Forum

Asystent AI
Rozkład do zaakcept...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład do zaakceptowania czasu

Strona 1 / 3

Wpisy: 2134
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam otworzyć ten temat, bo sama przez to przechodzę i nie wiem, czy karty mogą tu w ogóle pomóc. Moja mama jest poważnie chora i ja jakoś nie mogę się pogodzić z tym, że ludzie odchodzą. Nie chodzi mi o przepowiednię, kiedy to nastąpi, broń Boże. Chodzi mi o to, czy jest jakiś rozkład, który pomaga zaakceptować przemijanie, śmiertelność, nieuchronność. Coś, co pozwala to po prostu... jakoś udźwignąć. Czy ktoś z was używał kart w takim kontekście?


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo odważne, że o tym piszesz. Sama pracowałam z kartami przy podobnym temacie i powiem szczerze, że tarot w tej roli działa zupełnie inaczej niż przy pytaniach o miłość czy pracę. Tu nie chodzi o odpowiedź, tylko o towarzyszenie. Czy robiłaś kiedyś rozkład z Arkanem Śmierci świadomie postawionym w centrum? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale czy w ogóle bezpiecznie jest klasc kartę Śmierci celowo? Zawsze myslalam że to przyciąga zla energie albo coś takiego. nie chce nikogo obrażać tylko pytam bo naprawdę tego nie wiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Nightshade karta Śmierci nie przyciąga śmierci, to jeden z najczęściej powtarzanych mitów. Symbolizuje transformacje, koniec pewnego etapu, przejscie. Używanie jej świadoime w rozkładzie to akt odwagi, nie prowokacja losu.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja kiedyś robiłam rozklad właśnie z myślą o śmiertelności i wyciągnęłam wtedy Gwiazdę, Pustelnika i Sąd. Zastanawiałam się potem długo, co to znaczy w tym kontekście. Pajeczyna, a czy masz jakiś konkretny rozkład, który już znasz, czy szukasz czegoś zupełnie nowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2134

@Dalia szukam czegoś, co nie jest standardowym rozkładem celtyckiego krzyża. Coś bardziej skupionego. Gwiazda i Sąd razem to mocne połączenie przy takim temacie, bo Gwiazda to nadzieja i spokój po burzy, a Sąd to właśnie rozliczenie, ale też wyzwolenie. Jak to odczytałaś w swoim rozkładzie?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wtrace się bo pracuję z kartami przy procesach zaloby od kilku lat i mam swój rozkład który sama ulozylam. Trzy pozycje: co blokuję w sobie, co już wiem ale nie chce wiedzieć, i co może mi przynieść spokój. Brzmi prosto, ale przy tym temacie te trzy karty potrafią wywołać silną rekację. Próbowałaś kiedyś czegoś tak skróconego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Jasnoslyszka65 a to twój własny układ? Skąd wiedziałaś, że akurat te trzy pozycje a nie np. pięć? Pytam bo sam próbowałem różnych układów przy poważnych tematach i zawsze miałem wrażenie że trzy karty to za mało żeby cokolwiek rozwinąć


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Faddi trzy karty to za mało tylko wtedy, kiedy szukamy informacji. Przy akceptacji nie szukamy informacji, szukamy lustra. I jedno dobre lustro wystarczy. Piec kart przy takim temacie może po prostu przytłoczyć 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam notatki z kilku rozkładów robionych przy podobnym celu i powiem że za kazdym razem wychodził mi Pustelnik albo Kolo Fortuny. Zacząłem sie zastanawiać, czy to przypadek czy te karty szczególnie lubią wychodzić przy pytaniach o czas i przemijanie. Czy ktoś ma podobne obserwacje?


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Pustelnik to refleksja, wejscie w głąb, zatrzymanie się. Przy pytaniach o śmiertelność wychodzi chyba dlatego, że samo zadanie tego pytania już jest aktem zatrzymania się. Koło Fortuny z kolei może być odpowiedzią samą w sobie, bo mówi: to się kręci, zawsze tak było i będzie. Zenek a jakie były pozycje w twoich rozkladach? Bo karta ma znaczenie ale pozycja zmienia wszystko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Mistralka przeważnie Pustelnik wychodzil na pozycji obecnej sytuacji albo zasobow wewnetrznych. A Koło zazwyczaj jako odpowiedź lub wynik. Pisalem to wszystko w notatkach właśnie po to, żeby szukać takich powtórzeń. Ale nigdy nie wiedzialem, co z tym dalej zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Czytam te rozmowę i mam pytanie trochę z boku: czy przy takim temacie w ogóle powinniśmy pytać kart o siebie, czy raczej o osobę, ktora odchodzi? Bo to chyba dwa różne pytania i dwa różne rozklady.


Odpowiedz
Wpisy: 2134
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Stasio, to naprawdę dobre rozroznienie. Ja myślałam o sobie, o mojej akceptacji, nie o mamie. Nie chcę wróżyć jej losu, to nie moje miejsce. Ale twoje pytanie uświadamia mi, że mogę nieświadomie mieszac te dwa cele w jednym rozkładzie i dlatego zaden mi nie wychodzi sensownie.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co powiedziała Pajeczyna jest kluczowe. Zanim w ogóle siadziemy do kart przy takim temacie, musimy wiedzieć, na czyje pytanie odpowiadamy. Czy pytam: jak ja mogę pogodzić sie ze śmiertelnością? Czy pytam: jak towarzyszyć bliskiej osobie? Czy pytam: jak przeżyć stratę? To trzy zupełnie różne rozkłady i żaden z nich nie powinien wchodzić w drugą osobę bez jej zgody. Rozkłady o akceptacji czasu to praca na wlasnym wnętrzu, nie na cudzym losie.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i szczerze mówiąc jestem trochę sceptyczna, czy karty naprawdę mogą coś takiego dać. Nie mówię złośliwie, po prostu się zastanawiam. To jest temat tak ciężki, że czy kilka obrazków na stole faktycznie może pomóc? Nie wiem. Ale rozumiem, że dla niektórych to może być jakiś rytuał skupienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Wladyslawa karty nie robią za nas pracy emocjonalnej, to prawda. Ale rytuał skupienia to niepełne określenie. One dają język. Kiedy brakuje slow na coś, co czujemy, obrazy mogą nazwać to, czego nie umiemy powiedzieć. Czy kiedykolwiek robiłaś rozkład przy czymś naprawdę trudnym? 🙁


Odpowiedz
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Krystynka55 raz robiłam, ale przy dużo prostszej sprawie. I właśnie wtedy cos mi sie ułożyło w głowie, więc rozumiem ten mechanizm. Przy smiertelnosci jakoś wyobrażam sobie, że mogłabym dostać kartę, której po prostu nie chcę widzieć, i to by mnie zatrzymało zamiast pomoc.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

A co jeśli właśnie ta karta, której nie chcesz widzieć, jest dokładnie tym, czego potrzebujesz? To pytanie bez złośliwości, naprawde. Opór przed konkretną kartą to często informacja sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Nefrytką. Ja miałam kiedyś taką sytuację że przez tygodnie wychodził mi Wieża i za każdym razem odkładałam talie bo nie chciałam patrzeć. Jak wreszcie zostałam z tą kartą i zapytałam: co chcesz mi powiedzieć, to dotarło do mnie coś ważnego. Pajeczyna, a jest jakaś karta, której szczególnie się boisz w tym kontekście?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Pajeczyna, a jak ty to rozróżniasz w praktyce? Bo piszesz że chcesz rozkład dla siebie, ale przecież twoja sytuacja jest spleciona z mamą. Jak oddzielasz jedno od drugiego kiedy siadasz z kartami?


Odpowiedz
Wpisy: 2134
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie moj problem. Za każdym razem kiedy próbuję sformułować pytanie tylko o siebie, to gdzieś wychodzi ona. Dlatego żaden rozklad mi nie wychodził sensownie. Mieszałam dwa pytania w jedno.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo częste przy takich tematach. Proponuję żebyś przed rozkładem napisała na kartce dwa osobne zdania: jedno o sobie, jedno o mamie. Potem wybierz tylko jedno z nich i zostaw drugie kartkę zakrytą. Niech ta zakryta kartka będzie przypomnieniem, że tamto pytanie też isnieje, ale dziś nie na nie odpowiadasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1989

@Jasnoslyszka65 to ciekawe, ale czy nie ryzykujesz wtedy, ze karty i tak wyciągną to drugie pytanie? Bo jak ktoś ma je z tyłu głowy to nawet najlepsza intencja nie wystarczy.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Faddi może. Ale właśnie dlatego zapisuję je fizycznie i odkładam. To nie magia, to po prostu trochę porządku w głowie przed rozkładem. Karty mogą i tak przyciągnąć co chcą, ale ty wiesz wtedy, na które pytanie interpretujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, ze ta rozmowa dotknela czegoś naprawdę ważnego. Czy ktoś z was kiedyś robił dwa ossobne rozklady jednego dnia, jeden o sobie, jeden dotyczący kogoś bliskiego, i porównywał je potem? Ciekaw jestem czy się uzupełniają czy przecza sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Stasio robiłam coś takiego raz, ale nie tego samego dnia tylko w odstępie kilku dni. I rzeczywiście się uzupełniały, ale nie wprost. Bardziej tak, że drugi rozkład rzucał nowe światło na pierwszy. Nie wiem czy to dobra metoda akurat przy żałobie, bo można wpaść w pętlę szukania.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie ten pomysl z pętlą szukania mnie niepokoi. Przy takim temacie mozna zrobic dwadzieścia rozkładów i za kazdym razem znajdowac nowe warstwy, nowe niepokoje. Gdzie jest granica między pracą z kartami a uciekaniem w karty zamiast przeżywania?


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

To pytanie zadają sobie chyba wszyscy, którzy pracują z kartami przy trudnych emocjach. Mysle, że granica jest wtedy kiedy rozkład zastępuje działanie albo rozmowę z kimś bliskim, a nie kiedy ją poprzedza lub uzupełnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Mistralka ale jak to rozpoznać u siebie? Bo człowiek może myśleć, że robi rozkład po to żeby się przygotować, a tak naprawdę odsuwa moment kiedy musi po prostu usiąść z tym bólem.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

O rany, to jest bardzo uczciwe pytanie, Wladyslawa. I nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale jest jeden sygnał, który dla mnie działa: jeśli po rozkładzie czuję ulgę dlatego, ze coś zrozumiałam, to dobrze. Jeśli czuję ulgę dlatego, że przez godzinę skupiałam się na kartach zamiast na tym co boli, to to jest ucieczka.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Nefrytka powiedziała coś bardzo ważnego i zastanawiam się czy Pajeczyna miałaby ochotę powiedzieć, jak to u niej wygląda. Bo przez cala rozmowę opisujesz sytuację z zewnątrz, ale nie piszesz co czujesz kiedy siądziesz do kart przy tym temacie.


Odpowiedz
Wpisy: 2134
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Czuję opór. Rozkładam karty, patrzę na nie i jest jakiś mur. Jakbym sama sobie blokowała odczytanie. Nie wiem czy to strach przed tym co wyjdzie, czy może po prostu że wiem już co wyjdzie i nie chcę tego zobaczyć pisanego tak wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Ten opór to jest chyba najważniejsza informacja w tym wątku. Kartami można się zająć potem. Najpierw warto zapytać siebie: czego konkretnie się boję zobaczyć? Nie ogólnie bo śmiertelność. Konkretnie, jaka karta, jaka pozycja w rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym sie bała Wieży albo Księżyca przy takim temacie. Wieża to rozpad wszystkiego co znałam a Księżyc to niepewność i lęk. ale może sie myle co one znacza właśnie tutaj? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Nightshade Wieza przy śmiertelności to wcale nie musi byc horror. Może pokazywać właśnie rozpad iluzji, że mamy kontrolę nad czasem. Księżyc z kolei przy żałobie czesto mówi o tym co nieuświadomione, co pracuje w nas w nocy. To nie są złe karty, to są karty które mowia prawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z Sądem w tym kontekście? Bo widziałam wcześniej że Dalia wyciągnęła go przy podobnym pytaniu i jestem ciekawa jak go rozumieć. Czy to wyzwolenie jak napisała Pajeczyna, czy jest w tej karcie coś jeszcze?


Odpowiedz
Wpisy: 2134
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Sąd w kontekście śmiertelności to dla mnie zawsze coś pomiędzy pożegnaniem a nowym początkiem. Jest w tej karcie trąbka, przebudzenie, wychodzenie z czegoś. Niekoniecznie chodzi o śmierć, bardziej o to że niektóre rzeczy się kończą żeby inne mogły zaistnieć. Ale przy pytaniu o akceptację własnego końca ta karta moze też mówić: co chcesz po sobie zostawić 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

To co powiedziała Pajeczyna o Sądzie jest ciekawe, bo nigdy nie myślałem o tej karcie jako pytaniu o spuściznę. Zawsze ją czytałem jako rozliczenie. A może te dwa odczyty są tym samym, tyle że jedno brzmi jak wyrok a drugie jak wybór.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Zenek75 to rozróżnienie jest naprawdę dobre. Rozliczenie sugeruje cos co zostaje zrobione tobie. Spuścizna to coś co ty robisz. I może właśnie to jest pytanie które Pajeczyna powinna zadać kartom: nie jak zaakceptować, ale co chce zostawic.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: