Haha paulinka, ale jak ktoś ma praktycznie wykonać to "ofiarowanie"? Bo to brzmi pięknie w teorii a potem człowiek wstaje rano i idzie do pracy. Gdzie jest ta granica miedzy szóstką a dwunastką w codzienności?
Wracając do Chirona w trzecim przy tej osi - bo to jest wątek który mi nie daje spokoju. Westalka pytała o karty, a ja bym zapytała o coś innego: jak Chiron w trzecim radzi sobie z tym że lekcja dwunastki jest w gruncie rzeczy nie-słowna? Bo dwunastka to milczenie, a trzeci dom to słowo. Gdzie one się spotykają?
Przepraszam że wchodzę, ale próbuję to wszystko połączyć. Mam Chirona w piątym, nie w trzecim, ale to co Filomena napisała o tej pauzie przed prawdziwym słowem - ja tez tak mam. Tylko u mnie to nie przed mówieniem, tylko przed rysowaniem. Musze usiąść i nie robić nic zanim cokolwiek mi wyjdzie. Może to ma cos wspolnego z moim Chironem?
