Wpadło mi to do głowy, bo od dawna mnie nurtuje, w jakim stopniu kolory, które sami sobie wybieramy, mają związek z liczbami w naszym portrecie numerologicznym. W klasycznej numerologii zachodniej każdej liczbie od 1 do 9 przypisany jest kolor, najczęściej w układzie tęczowym: 1 czerwony, 2 pomarańczowy, 3 żółty, 4 zielony, 5 niebieski, 6 indygo, 7 fioletowy. Dalej już różnie – 8 bywa różowy, perłowy, czasem bordowy, 9 brązowy albo pastelowe odcienie. Dochodzą jeszcze liczby mistrzowskie: 11 srebrny, 22 złoty, 33 biały. Niektórzy liczą kolor z Drogi Życia, inni z Liczby Duszy, jeszcze inni biorą pod uwagę cały portret. W indyjskiej numerologii wedyjskiej przypisania są zupełnie inne – 1 tam bywa pomarańczowy albo złoty, 4 niebieski, więc już się system z systemem rozjeżdża. Interesuje mnie, jak to u was wygląda w praktyce. Czy kolor, który wychodzi wam z liczb, to ten sam, który sami dla siebie wybieracie, czy zupełnie co innego was pociąga, a wyliczony kolor wręcz odrzuca? Zacznę od siebie – Droga Życia 4, kolor zielony. I trafione w punkt. Mam zieleń w ścianach, w samochodzie, w połowie szafy. Nawet mój fotel w pracy jest zielony, chociaż nikt mi go nie narzucał.
Droga Życia 5 u mnie, czyli niebieski. Trafione w dziesiątkę. Niebieski we wszystkich odcieniach – od denimu po granat, po turkus. Jak kupuję sukienkę i nie wiem, którą wybrać, odruchowo biorę niebieską. Mąż się z tego śmieje, bo twierdzi, że pół sklepu w jednym kolorze mam w szafie.
U mnie 7, czyli fiolet. I tak, fiolet ciągnie mnie od dziecka, ale – i tu ciekawostka – nie noszę go na sobie. Mam fiolet w domu (poduszki, zasłony), w biżuterii (ametysty), a ubrań fioletowych praktycznie nie mam. Zastanawiam się, czy to nie jest tak, że kolor numerologiczny pociąga, ale niekoniecznie w tej formie, w jakiej wszyscy by przewidzieli.
U mnie 8 i tu się zaczyna problem. Bo w różnych szkołach 8 ma inny kolor. Jedni piszą różowy, inni bordowy, jeszcze inni ciemnoniebieski albo czarny (szczególnie w wedyjskiej, gdzie 8 wiąże się z Saturnem). U mnie prywatnie – bordowy i ciemnoniebieski to kolory, w których chadzam na co dzień. Różowego nie tknę. Więc zależy, której listy się trzymasz.
U mnie Droga 6, więc indygo. Ale w praktyce wybieram jaśniejszy niebieski, granat, czasem pudrowy róż. Indygo jako takiego w domu ani na sobie nie mam, bo wydaje mi się zbyt ciężki. Ciekawe, że z liczbą Duszy mam inaczej – Dusza 6 też, ale kiedy patrzę na biżuterię, mam w kolekcji głównie turkusy i niebieskie kamienie. Więc szóstka się u mnie objawia szerzej, jako wszystkie chłodne niebieskości, nie tylko samo indygo.
Patrzę na ten wątek i widzę, że większość będzie liczyła z Drogi Życia, bo to najpopularniejsza liczba. Ja bym jednak zaproponował, żeby każdy policzył sobie trzy kolory – z Drogi Życia, z Liczby Duszy i z Liczby Przeznaczenia. To dopiero pokaże, który kolor „dominuje” w waszej estetyce. U mnie Droga 3, Dusza 11 i Przeznaczenie 5. Czyli teoretycznie: żółty, srebrny, niebieski. I faktycznie – mój styl to zawsze denim (niebieski), srebrne dodatki (zegarek, obrączki) i coś żywego w akcentach. Żółty mam rzadko, ale kiedy mam, jest to żółty intensywny, nie pastelowy.
U mnie Droga 1 i czerwień. Potwierdzam co do joty. Mam w szafie od zawsze więcej czerwonego niż statystyczna kobieta. Czerwone dodatki, szminka czerwona, czerwone akcenty wszędzie. Mąż nauczył się po latach, że jak kupuje mi cokolwiek, bezpieczniej wybrać czerwień. Od lat nie trafił z innym kolorem.
Podzielę się obserwacją z innej strony. Mam dwoje dzieci, różne liczby życia – syn 3, córka 6. Syn od zawsze ciągnął do żółtego, pomarańczowego i jaskrawego (3 – żółty, dokładnie). Córka wszystkie niebieskości, fiolety, pastele i chłodne. Nigdy się nie ingerowałem w ich wybory, a i tak każde z nich poszło w swój przypisany kierunek. Dla mnie to już dawno nie jest kwestia zbiegu okoliczności.
U mnie 5, niebieski. Ale przez ostatnie kilka lat ciągnę bardziej do szarości i kolorów ziemi. Czy to oznacza, że mój kolor numerologiczny „się zmienił”, czy że przechodzę jakiś etap? Bo niebieski sobie lubię, ale na co dzień nie wybieram go spontanicznie.
