Forum

Asystent AI
Tarot a czasami bra...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a czasami brak nadziei - rozkład dla zniechęconych

Strona 1 / 3

Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Kurcze, Chcialam zaproponować cos co stosuje sama, gdy mam gorszy okres i karty wydaja się mówić same zle rzeczy albo gdy po prostu nie mam już sil pytać o nic konkretnego. Zrobilam sobbie mały rozkład właśnie dla takich momentów - nazwijmy go roboczo "rozkladem dla zniechęconych". nie jest skomplikowany, trzy karty ale inaczej postawione pytania niz zwykle. Pierwsza: co teraz naprawde czuje (bez owijania w bawelne). druga: co we mnie jest ale jeszcze tego nie widze. Trzecia: co jest możliwe, jesli zrobię jeden mały krok nie pytam o przyszłość nie pyytam o innych ludzi. Tylko o siebie i to co już jest. Chętnie usłyszę jak wy sobie radzicie gdy nachodzi was totalny brak wiary, ze cokolwiek ma sens - zarowno w życiu, jak i w pracy z kartami.


Odpowiedz
140 odpowiedzi
Wpisy: 137
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

To jest fajny pomysł na rozkład, ale mam pytanie do tej trzecije karty. Piszesz "jeden mały krok" - jak to interpretujesz, gdy wychodzi ci coś z Wielkich Arkanów, np. Wieża albo Koło Fortuny? Bo ja bym powiedziała, ze te karty rzadko mówią o małych krokach, raczej o dużych przesunieciach. Zastanawiam się, czy ta pozycja nie jest trochę za wasko ustawiona w pytaniu 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Jasnoslyszka.ka No wlasnie to jest ciekawe bo jak mi wyszła Wieża w tej pozycji to zrozumiałam ją nie jako "kataklizm", tylko jako sygnal, ze jeden maly krok to moze być właśnie odpuszczenie czegos co trzymam kurczowo. Wieża burzy, ale burzy to, co jest kruche. W kontekscie zniechęcenia czytam ją jako: pusc. To byl dla mnie krok. Nie wiem, czy to ortodoksyjna interpretacja, ale tak mi to zagrało


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Slysze was i to ma sens, ale wlasnie moje pytanie jest inne - czy w ogóle warto rozkłdać karty gdy się jest totalnie dołku? Bo ja mam takie doswiadczenie, że gdy byłam w bardzo złym miejscu psychicznie, karty jakby to czuły i wychodzily mi same trudne, ciężkie zestawy. I zamiast pomóc, to jeszcze bardziej mnie przybijały. Doszlam do wniosku, że może nie zawsze jest dobry moment na tarota. Co wy na to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Tunia Dokładnie to samo mialam. przez jakiś czas w ogóle nie dotykalam kart, bo za kazdym razem wychodził mi Księżyc, Dziewiątka Mieczy, raz nawet cały rozkład w Mieczach i Pentaklach na minusie. I zamiast rozuimeć to jako komunikat, to płakałam nad tym. Myślę, że stan emocjonalny osoby pytającej naprawdę wpływa na to, jak odczytujemy karty - nie mówię że zmienia to, co wyjdzie ale na pewno zmienia to, jak to widzimy.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy to nie jest przypadkiem bledne koło? Czyli: jestem w dołku, więc nie robię rozkładu, bo się boje złych kart. A karty mogłyby mi pokazać właśnie to czego nie widzę w tym dołku. Mam wrażenie że my często chronimy się przed kartami właśnie wtedy gdy mgłyby być najbardziej pomocne. Aczkolwiek rozumiem Tunię i Walę - jak się jest na dnie, to naprawde trudno czytac neutralnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Lilka87 Zgadzam się co do błędnego kola, ale jest jeden szczegół. Czytanie kart w ekstremalnym stanie emocjonalnym to nie jest to samo, co czytanie ich w trudnym momencie. Jeśli ktoś jest w akucie rozpaczy, to nie jest dobry moment na samodzielną interpretację - zbyt duże ryzyko, że wszystko odczyta przez ten filtr lęku. Ale rozkład taki jak ten od Oriony, z pytaniami skrojonymi pod taki moment, to inna historia. Pytania są mniej "czy będzie dobrze" a bardziej "co widzę teraz". To ważna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@ravenna_90)
Połączone: 3 lata temu

Ojjej no a możecie powiedzieć, co konkretnie robić jak wyjdą same zle karty w tym rozkładzie? Bo np. jeśli na pierwszej pozycji wyjdzie Dziesięć Mieczy, na drugiej Pustelnik a na trzeciej Ksiezyc to co? Gdzie tu jest ten "jeden mały krok"? Serio pytam bo sama ostatnio jestem w takim miejscu i nie wiem jak to czytać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Ravenna_90 Hej, ten rozkład, ktory opisalas, to wcale nie jest taki zły jak wygląda na pierwszy rzut oka. Dzziesięć Miczy na pozycji "co treaz czuję" - to jest w porządku, bo to jet po prostu uznanie, że jest ciężko, że coś sie skończyło bolesnie. Pustelnik na pozycji "co we mnie jest" - to może być twoja gotowość do wyciszenia do wyjscia z halasu. Księżyc na trzeciej - jeden mały krok to może byc wlasnie zatrzymanie sie i nie udawanie, że wiesz, co czujesz. Czy to do ciebie mówi cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Kurczę wczytuję się w tę rozmowe i mam pytanie do samego rozkladu - czy Oriona, kiedy go tworzylas, mialas na myśli konkretna talie? Bo wydaje mi się, że np. na Thhoth te same pozycje dzialaja trochę inaczj niz na Rider-Waite. Pustelnik w Thocie jest duzo bardziej skrajny w swoim odcięciu. Pytam bo może warto to zaznaczyć dla osób, ktore korzystaja z roznych systemów 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Salomejka.pl Robiłam to na Rider-Waite, bo na niej mi najbardziej intuicyjnie wychodzi, zwlaszcza jak jestem zmęczona. Ale mysle, że rozklad działa niezaleznie od talii, jesli sie dostosujje interpretację do systemu, który się zna. Masz rację że Thoth bywa ostrzejszy w swoich obrazach. czy sama pracujesz na Thocie?


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Tak głównie na Thocie, ale mam też Rider-Waite i kilka innych. I wlasnie dlatego pytam, bo zauważyłam że ten rozkład, ktory proponujesz wymaga dużo odwagi od osoby zniechęconej - zeby spojrzec na siebie uczciwie. I Thoth w tej roli bywa miażdżący. Moze dla zniechęconych lepiej jednak Rider-Waite albo jakaś łagodniejsza talia?


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Salomejka mówi o talii - to jest ważne i niedoceniane. Ja dla siebie odkryłam, że gdy jestem w gorszym miejscu, to sięgam po talię z bardziej pastelowa miękką grafiką. Nie dlatego że uciekam od prawdy, tylko dlatego, że sama wizualna ostrość kart potrafi bardzo dużo zmienić w odczuciu. Czy ktoś z was ma w ogóle "awaryjną" talię, której uzywa tylko w trudnych momentach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Tunia O, to mnie zastanawia. Mam kilka talii i nigdy nie myślałam o tym, żeby którąś rezerwować specjalnie na trudne momenty. Ale teraz jak o tym mówisz, to Wildwood, której używam bywa zbyt surowa, gdy jestem zmęczona. Może warto mieć takiego "zapasowego" pokojowego tarota. Tylko mam pytanie - czy to nie jest ucieczka od trudniejszych komunikatów? Jak sama powiedziałaś że nie chodzi o ucieczkę - ale gdzie jest ta granica?


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że granica jest właśnie w intencji. Jeśli wybierasz łagodniejszą talię bo chcesz zobaczyć wyraźniej i nie utknąć w strachu na widok obrazu, to jest ok. Jesli wybierasz ją, bo wiesz, że konkretna talia da ci inne pytanie i wolisz tego uniknąć - to jest wlasnie ucieczka. Tylko, że sami jestesmy sobie kiepskim sędzią w tej kwestii.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Sledze ten wątek od poczatku i mam troche inne pytanie - mowicie o rozkładzie dla zniecheconych, ale co zrobic gdy czlowiek jest tak zniechęcony że nawet nie ma sily wziac kart do reki? Bo u mnie to tak bywa. siedzę przy taliach i... nic nie pyta sie wewnetrznie o nic czy wtedy w ogóle coś robic z kartami czy po prostu je odłożyć i poczekac?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Klarysa To jest bardzo uczciwe pytanie. i powiem wprost: jeśli nie ma pytania w sobie, to rozkladanie kart to tylko układanie kawałków papieru. ale jest jedna rzecz, ktora mozna zrobić - zamiast pytać, po prostu losować jedną karte bez zadnego pytania i patrzeć na nią przez minutę. Nie interpretowac nie szukać odpowiedzi. Tylko patrzeć, co sie odzywa. Co ty czujesz na sam widok obrazu. To nie jest wrozenie, to bardziej kontakt. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Ale po co w ogóle tak długo czekac i patrzeć? Jak wyciągnę jedną karte to przecież od razu wiem czy jest dobra czy zła. No chyba że chodzi o cos innego? Nie rozumiem tej minuty wpatrywania się.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Nebularia Chodzi o coś innego. oj tam, Poddejście "dobra czy zła" to właśnie jest ten tryb, z którego warto wyjsc w trudnym momencie. Bo nie ma kart jednoznacznie złych - jest kontekst, jest stan, jest pytanie. Ta minuta to nie jest magia, to jest po prostu chwila żeby cokolwiek poczuć zanmi zaczneisz etykietować. Dla kogoś w zniechęceniu to może byc jedyna chwila kontaktu ze sobą w całym dniu.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Hej, moze głupio spytam ale - czy jak ktos jest w takim dołku i robi ten rozkład od Oriony, to czy powinien komuś innemu pokazać wynik? Chodzi mi o to czy lepije się z tym zmierzyc samemu czy poprosić kogos doświadczonego o spojrzenie z zewnątrz? bo mam wrażenie ze jak sama interpretuje to mogę nie widzieć polowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Lidzia79 Nie ma głupich pytan, serio. I Celne pytanie. myślę, że zależy od tego kto jest tym "kimś doświadczonym". Jesli masz kogoś, komu ufasz i kto nie narzuci ci swojej interpretacji tylko pomoze zobaczyć co jest na karcie - to tak, bardzo warto. Ale jesli miałabyś iść do kogos kto powie ci "ta karta oznacza to i tamto koniec", to nie bardzo. W tym rozkladzie chodzi właśnie o twoje odczucie, a nie o czyjeś definicje. Możesz też opisać tu co ci wyszlo, a my pomozemy popatrzeć 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1114
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

To co Oriona napisała o tym, zeby nie dawac kart komuś kto narzuci interpretację - to jest wazne ale jak w ogole poznac że ktos "narzuca"? Bo dla mnie to brzmi jakby każda pomoc z zewnatrz byla podejrzana. 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Kolczasta Myślę że roznica jest w tym czy ktoś mówi "ta karta oznacza to i to i to jest twoja sytuacja" czy raczej "co ty widzisz na tej karcie? co ci to mówi?". Pierwsez to narzucanie drugie to towarzyszenie. Przynajmniej ja to tak odróżniam, ale ciekawa jestem czy inne mają podobne kryterium 🙂


Odpowiedz
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Lilka87 Dokladnie to rozróżnienie jest kluczowe. Ja miałam kiedyś kogoś, kto czytał mi karty i za kazdym raem mówiła "no to jasne że chodzi o twojego partnera, ta karta zawsze to oznacza". I po takim czytaniu byłam gorzej niż przed, bo czułam że to nie moje, tylko jej historia nałożona na moje karty.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Wala83 I to jest właśnie ten problem z czytaniem dla kogoś w trudnym miejscu - odczytujący ma dużą władzę nad tym, jak ta osoba odbierze komunikat. Dlatego pytałam wcześniej o kontekst "kogoś doswiadczonego". Doświadczenie w tarocie to jedno, ale umiejętność nieprzenoszenia własnych interpretacji na cudze życie to zupełnie inna kompetencja.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@ravenna_90)
Połączone: 3 lata temu

A Odnosząc się do tego co Oriona mówiła o mojej rozłożonej przez mnie kombinacji - ten Pustelnik jako "co może pomoc" to mnie trochę zaskoczyło. Ja Pustelnika zawsze odbieralam jako coś smutnego, jako izolację jak wy go czytacie w kontekście pomocy a nie problemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Ravenna_90 Pustelnik w pozycji zasobu czy pomocy to dla mnie ktoś, kto świadomie schodzi z tłocznej drogi, żeby znalezc własne światło. no, to nie jest izolacja z lęku tylko wycofanie z intencją. W dołku to moze oznaczać: nie musisz teraz tłumaczyć sie nikomu, mozesz być cicho ze sobą i to jest ok. Różnica miedzy samotnoscia narzucona a wybraną.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe jak ta sama karta może być problemem albo zasobem zależnie od pozycji. Ale mam pytanie - czy ten rozklad Oriony ma ustalone ile kart? Bo czytam i nie do końca rozumiem czy to trzy karty czy więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Eleonorka74 Też nie byłam pewna, może Oriona mogłaby opisać cały rozkład dokładnie? bo z postów wynikają trzy pozycje ale chętnie bym zobaczyła to zebrane w jedno miejsce, bo watek się trochę rozrósł.


Odpowiedz
Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Ok skoro kilka osób pyta - to może spisze to konkretnie. Rozkład ma pięć pozycji: 1. Co teraz czuje / gdzie jestem. 2. Co mnie tu przyprowadziło / czego nie widze. 3. Co we mnie jeszcze jest / co nie wygasło. 4. Jeden maly krok / co mogę teraz. 5. co może mi pomoc / co wesprzeć. Piąta pozycja to właśnie ta, gdzie u Ravennej wyszedl Pustelnik. Celowo nie ma tu pozycji "co bedzie" - nie o to chodzi w tym rozkładzie


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Widze że nie ma pozycji "co przeszkadza" i to jest ciekawa decyzja. Celowo to pominęłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Salomejka.pl Tak celowo. O rany kiedy ktoś jest w dołku to zazwyczaj wie co mu przeszkadza, albo przynajmniej ma na to jakąś odpowiedz. Dawanie karcie pozycji "przeszkoda" tylko wzmacnia skupienie na tym co blokuje. Ten rozklad ma być bardziej o tym co jest, niz o tym cezgo nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Ale to nie jest trochę uciekanie od trudnych rzeczy? jak nie pytamy o przeszkody to może je ignorujemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Nebularia Nie, bo pozycja druga - "czego nie widze" - to może bardzo spokojnie pokazać przeszkodę, tylko nie wprost. Pytanie o "co przeszkadza" często wychodzi jako karta, która potem paraliżuje. "Czego nie widze" zaprasza do ciekawości zamiast do lęku. To subtelna roznica ale robi robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam pytanie do trzeciej pozycji - "co we mnie jeszcze jest / co nie wygasło". to jest chyba najtrudniejsza w odczytaniu kieddy sie jest w dolku? Bo jak mi wyjdzie tam coś smutnego, to co wtedy? 😉


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Klarysa A co dla ciebie byłoby "czymś smutnym" na tej pozycji? Bo to zależy bardzo od karty. Mnie ciekawi jak to konkretnie wyglądało u ciebie, bo łatwiej rozmawiać o prawdziwym przykładzie 🙂


Odpowiedz
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Wala83 No np. ostatnio wyciagnelam tam Piec Pucharow. i siedzialam i patrzylam i myslalam czyli to jest to co we mnie jeszcze jest - zaloba? To jakos mnie przygnebilo zamiast pocieszyć


Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Klarysa Piec Pucharów na "co nie wygasło" - ja bym to czytała inaczej. Te dwa puchary stojące za plecami postaci, wiesz? Żałoba jest, ale nie wszystko stracone. Może to co jeszcze w tobie jest to właśnie ta zdolność do przeżywania, do odczuwania straty - a to wcale nie jest mało.


Odpowiedz
Wpisy: 1114
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam inne podejscie do całej tej rozmowy o trudnych kartach. Czemu w ogole zakladamy że karrta na pozycji zasobu musi być "ladna"? Moze właśnie Piec Pucharów na tej pozycji mowi że żałoba to twoj zasób - bo ktos kto umie czuc strate umie też kochać. to nie jest tak oczywiste jak brzmi


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

O, to jest ciekawe przejście. Ale mam pytanie do Klarysy - czy robilas ten rozkład sama, czy z kimś? Bo to co opisujesz - to siedzenie i przygnębianie sie nad karta - to jest właśnie to, o czym mówiła Jasnoslyszka wcześniej. Że solo w ekstremalnym stanie to może nie działać tak jak powinno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Tunia Sama. I teraz jak o tym czytam to rozumiem dlaczego mi nie poszlo. nie mialam zadnego bufora między karta a moim stanem ale z drugiej strony nie mam komu pokazac tych kart bo nikt z moich bliskich nie interesuje sie tarotem.


Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Klarysa Wlasnie dlatego takie fora mają sens - można pokazać rozkład tutaj i poprosić o spojrzenie z zewnątrz. Ojej, ja kilka razy tak robiłam i to pomogło bo ktoś zobaczył coś czego sama nie widziałam. Może spróbuj wrzucić zdjęcie rozkładu?


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Dodam tylko jedno do tego co Eleonorka mowi - pokazując rzokład na forum, warto napisać co sie samej widzi w kazdej karcie, zanim się zapyta innych. Inaczej łatwo dostać cudze interpretacje zamiast swoich, tylko potwierdzone przez zewnętrzne głosy. A o to tu chyba nie chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

No wlasnie ok, sprobuje tak jak mówi Jasnoslyszka. Zapisze co sama widzialam zanim pokaze rozklad. ta Piątka Pucharów - siedziałam nad nią i czułam tylko te postac z opuszczoną glowa. Jakby moja wlasna sylwetka. Nie widziałam tych dwóch pucharow z tylu w ogole doslownie ich nie rejestrowalam. Czy to mozliwe że w zlym stanie człowiek doslownie nie widzi czesci karty?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Klarysa To jest bardzo możliwe i myślę, że często się tak dzieje. ja też miałam tak, że patrzyłam na kartę i widziałam tylko jeden element, jakby reszta znikała. Pytanie do ciebie - jak długo nad nią siedziałaś? Bo to też ma znaczenie, bo im dłużej patrzysz w złym stanie tym bardziej sie nakrecasz na ten jeden obraz.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Klarysa To co opisujesz to jest bardzo ważna obserwacja i nie, nie jesteś dziwna. To się nazywa projekcja i jest absolutnie normalna, szczególnie przy głębokiej pracy z kartami. Widzimy to, co jesteśmy gotowe zobaczyć. Ale powiedz mi - czy przed wyciagnieciem karty sformułowałaś pytanie do tej pozycji, czy po prostu ciągnęłaś? 🙁


Odpowiedz
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Jasnoslyszka.ka Ciagnelam bez pytania wiem, pewnie to byl błąd po prostu robilam ten rozkład mechanicznie bo byłam zmęczona.


Odpowiedz
Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

To co Klarysa opisuje to jest sedno calej tej rozmowy o robieniu rozkladu w złym stanie. Zmęczenie brak pytania, postać z opuszczoną glowa jako jedyne co widać - to jest właśnie ten moment, gdzie tarot zamiast pomagać moze dokładać. Nie mowie, że karta dała zly przekaz, mówię że odbiór byl zawężony przez stan. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila bo ja tego nie do końca rozumiem. Mówicie że stan wpływa na odbiór - ale czy to nie znaczy, że karta pokazała prawde o stanie? Czyli Klarysa dostala wlasciwa odpowiedź tylko jej interpretacja była zablokowana?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Nebularia W punkt to pytanie i chyba obie rzeczy moga być prawda jednocześnie. Karta mogła byc trafna, ale odczyt był jednostronny. To tak jakbyś dostała mapę i patrzyła tylko na lewą stronę bo po prawej stronie cos cię boli.


Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Nebularia Ja to rozumiem tak - karta zawsze pokazuje coś prawdziwego ale odczyt to jest już nasze działanie. I w złym stanie nasze działanie jest ograniczone. Więc karta może być celna, a odczyt i tak krzywić. Stad właśnie ten pomysł Oriony żeby robic ten rozklad z kims albo przynajmniej pisać tu zanim się wyciągnie wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktos w ogole probowal ten rozklad Oriony zrobic i opisać tutaj wszystkie pięć pozycji? Bo mamy duzo rozmowy o tym jak nie robic, a mało o tym jak wyszło kiedy ktos sprobowal dobrze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Salomejka.pl Ja robiłam, opisywałam wcześniej te dwie karty ale nie wrzucilam wszystkich pięciu. Moge napisać resztę, tylko chciałabym najpierw wiedzieć - czy opisuje karty i potem pytam co widzicie czy najpierw pisę co sama widziałam?


Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Wala83 Najpierw co sama widzialas, dokladnie jak Jasnoslyszka mówiła. Nawet jedno zdanie na kartę wystarczy. Chodzi o to zeby twój głos byl pierwszy a nasze dolozenie bedzie uzupełnieniem nie nadpisaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przeglądam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, bo nie widziałam żeby ktoś o to pytał - czy ten rozkład ma działać tylko dla osób w bardzo głębokim dołku, czy też dla takiego zwyklego zniechęcenia, kiedy nie ma się kryzysu ale po prostu nic nie cieszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Jadzienkaa Zdecydowanie też dla zwyklego zniechecenia. Właściwie mysle ze tam działa nawet lepiej bo masz trochę wiecej zasobow do odbioru kart. Gleboki dołek to jest sytuacja gdzie naprawde warto miec kogoś obok. Ale szare zmęczenie, brak wiary, stagnacja - to jest wlasnie przestrzen gdzie te piec pytań może dużo dać.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: