Forum

Asystent AI
Karty o wyborze - j...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o wyborze - jak czytać, gdy stoi się przed decyzją

Strona 1 / 3

Wpisy: 149
Rozpoczynający temat
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Mam taki problem i nie wiem, jak do tego podejść od strony tarota. kurcze mój partner od jakiegoś czasu zmaga się z depresją, leczy się, chodzi do psychiatry... ja chciałabym jakoś mu pomóc, ale on jest sceptyczny wobec tego, co robię :). Zastanawiam się czy w ogóle ma sens robienie dla niego jakichś rozkładów, wysyłania energii, jakichś małych rytuałów wspierających. Ale to jest drugi poziom pytania. Pierwsze, bardziej tarotowe: staram się rozłożyć karty w sprawach które dotyczą nas obojga i kompletnie nie wiem jak czytać kiedy stoi się przed jakimś wyborem w związku. Czy ktoś ma doświadczenie z takimi układami decyzyjnymi? Szczególnie kiedy sytuacja jest trudna i stawką są prawdziwe relacje, nie jakieś tam codzienne drobnostki.


Odpowiedz
116 odpowiedzi
Wpisy: 225
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Układy decyzyjne to osobny temat i moim zdaniem jeden z trudniejszych w tarocie, bo tu nie chodzi tylko o to co karty pokazują, ale o to jak pytasz. Jeśli pytasz "co zrobić" to dostajesz inne odpowiedzi niż gdy pytasz "co się stanie jeśli". Które układy próbowałaś? Bo to mocno zmienia podejście do interpretacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Sybilka Właśnie to jest kluczowe co napisała o formułowaniu pytania. ja długo robiłem błąd i pytałem o wynik zamiast o energię wyboru :P... Teraz przy decyzjach używam układu trzech kolumn, gdzie każda kolumna to jedna opcja, a pod spodem kładę kartę integrującą. eh ale mam pytanie do autorki tematu, bo to ważne: czy ty sama jeszcze nie wiesz co chcesz zrobić czy raczej wiesz ale szukasz jakiegoś potwierdzenia w kartach?


Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Glifomistrz szczera odpowiedź? Chyba jedno i drugie na raz, i sama nie wiem co jest czym. Stąd właśnie problem z rozkładami. Karty mi wychodzą chaotycznie i podejrzewam, że moje zamotanie to widać w układach. Próbowałam układu na trzy drogi, raz wyszła mi Wieża jako karta centralna i od tamtej pory nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wieża jako centralna w układzie decyzyjnym to nie jest zła karta, ale rozumiem czemu mogło to zmrozić. Pytanie jest takie: w którym konkretnie miejscu układu ona wyszła? Czy to był środek jako "sedno sytuacji" czy może coś w rodzaju "co łączy obie drogi"? Bo to zasadniczo zmienia odczyt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Elzuchna środek jako sedno. Reszta układu była dość miękka, miałam dużo kielichów, Kapłankę w jednej ze ścieżek. A Wieża nagle w samym centrum. Interpretowałam to jako "cokolwiek wybierzesz, czeka cię wstrząs" i trochę mnie to sparaliżowało z kolejnymi rozkładami :).


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Ta interpretacja jest możliwa, ale niekoniecznie jedyna. Wieża w centrum przy dużej ilości kielichów i Kapłance może mówić o tym, że sam moment decyzji wymaga zburzenia jakiegoś starego obrazu sytuacji, nie koniecznie że wydarzy się coś złego. Bardziej "musisz zobaczyć to jasno" niż "posypie się". Ale to i tak zależy od pytania jakie zadałaś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Dezydery06 zgadzam się z tym odczytem. Dodam tylko, że Wieża przy Kapłance to bardzo klasyczne napięcie między tym co znasz intuicyjnie a tym co ukrywasz przed sobą. Jakby karty mówiły: wiesz już, ale boisz się to przyznać. julitka czy naprawdę nie wiesz co chcesz czy raczej wiesz i boisz sie konsekwencji?


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 369

Mam podobny rozkład gdzieś zapisany w notatkach z zeszłego roku, Wieża w centrum i też mnóstwo kielichów wokół :). @Sybilka U mnie to było dokładnie to co mówi, wiedziałam odpowiedź, ale bałam się ją zaakceptować. tyle że to wciąż nie tłumaczy co robić z takim układem dalej. czy wy w ogóle dokładacie kartę wyjaśniającą kiedy centralny symbol jest tak mocny?


Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Kunisia ja zawsze przy Wieży lub Sądzie w centrum dokładam jeszcze jedną kartę jako "co mi to chce powiedzieć teraz" i to bardzo zmienia perspektywę. Bez tego zostaje się z samym obrazem bez kontekstu :). Ale wracam do tematu decyzji bo to jest ważne: czy układy decyzyjne mają w ogóle sens kiedy pytający jest emocjonalnie w środku sytuacji? no mam wrażenie że karty wtedy bardziej odzwierciedlają stan psychiczny niż rzeczywistość.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Karty zawsze odzwierciedlają też stan pytającego, to nieuniknione. Ale to nie znaczy, że rozkład jest bezużyteczny :). Czasem właśnie dlatego jest użyteczny bo pokazuje ci gdzie jesteś emocjonalnie, a nie tylko co "obiektywnie" jest przed tobą... Problem zaczyna się gdy chcesz od tarota żeby zamiast ciebie podjął decyzję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 166

@Elzuchna Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie trochę sceptyczne: skoro karty odzwierciedlają stan psychiczny pytającego jak piszesz to jak w ogóle odróżnić co jest prawdziwą informacją a co projekcją własnych lęków? oj bo z zewnątrz wygląda to jak bardzo okrężna droga żeby dojść do tego co i tak już się wie.


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Heksanka60 to uczciwe pytanie. Różnica jest taka, że tarot może wyciągnąć na wierzch to co wiesz, ale co jest zakopane pod racjonalizacjami. Nie zastępuje myślenia, ale może je odblokować. Czy to okrężna droga, zależy od człowieka. hej dla jednych tak, dla innych to jedyna droga do własnego wnętrza.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wchodząc trochę z innej strony, bo mnie interesuje wątek z pierwszego posta, ta kwestia robienia rytuałów dla kogoś kto ma depresję i jest sceptyczny. To jest zupełnie odrębne pytanie niż same układy decyzyjne. Bo jedno to jak czytać karty dla siebie w trudnej sytuacji, a drugie to czy w ogóle etycznie i energetycznie ma sens działać za kogoś bez jego zgody.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Numerolog.2 właśnie to mnie trapi równolegle. Nie wiem czy traktować to jako dwa osobne problemy czy jako jedno. Chciałam się dowiedzieć czy karty mi w ogóle coś powiedzą o tym wyborze bo czuję się zablokowana przy rozkładach. A za tym stoi właśnie pytanie co mogę dla niego zrobić czy to ma sens.


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Numerolog.2 Zatrzymałabym się przy tym co powiedział, bo to ważne. Działanie energetyczne dla kogoś bez jego wiedzy i zgody to nie jest neutralne. W wielu tradycjach, nie tylko magicznych ale też terapeutycznych, ingerowanie w czyjąś przestrzeń bez zaproszenia jest problematyczne niezależnie od intencji. Dobre chęci nie zmieniają tego faktu :). Czy twój partner wie w ogóle, że rozważasz coś takiego?


Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Wisia88 nie wie, bo od razu by powiedział że to bez sensu. Ale właśnie nie wiem czy to ma być rytuał "na niego" czy raczej coś dla mnie, żebym ja sobie poradziła z tą sytuacją i nie zwariowała. trochę mi się to zlewa.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

I to jest bardzo ważne rozróżnienie które teraz zrobiłaś. Rytuał dla siebie żeby utrzymać własną równowagę kiedy kochasz kogoś z depresją, to zupełnie co innego niż próba wpłynięcia na jego stan. To drugie byłoby wątpliwe, to pierwsze jest właściwie koniecznością. Wracając do kart: moze zamiast układu decyzyjnego o związku, potrzebujesz najpierw rozkładu o sobie. Co ty potrzebujesz teraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 344

@Sybilka Dokładnie to samo chciałem powiedzieć co. W sytuacji gdy bliska osoba jest chora, opiekun często traci z oczu własne potrzeby. Karty o sobie, nawet prosty trójkowy układ, mogą pokazać co cię blokuje. A potem dopiero wracasz do pytania o decyzję bo wtedy pytasz z innego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie do Sybilki albo Elzuchny, bo to mnie zastanawia w kontekście całej tej rozmowy: jak wy konkretnie formułujecie pytanie do kart kiedy sytuacja dotyczy drugiej osoby :)? Czy w ogóle można zapytać "co jest dobre dla nas obojga" czy to już jest narzucanie czegoś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Astralka06 ja w takich sytuacjach staram się pytać "co ja mogę zrobić", "co ode mnie zależy", "czego ja jeszcze nie widzę". Jak tylko wchodzi "co on powinien" albo "co będzie z nami", to karty odpowiadają, ale odpowiedź jest mętna bo pytanie jest mętne. Centrum musi być pytający, nie druga osoba.


Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Elzuchna To co napisała na końcu bardzo do mnie trafia, to "centrowanie się na sobie"... Ale mam problem praktyczny: jak to zrobić kiedy dosłownie myślę o nim całą dobę ;)? Pytam kart o decyzję i zaraz mi się pojawia obraz jego twarzy, jego stan. Nie umiem oddzielić tych dwóch rzeczy na poziomie myślenia, jak mam to zrobić na poziomie pytania do kart?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest sedno problemu i rozumiem, że to brzmi niewykonalnie ale spróbuję inaczej. ej nie chodzi o to żebyś przestała o nim myśleć. Chodzi o to, żeby pytanie brzmiało "czego ja potrzebuję żeby przez to przejść" zamiast "co z nami będzie". Różnica jest subtelna w słowach, ale karty ją czują. Próbowałaś kiedyś zacząć od pytania zupełnie o siebie, oddzielnie, przed właściwym rozkładem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Sybilka pytanie do ciebie bo mnie to też zastanawia od dawna: czy to jest kwestia sformułowania pytania na głos przed tasowaniem, czy bardziej stan wewnętrzny w momencie tasowania? Bo niby wiem że te dwie rzeczy powinny być spójne, ale co jeśli głowa mówi jedno a środek coś innego?


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Glifomistrz szczerze? Myślę że sformułowanie na głos pomaga wlasnie dlatego, że zmusza do podjęcia decyzji co tak naprawdę pytasz. kurcze jak tylko zaczniesz mówić "czego ja potrzebuję" i poczujesz wewnętrzny opór albo chęć zmiany zdania, to już masz informację. Ale nie powiem że jedno bez drugiego działa, bo nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja mam inny patent i nie wiem czy to ortodoksyjne ale zapisuję pytanie na kartce zanim w ogóle dotknę kart. I jak piszę, to się okazuje że zaczęłam pisać jedno a skończyłam pisać coś zupełnie innego. Julitka, czy próbowałaś kiedyś tego, pisania pytania zanim zaczniesz rozkład?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Kunisia nigdy nie wpadłam na to żeby to zapisywać. no zawsze myślałam o pytaniu w głowie i tasowałam. czy to może być właśnie problem? Że pytanie nigdy nie jest wystarczająco ukonkretnione i karty odpowiadają na mgłę?


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo prawdopodobne. Niejasne pytanie daje niejasny rozkład. I wracając do tej Wieży z wcześniejszego wątku, bo mi to siedzi w głowie: jeśli pytanie było mgliste, to Wieża w centrum mogła po prostu odzwierciedlać wewnętrzny chaos pytającej, a nie przepowiednię jakiegoś wstrząsu zewnętrznego. To dwie bardzo różne interpretacje tej samej karty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 166

@Dezydery06 ale czy to nie jest problem z samą metodą? Jeśli ta sama karta może znaczyć "czeka cię wstrząs" albo "masz chaos w głowie" zależnie od kontekstu ktory i tak interpretujesz subiektywnie, to na czym polega precyzja tego odczytu? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Heksanka60 rozumiem pytanie i to jest uczciwe. Powiem tak: precyzja nie jest tutaj matematyczna, to jest precyzja psychologiczna. Tak samo jak w rozmowie z terapeutą jedno zdanie może mieć dwie interpretacje i trzeba dopytać. Tarot nie działa inaczej niż ludzka komunikacja, jest niejednoznaczny, ale niejednoznaczność nie oznacza bezużyteczności.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to przyjmuję jako argument. Choć wciąż wydaje mi się że łatwo tu o to co chcemy zobaczyć. ale nie będę ciągnąć tej dygresji bo to nie mój temat.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wracam do pytania o formułowanie, bo mnie to bardzo dotyczy. Elzuchna napisała wcześniej "czego ja jeszcze nie widzę" i to mnie uderzyło. czy takie otwarte pytanie nie daje za dużo pola do interpretacji? Wolę pytania zamknięte, coś w stylu "co mi przeszkadza w podjęciu tej decyzji" ale nie wiem czy to lepsza strategia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Astralka06 to zależy od etapu. Zamknięte pytanie jest dobre kiedy wiesz mniej więcej w czym tkwi problem i chcesz go dookreślić. Otwarte jak "czego nie widzę", jest lepsze na początku albo kiedy czujesz się zablokowana ;). Julitka chyba jest na etapie drugim bo sama pisze o blokowaniu się przy rozkładach.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do tego co Julitka napisała że nie wie czy to dwa osobne problemy czy jedno ;). Bo myślę że to właśnie jest klucz do zrozumienia dlaczego rozkłady wychodzą chaotycznie. Jak pytasz o decyzję i jednocześnie w tle jest pytanie o partnera i jego stan, karty dostają dwa sygnały naraz. no nie ma siły żeby układ był czytelny. Czy ktoś miał podobne doświadczenie z rozkładem w takim "podwójnym" kontekście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 344

@Numerolog.2 ja miałem dokładnie coś takiego :P. Robiłem układy na jeden temat i wychodziły mi karty które kompletnie nie pasowały, dopiero po czasie zobaczyłem że karty odpowiadały na ten drugi, niewypowiedziany temat. Jakby podświadomość przebijała się przez to co chciałem zapytać.


Odpowiedz
Wpisy: 149
Rozpoczynający temat
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

To jest przerażające i jednocześnie ma sens. Bo te kielichy w rozkładzie to mogły być właśnie o tym, o emocjach z nim związanych, a nie o drodze którą wybieram... nigdy tak tego nie rozłożyłam. Ale co to oznacza praktycznie? Że mam zrobić dwa osobne rozkłady w dwóch osobnych sesjach?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie tak bym to zrobiła. Najpierw rozkład zupełnie o sobie i o tym jak przeżywasz tę sytuację, bez pytania o decyzję. ojej daj sobie z tym chwilę. Następnego dnia, jak ten pierwszy osiadnie, wróć do pytania o wybór... Zobaczysz ze drugie pytanie będzie bardziej czytelne.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Sybilki albo Elzuchny, może banalne: ile kart polecacie na taki "wstępny" rozkład o sobie? Czy to ma byc pełny układ krzyża celtyckiego czy coś prostszego, bo jeśli jest się emocjonalnie w środku tematu to chyba nie ma sensu robić dziesięciu kart naraz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Glifomistrz trzy karty absolutnie wystarczą :D. Gdzie jestem teraz, co mi to blokuje, czego potrzebuję. Proste, ale przy takim załadowaniu emocjonalnym więcej kart to więcej szumu. im prościej tym lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@marcel05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję od początku i mam jedno pytanie do Julitki bo czegoś nie rozumiem. Piszesz że karty wychodzą chaotycznie ale czy to znaczy że nie potrafisz ich odczytać czy że odczytujesz je ale interpretacje ci się wykluczają nawzajem? To chyba dwa różne problemy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Marcel05 to dobre pytanie i muszę się zastanowić. Chyba bardziej to drugie. Odczytuję je, widzę co mogą mówić, ale mam dwie albo trzy możliwe interpretacje i wszystkie wydają mi się równie prawdopodobne. I wtedy nie wiem którą wybrać i zaczynam od nowa. I tak w kółko :).


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Marcel05 to rozróżnienie które zrobiłeś jest ważne. Bo jeśli widzisz interpretacje ale nie wiesz którą wybrać, to problem nie leży w czytaniu kart tylko w czymś innym. Julitka, mam pytanie: czy kiedy masz te dwie albo trzy interpretacje, jedna z nich wywołuje w tobie coś fizycznego? Jakiś opór, przyspieszone bicie serca, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 149
Rozpoczynający temat
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Tak, właściwie zawsze jedna z interpretacji mnie bardziej niepokoi. Ale właśnie przez to myślałam że ją odrzucam, bo się boję, nie dlatego że jest zła.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

to jest kluczowe co napisałaś. Ten lęk przed jedną interpretacją nie oznacza że jest błędna. Bardzo często jest wręcz odwrotnie, karta która boli to ta która trafia. Ale rozumiem dlaczego to odrzucasz, to naturalny odruch.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Elzuchna ale jak wtedy odróżnić lęk który jest sygnałem od lęku który jest zwykłym strachu przed trudną prawdą? Bo to brzmi jakby każda nieprzyjemna interpretacja automatycznie miała być tą właściwą, a to chyba nie jest reguła


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Glifomistrz masz rację ze to nie jest automatyzm. Powiedziałbym że chodzi o rodzaj dyskomfortu. Lęk który jest sygnałem ma zwykle jakość rozpoznania, coś w stylu "o nie, wiedziałam o tym" :). Zwykły strach to bardziej odrzucenie, chęć żeby karta zniknęła ze stołu.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

To jest ciekawe rozróżnienie, ale jak to praktycznie zastosować przy konkretnym rozkładzie? Julitka, która karta była ta, która cię najbardziej niepokoiła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Astralka06 Księżyc. I właśnie nie wiedziałam czy to jest o mnie, że ja sama żyję w jakichś złudzeniach co do tej relacji czy o nim i jego stanie, czy o tym że sytuacja jest po prostu nieprzejrzysta i żadna decyzja teraz nie będzie dobra.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Księżyc w kontekście decyzji to jest akurat jedna z trudniejszych kart bo naprawdę może działać na wszystkich tych poziomach jednocześnie. Ale to że go dostałaś chyba nie jest przypadkowe. On często pojawia się kiedy pytanie jest postawione za wcześnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 369

@Sybilka za wcześnie to znaczy co? że okoliczności jeszcze nie dojrzały czy że sama pytająca nie jest gotowa na odpowiedź?


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Kunisia oboje naraz. Księżyc lubi niejednoznaczność i kiedy sie go pyta o wybór, często odpowiada że wyboru jeszcze nie ma, bo nie masz wszystkich danych. To nie jest wymijanie, to informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Tu wrócę do tego co mówiłem wcześniej o dwóch nakładających się pytaniach. Księżyc przy pytaniu o decyzję, w sytuacji gdy za tym pytaniem stoi ktoś bliski w kryzysie, to jest niemal podręcznikowy przykład karty która odpowiada na to co jest pod spodem, nie na to co zostało zapytane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcel05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 256

@Numerolog.2 ale jak mozna to rozplątać? Tzn. jeśli tarot odpowiada na to co jest pod spodem, to czy robienie kolejnego rozkładu nie spowoduje tego samego, że znowu odpowie na coś czego nie ma w pytaniu?


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Marcel05 właśnie dlatego Sybilka mówiła o robieniu najpierw rozkładu wyłącznie o sobie, bez pytania o decyzję. Jeśli najpierw dasz upust temu co jest pod spodem, karty mają mniej powodów żeby tam odpływać przy drugim rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję i mam pytanie może naiwne ale jednak. Czy to nie jest trochę tak że dopasowujecie interpretację do sytuacji którą już znacie? Julitka powiedziała o partnerze wcześniej, i teraz wszystko czyta się przez ten klucz. Skąd wiadomo że Księżyc nie jest o czymś zupełnie innym :)?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Heksanka60 to uczciwe pytanie. Tak, zawsze istnieje ryzyko że odczyt jest kolorowany tym co wiemy. Dlatego część tarocistów zaleca żeby nie mówić nic o sytuacji przed rozkładem i sprawdzać co karty powiedzą bez kontekstu. Ale przy czytaniu dla siebie to jest prawie niemożliwe do wyeliminowania


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Do Heksanki mam małe dopowiedzenie: to co opisujesz to jest w psychologii coś w rodzaju efektu potwierdzenia. I to jest realne zagrożenie przy każdym czytaniu dla siebie. Julitka, czy próbowałaś kiedyś zrobić rozkład i zapisać interpretację zanim w ogóle zaczęłaś myśleć o konkretnym problemie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Glifomistrz nie, nigdy. Zawsze zaczynałam od problemu i potem patrzyłam na karty. Nie wiem nawet jak to by miało wyglądać, czytanie bez pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja to robiłam kilka razy i jest dziwne uczucie. Wyciągasz kartę, patrzysz, zapisujesz pierwszą myśl bez żadnego kontekstu. Potem dopiero myślisz co ostatnio cię nurtuje. I często to się łączy samo, bez wysiłku. Ale nie wiem czy to metoda dla kogoś kto jest w środku emocjonalnej sytuacji, bo i tak mózg szuka połączeń.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Kunisia i co potem robisz z tymi zapiskami? Porównujesz je z tym co czujesz teraz, czy to jest bardziej jako ćwiczenie na świeże spojrzenie?


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 369

@Astralka06 bardziej drugie. To mi pomaga zobaczyć czy moja interpretacja karty jest elastyczna czy zawsze ją czytam tak samo przez pryzmat aktualnego nastroju... Ale żeby być szczera, nie wiem czy Julitce to teraz pomoże, bo ona ma konkretny problem wymagający konkretnej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to chciałem powiedzieć... Kunisia dobrze nazwała ten problem. Julitka, masz konkretną sytuację wymagającą jakiegoś ruchu, i pytanie brzmi czy tarot ma ci w tym pomóc, czy raczej najpierw trzeba ustalić co w ogóle pytasz. Bo czytanie bez pytania to jedno, ale ty masz pytanie, tylko może zbyt szerokie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: