Forum

Asystent AI
Tarot i system czak...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot i system czakr - odpowiedniości energetyczne

Strona 1 / 2

Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam ostatnio łączyć pracę z kartami z systemem czakr i chcę pogadać z kimś, kto to też eksploruje, bo mam wrażenie że to nie jest tak proste jak piszą na blogach. Konkretnie chodzi mi o to że różne systemy przypisują karty do czakr zupełnie inaczej i zaczyna mi się to kręcić w głowie. Np. jedni mówią że Cesarzowa to czakra serca, inni pakują ją w czakrę sakralną. czy ktoś z Was wypracował jakiś własny, spójny system przypisań? no i drugie pytanie od razu - czy te przypisania w ogóle mają jakiś sens energetyczny czy to tylko estetyczna klasyfikacja?


Odpowiedz
101 odpowiedzi
Wpisy: 175
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Sama się z tym mierzyłam i powiem Ci wprost - nie ma jednego słusznego systemu. Różne tradycje podchodzą do tego inaczej i to nie jest błąd, tylko natura tego tematu. Mnie bardziej ciekawi co Cię skłoniło do szukania tego połączenia akurat teraz? Bo jeśli chodzi Ci o praktyczne zastosowanie w czytaniu kart, to inne przypisania będą sensowne niż jeśli chcesz pracować czysto energetycznie z czakrami...


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Telepatka.ka Konkretny powód to był rozkład, który zrobiłam sobie kilka tygodni temu - wylosowałam kilka kart z Wielkich Arkanów i każda z nich "wylądowała" na zupełnie innym poziomie ciała podczas medytacji. Wieża czułam w głowie, Kapłankę w klatce piersiowej, a Głupca gdzieś nisko, prawie przy podstawie. i zaczęłam sie zastanawiać czy to przypadek czy jest w tym jakiś system...


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 484

Ja prowadzę notatki od jakichś dwóch lat i mogę powiedzieć, że moje pierwotne przypisania zmieniły się znacząco. Zaczęłam od Waite'owskiego schematu kolorów i elementów, próbowałam to nakładać na czakry przez żywioły - ogień to Manippura, woda to Swadhisthana itd. Ale potem zauważyłam, że Sąd Ostateczny mi zawsze wychodzi w czakrze gardłowej, niezależnie od systemu. Więc chyba Telepatka ma rację, że ciało samo podpowiada. @Jasnoslyszka.ka, a czy przy tym odczuciu Wieży w głowie coś się działo fizycznie? Ból, napięcie, ciepło?


Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Strzaska57 Tak, napięcie w skroniach i coś jak szum. Nie boli, ale jest wyraźnie :). Przy Kapłance natomiast zwolnił mi oddech i zrobiło się ciepło w środku klatki - bardzo dosłownie... Właśnie dlatego zaczynam traktować to serio, bo to nie były wymyślone odczucia, tylko coś spontanicznego. ciekawi mnie jak Twoje notatki wyglądają metodycznie - zapisujesz od razu po rozkładzie czy próbujesz to zdystansować i opisać po czasie?


Odpowiedz
(@moonchild_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Jasnoslyszka.ka Właśnie zaczynam z kartami i ta rozmowa jest dla mnie dosc zaawansowana ale mam jedno pytanie czy na początku trzeba umieć "czuć" czakry zeby w ogóle sensownie pracować z tarotem w tym kierunku? Bo jak czytam co tu piszecie to mam wrażenie, że to wymaga już jakiegoś przygotowania energetycznego.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Moonchild_W Nie. Tarot działa bez czakr i czakry działają bez tarota. To połączenie jest jedną z możliwych ścieżek, nie warunkiem wejścia. zacznij od samych kart, naucz się ich języka symbolicznego, a potem jeśli poczujesz że chcesz to pogłębić od strony ciała i energii, to tamta wiedza będzie czekać :). Naprawdę nie komplikuj sobie startu. Mam też wrażenie że pytanie o lęk przed nieznanym które pojawia się w tym wątku dotyczy też Ciebie trochę - dobrze zgaduję??


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisujesz z Wieżą w głowie ma dla mnie sens, bo ta karta u mnie też zawsze daje jakieś wrażenie presji albo "trzasku" na poziomie trzeciego oka. Ale z Głupcem przy podstawie - to ciekawe... Ja intuicyjnie kojarzyłabym go raczej z sakralną, z tym ruszaniem w nieznane. Przy czakrze korzenia czułabym coś bardziej jak Świat albo Cesarzową. Czy to było jednorazowe odczucie czy powtarza się?


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w ten temat bo właśnie siedzę od jakiegoś czasu na tym skrzyżowaniu tarot-czakry. Moim zdaniem Głupiec przy podstawie jest jak najbardziej logiczny - to karta, która stoi na krawędzi, symbolizuje moment przed krokiem, a czakra korzenia to właśnie ten kontakt z ziemią i gotowość do ruchu z miejsca. Nie lewituje, nie myśli - po prostu jest przy ziemi i zaraz skacze. Czy wy przypisujecie karty stałe czy raczej dacie każdej karcie swobodę żeby "trafiała" w różne miejsca zależnie od kontekstu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Kunzyt.ka To ważne rozróżnienie. ja pracuję dynamicznie - ta sama karta może mi wskazać inną czakrę w zależności od pytania i od tego co się dzieje z ciałem osoby, dla której czytam :). Stałe przypisania są dobre na początku jako rusztowanie, ale jeśli się przy nich za mocno upierasz to zaczynasz widzieć schemat zamiast rzeczywistości... Tylko mam pytanie - jak weryfikujesz, że "trafiasz" właściwie? Bo to brzmi bardzo subiektywnie i zastanawiam się jak odróżniasz intuicję od projekcji.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@bogusia76)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, bo jestem tutaj bardziej od astrologii, ale chciałam zapytać - czy to połączenie kart z czakrami działa też jeśli ktoś kompletnie nie czuje czakr? Ja kiedy próbuję medytować na czakry to nic nie czuję, żadnych ciepełek, żadnych wibracji... Czy to znaczy, że taka praca z tarotem jest dla mnie niedostępna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 193

@Bogusia76 Niezupełnie... Część ludzi czuje to somatycznie, inni widzą kolory albo mają skojarzenia symboliczne, a jeszcze inni po prostu wiedzą bez żadnego fizycznego sygnału. Brak ciepełek nie wyklucza Cię z pracy energetycznej, tylko znaczy że Twój kanał odbioru jest inny. Choć powiem szczerze - u mnie też zajęło dużo czasu zanim zaczęłam odczuwać cokolwiek fizycznie i teraz się zastanawiam czy nie za szybko mówię ze każdy może, skoro sama miałam ten próg.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@sigilnik)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę bo temat wygląda ciekawie choć przyznam że nie bardzo rozumiem jak czakry mają się do kart. To jest tak że każda karta ma "swój" punkt w ciele i jak ją ciągniesz to aktywujesz to miejsce? Czy to bardziej metafora :)? Pytam serio, bez złośliwości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Sigilnik Dobre pytanie i nikt tu nie gryzie. Nie chodzi o to że karta mechanicznie aktywuje punkt. Bardziej o to że symbol na karcie może wywoływać reakcję w konkretnym obszarze ciała bo jest powiązany energetycznie z jakością tej czakry. Np. czakra gardłowa to komunikacja, ekspresja, prawda - więc karta związana z wypowiedzeniem czegoś trudnego może "pasować" - przepraszam, mam na myśli że może budzić odczucia właśnie tam. To nie jest mechanizm, to bardziej współbrzmienie. Ale to moje rozumienie, nie dogmat...


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję i chcę zapytać o coś praktycznego. ej czy ktoś próbował robić rytuał konkretnie ukierunkowany na przepracowanie lęku przed tym co nieznane z użyciem kart i czakr razem? Bo wątek w opisie tematu mnie zahaczył - sama mam z tym problem i zastanawiam się czy takie połączenie ma sens nie tylko analitycznie ale też jako praktyka, która coś zmienia. Bo analiza to jedno, ale zmiana stosunku do lęku to drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Heliosa78 Próbowałam i mogę powiedzieć co u mnie zadziałało. kluczowe było to żeby nie próbować "wyleczyć" lęku przez kartę, tylko zaprosić go do rozmowy. Robiłam rozkład intencyjny z pytaniem "co ten lęk chce mi pokazać" i jednocześnie świadomie kierowałam uwagę na czakrę splotu słonecznego - bo tam zwykle siedzi ta konkretna blokada. Karta Pustelnika wyszła mi i przez tę pracę zobaczyłam, że mój lęk przed nieznanym to naprawdę lęk przed samotnością w tym nieznanym. Zupełnie inne pytanie nagle. no dobra ale powiedz mi - co rozumiesz przez "rytuał" w tym kontekście? Bo to słowo każdy rozumie inaczej.


Odpowiedz
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Telepatka.ka Właśnie tego nie jestem pewna i chyba o to mi chodziło. Nie wiem czy chodzi mi o rytuał z intencją, świecami, konkretnym krokiem po kroku czy może wystarczy medytacja z kartą. To co opisujesz z Pustelnikiem brzmi jak praca bardziej kontemplacyjna niż rytualna w ścisłym sensie... Czy to co zmieniło Twój stosunek do lęku to sam wgląd który przyszedł przez kartę czy było coś więcej - jakieś powtórzenie, zakotwiczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Słyszę w tej rozmowie coś ważnego. Wgląd to jedno, ale zmiana naprawdę zachodzi kiedy wgląd jest zakotwiczony w ciele ;). ja robię tak że po rozkładzie z silną kartą siadam z tą kartą przed sobą, oddycham do miejsca w ciele które "odpowiedziało" i robię krótką afirmację nie o tym co chcę osiągnąć, tylko o tym co jest. Np. "czuję lęk i jestem bezpieczna w tym momencie". oj to nie likwiduje lęku od razu, ale z czasem zmienia relację z nim. Nie wiem czy to jest rytuał czy praktyka ale dla mnie ta granica jest płynna.


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do meritum - bo trochę odpłynęliśmy. Telepatka wspomniała o splocie słonecznym jako miejscu lęku przed nieznanym i chcę to podważyć. U mnie ten rodzaj lęku zawsze siedzi w gardle albo nawet wyżej, przy oku :(. Strach przed nieznanym to u mnie blokada percepcji, nie woli. więc czy nie jest tak, ze lokalizacja lęku w ciele jest bardzo indywidualna i próba przypisania "lęk przed nieznanym = Manipura" może kogoś zwieść?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Strzaska57 Masz absolutną rację i źle się wyraziłam. Powiedziałam o splocie słonecznym bo TAM u mnie siedzi, nie dlatego że tak "powinno być". Właśnie o to mi chodziło wcześniej - stałe przypisania to pułapka :). Pytanie do Ciebie: jak pracujesz z kartą kiedy odczucie jest w gardle? Szukasz kart związanych z gardłem, czy idziesz za symbolem karty?


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 484

@Telepatka.ka U mnie to wygląda tak - jak karta "siada" w gardle, to biorę ją w ręce i zamiast medytować, zaczynam mówić na głos. cokolwiek. Nie interpretację, nie mądrości, tylko to co czuję tu i teraz. serio czasem wychodzi bełkot, czasem płacz, raz wyszła złość której w ogóle nie spodziewałam się w sobie. I dopiero po tym "wypuszczeniu" karta zaczyna mi coś pokazywać. Ale pytanie do Ciebie poważne - jak ty pracujesz z oporem? Bo rozumiem że kierujesz uwagę do czakry ale co robisz kiedy ta czakra po prostu... nie odpowiada?


Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Strzaska57 Mówienie na głos to bardzo ciekawe podejście, bo angażuje dokładnie ten poziom - krtań, gardło, fizyczność dźwięku. nie pomyślałam o tym w takich kategoriach. Co do oporu - to dla mnie znak żeby nie "pchać". Jeśli czakra milczy, to jej komunikat. Siadam z tym milczeniem i pytam kartę inaczej, np. "dlaczego tutaj cisza"... Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem co masz na myśli przez brak odpowiedzi - chodzi ci o brak sygnału fizycznego, czy raczej o poczucie ze coś blokuje dojście?


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę wymianę i mam konkretne pytanie bo to dotyczy tego o co mnie tutaj chodziło od początku. Kiedy mówicie o "nieodpowiadaniu" czakry albo o oporze - czy to może być właśnie mechanizm obronny przy lęku przed nieznanym? Bo zastanawiam się czy mój problem nie polega na tym że zanim w ogóle dotrę do jakiejś głębszej pracy, to już na wstępie coś zamyka. Jakby ciało mówiło "nie wchodź tutaj".


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 127

@Heliosa78 To co opisujesz brzmi bardzo znajomo. ja to nazywam "przedlękowym zamknięciem" - ciało reaguje na samą zapowiedź pracy, zanim jeszcze cokolwiek zobaczysz w karcie. I tak, myślę że to jest mechanizm ochronny. Pytanie ktore mi się tu nasuwa - czy ten lęk przed nieznanym pojawia sie też poza kontekstem pracy z kartami? Czy to jest coś co towarzyszy ci tez w życiu codziennym?!


Odpowiedz
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Agatka.x Tak, absolutnie :(. To nie jest tylko przy kartach. Boję się decyzji których skutków nie znam, boję się sytuacji bez scenariusza. Karty to może nawet jest próba oswojenia tego w bezpiecznych warunkach, ale sama praca z nimi też wywołuje ten sam odruch. Jakby koło się zamykało.


Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Heliosa78 Ja chcę wrócić do pytania o rytuał bo czuję że to ginie w tym rozbudowaniu teoretycznym ;). Heliosa, napisałaś że nie wiesz czy chodzi ci o rytuał ze świecami i krokami czy o kontemplację. Mam takie poczucie, że to rozróżnienie jest ważne właśnie przy pracy z lękiem. rytuał z zewnętrzną strukturą może dać ramy, ale przy lęku przed nieznanym te ramy mogą też stać się kolejnym sposobem unikania. Co ty na ten temat myślisz bo to twoje doświadczenie?


Odpowiedz
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Inkantka Trafne :). Sama to podejrzewałam ale nie umiałam nazwać. Rzeczywiście, jak myślę o rytuale "krok po kroku", to czuję ulgę - ale teraz jak to powiedziałaś, zastanawiam się czy ta ulga nie jest właśnie dlatego że mam plan i nie muszę konfrontować się z otwartością. Czyli paradoksalnie rytuał z listą kroków by mnie chronił przed tym czego szukam.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 484

@Agatka.x Tak, świadomie odwrotnie. Ustawianie intencji czakrowej przed rozkładem powoduje u mnie dokładnie ten problem o którym mówił wcześniej Protazy - zaczynam dopasowywać a nie odkrywać. Intencja może być ogólna, na przykład "chcę zobaczyć co blokuje mój spokój", ale bez etykietki czakry na wejściu.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Tu chcę się wtrącić bo myślę że ten wątek lęku przed nieznanym jest bezpośrednio związany z czakrą korzenia i trzecim oczem jednocześnie - i to jest ciekawe napięcie. Muladhara daje poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienia, Adźnia daje wgląd w to czego jeszcze nie wiemy :D. Kiedy te dwie są "rozjechane", czyli korzeń jest niestabilny a trzecie oko pracuje intensywnie, to właśnie może dawać taki lęk. Widzisz więcej niż jesteś w stanie bezpiecznie przyjąć. Czy to wam coś mówi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Kunzyt.ka Mówi mi ale chcę dopytać - skąd wniosek że trzecie oko pracuje intensywnie przy lęku przed nieznanym? Dla mnie lęk przed nieznanym to raczej znak że trzecie oko jest ZAMKNIĘTE, że właśnie NIE widzi i dlatego to nieznane jest przerażające :). Jak je otworzysz to nieznane przestaje być nieznane. To chyba odwrotna diagnoza niż twoja.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Hmm. to jest dobry zarzut. Może miałam na myśli coś innego - że u niektórych osób trzecie oko odbiera sygnały których nie potrafi przetworzyć bo korzeń nie daje stabilności do ich przyjęcia. oj to nie jest klasyczne "zamknięcie", raczej chaos odbiorczy. Ale przyznam że twoje ujęcie też jest spójne :(. Może to zależy od osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w tę konkretną rozmowę bo widzę że obie perspektywy są możliwe i może warto je rozróżnić. Lęk przed nieznanym może mieć różne "adresy" energetyczne... Jeden typ to lęk z niedoboru - nie wiem więc nie bezpiecznie, to muladhara. Drugi to lęk z nadmiaru - czuję za duzo i nie wiem co z tym zrobić, to może być właśnie to o czym mówiła Kunzyt. Czy próbowałyście sprawdzać w trakcie rozkładu która z tych jakości jest aktywna? To by mogło dać podpowiedź którą kartę wybrać do pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 484

@Protazy A jak to sprawdzić podczas rozkładu żeby nie wpaść w nadinterpretację? Bo znam siebie i jeśli zacznę "wybierać" czy to niedobór czy nadmiar, to zacznę dopasowywać odpowiedź do tego co mi wygodniej. Masz jakiś sposób na obiektywizację tego?


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Strzaska57 Właśnie o to chciałem zapytać ciebie, bo widzę że prowadzisz szczegółowe notatki. Ja osobiście stosuję metodę "pierwszej odpowiedzi ciała" - zanim zacznę myśleć, gdzie fizycznie czuję napięcie kiedy patrzę na kartę. To jest dosłownie kilka sekund, zanim wejdzie analiza. ale nie wiem czy to wystarczająco obiektywne :(. Czy twoje notatki pokazały jakiś wzorzec który by to weryfikował?


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tu chcę się odezwać bo pracuję z rytuałami od dawna i to co pisze Heliosa jest bardzo celne. Struktura rytuału może działać dwojako - albo jako kontener który pozwala bezpiecznie wejść w trudne miejsce, albo jako pancerz który chroni przed tym wejściem. Różnica jest często subtelna i poznaje się ją po tym co czujesz NA KOŃCU. Czy jest lżej i inaczej, czy po prostu bezpiecznie i tak samo. serio heliosa - co czułaś po ostatnich próbach pracy z tym tematem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Gienia Bezpiecznie i tak samo. To chyba moja odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@moonchild_w)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z trochę innym pytaniem ale czytam i nie mogę się powstrzymać. Czy jeśli ktos ma ten lęk przed nieznanym i zaczyna z tarotem, to jest jakaś karta z którą lepiej zacząć żeby się nie "przestraszyć" już na początku? Pytam bo sama mam takie opory i nie chcę żeby pierwsza karta którą wylosuje to była Wieża albo coś co mnie od razu zablokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie które rozumiem, ale chcę powiedzieć coś co może być nieoczekiwane - nie ma bezpiecznych kart. Są karty które wyglądają groźnie i są łagodne w odczuciu, i są takie które wyglądają pięknie a trafiają w coś bardzo bolesnego. Wieża mnie osobiście wiele razy uwolniła, a Kochankowie potrafili wyciągnąć więcej niepokoju niż cokolwiek innego. Więc nie szłabym w kierunku "dobierania bezpiecznej karty". lepiej zacząć od pytania które jest naprawde małe i niegroźne.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@sigilnik)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do wszystkich bo jestem tu po raz pierwszy i jeszcze nie ogarniam tematu do końca. Mówicie o tym że karta trafia w jakieś miejsce w ciele że czakra odpowiada lub nie odpowiada. Ale czy to nie jest tak że to sami siebie przekonujecie? Bo jak patrzę na obrazek to naturalne że coś poczuję bo ludzki mózg tak działa, szuka wzorców. Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Sigilnik Dobre pytanie i słuszny odruch sceptyczny. Nie zburzę ci go, bo on jest zdrowy. Tak, możliwe że to mechanizm psychologiczny a nie energetyczny. Część z nas to przyjmuje i mówi - to i tak działa, bo psychika jest realna. Inni pracują z tym jako z czymś więcej. Pytanie do ciebie - czy dla ciebie ta różnica jest kluczowa :)?? Czy jeśli to "tylko psychologia" to wynik jest mniej wartościowy?


Odpowiedz
(@sigilnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Telepatka.ka No właśnie nie wiem. Chyba gdyby efekt był realny to by mi wystarczyło. Ale zastanawiam się czy nie można tego samego osiągnąć zwykłą terapią albo medytacją bez kart. skąd wiadomo że karty coś dodają :)?


Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Sigilnik Skąd wiadomo ze karty coś dodają? Szczere pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Mogę powiedzieć co u mnie - medytacja daje mi spokój ale karty dają mi konkretny obraz do pracy. Coś co mogę "złapać" i przypiąć do czakry którą czuję. Bez tego obrazu moja praca z czakrami była bardziej rozmyta. Ale to moje doświadczenie, nie dowód.


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Sigilnik A co rozumiesz przez "realny efekt"? Bo to jest pytanie które zmienia odpowiedź. Jeśli chodzi ci o mierzalną zmianę w ciele - to karty pewnie nie mają przewagi nad medytacją. jeśli chodzi o to ze coś w tobie się przesunie że zaczniesz inaczej myśleć o jakimś problemie - to może to nie jest kwestia czy karty "dodają", tylko czy ten konkretny język symboli do ciebie przemawia


Odpowiedz
(@sigilnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Protazy No dobra, to przyjmijmy że chodzi o zmianę w myśleniu. no ale to brzmi jakby karty były tylko pretekstem - równie dobrze mógłby to być losowy obraz z internetu albo sen. Co sprawia że akurat karty tarota a nie cokolwiek innego :D?


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Odpowiem na to, bo myślę że trafiasz w coś ważnego i jednocześnie omijasz coś ważnego. Tak, mogłoby to być cokolwiek innego. Ale talia tarota to system - symbole nie są przypadkowe, mają ze sobą relacje, wzajemne napięcia. kiedy wyciągasz dwie karty, między nimi jest już jakaś rozmowa zanim zaczniesz interpretować. Losowy obraz z internetu tej struktury nie ma. Czy ta struktura jest "magiczna" czy po prostu dobrze zaprojektowana psychologicznie - to już osobna dyskusja.


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dokładnie to samo chciałam napisać. I dorzucę jedno - w kontekście tego wątku, czyli czakr i energii, system tarota ma swoje własne odpowiedniości. Wielkie Arkana to nie jest zbiór dowolnych obrazków, tylko kolejność która ma sens energetyczny. Głupiec zaczyna bez uziemienia, Świat kończy z pełną integracją. Jeśli to zestawisz z systemem czakr, masz mapę. Losowy obrazek z internetu nie da ci mapy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Strzaska57 A jak ty konkretnie układasz tę mapę przy pracy z lękiem? Bo mój problem - lęk przed nieznanym - to rozumiem już że może siedzieć w korzeniu albo w trzecim oku. Ale jak to wygląda w praktyce przy rozkładzie?? Patrzysz najpierw na kartę i pytasz "gdzie to czuję", czy masz jakiś gotowy schemat pozycji?


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 484

@Heliosa78 Mam kilka schematów, ale przy lęku przed nieznanym zaczęłam od czegoś prostszego niż myślisz. Trzy pozycje: co wiem, co czuję ale nie rozumiem, co przede mną. Środkowa pozycja to jest właśnie to miejsce gdzie lęk przed nieznanym mieszka. I tam zwracam uwagę na kartę pod kątem czakry - ale nie myślę o tym z góry, tylko po wyłożeniu. Najpierw karta, potem ciało, potem ewentualnie czakra.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie traci wtedy czegoś ważnego? Jeśli pracujesz z systemem czakrowym, to założenie energetyczne przed rozkładem jest częścią rytuału. Bez tego to jest dla mnie bardziej psychologiczna praca z symbolem niż praca energetyczna. Nie mówię że jedno lepsze od drugiego ale to są chyba dwie różne praktyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Kunzyt.ka Nie zgodzę się że to dwie różne praktyki jeśli efekt jest ten sam. I wracam do pytania Heliosa - ona ma lęk przed nieznanym który blokuje już samo wejście w rozkład. Czy w tym przypadku ustawienie intencji czakrowej na wejściu nie jest właśnie tym pancerzem o którym pisała Gienia? Że masz plan, więc czujesz się bezpieczna ale wlasnie dlatego nie wchodzisz głębiej??


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Telepatka trafnie to podchwyciła. Chcę dorzucić jedno spostrzeżenie z własnej praktyki - kiedy pracuję z osobami które mają właśnie ten rodzaj lęku, często widzę że rytuał ze strukturą czakrową daje im za dużo miejsc gdzie można "zamieszkać" zamiast iść dalej. haha koncentrujesz się na tym czy czujesz ciepło w korzeniu, czy nie, i nagle nie musisz już patrzeć na kartę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Gienia To jest dokładnie to co mi się przydarza :). no naprawdę... Zaczynam od oddechu, potem myślę o uziemieniu, potem sprawdzam czy siedzę wygodnie, potem... i nagle minęło dwadzieścia minut a ja jeszcze nie wzięłam talii do ręki. Czy to jest do przepracowania czy raczej sygnał że nie jestem gotowa na ten rodzaj pracy??


Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Heliosa78 To nie jest pytanie o gotowość, to jest pytanie o metodę. Skoro twoje ciało i umysł budują tę strukturę ochronną, może zamiast ją rozmontowywać, warto ją świadomie skrócić? Jeden oddech zamiast dwudziestu minut przygotowania. Karta zanim pomyślisz


Odpowiedz
(@moonchild_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Inkantka Przepraszam że wchodzę ale to co mówi brzmi jakby karty mogły byc odpowiedzią na ten lęk właśnie dlatego że są szybkie. Nie budujesz długiego rytuału, po prostu coś widzisz. Czy to może byc dobry punkt startowy dla kogoś kto się boi że za dużo przemyśli?


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Moonchild, tu jest coś ważnego ale i coś ryzykownego jednocześnie. Szybkość może pomóc ominąć blokadę wejścia. Ale jeśli karta trafi w coś trudnego, a nie masz żadnego przygotowania, to możesz zostać z tym sama bez żadnego kontekstu. to jest argument za tym żeby jednak mieć jakieś minimum struktury - nie długie, ale obecne.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@larimar08)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że cały czas kręcimy się wokół pytania ile struktury jest potrzebne. Ale nikt nie powiedział jasno - czy jest jakaś karta albo układ który jest szczególnie dobry do pracy z czakrami właśnie przy tym lęku przed nieznanym? Bo nie chodzi mi o listę korespondencji, tylko o praktyczne wejście.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Larimar08 Jeśli mam odpowiedzieć konkretnie - z własnej pracy polecam zacząć od Kapłanki jako pytania do siebie. nie dlatego że jest "łatwa", ale dlatego że ona pyta o to co już w sobie wiesz, a nie projektuje niczego zewnętrznego. Dla kogoś z lękiem przed nieznanym to jest karta która mówi - sprawdź co jest w środku zanim zaczniesz patrzeć na zewnątrz. no dobra to współgra z pracą nad trzecim okiem bez destabilizowania korzenia...


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 484

@Protazy Interesujące że wybrałeś Kapłankę. Ja bym powiedziała Pustelnik - też ta energia zwrócenia do siebie ale z elementem cierpliwości wobec ciemności. Kapłanka ma dla mnie więcej powietrza, Pustelnik bardziej dotyka tego co trudne do zobaczenia. serio a przy lęku przed nieznanym to chyba dokładnie to jest potrzebne - konfrontacja z ciemnością w małej dawce.


Odpowiedz
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Strzaska57 Kiedy mówisz "w małej dawce" - to jak to wygląda praktycznie? Jedna karta zamiast całego rozkładu? I wracam do pytania z którego zaczęłam ten wątek - czy taka praca z jedną kartą może być rytuałem który naprawdę coś zmienia w stosunku do lęku czy to za mało żeby to miało efekt?


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Na to pytanie chcę odpowiedzieć, bo pracowałam właśnie tak przez dłuższy czas. Jedna karta dziennie, bez rozkładu, bez pytania o przyszłość. Tylko patrzeć na nią przez kilka minut i sprawdzać co się dzieje w ciele. To jest rytuał - nie przez swoją złożoność, tylko przez powtarzalność. I tak, to zmienia stosunek do lęku. Nie od razu i nie spektakularnie, ale zmienia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Gienia To co napisała naprawdę do mnie trafia. Jedna karta, kilka minut, sprawdzam co się dzieje w ciele. Bez pytania o przyszłość. Ale mam jedno pytanie do niej i do innych - jak długo trzeba to robić zanim poczujesz że coś się naprawdę zmienia? Bo boję się że zaczną, zrobię to trzy razy i rzucę bo nie zobaczę efektu


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Heliosa78 To nie jest pytanie o czas, to pytanie o to co uznajesz za zmianę. Ja przez pierwsze dwa tygodnie nie czułam żadnej wielkiej przemiany :D. Ale po kilku sesjach zauważyłam że siadam do karty bez tego wewnętrznego oporu który miałam wcześniej. To był sygnał. Mały, ale prawdziwy


Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Gienia A czy ten opór przed siadaniem to nie był właśnie objaw lęku przed nieznanym który opisuje Heliosa? Bo jeśli tak, to mówisz że karta sama w sobie, przez samą regularność, zaczęła ten lęk oswajać. oj bez żadnej dodatkowej pracy z czakrami, bez rytuału.


Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Inkantka Zatrzymuję się na tym co mówi bo to jest dla mnie kluczowe napięcie w tym całym wątku. Mamy z jednej strony argument że regularność i prostota wystarczą, a z drugiej że praca energetyczna z czakrami daje coś głębszego. ojej czy ktoś próbował obu metod i może powiedzieć co naprawde robi różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Próbowałam obu i powiem szczerze - nie wiem czy mogę to porównać uczciwie, bo robiłam je w różnym czasie i kontekście. Ale jest jeden moment który pamiętam. Kiedy zaczęłam dodawać do tej jednej karty pytanie "gdzie to czuję w ciele" i potem sprawdzać z mapą czakrową, coś się przesunęło. Nie dramatycznie. Ale dostałam język do nazywania tego co się dzieje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larimar08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Strzaska57 Ten "język do nazywania" - czy to nie jest jednak bardziej psychologiczne niż energetyczne? pytam serio bo sama zaczęłam pracę z kartami wlasnie z tej potrzeby, żeby coś nazwać... I zastanawiam się czy system czakrowy jest mi potrzebny do tego żeby karty działały, czy to dwie osobne rzeczy które można łączyć ale nie trzeba.


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Larimar08 To dobre pytanie i myślę że odpowiedź zależy od tego jak rozumiesz słowo "działają". Jeśli kartom chodzi o wgląd - to psychologiczne i energetyczne mogą być tym samym. ojej system czakrowy to mapa, nie warunek. Ale mapa pomaga gdy nie wiesz gdzie szukać. Dla kogoś z lękiem przed nieznanym, taka mapa może być właśnie tym czego brakuje.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

chcę tu coś sprostować bo kilka razy pojawiło się uproszczenie. System czakrowy to nie jest prosta mapa którą przykładasz jak szablon. Czakry mają swoje relacje, wzajemne blokady, energie które przechodzą między nimi. Jeśli pracujesz tylko z jedną czakrą bo "tam siedzi lęk", możesz pominąć że ta blokada wynika z czegoś zupełnie innego :).


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Kunzyt.ka Zgadzam się z tym co do złożoności, ale co masz na myśli konkretnie w kontekście lęku przed nieznanym? Które relacje między czakrami byłyby tu ważne? Bo mówisz że można pominąć coś ważnego, ale nie mówisz co


Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 193

@Telepatka.ka No właśnie - lęk przed nieznanym to klasycznie trzecie oko, bo dotyczy percepcji i tego co widzimy. Ale jeśli nie ma zakorzenionego fundamentu, to znaczy słabe pierwsze centrum, to praca z trzecim okiem może wzmocnić lęk zamiast go łagodzić. I to jest właśnie ten mechanizm który trzeba zobaczyć zanim w ogóle wejdziesz w rozkład :P.


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Kunzyt mówi coś ważnego i ja to potwierdzam z własnej praktyki. Miałam klientkę z bardzo podobnym schematem - chciała pracować z wizją i przyszłością, a cały czas wracały karty ziemi. Dopiero kiedy przestała forsować pracę z tym co nieznane i zaczęła od tego co ma pod nogami, coś drgnęło. ojej ale tu pojawia się pytanie do Heliosa - ty sam rozpoznajesz czy twój lęk to bardziej brak uziemienia czy brak zgody na niewiedzę?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: