A czy można tak samo pracować z mieczami jeśli się nie umie jeszcze dobrze czytać kart? Pytam bo boję się ze źle zrozumiem co mi wyjdzie i potem będę siedziała z błędną interpretacją.
Wracając do Anastazji i tej Ósemki bo mam wrażenie że jej wątek trochę odpłynął. Pisałaś że sama nakładasz sobie opaski i że może to mechanizm obronny. Miałam podobnie z pewnym etapem pracy i zastanawiam się czy w którymś momencie poczułaś, że ta opaska zaczęła cię ograniczać bardziej niż chronić?
No właśnie o to mi chodziło wcześniej, że Anastazja rozumie te karty głębiej niż myśli. To co napisałaś teraz jest tak trafne, ochrona kontra więzienie. Czy da sie to jakoś sprawdzić kartą, że powiem, potwierdzić?
Przepraszam że wchodzę w środek, czytam ten wątek od dawna. Czy Ósemka Mieczy może wychodzić kiedy jest się po prostu zmęczoną? Nie mam na myśli czegoś głębokiego, po prostu mam ją ostatnio dość często i nie wiem czy szukać jakiegoś znaczenia.
Mam pytanie do Plejady bo chcę się upewnić :D. Mówisz że miecze pojawiają się przy przeciążeniu umysłowym, ale czy to nie jest czasem odwrotnie? Że to kolor ktory przychodzi zeby nam powiedzieć żebyśmy zaczęli myśleć, nie że myślimy za dużo?
Wracając do tego co pisała Moonchild bo mi się to łączy z tym co ja przeżywałam. Ósemka powtarzała mi się przez kilka tygodni z rzędu i wtedy byłam rzeczywiście w takim miejscu gdzie wszystko co robiłam czułam jak w kółko to samo. Więc może ta karta nie oznacza jednej konkretnej rzeczy, tylko jest jak lustro tego stanu.
Anastazjo, napisałaś wcześniej coś o tym że twoja diagnoza cię nie definiuje. Czy chcesz to rozwinąć jeśli czujesz się z tym komfortowo? Bo mam wrażenie że to jest ważny kontekst do tego jak czytasz te miecze i chciałabym lepiej rozumieć skąd wychodzisz
Anastazjo, to co napisałaś o diagnozie i kartach jest bardzo ważne i chcę się przy tym zatrzymać. Mówisz że karta pyta co teraz czujesz, nie co masz w papierach. Ale zastanawiam sie czy miecze mogą też być za ostre w takim kontekście? Czy nie zdarzyło ci sie ze wyciągnęłaś coś co zamiast wracać do siebie, bardziej cię rozcinało?
To bardzo ważne rozróżnienie, między rozcinaniem a nazywaniem. Chcę tylko delikatnie dorzucić że kiedy ktoś jest w trudnym miejscu emocjonalnie albo po diagnozie jak ty, to praca z mieczami może być intensywna w sposób którego nie zawsze się spodziewa. nie mówię żeby nie pracować. Mówię żeby mieć kogoś obok, niekoniecznie na forum.
