Wenus w Strzelcu to jeden z tych układów, ktory w astrologii od zawsze budzi kontrowersje. jedni mowia, że to najswobodniejsza pozycja Wenus inni że po prostu trudna do uchwycenia w stalym związku. Mnie zastanawia coś innego: czy ta wolność to faktycznie cecha charakteru, czy raczej wyyraz stachu przed ograniczeniem? Bo w Strzelcu Wenus szuka przygody i ekspansji ale czy to znaczy że naprawdę nie chce sie wiazac, czy że po prostu stawia warunki ktorych mało kto spełnia?
Mam Wenus w Strzelcu i muszę powiedzieć, że to pytanie trafia w sedno. Długo myślałam, że po prostu nie jestem stworzona do stałych związków, ale z czasem doszłam do wniosku, że to nie chodzi o niechęć do miłości - chodzi o to, że potrzebuję przestrzeni nawet będąc w zwiazku. jak tego nie ma, czuję sie jak w klatce. Czy ktoś inny z tym planem też tak to czuje?
To co opisujesz jest bardzo typowe dla tej pozycji Wenus, ale chciałabym tu trochę uściślić. Strzelec rządzony jest przez Jowisza, który ze swojej natury rozszerza i nie lubi granic. Kiedy Wenus - planeta relacji i przyciągania - znajdzie się pod tym wpływem, miłość staje się czymś, co musi rosnąć i eksplorować, żeby w ogóle żyć. To nie ucieczka od związku, to potrzeba żeby zwiazek był czymś w rodzaju wspólnej podróży. Pytanie, które warto postawić: w jakim domu tej osoby pada Wenus? Bo to mocno zmienia odczytanie.
Moim zdaniem Wenus w Strzelcu po prostu boi się nudy i rutyny w związku i to jest główna przyczyna całego tego "nie chcę sie wiązać". Jak pratner potrafi zaskoczyć, podróżować, dyskutować o filozofii - to Strzelec sie przywiąże i to bardzo. Widziałam to wiele razy.
Oj wskoczę z boku z takim podstawowym pytaniem, ale czy ta pozycja Wenus wychodzi z samej daty urodzenia? Bo zastanawiam się jak to w ogóle sprawdzić u siebie. ktoś może wytłumaczyć?
Chciałam zapytać - śledzę ten wątek i zastanawiam się, czy jeśli mój partner ma Wenus w Strzelcu, to znaczy że nigdy nie będzie chciał poważnego związku? Czy to jest jakieś "skazanie" w horoskopie? Trochę się tym martwię.
A nie jest tak, że Wenus w Strzelcu po prostu romansuje, dopóki nie znajdzie kogoś, kto jest równie niespokojny jak ona? To chyba kwestia dopasowania znaków, nie jakiegoś głębokiego lęku.
Z doświadczenia z kartami powiem, że kiedy w rozkladzie dotyczącym miłości wychodzi mi dużo kart ognia - a Strzelec to oigeń - to ta energia jet bardzo intensywna na starcie, ale też szybko sie wypala jeśli nie ma glebi. Wenus w Strzelcu jst jak Ten Kier na początku znajomości - wszystko błyszczy - ale potem potrzeba czegoś więcej żeby utrzymać plomien.
Obserwuję Strzelców z Wenus w tym znaku od lat i mogę powiedzieć jedno: oni potrafią być absolutnie wierni i oddani, ale tylko wtedy gdy nie czują presji. Jak ktoś za mocno naciska na zdefiniowanie związku, zobowiązania, plany - to właśnie wtedy uciekają. Paradoks polega na tym, że daj im wolność, a zostaną. Próbuj ich zatrzymać, a znikną.
No wlasnie, mnie ta cała "wolność w milosci" Strzelca troche irytuje. W którymś momencie trzeba podjąć decyzje nie? Nie mozna cale życie traktować związku jak kolejnej przygody. Czy astrologia ma coś do powiedzenia o tym, kiedy Wenus w Strzelcu dojrzewa do glebszego zaangażowania?
Saturn tranzytujacy Wenus to faktycznie silne pieczętowanie. Sam obserwowalem u kilku osob, że właśnie w takim okresie decydowały się na malzenstwo albo powazzne zobowiązanie - nawet jesli wczesniej latami unikaly tematu. Pytanie, czy ktoś tu śledzi wlasne tranzyty na bieżąco?
O tym właśnie chciałam mówić - Saturn na Wenus to jedno, ale ja obserwowałam też bardzo silny wpływ Jowisza tranzytem przez 7. dom. U osoby z Wenus w Strzelcu to może działać dwojako - albo otworzyć na głębsze zaangażowanie, albo dokładnie odwrotnie: poczucie, że "świat jest wielki, po co się zamykać". I tu jest ta pułapka.
Kurczę, a co jeśli ta "wolność" to po prostu wygodna narracja? Znam kilka osób z Wenus w Strzelcu i jedna z nich jest w związku od dziesięciu lat, a druga zmienia partnerów co pół roku. Obie mają tę samą pozycję. Gdzie tu reguła?
Słuchajcie ale wrocmy do pytania, ktore zadała Jagusia kilka postów wcześniej - czy jeśli partner ma tę Wenus, to trzeba z gory przyjąć pewne warunki, żeby związek dzialal? Bo to brzmi jak dość duże wyzwanie dla kogoś z nie wiem Wenus w Raku czy Byku.
Właśnie, dokładnie to mnie nurtuje. Bo mój partner jest bardzo spontaniczny, nie lubi planować, a ja potrzebuję jakiegoś poczucia kierunku. I nie wiem czy to kwestia jego Wenus w Strzelcu, czy po prostu charakteru. Jak to odróżnić?
Tu jednak pojawia się sttare pytanie - na ile astrologia tłumaczy, a na ile usprawiedliwia? Bo słyszę w tym wątku duzo "on ma Wenus w Strzelcu, więc tak ma" i zastaawiam się gdzie konczy się astrologia a zaczyna zwykła odpowiedzialność za swoje wybory.
Rozmawialam ostatnio z kimś podczas sesji z kartami i kiedy wyciągnął Kocankówz odwróconą - od razu zapytałam o jego Wenus. Okkazało sie Strzelec. Nie mówię, że to regula, ale ciekawe jak te systemy się pokrywają. Odwróceni Kochankowie często pokazują właaśnie ten lęk przed wyborem, przed zamknięciem się na jedna sciezke.
Przeprszam że wchodzę, ale chciałam zapytać - czy Wenus w Strzelcu ma jakiś szczegolny wpływ jeśli jest blisko granicy ze Skorpionem? Koleżanka ma Wenus na 1 stopniu Strzelca i troche wygląda jakby miała cechy obu znaków naraz. Czy to możliwe?
Wtrącę się z innej strony - patrzyłam ostatnio na numerologie kilku osób z Wenus w Strzelcu i zauwazam, że te z liczbą życiową 3 lub 9 znacznie mocniej wyrażają tę strzelcową wolność, a te z 4 lub 8 jakoś ją temperują. Czy ktoś korelował kiedyś te dwa systemy w kontekście miłości?
Nawiązując do tego, co pisał Druid o odpowiedzialności - myślę, że astrologia pokazuje tendencje, ale nie zdejmuje sprawczości. Wenus w Strzelcu może się nauczyć trwania w związku, jeśli tego chce. Widziałam to wielokrotnie. Tylko pytanie co ją motywuje do tej nauki - i tu właśnie tranzyty Saturna grają dużą rolę.
Jestem tu trochę sceptyczna wobec całego podejścia - ale mam pytanie, bo naprawdę jestem ciekawa. Czy jest cos, czego Wenus w Strzelcu szuka w partnerze, co mozna by opisać konkretnie? Nie metaforycznie, tylko jakieś realne zachowania czy cechy. Bo "wolność i głębia" to dla mnie za malo
Różnica polega na tym że dla Wenus w Strzelcu to nie jest "dobra praktyka w związku", tylko absolutna koniecznosc. Jeśli tego nie ma, ta osoba dusi się. Nie chodzi o to, że ufa albo nie ufa - chodzi o to, że sama idea bycia monitorowaną wywołuje w niej coś fizycznego, jak ściśnięcie w klatce piersiowej. To jest ta różnica.
Kurczę, właśnie to czuję u swojego partnera. Jak pytam "gdzie byłeś", to nie chodzi mi o kontrolę, ale on reaguje jakby to był atak. Czy to może być właśnie ta strzelcowa Wenus, czy raczej jakiś jego osobisty wzorzec? Bo nie wiem jak to rozróżnić bez znajomości całego horoskopu.
Ale słuchajcie, cofnijmy się o krok. Czy ktoś tu ma przykład kogoś z Wenus w Strzelcu, kto nie reagował tak na pytania i był w spokojnym, stabilnym związku bez tych wszystkich dramatów? Bo cały czas słyszę przykłady potwierdzające tezę, a chciałbym usłyszeć kontrprzykład.
Szczerze? Nie wiem czy da się tego odróżnić i nie jestem pewna, czy to właściwe pytanie. Horoskop nie dziala w oderwaniu od człowieka. Saturn w aspekcie z Wenus to nie jest zewnętrzna siła, ktora coś "robi" - to raczej energetyczny wzorzec, z którym ta osoba żyje i który kształtuje jej doświadczenia od dziecinstwa. nie powiedzialabym że "Saturn nauczył", ale raczej że Saturn jest częścią tej nauki.
To torche kołuje, bo mozna by tak powiedziec o kazdym - "twój wzorzec to twoja droga". Ale Gwiazdarka97, powiedz mi szczerze, czy kiedykolwiek spotkałaś kogoś dla kogo horoskop sie kompletnie nie sprawdził? Nie żebym podwazal naprawdę pytam.
To co piszesz o zapisywaniu bez odpowiedzi jest dla mnie jakoś ważne ja czesto chce żeyb horoskop dał mi jasną odpowiedź a tu okazuje się, że nawet eksperci zostają z otwartymi pytaniami. Wracając do tematu - czy Wenus w Strzelcu jakoś inaczej przezywa zakochanie niż inne znaki? Nie związek, tylko ten poczatkowy stan?
