eh, zastanawiam się ostatnio nad tym, jak w kartach tarota pojawia się motyw ogrodu i tego co rośnie. Nie chodzi mi tylko o dosłowne obrazki z roślinami, ale o całą tę symbolikę wzrostu, pielęgnacji, czegoś co się sadzi i czeka. Część kart z Wielkich Arkanów ma wyraźne ogrody w tle - Cesarzowa, Głupiec z kwiatem w ręku... czy ktoś zgłębiał ten temat bardziej? Mnie chodzi szczególnie o to, jak to się przekłada na pytania o pracę i wysiłek wkładany w coś dla innych.
Dobre pytanie na start, ale chcialbym się upewnić, że dobrze rozumiem - pytasz o symbolikę ogrodniczą jako taką w całej talii, czy masz jakiś konkretny kontekst, który cię do tego pytania przywiódł? Bo to dosć rożne rozmowy xd
O, to bardzo mi bliski temat! Też mam wrażenie, że po pewnych sytuacjach w pracy zostaje mi coś cieżkiego i nie wiem jak to nazwać w kartach. Czy to jest kwestia konkretnej karty ktora by to opisywała, czy raczej układu? 🙂
matko, zanim pójdziemy w stronę oczyszczania, to bym się chwilę zatrzymał przy tej symbolice ogrodu, bo to jest naprawdę bogaty temat i często go pomijamy. Cesarzowa to oczywiście pierwsze skojarzenie ale co z Dziewiątką Pentakli? Tam mamy kobietę w bujnym ogrodzie, sokół na ręku - i ona jest tam sama. Nie podlewa cudzych roślin, pilnuje swojego. To dość wymowne zestawienie z tym co opisujesz.
hmm, szczerze? Ostatnio częściej wychodzi mi Ósemka Mieczy albo Dziesięć Różdżek. Rzadko widzę Dziewiątkę Pentakli przy pytaniach o pracę. No i właśnie to mnie niepokoi.
ojej, czytam tę rozmowę i zastanawiam się, czy nie pomijamy tu Hierofanta. On stoi między dwoma kolumnami, a u jego stóp klęczą uczniowie - i jest w tym coś z roli, jaką się przyjmuje świadomie lub nie, kiedy non stop dajemy innym. Czy to jest rola kapłana w ogrodzie? Pytam bo mam wrażenie, że Dziesięć Różdżek, którą dostajesz Kasieczko, to nie jest karta złego ogrodu, to karta osoby która wzięła za dużo naraz. 😀
Hierofant nie ma ogrodu ale ma hierarchię i rytuał - i to jest inny rodzaj pielęgnacji. Wracając jednak do konkretnego wątku: Dziesięć Różdżek to jest karta kogoś, kto chce donieść wszystkie naraz i nie odłoży nawet kilku po drodze. Co konkretnie blokuje cię przed tym, żeby po prostu... mniej dawać?
Mam tu swoje notatki z kilku układów, które robiłam przy podobnym pytaniu. Zauważyłam, że kiedy pojawia się Dziesięć Różdżek w pozycji tego co mnie blokuje, to najczęściej towarzyszą jej karty z żywiołu ognia - i to nie jest przypadek. Ogień bez kontroli spala własny ogród. Czy ktoś zwracał uwagę na to, z jakich kolorów wychodzą karty przy pytaniach o wyczerpanie?
Dobra, to teraz pytanie, kture mnie tu najbardziej interesuje: czy szukasz odpowiedzi jak to opisać w kartach, czy szukasz konkretnego sposobu na oczyszczenie? bo to są dwa różne pytania i warto to rozdzielić. symbolika ogrodu to jedno, ale praktyka to drugie.
Ja bym tu wymienił Gwiazdę, paradoksalnie. Bo Gwiazda nalewa wodę z dwóch dzbanów - jeden do wody, jeden do ziemi - i robi to nago, bez ochrony. Jest piękna ale bezgraniczna. Widzę w tym obraz kogoś, kto daje bez zastanowienia się czy ma czym. Dla mnie to karta, ktura może opisywać ten stan wyczerpania przy dawaniu, zanim to jeszcze stanie się bólem 😛
Bardzo dziękuję za tę rozmowę, tyle się tu uczy! Mam jedno pytanie, bo sama mam podobny problem w pracy - czy jest jakaś karta, która mówi wyraźnie 'postaw granicę'? Coś jak znak w ogrodzie 'wstęp wzbroniony'?
Szczerze, wyciągnęłam ją raz i mi ulżyło. Jakby karta mi mówiła żebyś wreszcie odpuściła. Ale nie wiem czy to ja projektowałam życzenia na karte, czy to naprawde był ten przekaz.
To jest bardzo uczciwe, co mówisz. Ta wątpliwość, czy projektuję, jest ważna. Ale zauważ, że w pracy z kartami ta granica jest płynna - czytamy przez emocje i to nie czyni odczytu fałszywym. Mnie bardziej zastanawia co się dzieje z tym poczuciem ulgi po odłożeniu karty. Zostaje? ^^
Wtrącę się, bo mi tu brakuje jednego elementu. Duzo mówimy o kartach które opisują problem - Ósemka Mieczy, Dziesieć Różdżek, Czwórka jako ratunek. Ale czy ktoś próbował ulożyć coś w stylu: co mogę dać sobie, żeby nie dawać z pustego? To by byly zupełnie inne karty i zupełnie inny ogród. ^^
Dobra, ale tutaj muszę zaprotestować. Mieszanie systemu czakr z taroten to dwa różne języki symboliczne i nie jestem przekonany, że można to tak łatwo skleić. Czakra solarna to zupełnie inna rama niż Małe Arkana. Czy nie ryzykujemy, że każda karta będzie pasować do każdej interpretacji?
Rozumiem obie strony, ale wróćmy na chwilę do konkretnej osoby, która temat zaczęła. Masz te Dziesięć Różdżek i Ósemkę Mieczy. Czy robiłaś kiedyś układ stricte na to, co jest źródłem tego wypompowywania? Nie co czujesz, ale co napędza ten mechanizm?
trzypozycyjny wystarczy. Co biorę na siebie świadomie, co biorę nieświadomie, skąd to pochodzi. I obserwuj gdzie sa Miecze, bo Ósemka Mieczy to karta własnych przekonań - te opaski na oczach są jej własne, nie załozone przez innych 😛
Ojej, to pierwsze co usłyszałam o tej karcie, kture naprawdę mnie zaskoczyło. Zawsze myślałam, że ktoś ją skrępował. Dziękuję, to zmienia wszystko w moim rozumieniu tej karty! A czy ta kobieta na karcie w ogóle może się sama uwolnić?
Czytam tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie, bo trochę się gubię. czy Ósemka Mieczy to zawsze karta własnych ograniczeń, czy może też opisywać sytuację zewnętrzną że naprawdę ktoś cię blokuje? Bo inaczej rozumiałam tę kartę.
oj tam, dziękuję Augur08 za to rozróżnienie. Czyli można powiedzieć, ze Ósemka Mieczy czytana w kontekście zewnetrznym to raczej sytuacja, która cię przytlacza, a nie ty sama sobie zakładasz te opaski? Bo jesli tak, to w układzie Kasieczki ta karta mogłaby opisywac samą pracę, nie jej przekonania o sobie. 😀
To mnie trochę niepokoi bo brzmi jak gdybyś mówiła że sama sobie jestem winna. Że zostaję bo chce
Nie, zostajesz bo coś w tym jest dla ciebie znajome albo bezpieczne, nawet jeśli boli. To różnica. Karta nie osądza, tylko pokazuje mechanizm. Czy zrobiłaś już ten układ o którym mówiłam wcześniej?
Przepraszam, że wchodzę w środku, ale to co napisała Naparstnica62 o 'znajomym, ktore boli' bardzo mnie dotknęło. Czy to znaczy, że Ósemka Mieczy może pokazywać też uzależnienie od trudnej roli? Bo mam podobne pytanie do wlasnej sytuacji i nigdy tak na to nie patrzyłam. Dziękuję za tę rozmowę, naprawde.
hmm, ciekawe, że użyłeś słowa 'tryb'. Bo ja bym tu dołożył pytanie o to która karta w tym układzie opisuje zasoby, nie deficyty. Czy w rozkładzie Kasieczki w ogóle pojawiają się Kielichy albo coś ze suit, kture dają, a nie tylko zabierają?
Nie robiłam pełnego układu z pytaniem o zródło, o którym mówiła Naparstnica62. Ale jak losowałam spontanicznie to mialam dużo Mieczy i raz Pieć Pentakli, co mnie przygnębiło. 🙂
Pięć Pentakli to ciekawa karta w tym kontekście. Ludzie w środku witrażu są ciepło i bezpiecznie, ale ci na zewnątrz tego nie widzą. Czy to może być metafora tego, że masz zasoby, ale nie czujesz do nich dostępu? Bo to by pasowało do całości.
Właśnie, ja też tak rozumiem Piątkę Pentakli. To nie jest karta braku, to karta niedostrzegania tego co jest. I tu znowu ogród - możesz mieć żyzną ziemię i narzędzia, ale stoisz na zewnątrz furtki i patrzysz jak inni mają cieplej
