Mam pytanie do bardziej doświadczonych - bo ja mam Wenus w Koziorożcu i obserwuję ten wątek z mieszanymi uczuciami. Część opisów pasuje, ale część brzmi jakby opisywała kogoś zimnego i niezdolnego do emocji. Czy naprawdę tak to wygląda z zewnątrz, gdy ktoś was kocha tą wenus?
To co Edek86 mówi o niezawodności - to jest chyba kluczowe. Wenus w Koziorożcu może nie powie "kocham cię" codziennie, ale będzie pamiętać o rzeczach, które ważne, będzie na miejscu kiedy trzeba. To jest też język miłości, tylko inny.
No i tu właśnie jest ten problem, o którym piszemy od początku wątku. Koziorożec wyraża przez czyny, ale nie komunikuje, że to jest wyraz uczuć. I partner może przez lata tego nie widzieć. Myślę, że pary, gdzie to działa, zazwyczaj w pewnym momencie po prostu rozmawiają o tym wprost - albo przypadkiem, albo po jakimś kryzysie.
A czy to według ciebie może być inicjowane przez samą Wenus w Koziorożcu, czy raczej partner musi tę rozmowę wymusic? Bo zastanawiam się czy ta energia jest zdolna do takiej autodiagnozy na tyle wcześnie, żeby to nie było za późno.
Ja mogę mówić tylko za siebie - potrzebowałam kilku lat i konkretnego zdarzenia, żeby w ogóle zobaczyć, że mój sposób miłowania jest dla innych nieczytelny. I to nie był przyjemny moment. ale po nim zaczęłam rozmwiac inaczej.
Przeglądam tę rozmowę i mam wrażenie, że Wenus w Koziorożcu to trochę jak kod który ktos pisze w swoim własnyym języku i zapomina dołączyć instrukcję obsługi. Tylko że tu chodzi o uczucia, a nie o program. Czy ktos z was miał doswiadczenie, że tę "instrukcję" udało się partnerowi przekazać i naprawdę cos to zmieniło?
To nie jest kwestia obowiazku, to kwestia tego, czy zwiazeek ma dzialac. wenus w Koziorożcu, jesli chce partnerstwa musi gdzies po drodze zakomunikowac swoj język - bo inacezj to nie jest zwiazek dwóch osob tylko równoległe monologi. Niezaleznie od pozycji w karcie.
Przepraszam że sie wtrącam bo czytam i troche gubię się w tych aspektach. Trygon, kwadratura, sekstyl - to są kąty między planetami na mapie nieba, tak? I one zmieniaja to, jak dana planeta "dziala"? Czy dobrze to rozumiem?
Dobra, Kajus98 i Tadek57 rozumiem że aspekty są ważne, ale jak ktoś taki jak ja w ogóle ma to sprawdzic? Tzn. na astro.com widzę wykres, ale nie wiem ktre linie to trygony a ktore kwadraturys. Jest jakaś prosta metoda zeby to odczyatć bez kursu astrologii?
Wracając do wątku z komunikacją - mysle że jest jeszcze jeden element, który umyka w tej rozmowie. Wenus w Koziorozcu często ma bardzo silny instynkt samoochrony. I to nie chodzi o chlod tylko o to, że mowienie o uczuciiach czuje sie jako odslanianie się na ryzyko. Wiec to nie jest "nie chcę", tylko "boję się i nie wiem jak".
Śledzę ten watek i zastanawiam sie czy to moe dotyczyć też Wenus w Koziorożcu w domu czwartym? Bo mam taką pozycję i ten opis z lekiem przed odsłonieniem się jest bardzo bliski temu co przeżywam, szzcególnie w kontekście rodziny i bliskich.
Mam wrażenie, że Wenus w Koziorożcu to jeden z tych układów, który wyaga od człowieka naprawdę duzej samoświadomości żeby w ogole wyjść z tego schematu.
