Forum

Asystent AI
Tarot a cierpliwa p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a cierpliwa praca - karty o wytrwałości

Strona 1 / 2

Wpisy: 309
Rozpoczynający temat
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

siedzę nad tym od jakiegoś czasu i nie wiem jak to ugryźć. czuję że przez ostatnie miesiące naprawdę sporo się we mnie zmieniło - zacząłem inaczej patrzeć na relacje, na siebie, na to czego chcę. Ale partnerka jakby stoi w miejscu :). Zastanawiam się czy tarot mógłby mi powiedzieć coś więcej o tej sytuacji, a może nawet pomóc mi przez to przejść cierpliwiej?? Słyszałem, że są karty, które mają związek z wytrwałością i pracą nad sobą. Ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
89 odpowiedzi
Wpisy: 710
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

To ciekawe bo tarot całkiem nieźle pokazuje takie momenty rozejścia się dróg. Z wytrwałością kojarzy mi się przede wszystkim Pustelnik - ta karta mówi o samotnej pracy, o tym że idziesz własnym tempem i nie możesz za bardzo poganiać innych. Ale zanim cokolwiek więcej powiem - jak długo to trwa? Ten rozdźwięk między wami?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Pustelnik to dobry trop, ale ja bym najpierw zapytała - co rozumiesz przez to, że się zmieniłeś? Bo tarot inaczej odpowie na pytanie "jak byc cierpliwym" a inaczej na "jak wpłynąć na drugą osobę". to są dwie bardzo różne intencje i warto to rozróżnić zanim w ogóle sięgniesz po karty 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Karolka74 masz rację, że powinienem to doprecyzować. Chodzi mi o to że zacząłem więcej medytować, czytać, inaczej patrzeć na konflikty. Partnerka reaguje tak samo jak zawsze - obrona, zamknięcie :(. Mnie to już mniej rusza ale ona tego nie widzi i myśli że nic się nie zmieniło. Bardziej chodzi mi o to jak wytrwać w tej pracy nad sobą, nie o zmianę jej.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

O właśnie, to ważne co napisałeś na końcu. Miałam podobne pytanie do kart kilka miesięcy temu i wyciągnęłam Siłę - ta karta z kobietą i lwem. ej i tak sobie myślę, że ona właśnie o tym mówi, o tej cichej, niewidocznej pracy. Nie o przemocy, nie o forsowaniu. Tylko nie wiem czy dobrze ją interpretuję bo jestem jeszcze na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Siła faktycznie pasuje, ale powiem szczerze - sama karta to jedno, a układ to drugie. Na jakie pytanie chcesz konkretnie robić rozkład? Bo "czy wytrwam" to inne pytanie niż "co mi pomaga wytrwać". i to drugie daje zwykle ciekawsze odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 366

@Ewunia_J a jak ty byś to pytanie sformułowała w jego sytuacji? Bo mam wrażenie, że on sam nie jest do końca pewien czego szuka w tych kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Ja tam nie znam się za bardzo na tarocie, ale życiowo powiem że jak jeden w parze rośnie a drugi stoi, to napięcie zawsze rośnie. Karty mogą pomagać w samorozumieniu ale problem relacyjny zostaje. Czy wy w ogóle rozmawiacie o tym otwarcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Gabrys70 rozmawiamy, ale to zawsze kończy się tak samo. Ona mówi że ją krytykuję, ja mówię że nie o to chodzi. Właśnie dlatego szukam czegoś co mi pomoże inaczej na to patrzeć, nie naprawiać jej tylko siebie...


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to klasyczny układ który świetnie widać w kartach dworskich. Król Pucharów to ktoś kto panuje nad emocjami, obserwuje, nie reaguje impulsywnie. Jak pracujesz nad sobą, to możesz sprawdzić czy w rozkładach zaczyna ci wychodzić częściej. Mnie to kiedyś sporo powiedziało o kierunku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Karolka74 a jak to sprawdzasz? liczysz ile razy wychodzi konkretna karta przez jakiś czas? Czy to ma sens metodycznie :D??


Odpowiedz
Wpisy: 710
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja prowadzę dziennik kart od dłuższego czasu i naprawdę widać powtarzające się wzorce. Szczególnie gdy pytasz o podobne rzeczy. Nie chodzi o statystykę, bardziej o to że podświadomość wraca do tych samych wątków. Mnie przez jakiś czas wychodzył ciągle Wóz, co wskazywało że za bardzo steruję wszystkim zamiast odpuścić.


Odpowiedz
Wpisy: 206
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę bo ja z tarotem mam mało wspólnego, ale to co piszesz o dzienniku to brzmi jak coś co mogłoby pomagać niezależnie od kart. Czy to nie jest tak że samo pisanie i obserwowanie siebie daje efekty, a karty są tylko pretekstem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 854

@Roch to jest dobre pytanie i nie ma tu jednej odpowiedzi. Dla niektórych karty są tylko lustrem, dla innych mają głębszy wymiar. Ale z praktycznego punktu widzenia - jeśli ktoś regularnie siada z kartami i naprawdę pyta sam siebie, to tak, duzo z tego wynika bez względu na to jak ktoś podchodzi do samej symboliki.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@pelcia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hmm, sceptycznie do tego podchodzę, ale powiem że mój znajomy zaczął robić sobie codzienne karty i faktycznie zmienił się w ciągu roku. Ale nie wiem czy to karty czy po prostu czas i refleksja. Co tu jest przyczyną a co skutkiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 523

@Pelcia ta przyczynowość to zawsze trudny temat. Ja to widzę tak, że karty mogą być katalizatorem - skłaniają do pytania siebie o rzeczy, których normalnie nie zadajemy :). i w kontekście tego co pisze autor tematu, ta wytrwałość to właśnie może być kwestia codziennej małej praktyki, a nie jednego wielkiego rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 662
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

A jakie konkretnie karty polecacie do takiego codziennego wyciągania jednej karty? Bo słyszałem o tym ale nie wiem od czego zacząć. I czy to ma sens przy takim pytaniu jak tu w temacie, o wytrwałość w relacji?


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy codziennym wyciąganiu nie selekcjonujesz kart - wyciągasz co wyjdzie i to jest właśnie sens. Ale jeśli pytasz o karty, które w ogóle kojarzone są z wytrwałością i pracą - to poza Pustelnikiem i Siłą dorzuciłabym jeszcze ósemkę Pentakli. Ta karta to rzemieślnik przy robocie, codzienny wysiłek bez wielkich fajerwerków.


Odpowiedz
Wpisy: 309
Rozpoczynający temat
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ósemka Pentakli - tego nie znałem, dziękuję. Chyba właśnie o to mi chodzi w tej całej sytuacji. Nie oczekuję że coś wybuchnie albo się nagle zmieni, chcę po prostu wiedzieć że idę w dobrą stronę. Czy ktoś miał doświadczenie, że ta karta wychodziła w kontekście relacji i co wtedy znaczyła??


Odpowiedz
Wpisy: 710
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie ósemka Pentakli wyszła rok temu przy pytaniu o związek i na początku mnie zdezorientowała bo co ma rzemiosło do miłości. Ale potem zrozumiałam że chodziło o to, że relacja wymaga codziennej, żmudnej pracy, nie uniesień. I to do mnie trafiło bardzo mocno. Więc tak, może być jak najbardziej o relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Monisia, to bardzo ciekawe co piszesz o tej dezorientacji na początku. Bo właśnie to jest chyba sedno - karty rzadko mówią to co chcemy usłyszeć, a ósemka Pentakli w relacji to trochę zimny prysznic. Nie ma tu uniesień, nie ma magii. Jest robota. Ale do autora tematu mam pytanie - czy ty w ogóle czujesz że chcesz tej "roboty"? Bo to co opisujesz brzmi trochę jak zmęczenie, nie jak gotowość...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Karolka74 to dobre pytanie i szczere. Myślę że tak, chcę tej roboty, ale tylko nad sobą. oj nie chcę już próbować zmieniać jej reakcji. to chyba właśnie ta zmiana o której mówiłem - wcześniej chciałem żeby ona się zmieniła, teraz chcę żeby mnie to mniej bolało.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

To co piszesz o zmianie intencji to brzmi jak coś konkretnego. Mam pytanie bo się zastanawiam - czy robiłeś jakiś rozkład właśnie pod kątem tej intencji, czyli nie "co z tą relacją" ale "co mnie blokuje w pracy nad sobą"? Bo to by mogło dać zupełnie inne karty :(.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Frania86 właśnie sama się nad tym zastanawiam. Bo ja jak pytam o relację to zawsze wychodzi mi coś innego niż jak pytam o siebie w tej relacji. To są jakby dwa różne pytania do kart i dwa różne tematy. Tylko nie wiem jak dobrze sformułować to drugie.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 854

@Astaria_J a jak ty to próbowałaś formułować? bo czasem problem nie jest w kartach tylko w tym że pytanie jest za szerokie. "Co mnie blokuje" to wciąż moze za mało. Lepiej: "co we mnie utrudnia mi spokój kiedy partnerka reaguje zamknięciem" :). konkret jest kluczem.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącę ale ja nie do końca rozumiem jednej rzeczy. Czy te karty odpowiadają dosłownie na pytanie, czy to bardziej tak że one są takie ogólne i ty sam potem tłumaczysz co chcesz? Bo jak mam pytanie szczegółowe to skąd wiem że karta odpowiada na to a nie na coś innego ;)?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 366

@Walcia to jest właśnie to co wielu ludzi myli :). Karty nie są wyroczniami które odpowiadają punkt po punkcie. One raczej pokazują pewne pole energetyczne czy nastrój sytuacji. Dlatego to pytanie zadane przed rozkładem jest tak ważne, bo ty sam potem filtrujesz obraz przez tę intencję. bez pytania możesz interpretować wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 662
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale to nie znaczy że można wcisnąć kartę w dowolną interpretację? Mnie zawsze nurtuje ze jak ktoś chce zobaczyć coś pozytywnego to zobaczy, i odwrotnie... Jak to odróżnić od autosugestii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 710

@Gerwazy00 to jest uczciwe pytanie i sama się z tym mierzyłam. Dla mnie kryterium jest to czy interpretacja mnie zaskoczyła czy potwierdziła to co chciałam usłyszeć. Jak karta mówi dokładnie to czego oczekiwałam, to zaczynam od nowa albo pytam osobę z zewnątrz. Autosugestia zazwyczaj jest wygodna, a prawdziwy wgląd troche boli.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

To co Monisia pisze o bólu wglądu to mnie trafia :). sam mam podobnie przy numerologii kiedy wychodzi coś czego nie chcę widzieć, to wiem że jest bliżej prawdy. Ale wróćmy do tematu - w kontekście wytrwałości to właśnie ten dyskomfort jest chyba kluczowy. Czy tarot jako praktyka może ćwiczyć tolerancję na trudne prawdy?


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@pelcia)
Połączone: 8 miesięcy temu

No ale moment bo to brzmi trochę jak rozumowanie w kółko. Czyli karty są prawdziwe kiedy mówią coś trudnego, a jak mówią coś miłego to to sugestia? to trochę niesprawiedliwe wobec tych miłych kart 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 375

@Pelcia haha, dobre. Ale ja bym to inaczej ujęła - nie chodzi o to co karta mówi, ale o to jak reagujesz. Jak czujesz ulgę przy interpretacji, to sprawdź czy ta ulga nie jest ucieczką. Jak czujesz opór, to sprawdź czy opór nie jest po prostu strachem. karta jest neutralna, my nie jesteśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 999
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

czytam tę rozmowę i chcę dopowiedzieć jedną rzecz. W astrologii mam podobny problem z klientami - chcą słyszeć że Saturn przejdzie i wszystko wróci do normy. no a Saturn rzadko tak działa. Wytrwałość w tarocie i wytrwałość w życiu to nie jest kwestia czekania, to kwestia aktywnej pracy nawet kiedy nie widać efektów. I ta ósemka Pentakli właśnie to pokazuje - rzemieślnik na karcie nie patrzy na efekt końcowy, on jest skupiony na tym co ma przed sobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Eleonorka56 to mnie zatrzymało. ej właśnie ten obraz rzemieślnika który nie patrzy na efekt. bo ja chyba cały czas patrzę na efekt, czyli na to czy ona się zmieni, czy to zadziała. no a może powinienem skupić się po prostu na tym co robię tu i teraz...


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

I tu wchodzi medytacja, bo ona właśnie o tym jest - o byciu tu i teraz bez oczekiwania na konkretny skutek. Ciekawe czy łączysz swoją praktykę medytacyjną z kartami? Bo te dwie rzeczy mogą się świetnie uzupełniać, szczególnie przy takim pytaniu jak twoje.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@bronisia)
Połączone: 2 lata temu

och, to co piszecie jest naprawdę pomocne, dziękuję wszystkim za tę rozmowę! Ja zaczęłam ostatnio medytować i właśnie zastanawiam się czy połączyć to z kartami, ale nie wiedziałam jak. Czy to znaczy że można medytować z konkretną kartą przed sobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Bronisia słyszałam o czymś takim, że siadasz z kartą i po prostu ją obserwujesz przez kilka minut, bez interpretowania, żeby zobaczyć co się pojawi. Sama jeszcze tego nie próbowałam ale brzmi sensownie. Czy ktoś to tutaj praktykuje?


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, to się nazywa kontemplacja karty i jest to starsza technika niż samo wróżenie z tarota. Wybierasz kartę intencyjnie, siadasz z nią i po prostu patrzysz - nie analizujesz, nie szukasz znaczeń z książki. Dla kogoś kto pracuje nad cierpliwością i wytrwałością to może być bardzo konkretne ćwiczenie... Szczególnie z Pustelnikiem albo właśnie ósemką Pentakli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 662

@Ewunia_J i jak długo tak siedzieć? Bo jak jestem ze zwykłą medytacją to po dwóch minutach mój umysł już gdzieś indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie to jest właśnie ta wytrwałość o której mówi temat 🙂 Te dwie minuty a potem znowu dwie minuty - to jest ta codzienna, żmudna praca... nikt nie mówi że od razu siedzisz godzinę.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 375

@Dadzbog Te dwie minuty o których pisze to jest właśnie klucz. Tylko chcę dopytać Lucia_62 o jedną rzecz - mówiłeś że zmieniłeś się i teraz patrzysz na efekt, na jej zmianę. Ale co konkretnie się w tobie zmieniło? Bo to ważne, żeby karty w ogóle dobrze skierować.


Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Karolka74 dobre pytanie. Chyba zacząłem więcej rozumieć o sobie, o tym skąd biorą się moje reakcje. Wcześniej jak ona się zamykała to od razu atakowanie albo ucieczka. Teraz... próbuję zostać z tym niepokojem zamiast go wypychać. Ale efekt jest taki, że ona tego nie widzi i reaguje tak samo jak przed moją zmianą.


Odpowiedz
(@pelcia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 123

OK ale ja się tu zatrzymuję bo to brzmi jak trochę za łatwa odpowiedź. Że wszystko jest manifestacją jednego schematu. @Lucia_62 A może partnerka po prostu jest zamknięta i nie ma z tym nic wspólnego jego medytacja czy brak medytacji?


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 366

@Pelcia to nie jest teza że jego medytacja zmieni jej zamknięcie. To raczej teza że jak on przestanie reagować niepokojem na jej zamknięcie, to dynamika między nimi się zmienia bo ona reaguje tez na niego. Ale masz rację że to nie jest gwarantowane. Co o tym myślisz, Lucia_62?


Odpowiedz
Wpisy: 710
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ty chcesz zeby ona to widziała? Bo to są dwie różne rzeczy - robić coś dla siebie i robić coś po to żeby partner zauważył. I karty bardzo wyraźnie to rozróżniają, przynajmniej w moim doświadczeniu. Jak pytam z intencją "co mam zrobić żeby on się zmienił" to wychodzą zupełnie inne karty niż "co mam zrobić żeby mi samej było lepiej"


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 662

@Monisia76 ale to trochę nierealistyczne chyba? Jesteśmy w relacjach właśnie po to żeby na nas wpływać nawzajem. nie rozumiem tego podejścia ze mam się zmieniać i jednocześnie udawać że mi nie zależy na efekcie w relacji.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 854

@Gerwazy00 nikt nie mówi o udawaniu... chodzi o kolejność. Najpierw zmiana jest twoja i dla ciebie. To co się potem dzieje w relacji jest konsekwencją, nie celem. Jak robisz z tego cel, to cały czas mierzysz czy "zadziałało" i tracisz energię na obserwowanie partnera zamiast na siebie. Znam to z własnej praktyki, nie z książek.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

I tu mi się łączy z tym co mówiliśmy o kontemplacji karty - jak siedzisz z kartą i zamiast być z nią, to zaglądasz co druga minuta czy już coś czujesz, to nic z tego nie wyjdzie. Dokładnie ta sama dynamika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bronisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Frania86 Ojej, to jest takie trafne co napisała :)! Ja właśnie tak mam z medytacją, ciągle sprawdzam czy już coś czuję i przez to nic nie czuję. Czyli ten schemat jest wszędzie, nie tylko w relacji? eh to jest naprawdę dużo do przemyślenia, dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę!


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 523

@Bronisia No właśnie i to jest chyba najważniejsza rzecz w tej dyskusji - schemat się powtarza w różnych obszarach. haha jeśli ktoś nie potrafi usiedzieć z kartą bez oceniania, to prawdopodobnie tak samo reaguje w relacji :D. To nie jest przypadek.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: