: 2136
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do tematu antydepresantów bo myślę ze to nie zostało domknięte. Z perspektywy pracy z tarotem, leki nie blokują niczego, ale zmieniają twój stan wewnętrzny, a ten ma wpływ na to jak odczytujesz. To nie jest kwestia jakiejś energii, tylko zwykłej psychologii odczytu. Inaczej czytasz kiedy jesteś w silnym lęku, inaczej kiedy jesteś spokojniejsza. Ani jedno ani drugie nie jest bardziej prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Matko, Bylica, zgadzam się z tobą co do zasady, ale mam pytanie, bo interesuje mnie inny aspekt. Czy nie sądzisz że regularność i regularny stan, taki jaki dają właśnie stabilizujące leki, może być wręcz korzystna przy pracy z kartami? Nie mówię o otępieniu ale o stałości jako bazie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2136

@Dadzbog Tak, właśnie o to mi chodziło, tylko nie powiedziałam tego wprost. Stały stan podstawowy może ułatwiać rozróżnianie co pochodzi z karty, a co z chwilowego nastroju. To jest jeden z argumentów za tym że leki nie przeszkadzają, a mogą wręcz pomagać w bardziej rzetelnym odczycie.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Eh, Bylica, ale jak rozróżnić co pochodzi z karty, a co z nastroju, skoro jesteś w samym środku tego nastroju i nie masz do niego dystansu? To jest właśnie mój problem. Czytam i nie wiem czy to ja projektuję, czy to faktycznie coś mówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2136

@Florkaa Właśnie dlatego prowadzenie dziennika rozkładów tak bardzo pomaga. Nie wiesz tego w momencie czytania, ale po czasie widzisz wzorzec. Kiedy byłaś w gorszym stanie, jakie karty się powtarzały i jak je odczytywałaś? To jest materiał do porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

To może głupie pytanie, ale jak prowadzic taki dziennik? Zapisujesz same karty i pozycje, czy też to co czujesz w momencie czytania? Bo mam wrazenie że to właśnie to subiektywne jest ważne, ale nie wiem jak to uchwycić na papierze.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Nie ma głupich pytań w tym temacie. Ja zapisuję kilka warstw: jakie karty wypadły i na których pozycjach, co przyszło mi do głowy jako pierwsze zanim zajrzałam do jakiegokolwiek znaczenia, potem ewentualne skojarzenia symboliczne, i na końcu pytanie które zadałam. To ostatnie jest kluczowe, bo często okazuje się że pytanie było źle sformułowane i karta odpowiedziała na coś zupełnie innego niż myślałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Oleandra02 A wracasz do tych notatek po jakimś czasie i weryfikujesz? Chodzi mi o to, czy sprawdzasz czy ta interpretacja się potwierdziła albo nie. I co robisz z tymi które zupełnie nie trafiły?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Kasjopeja_N Wracam, choć nie zawsze regularnie. Ale właśnie przy rozkladach na szanse i możliwości ta weryfikacja jest trudna, bo nie chodzi o przepowiednie, które się spełniły lub nie. Raczej patrzę czy kierunek który karta sugerowała był w ogole trafiony czy poszlam w tę stronę i co z tego wyszło. To bardziej jakościowe niż ilościowe sprawdzanie.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Oliwierki i jej pytania o leki, bo myślę że ten wątek był ważny i trochę nam uciekł. Bylica i Dadzbog powiedzieli że stabilny stan może pomagać. Ale chcę zapytać, czy ktos ma konkretne doświadczenie z tym, że po ustabilizowaniu leków odczyty stały się bardziej spójne albo wyrazniejsze? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Wiciokrzew81 Ja już mówiłam ze moje były plytsze, ale Czesia mnie skrytykowała. Powiem inaczej, bo chyba źle to ujęłam. Nie twierdzę że leki zamknely mi intuicje, tylko że inne było to co przychodziło. Spokojniejsze. Czy to znaczy płytsze, to już nie wiem, może Czesia ma rację że to po prostu brak projekcji.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Glozka00 Doceniam że to mówisz. Nie chodziło mi o to żeby cię skrytykować, tylko żeby zwrócić uwage że 'głębszy' często oznacza 'bardziej emocjonalny' i to niekoniecznie jest to samo co 'trafniejszy'. Mam wrażenie że w tarocie bardzo łatwo te dwie rzeczy pomylić.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@betelgeza)
Połączone: 2 lata temu

Czesia, to ciekawe rozróżnienie, bo sama tego nie rozdzielalam. Myślałam że intensywność przeżywania rozkładu to jest właśnie znak że dobrze odczytuję. A ty mówisz że może być odwrotnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Betelgeza Nie mówię że zawsze odwrotnie. Mówię że to nie jest miara trafności. Możesz przeżywać rozkład bardzo intensywnie i trafić w dziesiątkę. Możesz też bardzo intensywnie przezywac i kompletnie minąć się z tym co karta chciała powiedzieć, bo twoje emocje byly silniejsze niż sam obraz. I to jest właśnie ten problem o którym pisala Betelgeza wcześniej, że w złym stanie interpretujemy karty tak żeby pasowały do czarnych myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

To mnie dotyczy bezpośrednio, bo wlasnie teraz jestem w trudnym momencie i właśnie teraz chcę szukać szans w rozkładach. Czy macie jakiś sposób żeby się przed tym zabezpieczyć, zanim zacznę czytac? Cos co pomogłoby wejść w to trochę spokojniej?


Odpowiedz
Wpisy: 2198
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Jedna rzecz która mi pomaga to pisanie pytania na kartce zanim w ogóle dotknę kart. Samo sformułowanie na piśmie pomaga zobaczyć czy pytam z ciekawości czy z lęku. Jeśli z lęku, to znaczy że potrzebuję najpierw czegoś innego. Niekoniecznie przestać, ale może zmienić pytanie na takie które nie wynika z paniki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Leonora Ale jak to rozróżnić? Pytanie 'jakie mam szanse' może być z ciekawości albo z lęku i brzmi tak samo na kartce. Skąd wiesz co za tym stoi?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2198

@Sylvana80 Mam prosty test, może naiwny, ale mi działa. Patrzę jak reaguję na myśl o tym że karta odpowie coś niepomyślnego. Jeśli od razu robi mi się ścisk w żołądku, to znaczy że za bardzo przywiązałam się do konkretnej odpowiedzi i nie jestem gotowa na rozkład. Jeśli myślę 'okej, to też mi coś powie, tylko innego rodzaju', to znaczy że wchodzę z głową.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo praktyczny sposób i myślę że Oliwierka mogłaby z tego skorzystać. Ale mam pytanie czy przy rozkładzie stricte na szanse i możliwości, takim jak opisywała na początku, ta kwestia emocjonalna jest tak samo ważna? Bo tutaj nie prosimy o przepowiednię, tylko o kierunek patrzenia. Czy to nie zmniejsza ryzyka o którym mówimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2136

@Kasjopeja_N Zmniejsza, ale nie eliminuje. Nawet przy pytaniu otwartym możesz tak interpretować 'kierunek', żeby pasował do tego czego chcesz lub czego sie boisz. Tyle że masz rację ze to bezpieczniejsza forma. Rozkład na szanse nie mówi 'to się stanie', tylko 'popatrz tutaj', więc trudniej go wypaczonym odczytem zrobić sobie krzywde.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Chce jeszcze wrocic do jednej rzeczy z wątku o lekach, bo mi to chodzi po glowie. Czy ktoś próbował robić ten sam rozkład dwa razy, raz kiedy był w gorszym stanie emocjonalnym, raz kiedy lepszym, i porównywał wyniki? Nie mowie że karty dałyby identyczne, ale ciekawe czy interpretacje by się roznily i jak bardzo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Dadzbog Robiłam coś podobnego, choć przypadkowo. Miałam rozkład który zrobiłam w bardzo złym momencie, notatki gdzies zachowalam i wróciłam do nich kilka miesięcy pozniej przy spokojniejszej glowie. Karty były inne oczywiście, bo to był nowy rozkład, ale kiedy przeczytałam tamte stare interpretacje, to naprawde mnie zaskoczyło jak bardzo wszystko czytałam przez pryzmat katastrofy. Każda karta tamtego rozkładu brzmiała jak wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Wiciokrzew, to jest właśnie to czego się trochę boję. Że teraz zrobię rozkład na szanse i zamiast zobaczyć otwarte drzwi, zobaczę same przeszkody, bo tak mi się teraz widzi wszystko. Może powinnam jeszcze poczekać, ale z drugiej strony Oleandra mówiła że rozkład na możliwości jest bezpieczniejszy. Naprawdę nie wiem jak to ważyć.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Oliwierka, to co napisałaś na końcu jest bardzo ważne i chcę to rozwinąć. Mówisz że boisz się że zobaczysz same przeszkody, bo tak teraz widzisz wszystko. Ale właśnie to zdanie świadczy o dużej samoświadomości. Wiesz co może zniekształcić odczyt. To już jest coś. Pytanie do ciebie jest takie: czy chcesz robić rozkład po to, żeby dostac potwierdzenie że jest źle, czy naprawdę szukasz czegoś co ci pokaże kierunek? Bo to są dwa zupełnie inne pytania do kart, nawet jeśli siedzisz przed talią z tym samym uczuciem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Oleandra02 To bardzo celne, ale mam wątpliwość. Jak Oliwierka ma uczciwie odpowiedzieć na to pytanie, skoro jest w środku tego trudnego momentu? Chodzi mi o to że jeśli ktoś jest naprawdę przygnębiony, to nie zawsze ma dostęp do tej meta-refleksji. Czy nie jest tak że ta samoświadomość którą opisujesz jest właśnie tym co trudno mieć kiedy najbardziej tego potrzeba?


Odpowiedz
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Kasjopeja_N Masz rację i trochę mnie to wkurzyło ale w dobrym sensie. No coś ty, bo właśnie tak to u mnie działa, że kiedy jest najgorzej, to mam poczucie że widzę siebie super jasno, a potem jak mi trochę przejdzie, to patrzę wstecz i myślę ze jednak byłam w bańce. Więc może teraz też jestem w bańce i nie wiem o tym. Ale z drugiej strony siedzenie i czekanie aż mi przejdzie też nie jest rozwiązaniem, bo właśnie po to tu jestem, żeby znaleźć jakiś ruch do przodu.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: