To co Edek napisał o mapie... tak to czuję z moim partnerem. Jakbym szła przez nieznany teren i on mówi "idź ze mną", ale nie pokazuje dokąd idziemy ani dlaczego. I mam to po prostu przyjąć na wiarę?
Wracając do pytania Weronki o intymność kontra lojalność - mysle, że to zależy też od reszty wykresu. Bo jeśli Wenus w Koziorożcu ma np. Merkury w Rybach albo Ascendent w Skorpionie to ta intymność może być bardzo głęboka tylko wyraża się inaczej niż u Lwa czy Bliźniąt. Nie mozna patrzeć na samą Wenus.
Przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale jak ta Wenus w Koziorożcu w ogóle daje znać że jej na kimś zależy? Bo jesli ani słowami, ani szybkim otwieraniem się to po czym w ogóle mozna poznac że jesteś dla niej ważny?
To jest chyba najważniejsze pytanie w całym wątku, Izuska. I mam własną odpowiedź na to - Wenus w Koziorożcu mówi "zależy mi na tobie" przez to, że robi rzeczy. Naprawia coś, planuje coś razem, pojawia się kiedy potrzebujesz, pamięta co powiedziałeś dwa miesiące temu. Nie mówi, że ci zaplanowała urlop, żeby ci sprawić przyjemność - po prostu to zrobiła.
To co Melanijka opisuje brzmi troche jak język miłości Gary'ego Chapmana - "czyny usługi" chyba się nazywa? Czy to jest jakieś polaczenie z astrologią, czy przypadkowe podobieństwo?
Ojejku, mam pytanie moze trrochę z boku: czy Wenus w Koziorożcu różnie sie zachowuje w zależności od tego, w którym domu stoi? Bo czytalam że dom tez ma znaczenie i zastanawiam sie czy np. Wenus w Koziorożcu w domu siodmym to jest coś innego niz w domu czwartym
A co z Wenus w Koziorożcu w domu dwunastym? Bo moja jest właśnie tam i zawsze miałam wrażenie, że moje uczuca są gdzieś zakopane tak głęboko, że sama nie wiem kiedy coś czuję.
Kurczę to co Sybilia opisuje to jest coś, o czym mało sie mówi przy Wenus w Koziorożcu - ta rozbieżność między tym co wewnątrz a tym co widać. Czy ktoś inny z tą pozycja ma podobne doświadczenie? Bo zastanawiam się czy to jest typowe dla tej Wenus czy raczej specyfika domu dwunastego.
Okej, to brzmi jak cos co rozumiem. Czyli ona nie mówi "kocham cię", tylko po prostu... jest? I robi te rzeczy, które Melanijka wymienia - naprawia, planuje, pamięta? Ale jak to odroznic od zwyklej dobrej przyjazni albo grzecznosci? Bo mam wrazenie, że ktos grzeczny też może pamiętać co powiedziałeś dwa miesiace temu
Ale właśnie - "wybranych ludzi". To znaczy, że ona cały czas ocenia, kto zasługuje na tę precyzję? Trochę to zimne, jakby miłość była projektem rekrutacyjnym.
Rozumiem to, Bursztynka. Astrologia często służy właśnie do tego - żeby znaleźć słowa na coś, co czujesz, ale nie możesz tego nazwać. I właśnie dlatego uważam, że znajomość Wenus partnera może zmienić nie jego zachowanie, ale twój odbiór tego zachowania. To nie jest małe.
Ale czy nie ma tu ryzyka, że zaczniesz tłumaczyć sobie zbyt wiele? Tzn. że zamiast rozwiązać problem, znajdziesz astrologiczne wyjaśnienie dlaczego problem jest w porządku?
To co Opaline napisała mocno mnie uderzyło. bo sama mam Wnus w Koziorożcu i właśnie się zastanawiam - czy ja daje partnerom to, czego oni potrzebują, czy daję im to co ja uważam za właściwe? I czy to w ogóle wiem?
A czy da sie to jakoś "poprawić" przez pracę nad sobą? Tzn. czy Wenus w Koziorozcu może nauczyć się wyrażać uczucia słowami nawet jeśli to nie jest jej naturalne? Pytam bo sie zastanawiam czy to kwestia charakteru czy czegos glebszego.
Obserwuję tę dyskusję od początku i mam takie wrażenie, że Wenus w Koziorożcu działa trochę jak zablokowana czakra serca - energia jest, ale nie ma swobodnego przepływu na zewnątrz. Czy to ma jakieś połączenie z astrologią, czy to za duże uproszczenie?
Odnoszac się do tego, co Sybilia mówiła o "nie wiem co czujesz" - czy to jest problem tylko Wenus w Koziorożcu, czy generalnie znaków ziemskich? Bo mam kolezanke z Wenus w Byczku i ona jest bardzo podobna - ciepła, ale bardzo trudno odczytać co naprawdę myśli.
Właśnie - to mnie też zastanawia. Czy to jest cecha Wenus w Koziorożcu, czy szerzej znaków ziemskich? Bo jeśli Byczek ma podobny wzorzec, to może chodzi o żywioł, a nie konkretną pozycję?
Ale moment - "wymaganie udowodnienia". Czy mój partner ma Wenus w Koziorożcu i ja właśnie to czuję od niego? Że muszę ciągle coś udowadniać, że jestem wystarczająco poważna, że nam zależy na tym związku. Czy to typowe dla tej pozycji?
Ale jest tu chyba kluczowe pytanie - czy ta ostrożność zanika w pewnym momencie, kiedy partner "zda egzamin"? Bo jeśli Wenus w Koziorożcu zawsze testuje i nigdy naprawdę nie odpuszcza, to nikt nie moze poczuć się bezpiecznie w tym zwiazku.
To jest naprawdę ważna kwestia, którą Kabalistka podnosi. Z mojego doświadczenia - ta ostrożność nie znika całkowicie, ale zmienia charakter. Na początku chodzi o sprawdzenie, czy warto inwestować. Potem, jak już zainwestowali - i to jest dla Koziorożca kluczowe słowo - stają się bardzo lojalni i stabilni. Zmienia się pytanie z "czy jesteś wiarygodny" na "jak razem budujemy".
Melanijka, to co opisujesz bardzo mi pasuje do siebie. Faktycznie - jak już zdecyduję, że komus ufam, to naprawdę mu ufam i nie wracam do tego testowania. Ale ten etap przed decyzją jest długi i dla mnie nie jest świadomy. Po prostu obserwuję.
Słuchajcie, ja tu wlasciwie nic nie wiem o astrologii ale ta rozmowa mnie wciągnęła. Mam jedno glupie pytanie - skąd wiadomo że ktos ma wlasnie Wenus w Koziorozcu a nie na przykład Saturna mocno w karcie? Bo te opisy brzmią podobnie i nie wiem jak to rozroznic.
Wracając do tego, co Sybilia mówiła wcześniej - że obserwuje nieświadomie. Zastanawiam się, czy to nie jest właśnie blokada na poziomie emocjonalnym, która nie pozwala po prostu otworzyć się i zaufać. Czakra serca zamknięta nie przez traumę, tylko przez wzorzec z urodzenia?
Zastanawiam się, czy to nie jest też kwestia tego, z czym Wenus w Koziorożcu rośnie. Mam na myśli - jeśli ktoś wychował się w domu, gdzie miłość była warunkowa albo musiala byc zasługiwana, to ta pozycja może być podwójnie wzmocniona. Czy ktoś to obserwowal u siebie albo u bliskiej osoby?
Sybilia, ale właśnie astrologia nie tłumaczy tego przez kosmiczne fatum - mówi, że rodzimy się z pewną energią, która potem styka się ze środowiskiem i z tego wychodzi konkretny człowiek. Wenus w Koziorożcu w rodzinie bez czułości może dać osobę bardzo zamkniętą. Ta sama pozycja w domu ciepłym, ale z jasno określonymi oczekiwaniami, da kogoś innego.
Dobra, ale ja wciąż nie rozumiem jednej rzeczy. Czy ta pozycja Wenus sprawia, że ktoś jest po prostu mniej zdolny do spontanicznej miłości? Czy to jest cecha, z którą się żyje, czy można ją w sobie zmienić przez pracę nad sobą?
Przepraszam, że znowu sie wtrącam z podstawowym pytaniem, ale jak już sprawdzę na tym astro.com swoją karte i zobaczę że mam Wenus w którymś znaku - to co dalej? Bo nie wiem jak "odczytać" co to dla mnie znaczy. Są jakieś zasoby po polsku dla totalnych laików?
