Mam ostatnio coraz wiecej przemyslen na temat Wenus w Pannie i chcialam zapytac co sądzicie o tej pozycji. Mówi się że to tzw. upadek Wenus czyli że planeta miłości dziala tu najtrudniej. Ale czy naprawdę chodzi o to, że taka osoba nie umie kochać czy raczj że kocha inaczej? Mam w kartach natywne kilka bliskich z tą pozycja i obserwuje u nich bardzo konkretny wzorzec: zanim zaufaja musza wszystko sprawdzic ocenic, przeanalizowac. czy to rzeczywiscie blokada, czy po prostu inny język miłości? 🙂
To jest wlasnie sedno sprawy z tą pozycją. wenus w Pannie nie jest niezdolna do milosci, ona po prostu wyraża ją przez dzialanie nie przez slowa ani gesty. Kttoś z tą pozycją racezj sprawdzi czy masz pełny bak w samochodzie, niz powie ci "kocham cię" przy kolacji. Problem zaczyna sie wtedy gdy druga strona nie rozumie tego jezyka i oczekuje romantycznych deklaracji
O, właśnie tego mi brakowało żeby to ktoś tak nazwał. Mam Wenus w Pannie i czytam różne opisy i zawsze wychodzi na to, że jestem jakaś zimna albo niezdolna do uczuć. A ja po prostu nie rozumiem, czemu mam mówić coś, czego nie jestem pewna. Zanim powiem komuś, że go kocham, to muszę to naprawdę wiedzieć. Czy to naprawdę tak dziwne?
Halszeczka ale właśnie tu jest haczyk, który wielu astrologow pomija. Wenus w Pannie to nie tylko kwestia wyrażania uczuć, ale tez tego jak się miłości szuka. Ta pozycja ma tendencję do idealizowania w specyficzny sposob: szukasz kogoś doskonalego według konkretnej listty kryteriów i jak pojawi sie jakas rysa, to umysł od razu to wylapuje. I tu leży prawdziwe wyzwanie, nie w zimności, tylko w tym wewnętrznym krytyku
Zatrzymałbym sie przy tym co napisała Zodiakla o wewnetrznym krytyku, bo to jest coś co moim zdaniem jest kluczowe dla tej pozycji. Merkury rządzi Panna i przez to Wenus w tym znaku jest stale pod wpływem analitycznego umysłu. Emocje przechodzą przez filtr racjonalnosci zanim zdążą się wyrazić. To nie znaczy że ich nie ma znaczy że są opóźnione w ekspresji.
Wlasnie, i dlatego te osoby często doswiadczaja czegos co można by nazwać emocjonalnym lagiem czują cos, ale zanim to przetrawią i zdecyduja czy warto to wyrazić chwila juz minela. I tu wchodzi ta slynna Wenus w Pannie jako upadek bo Vensu chce spontanicznosci a Panna ją hamuje. Ogólnie to upadek to jest jak działa planeta po wyjściu ze strefy komfortu, prawda? Bez naturalnego oparcia.
A ja sie zastanawiam nad czymś innym: czy to nie jest tak, że Wenus w Pannie jest po prostu niedopasowana do wspolczesnych oczekiwań względem miłości? Bo dziś wszyscy chcą intensywności, dramatyzmu, wielkich gestów. A ta pozycja oferje coś zupełnie innego: wierność, troskę, konkretne wsparcie. Może problem nie lezy w pozycji, tylko w tym, że żyjemy w czasach, gdzie miłość usługowa nie jest ceniona tak jak kiedyś?
Halszeczka to co opisujesz to jest przepiekna forma milosci tylko rzeczywiscie niezrozumiana. przy okazji, czy ktos pracowal z czakra seca u osób z Wenus w Pannie? Mam taką teorie, że ta pozycja czesto idzie w parze z blokada czakry serca właśnie przez to nadmierne filtrowanie emocji przez umysł. Jakbyś chciala możemy to rozwinac.
No dobra wracajac do pytania ktore zadalam na początku: czy ktoś zna osoby z Wenus w Pannie które są w naprawde udanych dlugich związkach? Bo zawsze słyszę o wyzwaniach tej pozycji a rzadko o tym kiedy dziala dobrze. Jak wygląda ta pozycja gdy jest wyrażana swiadomie?
Trafne pytanie i chętnie się wypowiem bo obserwuję tę pozycję od wielu lat. Wenus w Pannie w udanym związku to partner, który pamięta o kazdej rocznicy zauważa kiedy jesteś zmęczona, organizuje wszystko tak, żebyś nie musiała sie o nic martwić. To miłość jako opieka i dbałość o szczegóły. Trudność pojawia się wtedy, kiedy ta skrupulatność obraca się w krytycyzm wobec partnera, bo ta sama zdolność do dostrzegania szczegółów, która czyni tę osobę troskliwą, potrafi ją uczynić też wymagającą.
Mnie akurat interesuje coś konkretnego w tym temacie bo sama mam Wenus w Pannie i właśnie jestem na etapie poznawaia kogoś nowego. I rzeczywiscie juz po kilku spotkaniach mam w głowie całą listę: to mi się podoba, to nie tu mam wątpliwość. Czy to jest normalne dla tej pozycji czy mam już jakiś problem? Czuję że ta analzia mnie blokuje.
Czytam i nie moge przestac bo to opisuje moją przyjaciółkę co do joty. Ona ma Wenus w Pannie i zawsze mówiła, że czeka na kogoś idealnego. I faktycznie skończyła sama, choć tyle szans miała. To smutne, bo ta analiza ją doprowadzila do czegoś chyba odwrotnego niż chciala. Czy to jest częsty wzorzec u tej pozycji?
Hej przeglądam tę rozmowę i chyba czegoś nie kumam. Jak to jest że planeta miłości jest w upadku? Tzn. czy to znaczy że ktos urodzony z tym układem jest skazany na problemy w miłości? Bo to brzmi jaby gwiazdy z góry skazywały ludzi na porażkę i to mi jakoś nie gra.
Bo jest i jedno, i drugie Rafalek. To nie jest tak, że albo problem albo styl. Te dwie rzeczy współistnieją. Wenus w Pannie jako styl kochania to piękna staranna oddana milosc. Ale jako doswiadczenie wewnętrzne tej osoby, zwlaszcza zanim osiągnie samoświadomość, czesto wiąże się z realnym cierpieniem i właśnie dltego dyskutujemy o obu aspektach
Dokladnie to. Ja sama jstem tym przykładem, bo niby wiem, że moja lista to nie blokada, a jednak jak patrzę na nią w kontekscie tej konkretnej osoby, którą poznaję, to czuję, że cos mnie hamuje. Jakby wiedza o sobie nie wystarczyla, żeby to zmienić. czy ktoś z was przez to przechodził i co z tym robił?
Właśnie, i tu chciałam wrócić do pytania które zadała autorka tematu wcześniej bo myślę, że odpowiedź na nie lezy gdzieś tu. Wenus w Pannie w udanym związku to prawie zawsze osoba, która odróżniła te dwie rzeczy, autentyczną potrzebe od lęku przebranego za wymaganie. Widziałam takie osoby i ich związki są naprawdę solidne. Problem polega na tym, że to rozroznienie wymaga czasu i często sporego życiowego materiału do pracy.
A jak się to rozróżnia w praktyce? Bo ja jak czytam, to rozumiem, ale jak próbuję u siebie, to mi się te dwie rzeczy mieszają. Jak odróżnić prawdziwą potrzebę od lęku, jeśli obie wyglądają tak samo z wewnątrz?
Ciekawe podejście Tymianek, ale trochę bym to rozbudował o kontekst astrologiczny, bo jesli mówimy o Wenus w Pannie, to sam Merkury jako władca znaku dodatkowo komplikuje to rozroznienie. ta pozycja potrafi zracjonalizować zarówno potrzebę, jak i lek do tego stopnia że obie wygladaja jak logiczne wnioski. Dlatego sama introspekcja bywa niewystarczajaca. Pomaga zerknięcie na aspekty do Wenus szczegolnie do Marsa i Saturna.
Przy aspektach warto też dodac że Wenus w Pannei mocno zmienia charakter w zależności od tego czy jet w fazie rosnącej czy malejacej względem Slonca. wieczorna Wenus, czyli ta po zachodzie bywa bardziej refleksyjna i skupiona na relacjach, poranna przed wschodem jest bardziej nakierowana na własne wartości. Sprawdzalam to na kilku kartach i u osob z Wenus wieczorną w Pannie ta analitycznosc czesciej idzie w kierunku analizowania partnera a u porannej, analizowania siebie.
to ciekawe rozróżnienie ale gdzie to sprawdzasz w programie? Bo w standardowych kalkulatorach tego nie widzę, zeym mogl porownac z własnym horoskopem.
To jest nowy dla mnie poziom szczegółowości. Czy ta różnica miedy wieczorną a poranna Wenus jest czymś starozytnym, czy nowszą interpretacją? Pytam, bo chcę wiedziec, ile to ma za sobą tradycji.
E tam, ojej, nie wiedziałam, że astrologia ma taką głębię historyczną. Ale wracając do tematu, bo trochę nam odpłynęło, chciałam zapytać o coś praktycznego. Mam znajomego, który ma Wenus w Pannie i jest w związku od wielu lat. On mówi, że nigdy nie miał problemów z okazywaniem uczuć. Czy to możliwe, że ta pozycja jest po prostu przesadnie demonizowana?
No ale jednak u mojej przyjaciółki to nie była kwesita filmowego romantyzmu. Ona naprawdę kończyła każdą relacje, bo znajdowala jakiś defekt. I nie bylo wjyscia z tej pętli, bo zawsze cos było nie tak. Tekla czy mozna to jakoś przelamac bez lat terapii?
Sluchajac tej rozmowy o Iwonki przyjaciolce, zaczynam się zastanawiać, czy ja nie mam podobnego schematu. mam Wenus w Pannie i moj wzorzec jset inny niz szukanie defektów, ale ta powściągliwość przed wejściem w relację jest bardzo realna. Czy ktoś wie, czy wiek moze na to wplywac? Mam wrażenie, że kilka lat temu byłam bardziej otwarta.
Wracam do pytania, które zadałam wcześniej, bo nikt mi jeszcze nie odpowiedział wprost. Tymianek napisała o tym, żeby pytać siebie, czy szukam bezpieczeństwa czy możliwości dawania, i to jest piękne, ale jak to robić kiedy się jest w środku emocji? Bo teorię rozumiem, praktyka u mnie wygląda inaczej. 🙂
Serio chcę sie tu zatrzymać, bo mysle że w tej rozmowie zaczyna sie zacierac wazna granica. Rozmawiamy o technikach pracy z sobą co jest wartościowe, ale Wenus w Pannie to nie jest diagnoza psychologiczna ani zaburzenie. To styl kochania, który ma swoje cienie, ale i ogromne zalety. Ktos tu wczesniej wspomniał, że ta pozycja kocha przez dzialanie i dbanie, i mysle, że warto do tego wrócić bo to jest serce tematu. 😉
Pyromanta dobrze to mówi. Sama zaczęłam ten temat z pytaniem czy Wenus w Pannie latwiej analizuje niz kocha, i odpowiedz którą wyłania się z tej rozmowy jest bardziej zlozona niz tak albo nie. Bo ta analiza czesto jest forma kochania problem pojawia się dopiero wtedy gdy analiza zaczyna zastępować kontakt a nie go wzbogacać. Znacie kogoś z Wenus w Pannie u kogo to działa dobrze i co konkretnie u tej osby widac?
