Mam w natalu Węzeł Północny w dwunastym domu, Południowy w szóstym - i przez lata nie rozumialam, czemu praca na usługach innych mnie totalnie wykańczała, choc niby byłam w tym dobra. dopiero jak zaczęłam głębiej analizować tę oś, coś zaskoczyło. Szosty dom to karma bardzo konkretna - służba przez ciało, przez rutynę, przez porządek. Dwunasty to juz inna bajka - służba przez zanik ego, przez ciszę, przez to czego nie widać. Kto ma Południe w szóstym, ten przez całe wcielenia pomagał, leczył, naprawiał - i teraz dusza jest po prostu tym zmęczona. Pytanie do was: czy ktoś z tą osią czuje, że pomoc innym jest dla niego czymś kompulsywnym, a nie wolnym wyborem?
Bardzo celne pytanie! Mam bliską osobę z dokładnie takim układem i ona właśnie tak to opisuje - że tej pomocy nie potrafi odmówić, nawet jak jest na granicy wyczerpania. Jakby ciało samo szło do przodu a głowa mówiła stop. Ale mnie bardziej zastanawia kwestia Chirona - bo słyszałam, że Chiron w trzecim domu przy tej osi robi coś specyficznego z komunikacją. Że te osoby uczą innych mówić o bólu, ale same mają problem z nazywaniem własnego. Czy ktoś to badał?
Chiron w trzecim to wogóle bardzo nieoczywista pozycja. Takie osoby mają jakąś ranę związaną z tym, jak były słyszane w dzieciństwie - albo w ogóle nie słyszane, albo słowa były przeciw nim obrócone. i potem całe życie uczą innych wyrażać siebie, bo same przez to przeszły. Tylko nie wiem czy to napewno łączy sie z osią 6-12, czy to już osobna historia.
Szczerze, nie do końca rozumiem jak to działa z tym Południowym Węzłem. Czyli jeśli mam Południe w szostym, to znaczy ze byłam w poprzednich wcieleniach jakąś służącą? to brzmi bardzo dosłownie i trochę... upraszczająco. Czy chodzi o coś bardziej symbolicznego?
Przy całym szacunku - mam wrażenie, że oś 6-12 jest często romantyzowana. zwłaszcza ta dwunastka. Ludzie lubią myśleć ze mają Północny w dwunastym, więc są duchowymi istotami powołanymi do kontemplacji. A w praktyce dwunastka to też dom izolacji, uzależnień, tego co ukryte i co nas niszczy od środka. Ktoś z Północnym w dwunastym równie dobrze może być powołany do skonfrontowania własnych demonów, a nie do jakiejś "służby przez zanik ego". Jak wy w ogóle to weryfikujecie we własnych chartach?
Ciekawa jestem jak to wychodzi w tarocie. Bo jak robię rozkład dla kogoś z taką osią, często pojawia się Pustelnik albo Księżyc w miejscach związanych z kierunkiem. Pustelnik to taka karta bardzo dwunastkowa - odosobnienie, wewnętrzne światło. Czy ktoś z was miał taki zbieg?
Przy osi 6-12 bardzo wazna jest tez czakra korony i splotu słonecznego. Szostka rządzi splotem slonecznym - naszą wolą i służbą przez ciało - a dwunastka koroną, połączeniem z wyższym. Jeśli ktoś ma blokadę w splocie, to nawet przy Połnocnym w dwunastym nie bedzie potrafił przestawić sie na wyższy wymiar sluzby. Praca z czakrami może tu naprawde odblokować całą oś.
Wracając do Chirona w trzecim - mam go tam i serio, ta sprawa z uczeniem innych mówienia jest u mnie bardzo widoczna. Pracuję z dziecmi które mają trudności z komunikacją i sama w dzieciństwie miałam dużo problemów z powiedzeniem co czuję, bo w domu nikt nie słuchał. Ale nigdy nie zestawiałam tego z Węzłami. Mój Północny jest w dwunastym. Czy to znaczy że ta praca z dziećmi to właśnie realizacja tej osi?
Och, to trafione. Tak, bardzo. Nawet jak jestem zmęczona, to sama myśl o tym że mogłabym komuś nie pomóc wywołuje coś w rodzaju lęku. Jakbym miała poczucie winy zanim cokolwiek się stanie.
To co opisuje Trzmielina brzmi jak klasyczne wypalenie zawodowe, nie karma. Nie mówię że astrologia nie ma w tym nic do rzeczy, ale czy nie nakładamy zbyt wielkiej siatki na coś co moze byc zwykłym problemem z granicami?
Śledzę ten wątek od początku i chcę dodać coś być może kontrowersyjnego. Oś 6-12 to jedna z najtrudniejszych osi karmicznych, bo oba te domy mają charakter ukryty - szóstka to co robimy w cieniu wielkiej sceny, dwunastka to co dzieje się za zasłoną świadomości. Chiron w trzecim przy tej osi to w moim doświadczeniu wskaźnik kogoś, kto niesie ranę słowa - często z wielu wcieleń, nie tylko jednego dzieciństwa. I te osoby uczą innych mówić nie dlatego, że to wybrały, ale dlatego że dusza szuka uzdrowienia przez powtarzanie tej lekcji w odwróconej roli. Pytanie nie brzmi: czy to karma czy psychologia - one są tym samym.
Mam pytanko bo troche się zgubiłam - jak rozpoznac w swoim horoskopie czy mam Chirona w trzecim? Wiem ze mam gdzies Chirona ale nigdy nie patrzyłam na dom. Czy to jest zaznaczone w zwyklym horoskopie z astro.com?
Na astro.com jest Chiron zaznaczony tak, tylko trzeba wiedziec ktory symbol to on - wygląda jak literka K z pionową kreseczką. Ale mam inne pytanie do tej dyskusji: czy Węzły Księżycowe to naprawdę karma z poprzednich wcielen, czy to tylko metafora psychologiczna? bo jak czytam tę rozmowę to nie wiem czy macie na mysli dosłowne reinkarnacje.
Bo właśnie to mnie najbardziej intryguje - czy Węzły to naprawdę sprawa duchowa czy tylko psychologiczna metafora? paulinka, jak ty do tego podchodzisz? wierzysz dosłownie w poprzednie wcielenia, czy raczej traktujesz to jako obraz wzorców ktore dziedziczymy w tej jednej jedynej inkarnacji?
To jest fundamentalne pytanie i nie mam jednej odpowiedzi. Osobiście traktuję Węzły jako oba poziomy jednocześnie - czy to karma z poprzednich wcieleń, czy głęboki wzorzec psychiczny ukształtowany we wczesnym dzieciństwie, efekt pracy jest ten sam. Południe wskazuje co jest nam łatwe do bólu, Północ - co wymaga wysiłku i gdzie jest wzrost. Mechanizm działa niezależnie od tego, w co wierzymy.
Ale to jest trochę zbyt wygodna pozycja, nie?? "Działa niezależnie od tego w co wierzymy" - to brzmi jak próba zadowolenia wszystkich. Bo jeśli karma z poprzednich wcieleń i wzorzec psychiczny to jedno i to samo, to po co w ogóle pojęcie karmy? Czy nie wystarczyłaby zwykła analiza psychologiczna?
Wracając do Chirona w trzecim, bo ta część rozmowy mnie bardzo wciągnęła - mam znajomą z taką pozycją i ona dosłownie nie potrafi powiedzieć czegoś wprost, zawsze okrąża temat. Ale jednocześnie jest świetną tłumaczką, przekłada trudne teksty naukowe na język zrozumiały dla wszystkich. Czy to nie jest właśnie ta alchemia Chirona - że rana staje się kompasem?
A co jeśli ten "kontekst" jest po prostu bardzo wygodnym wytłumaczeniem? pytam poważnie, nie złośliwie. Bo z jednej strony rozumiem ze moze byc uwalniające ale z drugiej - czy nie zwalnia to z odpowiedzialności? "Mam Chirona w trzecim wiec nie mówię wprost" to brzmi jak wymówka.
Celestynka, ale czy każda mapa jest wymówką? Jak ktoś idzie z mapą przez las to mapa nie jest wymówką na to że las jest trudny. Chiron pokazuje teren, nie usprawiedliwia tego że stoisz w miejscu. Przynajmniej tak to widzę po latach pracy z ludzkimi historiami. 😛
Myślę że ta dyskusja trochę odpływa od osi 6-12 i wchodzi w ogólną filozofię astrologii. Co nie jest złe, ale szkoda by było gdybyśmy nie wróciły do sedna. Ta oś ma coś bardzo konkretnego - to jedyna oś gdzie oba domy są jakby "za zasłoną". I Chiron w trzecim w takim układzie to ktoś kto uczy innych mówić, ale sam dopiero się uczy słyszeć siebie.
Dobra, udało mi sie znaleźć Chirona w moim horoskopie na astro.com! Mam go w domu... no właśnie, jak odczytac który to dom? Bo widzę ten symbol ale niewiem gdzie szukać numeru.
Chiron w piątym to rana wokół twórczości, wyrażania siebie przez zabawę, miłość i dzieci - i tam jest uzdrowienie przez radość. Przy osi 6-12 taka pozycja może oznaczać napięcie między Chironową raną w ekspresji a karmicznym wezwaniem do służby. Ciekawe połączenie, ale to wymagałoby szerszego spojrzenia na cały wykres.
Przy Chironie w piątym polecam tez zajrzeć w czakrę sakralną - ona rządzi twórczością i radością. Jesli tam jest blokada energetyczna to żadna analiza astrologiczna nie ruszy sprawy dopóki energia nie plynie. Czy robiłaś kiedys czyszczenie czakr Stokrotunia?
Mogę wrócić do kwestii tarota przy tej osi? Bo chciałam zapytać Diablik - wspomniałaś wcześniej że oś 6-12 ma charakter ukryty. Jakie karty ty widzisz jako najczęstsze przy Północnym Węźle w dwunastce? U mnie przy takich osobach pojawia się Wisielec, nie tylko Pustelnik.
To ciekawe, bo Pustelnik w tarocie to IX karta Wielkiej Arkany, a dziewiątka w numerologii wiąże się z domknięciem cyklu. I dwunasty dom też jest domem domknięcia. Może ta zbieżność nie jest przypadkowa przy tej osi?
Właśnie - niewidzialność w służbie to serce tej osi. Ale mam pytanie, bo chyba nie do końca rozumiem: jeśli ktoś ma Węzeł Południowy w szóstce, to znaczy że ta służba widzialna, z obowiązkiem i harmonogramem, jest tym co przepracowane i ma odpuścić. Ale czy to nie jest ryzykowne? Można to odczytać jako "nie musisz nic robić", nie?
Oliwka, to jest klasyczne nieporozumienie przy tej osi. Południe w szóstce nie mówi "nie pracuj". Mówi: przestań szukać sensu w samej wykonaności zadania. Ta oś nie odrywa od służby, tylko zmienia jej jakość - chodzi o przejście od służby jako kontroli do służby jako ofiarowania. Chirona w tym układzie też tak czytam: nie jako "nie mów", tylko jako "zanim powiesz, zatrzymaj się".
