To co Dianka58 napisała o mówieniu wprost - to jest mój problem. Ja rzeczywiście nie mówię wprost. Tylko... jak mam powiedzieć "potrzebuję przestrzeni" skoro sama nie wiem dokładnie czego chcę? Wydaje mi się, że sama nie rozumiem dobrze swoich potrzeb w związku. Może właśnie dlatego szukam tych odpowiedzi w horoskopie.
Wróćcie na chwile do tego co Bellatrix90 napisała - bo to mnie zastanawia. Ona mówi, że chce się wiązać, ale czuje się duszona. i tu moje pytanie do wszystkich: czy Wenus w Strzelcu częściej przyciaga partnerów, którzy są zbyt kontrolujący, czy też sama ta pozycja tak interpretuje nawet normalna bliskość jako "duszenie"? Bo to by zmieniało całą diagnozę.
No ale teraz dodajemy kolejne warstwy - Chiron, Saturn, Księżyc, Ascendent - i za chwilę okaże się, że żeby zrozumieć jedną pozycję Wenus, trzeba przeanalizować cały horoskop. Czy to nie sprawia, że horoskopy znakowe, które wszyscy czytamy w gazetach czy na stronach, są po prostu bezużyteczne?
Obserwuję ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie, może troche z boku - czy ktos z was ma doswiadczenie z porównywaniem map dwóch osób, synastria się chyba to nazywa? Zastanawiam się, czy Wenus w Strzelcu "działa" lepiej z konkretnymi znakami Venus partnera czy to znowu mit uproszczony.
Do Thalia i tej dyskusji o synastrii - synastria jest wazna ale pamiętajcie o kompozycie, czyli mapie samego związku jako osobnego bytu. Często to kompozyt pokazuje, czy dwoje ludzi jest w stanie razem rosnąć. Wenus w Strzelcu w kompozycie to sygnał, że zwiazek żyje, kiedy sie razem rozwija - podróżuje, uczy, eksploruje. Jeśli oboje tego nie chcą, kompozyt to pokaże niezależnie od indywidualnych Wenus.
To co Gwiazdarka97 napisala o kompozycie - mogłabyś wyjaśnić jak się go oblicza? Bo słyszałam o tym, ale nigdy nie rozumiałam różnicy miedzy synastria a kompozytem. To sa dwie osobne mapy czy jedna wspolna?
Raczej teoretyczne na razie - dopiero myślę żeby się tym zająć poważniej. Ale wracając do tematu wątku: czy Wenus w Strzelcu w kompozycie znaczyłoby to samo co Wenus w Strzelcu w urodzinowym? Bo Bellatrix90 opisywała swoje odczucia z Wenus w Strzelcu w natalu i zastanawiam się czy to ta sama energia.
Właśnie sama jestem ciekawa odpowiedzi na to pytanie. bo jeśli dobrze rozumiem, to moje osobiste Wenus w Strzelcu to jedna sprawa ale to co tworzymy razem z kimś to coś innego? To znaczy że moglabym byc z osobą która ma np Wenus w Skorpionie - totalnie inaczej - i razem tworzylibyśmy cos co ma zupełnie inną energię niz kazde z nas? 🙂
Okej, ale ja mam takie wrażenie, że im głębiej wchodzimy w tę astrologię, tym więcej zmiennych i tym trudniej powiedzieć cokolwiek konkretnego. Synastria, kompozyt, aspekty Saturna, Chiron - i na koniec każda odpowiedź brzmi "to zależy". Czy to nie jest trochę tak skonstruowane, żeby zawsze móc powiedzieć "ale to nie ten aspekt, tamten"?
ale gdzie jest granica między "uzasadnioną złożonością" a "zawsze znajdziemy aspekt który to tłumaczy"? Bo Kartomanta ma rację, że da się chyba zbudować narrację w oparciu o dowolny horoskop. Jak ty to rozróżniasz w praktyce?
Wracając trochę do Jagusi i tego co pisała - że sama nie rozumie swoich potrzeb. Zastanawiam się czy to nie jest właśnie punkt, od którego warto zacząć, zamiast od razu szukać odpowiedzi w mapie. Bo mapa może pokazać tendencje, ale jeśli ktoś nie ma kontaktu ze sobą, to nawet trafna interpretacja niekoniecznie do niego trafi. Jagusia - jak ty to czujesz, czy lektura o Wenus w Strzelcu coś ci rozjaśniła, czy nadal jest mgła?
Właśnie przy takim napięciu Wenus-Księżyc wiele osób wpada w pułapkę: szuka partnera, ktory "rozwiaze" ten konflikt za nich - kogoś kto jednoczesnie da przestrzeń i bezpieczzenstwo w idealnych proporcjach. A taki ktoś rzadko istnieje, bo nie o partnera tu chodzi, tylko o własną integracje tych dwóch potrzeb. Jagusia czy masz wrażenie, że szukasz "kogoś kto to ogarnie" zamiast samej siebie to ogarniać?
Ojejku, wejdę w slowo ale to co Dianka58 napisała - to uderzyło mnie bardzo mocno i we mnie też szukam kogoś kto ogarnie. I dopiero teraz widzę to tak wyraźnie czy to jest cos, co pokazuje sie często przy Wenus w Strzelcu, czy to bardziej ta kombinacja z Księżycem?
Myślę że partner to odczuwa jako presję bycia jednocześnie przygodą i bezpieczną przystania. Brzmi absurdalnie, bo to sprzeczne oczekiwania. Widziałam to nieraz - osoba z tym napięciem Wenus-Księżyc podchodzi blisko, a potem się oddala, i nie wie sama dlaczego. Partner nie rozumie co robi źle
Ojoj to co Jagusia opisuje - ta ulga, a potem pytanie "czy to wszystko" - to chyba jeden z najbardziej charakterystycznych wzorcow dla Wenus w znakach ognia w ogole strzelec szczególnie, bo tu nie chodzi tylko o wolnosc fizyczną, ale o poczucie że horyzont wciaz istnieje. stabilnosc może byc odebrana jako zamkniecie horyzontu
ale to brzmi jakby każda stabilna relacja była z definicji problemem dla Wenus w Strzelcu. Serio tak jest? Bo to dość pesymistyczna wizja.
Ja bym dodała że Wenus w Strzelcu bardzo źle znosi rutynę emocjonalną. Nie tylko fizyczną. Chodzi o to że rozmowy z parterem też muszą gdzieś prowadzić, być o czymś nowym. Jak relacja staje się tylko logistyczna - kto co kupuje, kiedy obiad - to Strzelec zczyna szukać głębi gdzie indziej. I wcale nie musi to być inna osoba, może to być książka, podróż, nowy znajomy.
Wracając do Jagusi i tego pytania o sabotaż - myślę że ważniejsze od samej mapy jest to co ona sama czuje kiedy relacja się "ustabilizuje". Bo mapa to tło, ale decyzje podejmuje człowiek. Jagusia, czy rozmawiałaś kiedyś z kimś wprost o tej swojej potrzebie horyzontu? Z partnerem? 😛
