Mam tu swoje notatki i faktycznie różne źródła podają dla Piątki Pentakli inaczej. Pollack skupia się na tym osamotnieniu i braku schronienia, Eden Gray na stracie materialnej. ale obie zgadzają się że jest jakieś wyjście, którego się nie dostrzega. Więc może nie chodzi o to co karta 'naprawdę' znaczy, tylko co z niej bierzemy do pytania.
Tylko przepraszam, bo się trochę gubię. Czy możecie mi powiedzieć wprost: jak Kasieczka ma rozpoznać czy ta Piątka Pentakli mówi jej żeby odpuściła tę pracę, czy żeby poszukała zasobów w sobie? Bo inaczej każda interpretacja będzie pasować i do wszystkiego xd
Własciwie to ja bym tu zaproponował zupełnie inny kierunek. Jesli mamy Ósemkę Mieczy i Piątkę Pentakli razem, to w numerologii arkana to jest 8 plus 5 co daje 13, czyli Śmierć w Wielkich Arkanach. A to juz mówi o transformacji, nie o ochronie. Może zamiast kart ochronnych trzeba by najpierw zapytać co ma sie skończyć.
Potwierdzam wątpliwość Eufemki. Numerologia w tarocie działa przez redukcję w ramach danego arkanum, nie przez sumowanie losowych kart z układu. To co opisał Karol95 bardziej przypomina swobodną asocjację niż metodę.
No dobrze, przyznam że to była bardziej intuicja niż metoda. Ale teza o transformacji nadal stoi, niezależnie od drogi do niej. Czy ta Śmierć jako karta nie pasuje tu w sposób symboliczny do rozmowy o ogrodzie? Coś musi obumrzeć żeby wyrosło nowe.
Symbolika obumierania w ogrodzie jest tu trafna, to prawda. Ale zanim skaczemy do Śmierci, wróćmy do Kasieczki. czy masz w ogóle czas i spokój na to, żeby usiąść z talią i zrobić ten trzypozycyjny układ, który proponowałam? Bo cała ta rozmowa może być pożyteczna, ale nic nie zastąpi twojego własnego kontaktu z kartami.
Dobra, przynajmniej spróbuję zrobić ten układ w ciągu paru dni. Tylko powiedz mi Naparstnica62, jak dokładnie mam sformułować pytanie? Bo jak pytam ogólnie 'skąd się to bierze' to czuję, że karty mi się mieszają ze sobą i nie wiem co czytać.
ojejku, pytanie powinno być bardzo konkretne. Nie 'skąd się to bierze', bo to jest pytanie o przeszłość i przyczynę, a to trudniejszy rodzaj układu. Spróbuj: 'co we mnie pozwala na to, zeby ta dynamika trwała'. To pytanie o teraźniejszość, o twój udzial, nie o winę. 🙁
matko, dodam do tego że warto też zanim wyciągniesz karty, przez chwilę posiedzieć z tym pytaniem. Nie od razu tasować. Czy czujesz różnicę między tymi dwoma pytaniami, które podała Naparstnica62? Bo to nie jest to samo emocjonalnie
Czuję różnicę, tak. Pierwsze brzmi jakbym szukała kto jest winny, a drugie bardziej... jak patrzę na siebie pod mikroskopem. To jest trochę niekomfortowe, ale rozumiem po co. 🙂
Ten dyskomfort jest tu wazny, bo to własnie on mówi, że pytanie trafia w cos rzeczywistego. Ale mam pytanie do Naparstnica62 i Komecik: czy w takim układzie, gdzie pytamy o 'wlasny udzial', stosujecie trzy pozycje czy więcej? Bo przy takich pytaniach o mechanizm trzy pozycje wydają mi się za mało.
Przepraszam, bo dalej nie za bardzo rozumiem. Co znaczy 'co przypisujesz każdej pozycji'? Chodzi o to, że każda karta ma jakieś pytanie pomocnicze? Nigdy nie robiłam układów w ten sposób, zawsze losowałam i patrzyłam co wyjdzie.
O, to jest dla mnie zupełnie nowe podejście, bo myślalam, ze karty mówią same za siebie. To znaczy, że jeśli zlosuję tę samą kartę do innego układu, może ona co innego powiedzieć? Dziękuję za to wyjaśnienie, to naprawdę zmienia moje myślenie o czytaniu! 😀
Wracając do tej Piątki Pentakli, którą miała Kasieczka - właśnie w kontekście tego co mówi Seba86 - zastanawiam się, w jakiej pozycji ją wylosowała, skoro mówiła, że losowała spontanicznie. Bez pozycji ta karta naprawdę mogła mówić wszystko albo nic.
oj, losowałam bez układu, po prostu pytanie w głowie i karta. Nie miałam żadnej pozycji. Teraz widzę, że to mogło być bez sensu właściwie. xd
Nie powiedziałabym, że bez sensu bo intuicyjne losowanie ma swoje miejsce. Ale jeśli chcesz konkretniejszej odpowiedzi na konkretne pytanie, to układ z pozycjami bardzo pomaga. Ja przez długi czas robiłam tak jak ty i dopiero kiedy zaczęłam przypisywać znaczenia pozycjom, zaczęłam naprawdę rozumieć co karty chcą powiedzieć.
matko, mam tu zaznaczone w notatkach, że Rachel Pollack pisze o tym, że losowanie spontaniczne i losowanie w układzie to dwa różne tryby pracy z tarotem. Pierwsze jest bardziej refleksyjne, drugie analityczne. Żadne nie jest lepsze, ale mają inne zastosowania. Czy ktoś tu pracuje regularnie z oboma?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie, może trochę z boku. Skoro mówicie o ogrodzie i o pielęgnacji jako metaforze, to czy w Małych Arkanach jest karta, którą możnaby czytać jako 'czas na odpoczynek ogrodu', czyli taki okres gdzie nic nie rosnnie ale gleba się regeneruje? Bo w kontekście Kasieczki i jej wypalenia to wydaje mi się ważne
Czwórka Mieczy nigdy mi się nie pojawiła. Ciekawe, że mam dużo Mieczy, ale żadna nie była spokojna. Może to też coś mówi?
To bardzo dobre spostrzeżenie. Dominacja aktywnych Mieczy bez Czwórki sugeruje, że nawet w trudności nie dajesz sobie prawa do przerwy. Ogród bez zimy to ogród który się wyczerpuje. I tu wracamy do tego, o czym mówilam na początku. Zrób ten układ, bo wtedy będziemy miały z czym pracować zamiast domysłów
To co powiedziała Naparstnica o ogrodzie bez zimy... zostało mi w głowie. Właśnie to jest hyba sedno - ja nigdy nie odpuszczam, nawet jak jestem zmęczona. I chyba właśnie dlatego Miecze, bo ciągle jakiś ruch, ciągle coś do rozwiązania.
A czy ta dominacja Mieczy to tylko w losowaniach przy tym konkretnym pytaniu o pracę, czy generalnie, kiedy losujesz na różne tematy? Bo to by mówiło dwie różne rzeczy. 😛
To ważna informacja. Jeśli talia była aktywowana glownie przez jeden problem, to siłą rzeczy karty wokół tego problemu krązą. Trochę jak ogrod, który widzisz tylko przez jedno okno - nie znaczy, że cały wyglada tak samo.
Nawiążę do tej metafory ogrodu, bo ona tu cały czas wraca i dobrze, że wraca. w kontekście Mieczy i zimy - jest coś jeszcze. Miecze to powietrze, ruch myśli. Ogród w wietrze nie śpi jak w zimie, on się szarpie. To inne wyczerpanie niż spokojny odpoczynek Czworki. Kasieczka, czy te Miecze, kture wychodziły, to były raczej karty konfliktu czy karty analizy?
eh, szóstka Mieczy to akurat jedna z bardziej spokojnych kart w tym kolorze, bardziej przejście niż konflikt. Ósemka już inna historia. Mam pytanie do Augur08 - czy w układzie ogrodowym miałbyś którąś z tych kart jako 'roślina wymagająca przycinania', czy raczej jako 'gleba'?
To jest takie piękne, że można te karty tak czytać przez obraz! Nigdy bym sama na to nie wpadła że Ósemka Mieczy może być glebą, a nie tylko uwięzieniem. Czy to znaczy, że każdą kartę możemy sobie 'tłumaczyć' przez motyw przewodni odczytu, nie tylko przez klasyczne znaczenie?
Ale właśnie tutaj się gubię. Bo jak mam znać znaczenie karty i jednocześnie czytać ją przez motyw, to nie wychodzi mi jedno przez drugie?
