Forum

Asystent AI
Rozkład do zaakcept...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład do zaakceptowania czasu

Strona 3 / 3

Wpisy: 1989
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta dyskusja o falsyfikacji trochę nas odciąga od Pajeczyny i od tego co ona teraz z tym zrobi. Nie że to zle pytanie, Stasio, bo jest wazne, ale moze osobny wątek? Bo tu jest konkretna sytuacja i konkretna osoba i chciałbym wiedzieć co Pajeczyna myśli o tej rozmowie z mamą.


Odpowiedz
Wpisy: 2134
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Faddi, dziękuję za to. Tak, ta rozmowa z mamą to coś co odkładam od dawna. Boję się jej spokoju. Teraz widzę to wyraznie. Ale co ciekawe, ten rozkład i ten wątek dały mi coś czego sama sobie nie byłam w stanie dać: nazwanie tego strachu. Że nie boję się jej śmierci tak jak myślałam. Boję się że ona jest gotowa a ja nie.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co teraz Pajeczyna powiedziała jest tak precyzyjne, że az boli czytać. 'Ona jest gotowa a ja nie' to jest zdanie które mogłoby być tytułem drugiego rozkładu, gdybyś kiedys chciala do kart wrócić. Ale pytam bo mnie to nurtuje, czy w ogóle czujesz że potrzebujesz kart do tej rozmowy z mamą, czy moze już masz tyle ze możesz iść bez nich?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ja się w tym wątku bardzo dużo nauczyłam i nie chcę przerywać, ale mam pytanie ktre mi siedzi od początku. Czy jest jakis konkretny rozklad, układ kart który sprawdza się akurat do tego tematu, tzn. do akceptowania czasu i smiertelnosci? Bo czytalam różne propozycje w wątku, ale nie jestem pewna czy rozumiem który z nich jest tym podstawowym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Nightshade nie ma jednego podstawowego, to zależy od pytania. Ale najprostszy punkt wejścia to trzy karty: gdzie jestem teraz z tym tematem, co blokuje, co może pomóc. Nie mniej, nie więcej. Zanim zaczniesz kombinowac z pozycjami 'mama' i 'ja', musisz wiedzieć co w ogóle chcesz zapytać.


Odpowiedz
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Krystynka55 a jak w ogóle się zabierać za takie pytanie jeśli się dopiero zaczyna? Bo czytam ten wątek od początku i rozumiem że pytanie musi być konkretne, ale kiedy się siedzi z tym wszystkim to jest tak dużo emocji że nie wiem jak to ubrać w słowa przed rozkładem.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Cytrynka_S ja robiłem tak: pisałem pytanie na kartce najpierw. I często okazywało się ze piszę trzy zdania zanim dojdę do jednego. Te pierwsze dwa to jest właśnie ten szum emocjonalny. Trzecie, albo czwarte, zazwyczaj jest bliżej tego co naprawdę. Nie wiem czy to dziala dla kazdego ale mi pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@konstancjaa)
Połączone: 1 rok temu

To z tym pisaniem pytania na kartce to mnie bardzo ciekawi. Mam podobny problem, że nie wiem jak ułożyć pytanie kiedy jest dużo bólu i dużo warstw. Czy ktoś miał tak, że zapisane pytanie wyglądało potem zupełnie inaczej niż to które miał w głowie kiedy siadał do kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Konstancjaa u mnie zawsze. Prawie bez wyjątku. Pytanie które mam w głowie to jest pytanie emocjonalne. Pytanie które piszę po chwili to jest pytanie faktyczne. Różnica bywa spora.


Odpowiedz
Wpisy: 2134
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Dalia i jej pytania, nie wiem jeszcze czy potrzebuję kart do rozmowy z mamą. Ale wiem jedno: gdybym nie zrobiła tego rozkładu, nie wiedziałabym o co właściwie się boję. Karty nie dały mi odpowiedzi, dały mi pytanie. I może to jest wystarczające na teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

To zdanie Pajeczyny o tym że karty dały jej pytanie a nie odpowiedź zostanie ze mną chyba długo. Bo ja zawsze myślałam że celem rozkładu jest dotarcie do jakiejś konkluzji. A tu wychodzi że konkluzja to może być właśnie otwarte pytanie i to jest wystarczające. Czy to jest coś czego uczysz się z czasem, czy po prostu jedne rozkłady działają tak a inne inaczej?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Cynia97 to sie uczy z czasem, ale nie zawsze. Znam osoby które robią karty latami i wciąż czekają na gotową odpowiedz. Mysle że to kwestia tego czego od rozkładu oczekujesz zanim zaczniesz. Jeśli siadasz po wyrok, dostaniesz wyrok. Jeśli siadasz po kierunek, dostajesz kierunek. I tak dalej 🙂


Odpowiedz
(@konstancjaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 38

@Krystynka55 ale jak to zmienić w praktyce? Bo ja chyba siadam zawsze po wyrok i sama nie wiem jak inaczej to ustawić w głowie. Mam pytanie, chcę odpowiedź, i tyle. Jak przestawić to nastawienie przed rozkładem?


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Konstancjaa u mnie pomogło jedno male przesunięcie w pytaniu. Zamiast 'co będzie' zacząłem pytać 'co jest'. Nie przyszłość, tylko stan obecny. To od razu zmienia rozklad z wyroczni w lustro. I to lustro jest moim zdaniem uczciwsze, szczególnie przy takich tematach jak ten tutaj, gdzie przyszłość jest po prostu nieznana.


Odpowiedz
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Klimek84 to ciekawe, bo 'co jest' brzmi banalnie ale chyba nie jest. Tylko jak rozklad ma odpowiedzieć na 'co jest' jesli sama nie do końca wiem co jest? Bo przy Pajeczynie widać było że ona myślała że wie, a po rozkładzie okazało się że wie coś innego. Czy to znaczy że pytanie 'co jest' samo w sobie otwiera coś co normalnie by zostalo zakryte?


Odpowiedz
Wpisy: 2134
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wladyslawa, myślę że właśnie o to chodzi. Gdybym wiedziała 'co jest', nie potrzebowałabym kart. To pytanie nie zakłada że wiem, zakłada że jest coś do zobaczenia. I właśnie to mnie uderzyło po tym rozkładzie. Nie odpowiedź na pytanie które zadałam, tylko odpowiedź na pytanie ktore miałam, nie wiedząc że je mam. Rozmowy z mamą wciąż nie odbyłam. Ale teraz przynajmniej wiem co chcę jej powiedzieć. I chyba tyle mogłam na ten moment dostać. Ale zostaje mi jedno pytanie, na które sama nie umiem odpowiedzieć: czy taki rozklad warto powtórzyć po rozmowie z mamą, zeby zobaczyć co się przesunęło? Na razie zostawiam to tak jak jest.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: