O matko, a ja wlasnie mysle że dla mnie to patrzenie jest ważne. bo gdybym schowala, to bym zapomniała. mam teendencję do odcinania od trudnych rzeczy i udawania, że nie ma tematu.
Ojej, to co Klarysa napisala - odcinanie i udawanie że nie ma tematu - to chyba jest właśnie to, przed czym ten rozklad probuje mnie zatrzymac. Zrobiłam go dziś rano. Pierwsza karta to byla Dziewiątka Mieczy. 🙂
Dziewiatka Mieczy i Erem razem - to jest bardzo spojny obraz izolacji, ale nie identycznej. Dziewiątka to lęk i bezsenna glowa, Erem to dobrowolne wycofanie z czymś w środku. Czwórka Kielichów na "co mimo wszystko jest" mowi mi że jest w tobie znudzenie albo obojętność ale też wlasnie ta zdolnosc do siedzzenia i patrzenia, którą właśnie opisalas.
To jest ciekawe co Jadzienkaa mówi o niezamazaniu. Bo zazwyczaj robimy odwrotnie - chcemy jak najwiecej kart zeby mieć "pelny obraz". A tu poczekanie z odkryciem może być właśnie tym co jest potrzebne.
Ale czy to nie jest trochę jak niedokończenie czytania przepowiedni? Ze zostawiasz cos w zawieszeniu? Mnie by to gryzlo
Wróciłam do swojego Hierofanta i po tym co Paulinka pisala - ta część o wewnętrznym głosie ktory każe coś uznac - to jest dokladnie to. On mi mówi że powinnam juz wiedzieć. I to mnie irytuje bardziej niż zewnętrzna osoba, bo od siebie nie uciekne
No nie wiem, ravenna, to co opisujesz to jest chyba jeden z trudniejszych momentow w pracy z tarotem w tym stanie. Kiedy karta mówi coś co juz wiesz ale wolisz nie wiedzieć. Ten rozklad nie jest po to zeby dac ci nowe informacje. Jest po to żeby nie dać ci sie dalej udawać.
...wac. Zostawiłam to zdanie urwane, bo sama nie wiedzialam jak je dokończyć. Chodzi o to, że ten rozkład jest zaprojektowany tak, żeby nie dać ci uciec w "okej, dobra, rozumiem" i isc dalej. Ravenna czy to co opisujesz - że głos wewnętrzny cię irytuje bardziej niż zewnętrzna osoba - to czujesz od dawna czy to coś nowego? 🙂
O matko od dawna. Ale do tej pory myslalam że to perfekcjonizm albo cos takiego. a teraz mysle że to jest właśnie ta część, ktora wie. I ktorej wole nie słuchać bo jak jej poslucham to bede musiała cos zmienić.
O matko, jadzieńkaa, wróćmy do twoich kart, bo zostawiłaś nas przy zakrytych czwartej i piątej. Minęło trochę czasu od tamtego posta. Dalej zakryte? 🙂
No, a As Kielichów odwrócony na ostatniej pozycji - to jest "co jest możliwe mimo wszystko"? Czy inna pozycja? bo odwrócony As to może być zablokowanie ale na pewnych pozycjach czyta się to inaczej.
Piąta pozycja w tym rozkładzie to "co czea jelsi zostaniesz". Nie "co bedzie na pewno", tylko "co jest dostępne". As Kielichów odwrócony tam oznacza że dostep do tego jest utrudniony albo że sma go blokujesz. Jadzienkaa, jak to czytasz dla siebie?
Że blokuje sama. Chyba. Bo jak patrzę na te wszystkie piec kart razem to widze kogos kto bardzo sie stara nie czuc
Ech to co Jadzienkaa napisala - ktoś kto bardzo się stara nie czuc - to jest zdanie ktore mniie uderzylo. Bo ja robię to samo i nawet nie nazywałam tego po imieniu.
Ten "spokojny żal" który Jadzieńkaa opisuje - to dla mnie brzmi jak właśnie ten stan ktory ten rozkład ma wyciągać na wierzch. Nie dramatyczny kryzys, tylko takie ciche oddalenie od siebie.
Ale czy tarot nie powinien tez dawac jakiegoś wyjscia? Bo jak czytam to wszystko to jest duzo diagnozowania a malo... nie wiem, czeoś konstruktywnego? Nie mowie że rozklad jest zly, tylko że mnie by to przygnebilo bardziej. 😉
