Mam taki problem, że od jakiegoś czasu czuję bardzo silny wewnętrzny konflikt - jedna część mnie chce iść w pewnym kierunku zawodowym, druga zupełnie go odrzuca. Słyszałem że tarot może pomóc w rozpoznaniu, co stoi za taką sprzecznością. Czy ktos zna jakiś konkretny rozkład, który jest do tego? Coś więcej niż zwykłe "tak/nie" - raczej coś, co pokaże obie strony. Instrukcje do rozkładów ciężko mi idą, więc wolę zapytać kogoś, kto to już robił.
Dobre pytanie i całkiem konkretna sytuacja, więc łatwiej będzie dobrać rozkład. Powiedz mi najpierw - czy chodzi o to, żeby zrozumieć skąd ten konflikt pochodzi, czy raczej podjąć decyzję? Bo to dwa różne podejścia i inne karty będą grały główną rolę.
Właśnie mam pytanie - karta "tego co łączy" dwa głosy, to nie jest coś wymyślonego przez różnych autorów po swojemu? Bo spotkałam się z rozkładami gdzie w środku jest kompromis, a gdzie indziej wręcz przeciwnie - napięcie. Skąd wiadomo która wersja jest lepsza?
Szczerze? Nie ma jednej odpowiedzi :(. Rozkłady do wewnętrznych konfliktów to bardzo niejednolita kategoria - każdy autor tarota inaczej je konstruuje. Rachel Pollack i Mary K. Greer mają zupełnie inne podejścia do rozkładów psychologicznych. Kluczowe jest nie to, jaki rozkład wybierzesz, tylko czy pozycje mają dla ciebie sens zanim wyciągniesz karty. Jacenty, a co ty w ogóle rozumiesz przez "głos", który mówi żebyś szedł w ten kierunek zawodowy? Skąd on pochodzi?
W takim układzie karta Jeźdźca Mieczy albo Dwójka Mieczy pojawi się prawie na pewno przy wewnętrznym konflikcie, bo tarot to "wie". Ja bym po prostu pociągnęła trzy karty: przeszłość-teraźniejszość-przyszłość i tyle, wszystko widać.
A mogę zapytać - ten sześciopozycyjny rozkład, o którym pisała Danka, ma jakąś nazwę? próbowałam szukać i wszędzie trafiam na Krzyż Celtycki albo na jakieś uproszczone trójki, nic pośredniego.
Właśnie - Jacenty, może zamiast szukać gotowego rozkładu, po prostu ustal sobie sam co każda pozycja kart ma oznaczać zanim je rozłożysz? kiedyś tak mi poradziła jedna osoba i naprawdę pomogło, bo interpretacja była spójna od początku.
Hah, dokładnie tak to wygląda na początku 🙂 Mnie pomogło że Danka kiedyś opisała pozycje po prostu zdaniami, nie nazwami. Zamiast "karta cienia" piszesz sobie na kartce "co chcę, a czego nie przyznaję sobie wprost". To dużo łatwiejsze do pracy.
Dobrze, to spróbuję opisać ten rozkład bez żadnych nazw. Rozłóż sześć kart w taki sposób: dwie obok siebie w środku to głos numer jeden i głos numer dwa. Nad nimi jedna karta - to co je łączy lub napędza oba. Pod nimi jedna karta - to, co sprawia że żaden z głosów nie wygrywa, czyli blokada. A po bokach dwie karty - możliwa droga jeśli posłuchasz głosu pierwszego, i możliwa droga jeśli posłuchasz drugiego ;). Żadnych instrukcji, tylko te zdania.
To brzmi sensownie, ale mam pytanie - czy te dwie boczne karty to dosłownie przepowiednia co się stanie, czy raczej energia danej drogi ;)? Bo jak dosłowna wróżba, to wolę wiedzieć od razu, która ścieżka lepsza i koniec.
No ale jednak się zdarza, że karty mówią wprost... Miałam takie sytuacje, gdzie jedna ścieżka miała same ciężkie karty, a druga jasne, i naprawdę nie było co interpretować. Więc czasem wychodzi jak wyrocznia 🙂
No dobra, spróbuję :D. Tylko powiedz mi Danka - te dwie karty w środku, które reprezentują oba głosy, to układam je tak po prostu obok siebie bez żadnego porządku czy lewa to ma być np. ten głos zewnętrzny, a prawa ten wewnętrzny?
Jak rozumiem Twoją sytuację, to spróbuj tak: lewa karta - głos ambicji i oczekiwań, czyli to "powinienem", prawa karta - ten drugi, bardziej wewnętrzny głos, który trudniej nazwać. zanim je odwrócisz, powiedz sam sobie na głos co każda pozycja oznacza. To ważne, żebyś nie interpretował po fakcie.
Ale tu chodzi o konflikt wewnętrzny, nie o jakieś rozbudowane pytanie o przyszłość. Czy przy takim temacie nie wystarczy po prostu zapytać talię co jest blokadą i wyciągnąć jedną kartę? Czasem prościej znaczy lepiej.
A co z tą kartą nad środkiem, tą co łączy oba głosy albo je napędza?? Jak wychodzi tam coś ciężkiego, np. Wieża albo Diabeł, to co to znaczy dla całego rozkładu? Czy automatycznie zmienia sposób odczytania tych dwóch bocznych?
Dobra ale Jacenty - robisz to w końcu czy czekasz na więcej teorii? bo już macie tu całą rozprawę, a ja bym po prostu wziął karty i zobaczył. Jak coś nie będzie jasne, to zapiszesz i zapytasz
Właśnie tasowałem przez chwilę i zatrzymałem się, bo nie byłem pewien czy tasować aż do intuicji czy określoną liczbę razy. zapytam głupio ale to ma jakieś znaczenie :(?
Nie ma jednej zasady i ktokolwiek mówi inaczej, wprowadza Cię w błąd. Jedni tasują trzy razy, inni aż poczują "stop", jeszcze inni po prostu wyciągają karty z talii rozłożonej wachlarzem. To kwestia Twojej praktyki, nie technicznego wymogu.
Mogę się wtrącić z boku? Czytam ten wątek od początku i mam wrażenie, że dyskutujecie bardziej o technice niż o tym, co Jacenty chce zrozumieć. On przecież powiedział, że jeden głos jest nieokreślony - może zanim rozłoży karty, warto żeby spróbował choćby jednym zdaniem nazwać ten drugi głos?!
Wcale nie bez sensu. Jak ja miałam podobny mętlik, to karta w pozycji "czego nie przyznaję wprost" powiedziała mi więcej niż rok rozmyślania. Właśnie po to jest ten rozkład - jak nie umiesz tego nazwać słowami, karty mogą to zrobić za Ciebie :). Tylko rozłóż je.
Mam pytanie do Danki - ta karta pod środkiem, ta która pokazuje co sprawia że żaden z głosów nie wygrywa - czy to jest pozycja na cień w sensie jungowskim? Bo jak tak, to Jacenty powinien wiedzieć, że to może być najtrudniejsza karta w całym układzie do zaakceptowania.
Hej, czytam to i trochę nie rozumiem jednej rzeczy - mówicie ze karty "pokazują" i "mówią", ale to jest tylko losowanie, nie? Jak losowe karty mogą wiedzieć o wewnętrznym konflikcie jakiejś osoby? Pytam serio, bo chcę zrozumieć jak to działa według was
Jacenty, powiedziałeś że "czujesz że powinieneś zrobić coś dla siebie". Czy to poczucie powinności to ten drugi głos, czy może oba głosy mówią "zrób coś dla siebie", tylko inaczej to rozumieją?
to, co teraz opisałeś, to jest już całkiem konkretne. "Spokój kontra chęć" - to dwie różne motywacje, a nie dwa różne działania. ej taki rozkład może pokazać, któremu głosowi bardziej ufasz, nawet jeśli nieświadomie.
Jacenty skończył tasować czy znowu utknął? Bo piszemy tu o nim jakby go nie było, a on chyba właśnie był gotowy...
Jestem :(. Skończyłem tasować, rozłożyłem karty. Nie wiem czy pisać od razu co wyszło, bo nie chcę żebyście mi wszystko powiedzieli zanim sam spróbuję zrozumieć. Ale może powiem że na środku wyszedł Ermetyk i nie wiem co z tym zrobić przy tym konflikcie.
Eremita - to jest karta która przy konflikcie na środkowej pozycji mówi dużo. Co to była za pozycja według Twojego rozkładu? Bo Eremita jako "to co łączy oba głosy" i Eremita jako "to co blokuje rozwiązanie" to dwie bardzo różne sprawy.
