Czytałam tę rozmowę i mam pytane - czy Wenus w Lwie z różnymi ascendentami będzie inaczej wyglądać? Bo mam koleżankę z Wenus w Lwie i Ascendentem Panny i ona jest kompletnie inna niż to co tu opisujecie. Bardziej zamknieta, mniej teatralna.
a co to znaczy ze Wenus w Lwie potrzebuje byc widziana? widziana jak? fizycznie? bo nie do konca rozumiem czy chodzi o komplemetny czy o cos glębsego, sorry jak głupie pytanie
To co Lirka napisała o byciu jedną z wielu - to jest chyba sedno. Bo Lew jest dumny i niepowtarzalny i chce żeby partner to czuł. Że z całego świata właśnie ją wybrał i wie dlaczego. A nie że ona po prostu pasuje do jakiegoś schematu partnera.
Ale czy to nie jest coś czego wszyscy chcą w miłości? Chcę zapytać serio - czy Wenus w Lwie różni się tu od inynch znakow czy po prostu mówi glosniej o tym czego wszyscy potrzebuja po cichu?
Czytam to od dłużsezgo czasu i mam pytanie może troche z innej beczik - czy to wszystko zależy od tego w jakim roku i miesiacu ktos się urodzil? Bo moja mama mowi że ona jest Lwem i zupelnie nie rozpoznaje siebie w tym co piszecie. Mówi że nie potrzebuje żadnych gestów i jej maz tylko musi nie wychodzić za dużo wieczorami.
Aaaa to się nie pokrywa? Myślałem że jak ktoś jest Lwem to już cały jest Lwem. To skąd wiem jaka ma Wenus? Wystarczy data urodzenia?
Dobra to sprawdziłem na tej stronie co Pola94 polecała i moja mama ma Wenus w Pannie. Czyli to dlatego jest taka inna niz Lew ktrego by się spodziewac? I teraz pytanie - czy Wenus w Pannie i Wenus w Lwie moga w ogóle się porozumieć w zwiazku czy to już jest z góry skazane?
Ale właśnie to mnie zastanawia - czy Wenus w Lwie w ogóle potrafi dostrzec te małe gesty? Bo z tego co tu czytam to brzmi jakby potrzebował czegoś wyraźnego, głośnego. A co jeśli partner robi mnóstwo po cichu i Lew tego po prostu nie rejestruje? 😉
A co to znaczy kwadrat do Saturna? Przepraszam że przerywam, ale to pojawia się tutaj juz trzeci raz i nie wiem co to jest. czy to jest cos złego automatycznie?
a jak moge sprawdzic czy moja dziewczyna ma jakies kwadraty do jej wenus? bo nie wiem czy ona by chciala ze ja sprawdzam jej horoskop bez pytania
Wracając do tego co Celestyna.ka mówiła o Wenus w Lwie z Ascendentem Panny - mam jeszcze jedno pytanie. Czy ta zewnetrzna chłodność może być myląca dla partnerów? Bo wyobrażam sobie że ktos widzi spokojną Pannę na zewnątrz i nie domsla się że w środku jest Lew który pragnie teatralnego docenienia.
ale czy ta osoba sama moze nie wiedziec ze ma wenus w lwie? bo jakby asscendent panny to przykrywa? czy ona to czuje w srodku tylko nie pokazuje?
to jest ciekawe bo ja przez lata myslalam ze jestem po prostu przewrażliwiona na puncie tego czy ktos mnie dostrzenaga i dopiero jak sprawdziłam horoskop to zobaczylam wenus w lwie i nagle to mialo sens. czy tak to często działa? że horoskop po prostu nazwya coś co juz wiesz?
Chcę trochę wrócić do głównego wątku bo myślę że za bardzo odpłynęliśmy. Tytuł mówi o miłości dramatycznej. Czy ktoś z Wenus w Lwie miał faktycznie takie momenty gdzie ta dramatyczność była problemem w związku? Nie teoria, konkretne doświadczenie.
To co Lirka pisze o narastaniu - ja to rozpoznaję totalnie. Jakbyś zbierała te małe niezauważenia jedno po drugim i w końcu beczka się przelewa. I partner patrzy i mówi "ale o co chodzi" a ty nie możesz nawet powiedzieć bo to nie jest jeden konkretny powód tylko suma czegoś.
Ale czy to nie jest po prostu problem z komunikacją który moze mieć kazdy, niekoniecznie Wenus w Lwie? Trochę sceptycznie podchodzę do tłumcazenia każdego zachowania astrologia. Może niektorzy ludzie po prostu nie mówią co czują i tyle?
No wlasnie to chcialam powiedziec - czy naprawdę każda osoba która się czuje niewidziana w zwiazku musi miieć Wenus w Lwie? To jest dosc powszechne uczucie i nie wiem czy koniecznie trzeba to tlumaczyc astrologią. Moze niektorzy po prostu maja różne jęęzyki miłości i tyle. 🙂
Oj, okej, ale skąd wiadomo że to jakościowo inne a nie po prostu intensywniejsze? Skąd ta granica?
Ja se sama na to pytanie nie umiem odpowiedzieć i mam Wenus w Lwie. Nie wiem czy chcę więcej czy inaczej. Moze obydwu?
Wracam do pytania o dramatyczność bo mi na tym zależy - Lirka wspomniała o scenach z niczego. Czy ktoś inny z Wenus w Lwie ma tak że ta dramatyczność pojawia się akurat kiedy jest publiczność? Znaczy, że jakoś intensywność rośnie kiedy są świadkowie?
Ale to nie brzmi dobrze? Znaczy że te emocje są jakoś... performatywne? Czy to jest szczere jśeli jest intensyywniejsze kiedy patrzy ktoś z zewnątrz?
ale jak partner widzi ze jest intensywniej przy ludziach to moze myslec ze to show a nie prawda, nie?
Ale chiwle - czy nie robimy tu błędu zakladajac że "prawdziwe" to zawsze to co ciche i wewnętrzne? Dla niektórych energii ekspresja jest integralną częścią przeżycia, nie jego ozdobą. Weus w Lwie może nie umieć oddzielić czucia od pokazywania, bo to dla niej jedno i to samo.
Tak, dokładnie to miałam na myśli. Emocja która nie wychodzi nie znika - ona tylko czeka na gorszy moment. I wtedy wychodzi dużo głośniej niż by musiała.
a jak mam dziewczyne z wenus w lwie to powinienem jej dawac wiecej przestrzeni do tego zeby wyrazala te emocje? bo moze za bardzo probuje uspokoic kiedy sie nakrecza
O rany, okej ale jak byc tym swiadkiem? bo probuje uspokoic i to zly pomysl, ale co mam robic - siedziec i patrzec i nic nie mowic? nie rozumiem tej roznicy praktycznie
mogę odpowiedziec na to z własnego doświadczenia - jak czuję że ktoś mnie naprawdę słyszy to tak, intensywność spada. nie od razu, ale spada. to jakby emocja osiąga cel i może trochę odpuścić
