Mam dziwny problem i nie wiem, czy to w ogóle temat na tarot, ale spróbuję. od jakiegoś czasu odkładam wszystko na później - praca, sprawy domowe, nawet rzeczy, na których mi zależy. Chciałem zrobić rozkład, który jakoś pomoże to przepracować ale nie wiem, od czego zacząć... czy tarot w ogóle nadaje się do pracy z prokrastynacją? I drugie pytanie bo to może być istotne - przy pełni księżyca nie mogę spać, może ze trzy-cztery godziny w nocy, i za każdym razem tracę mnóstwo energii. Zastanawiam się, czy zamiast walczyć z tym stanem, da sie go jakoś wpleść w praktykę tarota. Czy ktoś to robił?
Ciekawe połączenie tych dwóch rzeczy - prokrastynacja i pełnia. Zanim zaproponuję jakiś konkretny rozkład, chcę zapytać: skąd przekonanie że odkładasz sprawy? Czy masz poczucie, że się boisz zacząć, że nie wiesz jak, czy raczej że po prostu brak ci energii i motywacji? To ważne, bo tarot inaczej pokaże blokadę przed działaniem, a inaczej zwykłe wyczerpanie. Przy prokrastynacji często wyskakują Księżyc, Jedenastka Mieczy albo karty Kielichów - i każda z tych kombinacji mówi o czymś innym.
Pełnia księżyca to nie jest coś, z czym warto walczyć, to mówię z własnego doświadczenia. eh jak przestałam traktować te noce jako zmarnowany czas, a zaczęłam traktować je jako okno, zmieniło się dużo. Ale mnie bardziej interesuje ten paraliż, o którym piszesz. czy on pojawia się tylko przy konkretnych typach zadań czy wszystko po równo?
Ja przy prokrastynacji miałam kiedyś rozkład i wyszedł mi Diabeł jako karta środka. Strasznie się zdziwiłam, bo myślałam ze to będzie jakiś strach albo Wieża. A tu - Diabeł :D... Potem ktoś mi powiedział, że to może być właśnie to uzależnienie od strefy komfortu i trzymanie się schematów. Teraz jak na to patrzę to dużo sensu. Czy ktoś miał coś podobnego?
Pozycja zawsze zmienia znaczenie. Diabeł jako blokada to najczęściej wewnętrzny mechanizm - nawyk, lęk ukryty pod komfortem. Jako wynik sugeruje że jeśli nic się nie zmieni, schemat się utrwali. To dwie różne informacje, choć karta ta sama.
Pełnia to naturalny czas wzmożonej aktywności wewnętrznej - tak samo działała na ludzi setki lat temu i dlatego w wielu tradycjach to właśnie pełnia była czasem wróżb i przeglądu. nie przypadkowo. Jeśli nie możesz spać, to może nie jest twój problem, tylko twój rytm :). I tak, rozkład przy pełni może być bardzo klarowny bo masz mniej mentalnego szumu. hej ale radziłabym zacząć od jednego prostego pytania, nie całego systemu na raz.
Ja się dopytam, bo może to głupie pytanie, ale - jak się pyta karty o prokrastynację, to jak formułujesz pytanie :D? Bo jak zapytam "dlaczego nie działam", to czy karty odpowiedzą na to czy raczej pokażą coś zupełnie innego? Sama miałam problem z formułowaniem i za każdym razem dostawałam rozkład, który nie wiedziałam jak przypisać do tematu.
Czytam tę rozmowę i chcę dodać coś z własnej praktyki. Przy pracy z czakrami i medytacją obserwuję że prokrastynacja często siedzi w splocie słonecznym - tam gdzie wola i sprawczość. Ciekawi mnie, czy jak ktoś robi rozkład pod to, to Siódemka Kielichów pojawia się często?? Bo ta karta bardzo dużo mi mówi o rozproszeniu i niemożności wyboru, a to chyba blisko prokrastynacji.
To co piszecie o Ósemce Kielichów jakoś mnie dotknęło. Bo wlasnie tak to u mnie wygląda - nie siedzę i się boję, tylko po prostu zaczynam robić coś innego. Otwieram YouTube, chodzę po mieszkaniu, robię kawę. I potem wieczór minął... Może ta karta by mi powiedziała coś o sobie, gdybym ją wylosował.
A możesz zapytać o coś konkretnego co odkładasz, czy lepiej pytać ogólnie o schemat? Bo mam wrażenie, że jak pytam ogólnie, to karty mi pokazują coś rozmytego i potem nie wiem co z tym zrobić.
Wracając do wątku pełni - Emilek wspomniał, że przy pełni myśli mu się kręcą w kółko :). Ja mam podobnie i właśnie to kołowanie traktuję jako sygnał, żeby usiąść z kartami. Nie żeby "zrobić rozkład" ale żeby po prostu zobaczyć, co tak naprawdę kręci się w tej głowie.
A co z samym momentem wykonywania rozkładu przy pełni w nocy? Bo jedno to temat prokrastynacji, a drugie - czy nie jest tak że zmęczenie po bezsennej nocy zniekształca to jak czytasz karty? Sama raz robiłam rozkład po trzeciej w nocy i potem nie wiedziałam, czy to intuicja mówiła, czy po prostu byłam rozkojarzona.
Jeśli spróbujesz tego rozkładu, to zwróć uwagę szczególnie na czwartą pozycję - co zrobić jako pierwszy krok... To często najtrudniejsza do zaakceptowania karta, bo bywa bardzo prosta. I to właśnie przy prokrastynacji boli - że pierwszy krok jest oczywisty, a mimo to leży nieruszone.
Pytanie mam - bo czytam od początku i się zastanawiam - a jak wylosujemy kartę która kompletnie do nas nie przemawia? Znaczy, jakby nie czuć jej w kontekście prokrastynacji wcale? Czy to my źle pytamy czy karta mówi cos co jeszcze nie dotarło?
