Zaczepiłam się o ten wątek z numerologią i datą urodzenia, bo to jest akurat coś, co znam z innej strony. Emilian pisał, że jeśli wychodzi 0 albo 22, to systemy traktują to różnie. Ale czy jest jakaś ustalona reguła, jak się wtedy postępuje? Bo widziałam różne podejścia i nigdy nie wiedziałam, które jest właściwe.
Mam wrażenie, że ta rozmowa krąży wokół jednej rzeczy, której nie powiedzieliśmy wprost. Numeracja Szaleńca, czy to 0 czy 22, jest decyzją systemową, a nie opisem karty. Karta istnieje niezależnie od numeru. Numer tylko mówi nam, jak autor systemu rozumiał relację Szaleńca do reszty. I właśnie dlatego to pytanie z tytułu wątku jest ważne, ale nie ma jednej odpowiedzi, ma tyle odpowiedzi ile systemów.
To, co Kabalistka napisała na końcu, wydaje mi się kluczowe dla całego wątku. Że numer opisuje relację, a nie kartę samą w sobie. Bo właśnie o to się spieramy od początku, prawda? Czy przesunięcie Szaleńca zmienia coś w tym, jak go czytamy, czy tylko w tym, jak go rozumiemy systemowo. I chyba jest między tym różnica.
Ale czy ta 'nakładka' może być tak mocna, że zmienia odczytanie obrazu? Bo jak uczysz się tarota z systemem, w którym Szaleniec jest zero, to może zaczniesz widzieć w obrazie inne rzeczy niż ktoś, kto uczył się z systemem, gdzie jest dwudziestka dwa?
A może to nie jest zły znak, że przychodzi nam naturalnie? Może to znaczy, że ten system, którego się nauczyliśmy, po prostu działa dla nas, nawet jeśli talia jest inna? Nie wiem, pytam naprawdę.
To jest jeden z tych momentów, gdzie warto zapytać: dla kogo jest ta talia? Dla użytkownika czy dla autora? Jeśli dla użytkownika, to jego system jest ważniejszy. Jeśli to sposób komunikacji między autorem a czytelnikiem, to ignorowanie intencji autora coś traci.
Wracając do symboli wodnych, bo Ninka zadała to pytanie kilka postów wcześniej i zostało trochę zawieszone. Szukała karty z przypisaniem wodnym, ale suchym obrazem. Mnie przychodzi do głowy Hanged Man, Powieszon. Woda, Neptun w niektórych systemach, a obraz to suche drzewo, nieruchomość, zawieszenie. Czy to pasuje do tego, czego szukałaś?
Przepraszam, że wejdę z podstawowym pytaniem, bo czytam ten wątek od jakiegoś czasu i trochę mi się kręci w głowie. Czy to przypisanie do liter hebrajskich jest w każdej talii, czy tylko w niektórych? Bo moja talia nie ma o tym ani słowa w książeczce.
Dobra, ale wróćmy do Szaleńca i numeracji, bo chciałabym to zrozumieć konkretnie. Jeśli mam talię Rider-Waite, gdzie Szaleniec jest zerem, i robię rozkład w podkowę, to czy w ogóle ta numeracja ma znaczenie w samym rozkładzie? Czy to tylko sprawa kolejności w talii?
To jest właśnie to, o czym myślałam przy tej karcie roku. Jak obliczasz kartę roku i wychodzi ci Szaleniec, to w systemie z zerem masz zero, a w systemie z dwudziestką dwójką masz dwudziestą drugą. I to są dwie różne odpowiedzi na pytanie, gdzie jesteś w cyklu. Czy ktoś miał taką sytuację i zauważył różnicę?
To jest chyba najlepsza ilustracja całego tematu, którą mieliśmy w tym wątku. Że oba opisy pasują, bo Szaleniec ma naturę, która obejmuje oba końce. On jest jednocześnie początkiem i końcem, zerem i dwudziestką dwójką, i może dlatego ta debata o numeracji nigdy się nie kończy.
To nie jest głupie pytanie, Stasiek, ale myślę, że odpowiedź zależy od tego, do czego używasz tarota. Jeśli chcesz luźnej refleksji, to może faktycznie nie ma znaczenia. Ale jeśli budujesz jakiś spójny system pracy z kartami na co dzień, to niespójność numeracji zaczyna ci się mścić w miejscach, których się nie spodziewasz.
czyli mówisz, że problem nie jest abstrakcyjny, tylko praktyczny? Możesz podać przykład, gdzie ta niespójność konkretnie ci przeszkadza? Bo ja na razie odczuwam to głównie przy tej karcie roku i trochę przy sekwencjach, ale nie wiem, czy to dużo.
Mnie interesuje jeszcze jeden kąt tej sprawy. Wajdelota pisał o Mem i wodzie przy Powieszonym, i to mi siedzi w głowie. Jeśli Szaleniec jest zerem i jest przypisany do Alef, a Alef to powietrze, to mamy powietrze na początku sekwencji. Ale jeśli jest dwudziestą drugą i domyka cykl, to co wtedy? Alef ląduje gdzie indziej w układzie, czy w ogóle ta logika odpada?
Przepraszam, że przerywam, ale trochę gubiłam się w tych kabalistycznych wątkach. Chcę zapytać o coś prostszego. Czy jest jakaś talia, która próbuje rozwiązać ten problem i po prostu robi coś zupełnie innego z Szaleńcem? Nie zero, nie dwadzieścia dwa, tylko jakieś inne podejście?
Są talie, które w ogóle nie numerują Wielkich Arkanów, albo numerują je inaczej niż standardowe sekwencje. Thoth Crowleya zmodyfikował kolejność kilku kart, nie tylko Szaleńca, więc zamieszanie numeryczne nie jest tylko kwestią jednej karty. Ale nie znam talii, która dałaby Szaleńcowi jakiś inny numer poza zerem lub dwudziestką dwójką. Wajdelota, czy ty znasz takie przykłady?
To ciekawe, co Wajdelota napisał, że nikt nie próbował go wepchnąć w środek. Ale dlaczego właściwie nie? Znaczy, czy jest jakiś logiczny powód, dla którego Szaleniec musi być na krawędzi, czy to tylko tradycja, która się utrwaliła?
Właśnie chciałam zapytać o ten obraz, bo wróciłyśmy do sedna. W RWS Szaleniec idzie przed siebie, patrzy w górę, a nie przed siebie, i jest ten pies, co go gryzie albo ostrzega. Czy ten pies jest w ogóle interpretowany inaczej zależnie od systemu? Jakby w systemie z zerem pies symbolizuje coś innego niż w systemie z dwudziestką dwójką?
Chcę wrzucić jedno spostrzeżenie. Ta rozmowa od początku zakłada, że numeracja coś znaczy i że zmiana numeru zmienia znaczenie. Ale może warto też postawić pytanie odwrotne: co by się musiało stać, żeby numeracja NIE zmieniała znaczenia? Czy jest jakiś warunek, przy którym zero i dwadzieścia dwa byłyby naprawdę wymienne, nie tylko filozoficznie, ale praktycznie?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam wrażenie, że wszyscy tutaj zakładają dużą wiedzę o systemach. Mam podstawowe pytanie. Kiedy kupuję talię i chcę zacząć naukę, to skąd mam wiedzieć, który system wybrać? Czy jest jakaś zasada, od czego zacząć, żeby nie wpaść w tę pułapkę z numeracją?
Mniej więcej tak, Stasiek. Chodziło mi o to, że spójność systemu jest ważniejsza niż który system. Ale dla kogoś zaczynającego powiedziałabym tak: RWS z zerem to najszerzej udokumentowana tradycja, masz do niej dostęp do ogromnej ilości materiałów, komentarzy, kursów. Marseille z dwudziestką dwójką to starsza linia, więcej historii, mniej gotowych kluczy. Zacznij od tego, do czego masz dostęp do materiałów w języku, którym myślisz.
A wracając do wątku z symbolami wodnymi, który Wajdelota podniósł przy Powieszonym. Czy Szaleniec w ogóle ma jakiś związek z wodą? Bo patrzę na RWS i widzę góry w tle, przepaść, psa, torbę. Wody nie ma. Ale może jest gdzieś w przypisaniach, jak przy Powieszonym?
To co Wajdelota napisał o powietrzu mnie trochę zatrzymało. Czyli Szaleniec jest powietrzem przez Alef, ale woda pojawia się przy Powieszonym przez Mem. Czy to znaczy, że jeśli ktoś kładzie Szaleńca jako dwudziestą dwójkę, to w pewnym sensie zaburza ten układ żywiołów w sekwencji? Bo wtedy powietrze jest na końcu, a nie na początku.
Dokładnie to jest jeden z argumentów przeciwko pozycji dwudziestej drugiej. W sekwencji GD masz powietrze na początku, ogień, wodę, ziemię w różnych miejscach środka, i jeśli przesuniesz Alef na koniec, to ta sekwencja żywiołów przestaje mieć wewnętrzną logikę. Chociaż są oczywiście tradycje, które twierdzą, że właśnie o to chodzi, że koniec i początek to to samo. Koło zamiast linii.
Mam wrażenie, że ta metafora koła rozwiązuje problem numeryczny, ale nie rozwiązuje problemu praktycznego. Jak robisz rozkład i wyciągasz Szaleńca, to czy naprawdę interpretujesz go jako koło? Czy nie masz w głowie jakiegoś domyślnego systemu, z którego korzystasz, i to ten system decyduje o znaczeniu?
To jest właśnie ten praktyczny problem, o który Emilian pytał wcześniej. Metafora koła jest piękna, ale przy rozkładzie na przykład Celtyckiego Krzyża musisz zdecydować, czy Szaleniec to pozycja przed albo po cyklu. I ta decyzja ma konsekwencje, nawet jeśli teoretycznie mówisz sobie, że to koło.
czyli wracamy do tego, że teoria i praktyka to dwa różne problemy? Bo teoretycznie oba systemy są spójne, ale gdy siadasz do rozkładu, to masz jedną talię i jeden konkretny numer na karcie?
