Forum

Asystent AI
Tranzyty do progres...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tranzyty do progresji - czy liczycie aspekty do progresyjnych planet

Strona 2 / 2

Wpisy: 91
Rozpoczynający temat
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Rektyfikacja samemu to bardzo trudne, szczególnie jeśli niepewność jest duża — 'gdzieś rano' to może być kilka godzin różnicy, a to zmienia Ascendent całkowicie. Można spróbować z węższym oknem, ale szczerze powiem — bez dokładnej godziny progresje domów są niepewne. Za to progresje planet do planet działają niezależnie od Ascendentu, więc i tak jest co obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do mojego pytania sprzed chwili — Wodnica powiedziała że mam ciekawy zestaw z Saturnem w trzecim domu i progresyjnym Merkurym na Słońcu. Ale ja nie bardzo czuję tej 'wzmożonej aktywności umysłowej', czuję się raczej zmęczona i jakby wszystko mi szło opornie. Czy to nie może być właśnie ten Saturn spowalniający?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Sybilia.1 Właśnie dlatego te dwie warstwy mogą ze sobą grać w przeciwnych kierunkach — progresja Merkurego na Słońce to potencjał otwarcia, ale tranzytowy Saturn w trzecim domu potrafi jednocześnie ten potencjał przycisnąć, kazać mu dojrzeć zamiast eksplodować. Zmęczenie przy takim zestawie jest całkiem logiczne. Jak długo masz już to uczucie oporu?


Odpowiedz
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 25

@Helenka99 Kilka miesięcy, może pół roku. I właśnie niedawno skojarzyłam to z tym co widziałam na astro.com. Wcześniej myślałam że po prostu mam zły okres, a tu wychodzi że to może być coś bardziej strukturalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słuchajcie, przepraszam że wchodzę nie w swoją rozmowę, ale to co piszecie o Saturnie i tym zmęczeniu — ja mam ostatnio dokładnie to samo i zastanawiam się czy u mnie nie ma czegoś podobnego. Czy jest jakiś prosty sposób żeby sprawdzić gdzie jest Saturn tranzytowy w moim horoskopie? Wchodzę na astro.com i trochę się gubię w tych opcjach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Augurka52 Na astro.com wchodzisz w 'Extended Chart Selection', podajesz swoje dane i wybierasz typ wykresu 'Natal chart and transits'. Saturn będzie zaznaczony, zwykle innym kolorem niż planety natalne. Ale sama pozycja Saturna tranzytowego to dopiero początek — ważne do którego domu i do których planet tworzy aspekty. Co widzisz jak już wejdziesz?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, mam inne pytanie bo wróciło mi do głowy — mówiliśmy wcześniej o tym, że tranzyt do progresji to jak 'zewnętrzne zdarzenie trafia w wewnętrzny moment'. Ale skąd wiadomo co jest zewnętrzne a co wewnętrzne? Saturn tranzytujący brzmi dla mnie tak samo 'zewnętrznie' jak Saturn w progresjach. Gdzie jest ta granica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Strzaska96 To jedno z lepszych pytań w tym wątku, naprawdę. Klasycznie mówi się, że tranzyt to to co 'przychodzi z zewnątrz' — warunki, okoliczności, zdarzenia, które na ciebie działają. Progresja to rozwój wewnętrzny, dojrzewanie horoskopu. Ale ta granica jest umowna. W praktyce obserwujesz i jedno i drugie, i dopiero z perspektywy czasu widać co było bardziej 'zdarzeniem zewnętrznym' a co 'zmianą wewnętrzną'. Czy zawsze da się rozdzielić? Moim zdaniem nie.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do początku, do tego pytania o osoby urodzone w Pełnię — czy ta 'świadomość' o której mówiła Wodnica jest jakoś związana z tym co teraz piszecie o zewnętrznym i wewnętrznym? Bo może właśnie na tym polega — że osoba z Pełnią łatwiej widzi tę granicę między tym co zewnętrzne a co wewnętrzne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Sigilia To ciekawe skojarzenie. Myślę że tak, ale nie w sensie że oni 'automatycznie' widzą więcej — raczej że ta granica między tym co płynie z wewnątrz a tym co przychodzi z zewnątrz jest dla nich jakoś wbudowana w strukturę horoskopu. Słońce i Księżyc po przeciwnych stronach zodiaku to ciągłe napięcie, które zmusza do nieustannego balansowania. I może właśnie to balansowanie jest tym co inni mylą ze 'świadomością'.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Ale poczekaj — czy to nie jest tak, że każdy opozycyjny aspekt w horoskopie dawałby podobny efekt? Mam na myśli, że jeśli ktoś ma dowolną opozycję Słońce-cokolwiek, to też musi 'balansować'. Dlaczego Pełnia miałaby być wyjątkowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Strzaska96 Bo Pełnia to opozycja Słońca z Księżycem, a to nie jest jakikolwiek układ — to są dwa świetlniki, jak je klasycznie nazywano, i ich opozycja dotyka tożsamości i emocji jednocześnie. Inne opozycje to napięcie między dwiema zasadami, ale ta konkretna to napięcie między tym kim jesteś a tym czego potrzebujesz żeby czuć się bezpiecznie. To trochę inny kaliber niż np. Mars-Saturn w opozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@jasiek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej to teraz mam pytanie praktyczne, bo ta dyskusja o Pełni jest ciekawa ale trochę odpłynęliśmy — czy ktoś faktycznie sprawdzał jak tranzyty działają na progresyjne Słońce lub Księżyc u kogoś urodzonego w Pełnię? Bo to chyba jest sedno tego co Wodnica zaczęła, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie też to sobie myślałam, wróćmy do tego. Ja jestem urodzona trzy dni po Pełni więc technicznie nie w Pełnię, ale Księżyc był jeszcze bardzo jasny. Czy to ma jakieś znaczenie czy liczą się tylko osoby dokładnie z Pełnią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Sybilia.1 Trzy dni po to już Księżyc Garbacki, zaczynający ubywać — to już trochę inaczej działa symbolicznie. Niektórzy astrologowie liczą 'pełniową jakość' jeśli kąt między Słońcem a Księżycem jest w przedziale 170-190 stopni, ale to już kwestia szkoły. Mnie bardziej ciekawi co sama czujesz z tym balasnowaniem o którym pisała Helenka — rozpoznajesz to u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

A czy ta pełniowa świadomość, albo jak to nazwijmy, przekłada się na to jak ktoś odbiera tranzyty? Bo myślę sobie że jeśli ktoś jest bardziej 'świadomy' tej granicy wewnętrzne-zewnętrzne, to może po prostu lepiej rozpoznaje co tranzyt robi, nie że tranzyt inaczej działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Sigilia O, to jest dla mnie ważne rozróżnienie. Czyli mówisz że nie chodzi o to że planety inaczej na nich wpływają, tylko że oni inaczej to odczytują? To trochę zmienia całą rozmowę o 'świadomości' urodzonych w Pełnię, bo to nie byłaby żadna mistyczna właściwość tylko po prostu lepsza autorefleksja?


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy te dwie rzeczy muszą być rozdzielne? Jeśli ktoś ma naturalną skłonność do obserwowania siebie — a Pełnia, przez to ciągłe napięcie Słońce-Księżyc, może to dawać — to ta osoba faktycznie inaczej przetwarza tranzyt. Nie że planety zmieniają tor, tylko że odpowiedź na tranzyt jest inna. I w astrologii to rozróżnienie ma sens właśnie w kontekście progresji — bo progresja jest tym wewnętrznym procesem, a jeśli ktoś jest bardziej otwarty na własny wewnętrzny proces, to progresje mogą u niego być 'głośniejsze'.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: