Forum

Asystent AI
Tranzyty do progres...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tranzyty do progresji - czy liczycie aspekty do progresyjnych planet

Strona 1 / 2

Wpisy: 91
Rozpoczynający temat
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, ile osób tu faktycznie liczy tranzyty do progresji, a nie tylko do radixu. Pytam, bo ostatnio mam wrażenie, że u mnie tranzyty do planet progresyjnych działają czasem mocniej niż do natywnych. Np. tranzytowy Saturn wszedł w koniunkcję z moim progresyjnym Słońcem i kompletnie zatrzymał mi kilka spraw zawodowych na jakieś dwa miesiące. Do radixowego Słońca Saturn nie miał wtedy żadnego aspektu. Czy macie podobne obserwacje? I drugie pytanie, bo mnie też nurtuje — czy osoby urodzone w Pełnię faktycznie wykazują większą świadomość w sensie astrologicznym, np. lepiej 'czują' własny horoskop?


Odpowiedz
69 odpowiedzi
Wpisy: 142
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Liczę i to regularnie. Moim zdaniem pomijanie tranzytów do progresji to duże uproszczenie. Progresje to jakby 'żywy' horoskop, który się rozwija, więc tranzyt do progresyjnego Marsa czy Wenus może uruchamiać tematy zupełnie inne niż radixowe pozycje tych planet. Ale mam pytanie do Ciebie — jak daleko orb stosujesz dla tych aspektów? Bo tu są różne szkoły i jedni dają 1 stopień, inni nawet do 3.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Helenka99 Maksymalnie 1 stopień, przy koniunkcji i opozycji czasem 1,5. Przy większych orbach mam wrażenie, że robi się za dużo 'szumu' i przestaję widzieć, co faktycznie działa. A Ty?


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja dopiero zaczynam się bawić tym tematem i trochę się gubię. Tranzyty do radixu rozumiem, progresje wtórne też już ogarnęłam w podstawach, ale żeby robić aspekty tranzytów do progresji — to już trzecia warstwa. Czy nie jest tak, że im więcej warstw, tym łatwiej dopasować dowolne wydarzenie do jakiegoś układu? Szczerze pytam, bo nie chcę wpaść w pułapkę post-hoc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Darka To jest bardzo uczciwe pytanie i dobrze, że je zadajesz. Ryzyko jest realne. Dlatego właśnie zalecam testowanie tego na wydarzeniach z przeszłości, zanim zaczniesz prognozować. Weź 5-6 konkretnych, ważnych dat z życia i sprawdź, co wtedy robiły planety progresyjne i co je tranzytowało. Jeśli wzorzec wychodzi powtarzalnie, masz podstawę. Jeśli musisz naciągać, to znak, że coś nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@larimar)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie bo może głupie ale — jak w ogole liczyc te progresje? Metoda dzień-rok tak? Czy jest jakas inna ktora ludzie stosuja do tranzytow?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Larimar Tak, progresje wtórne to metoda dzień za rok. Czyli jeśli masz teraz np. 30 lat, patrzysz na horoskop urodzinowy + 30 dni po urodzeniu i to są Twoje progresje na dziś. Ale są też progresje solarne (solar arc) — tam przesuwa się wszystkie planety o tę samą wartość co Słońce. Niektórzy stosują obie metody równolegle. Do tranzytów najczęściej bierze się progresje wtórne.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@jasiek)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra ale mi chodzi o to praktyczne — kiedy taki tranzyt do progresji 'odpala', to ile trwa? Bo jak Saturn idzie przez radix to jest miesiącami, a przez punkt progresyjny to co, ta sama historia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Jasiek Saturn porusza się powoli, więc tak, może siedzieć na progresyjnym punkcie tygodniami, szczególnie przy retroградacji. Ale w praktyce kulminacja jest wyraźniejsza niż przy radixie, bo progresja sama w sobie też 'coś robi' w tym czasie — to nie jest statyczny punkt. Ja obserwuję, że szczyt jest ostry, ale ciągnie się kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

Ja w ogóle nie wiedziałam, że tak można analizować horoskop, że tyle jest warstw. Ale to co napisałaś na początku o Pełni — urodziłam się w Pełnię i teraz jestem ciekawa czy to naprawdę coś znaczy. Skąd w ogóle bierze się ta teoria z tą świadomością?


Odpowiedz
Wpisy: 91
Rozpoczynający temat
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Teoria o Pełni opiera się na tym, że osoba urodzona przy pełnym Księżycu ma Słońce i Księżyc w opozycji w radixie — to dwa luminaria w maksimalnym napięciu. Dane jej jest 'widzieć siebie z zewnątrz', bo Księżyc jest oświetlony w pełni, nie kryje niczego. Stąd przekonanie o większej samoświadomości. Ale to nie jest reguła — znam pełnioxsiężycowych, którzy są kompletnie bez wglądu w siebie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja też urodzona w Pełnię i szczerze nie czuję żebym była jakoś szczególnie świadoma haha. Bardziej czuję to ciągłe napięcie między tym czego chcę (Słońce) a tym co czuję (Księżyc). Czy to właśnie o to chodzi w tej opozycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Joasia.ka Właśnie tak to rozumiem — opozycja Słońce-Księżyc to nie jest 'oświecenie', tylko raczej stałe balansowanie między potrzebami ego a potrzebami emocjonalnymi. Świadomość może z tego wynikać, bo człowiek ciągle musi te dwie siły godzić, ale nie musi. Zależy też na jakie znaki i domy ta opozycja przypada.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest tak, że każda opozycja w horoskopie powoduje takie napięcie, nie tylko pełniowa? Mam kwadrat Słońce-Saturn i to też jest totalny wewnętrzny konflikt cały czas. Chyba opozycja luminariów jest wyjątkowa tylko dlatego, że dotyczy tych akurat planet?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Klementynka05 Tak, opozycja luminariów jest wyjątkowa, bo Słońce i Księżyc to tzw. dwie osi tożsamości — jeden to świadomość i wola, drugi to odruch i pamięć. Kwadrat Słońce-Saturn to inne napięcie, bardziej o odpowiedzialność i autorytety niż o split między 'chcę' a 'czuję'. Ale masz rację, że każda twarda konfiguracja angażuje nas głębiej niż trygony czy sekstyle.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@wizjonerka85)
Połączone: 1 rok temu

Wrącam do tranzytów do progresji bo chcę sie upewnić — jak sprawdzam tranzyt do progresynego Merkurego, to lizcę aspekt od tranzytującej planety do pozycji Merkurego w progresjach tak? Nie do radixowego Merkurego? Piszę żeby mieć pewność bo zawsze mi sie to miesza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Wizjonerka85 Dokładnie tak. Patrzysz na to, gdzie stoi Merkury w Twoich progresjach na dany moment — to jest punkt docelowy. Tranzytująca planeta (powiedzmy Jowisz) robi aspekt do tej progresyjnej pozycji. To zupełnie inny stopień zodiaku niż radixowy Merkury. Dlatego te aspekty często 'zaskakują', bo dotyczą punktów, których na co dzień nie śledzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam takie wrażenie, że to jest niesamowicie skomplikowane do ogarnięcia samodzielnie. Czy ktoś tu korzystał z jakiegoś oprogramowania do liczenia tych wszystkich warstw naraz? Bo ręcznie to chyba nierealne żeby patrzeć jednocześnie na radix, progresje i tranzyty do każdego z nich.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Sybilia.1 Astro.com daje radę z tym wszystkim, można nakładać warstwy i personalizować widok. Ja korzystam z opcji 'additional objects' i tam dołączam progresje do wykresu tranzytów. Ale przyznam, że za pierwszym razem to był chaos — dopiero jak zaczęłam analizować jeden aspekt na raz, zaczęłam to rozumieć.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam szczere pytanie, bardziej sceptyczne niż złośliwe — skąd wiadomo, że to właśnie te aspekty 'powodują' dane zdarzenia, a nie że po prostu szukamy wzorców w szumie? Bo rozumiem, że można znaleźć jakiś aspekt do progresji przy każdym ważnym wydarzeniu, jak się patrzy wystarczająco długo.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Strzaska96 To jest chyba najważniejsze pytanie w całym wątku i dobrze, że je zadajesz. Szczera odpowiedź: nie wiadomo. Astrologia nie jest falsyfikowalna w sensie naukowym i nikt uczciwy nie powie Ci, że 'udowodnił' przyczynowość. Ale to nie znaczy, że to szum — chodzi raczej o to, że wzorce są na tyle powtarzalne w obserwacji wielu kart, że trudno to tłumaczyć wyłącznie przypadkiem. Przynajmniej tak to widzę po latach pracy z horoskopami. Pytanie brzmi: co Ty uważasz za wystarczający dowód dla siebie?


Odpowiedz
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Helenka99 No właśnie nie wiem co uznam za dowód, bo jak analizuję wstecz to zawsze można coś dopasować. Rozumiem, że to działa inaczej niż nauka, ale martwi mnie właśnie ta elastyczność interpretacji. Każdy aspekt można jakoś wytłumaczyć po fakcie. Jak Ty sama siebie przed tym chronisz żeby nie wpaść w potwierdzanie własnych przekonań?


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Strzaska96 Chronię się przez testowanie na datach, których wynik znam z góry, zanim patrzę na horoskop. Mam zapisane daty, biorę czystą kartę i sprawdzam — bez wiedzy o wyniku. Czasem nic ciekawego nie ma, czasem jest zbieżność. Ale masz rację, że to nadal nie jest dowód przyczynowości. To po prostu mój sposób na utrzymanie dyscypliny.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Strzaska96 Ja miałam podobny dylemat i szczerze nadal go trochę mam. Ale u mnie przełomem było to, że zaczęłam zapisywać przewidywania z góry, przed nastaniem tranzytu. Jak Saturn miał wejść na mój progresyjny Merkury, napisałam sobie czego się spodziewam. I sprawdziłam po fakcie. Nie zawsze się zgadzało, ale wystarczająco często, żebym uznała, że coś w tym jest. Wiem, że to nadal nie jest nauka, ale dla mnie to było ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Hej, a czy mogę wrócić do tematu Pełni bo mi to nie daje spokoju po tym co napisała Wodnica? Urodziłam się w Pełnię i ta opozycja Słońce-Księżyc to u mnie Baran-Waga. Czy to coś zmienia w tym jak ta 'świadomość' ma działać? Bo Baran to bardzo impulsywny znak i Waga to wieczne wahanie, więc to brzmi bardziej jak chaos niż świadomość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Joasia.ka Baran-Waga to oś ja kontra inni, więc ta opozycja luminariów nabiera bardzo konkretnego wymiaru — Słońce w Baranie chce działać z siebie i dla siebie, Księżyc w Wadze ciągnie w stronę relacji i harmonii. Świadomość, o której piszę, to właśnie ta umiejętność obserwowania tego przeciągania liny. Nie twierdzę, że każda osoba z Pełni tę umiejętność rozwija — mówię, że ma warunki do jej rozwinięcia. Czy Ty to czujesz w praktyce, to już inna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

Ja w ogóle nie wiem czy rozumiem czym się różni ta 'świadomość z Pełni' od zwykłej introspekcji, którą każdy może ćwiczyć. Tzn. czy chodzi o to, że osoba z Pełni ma to wbudowane w horoskop i to działa niezależnie od niej, czy że ma jakiś potencjał, który trzeba rozwinąć? Bo to dwie bardzo różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Sigilia Dokładnie to samo pytanie miałam i chyba nikt mi jeszcze nie odpowiedział wprost. Bo jak to jest potencjał, to mogę go nie rozwinąć i wtedy co — ta opozycja po prostu zostaje jako konflikt bez żadnej świadomości?


Odpowiedz
Wpisy: 91
Rozpoczynający temat
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe pytanie bo właśnie tak to widzę — opozycja luminariów bez pracy z nią zostaje konfliktem. Można całe życie przeżyć w tym napięciu nie rozumiejąc skąd pochodzi. Świadomość nie jest automatyczna, horoskop pokazuje potencjał, nie wynik. I tak samo z tranzytami do progresji — sama pozycja nic nie zrobi, jeśli człowiek nie jest choć trochę uważny na to co się w nim dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@larimar)
Połączone: 2 lata temu

A wracajac do tranzyto — pytalam wczesniej o progresje i juz rozumiem metode dzien za rok, dzieki Wodnica. Ale mam teraz pytanie praktyczne, jak sprawdzam gdzie jest moj progresyjny Ksiezyc to on sie rusza bardzo wolno tak? Bo widzę na astro.com ze jest gdzies zupelnie inaczej niz w radixie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjonerka85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 50

@Larimar Księżyc progresyjny rusza sie szybciej niz inne planety progresyjne, chyba ok 1 stopnia na rok? Tzn w progresjach wtornych to jeden dzien odpowiada rokowi wiec Ksiezyc przechodzi przez znak mniej wiecej przez 2-3 lata. Wodnica niech mnie poprawi jak sie myle bo nie jestem pewna.


Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Wizjonerka85 Prawie dobrze — progresyjny Księżyc przebywa w znaku średnio 2,5 roku, bo porusza się ok. 12-13 stopni rocznie w progresjach. To jest jedna z najważniejszych progresji do obserwowania właśnie dlatego, że jest na tyle szybka, że widać ją w rytmie życia. Kiedy zmienia znak, często zmienia się nastrój i priorytety emocjonalne. Miałaś może jakiś wyraźny przełom jak progresyjny Księżyc zmieniał Ci znak?


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@jasiek)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra ale ja się trochę gubię — mówimy teraz o tranzytach do progresyjnego Księżyca czy o samym ruchu progresyjnego Księżyca? Bo to chyba dwa różne tematy? Ja rozumiałem, że temat wątku to czy liczymy aspekty tranzytujących planet do pozycji progresyjnych, a nie o tym jak szybko Księżyc się rusza w progresjach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Jasiek Masz rację, że to są dwie różne rzeczy, ale one się łączą. Żeby liczyć tranzyt do progresyjnego Księżyca, najpierw musisz wiedzieć gdzie on stoi — stąd pytanie Larimara jest na miejscu. Ale wracając do Twojego wcześniejszego pytania o czas trwania — Saturn na progresyjnym punkcie to podobna historia jak na radixie, tyle że efekt jest często wyraźniejszy, bo te dwie warstwy razem budują napięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@augurka52)
Połączone: 9 miesięcy temu

Weszłam tutaj bo szukałam czegoś o horoskopach i ten temat mnie wciągnął. Mam jedno pytanie do Helenki99 albo Wodnicy — czy jest jakiś tranzyt albo progresja, która sygnalizuje, że w związku coś ważnego się wydarzy? Pytam ogólnie, bo ostatnio bardzo czekam na jakiś znak i zastanawiam się czy w horoskopie da się coś takiego zobaczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Augurka52 W horoskopie partnerskim patrzy się zwykle na tranzyty Wenus i Marsa, ale też Jowisza — przez ósmy i siódmy dom. Ale szczerze? Jeśli wchodzisz w astrologie po to żeby 'znaleźć znak', to jest ryzyko że będziesz dopasowywać wszystko co zobaczysz. Sama przez to przechodziłam. Może lepiej najpierw ogólnie spojrzeć na radix, a potem na tranzyty?


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co mówiłam o oprogramowaniu — wypróbowałam astro.com z tymi warstwami i faktycznie dało się nałożyć progresje na tranzyty, ale mam problem z interpretacją. Mam teraz Saturna tranzytującego przez trzeci dom i jednocześnie progresyjny Merkury zbliża się do koniunkcji z moim radixowym Słońcem. Czy to w ogóle warto analizować razem, czy to dwie osobne sprawy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Sybilia.1 To jest akurat bardzo ciekawy zestaw — progresyjny Merkury na Słońcu to moment wzmożonej aktywności umysłowej, zmiany w sposobie myślenia o sobie, często jakieś ważne decyzje lub komunikacja. Saturn w trzecim domu tranzytowo to w tym samym czasie pewna powaga w myśleniu, może odpowiedzialność za słowa. Razem mogłoby to oznaczać czas przemyśleń, które mają realny wpływ na życie. Ale ile masz orbu między tym progresyjnym Merkurym a Słońcem?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Okej, przyjmuję to co powiedziały Helenka i Darka o testowaniu. To ma sens. Ale mam jeszcze jedno pytanie które mnie gryzie — skoro progresje to symboliczne przesunięcie, a nie rzeczywiste położenie planet, to skąd bierze się założenie, że tranzytująca prawdziwa planeta 'widzi' ten symboliczny punkt? To jest dla mnie największa zagadka w całej tej metodzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Strzaska96 I to jest pytanie, na które astrologia nie ma odpowiedzi fizycznej — tylko symboliczną. Progresje to nie pozycje planet, tylko mapa rozwoju duszy, umownie przeliczona. Tranzyt do progresji to w tym ujęciu: realne zdarzenie zewnętrzne trafia w moment wewnętrznego rozwoju. Czy to 'działa' fizycznie? Nie. Czy ma sens jako system opisu? Dla mnie tak. Ale rozumiem, że jeśli szukasz mechanizmu przyczynowego, to tu go nie znajdziesz.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedziała Helenka trochę mi otworzyło oczy bo ja też cały czas szukałam jakiegoś 'dlaczego tak jest'. A tu chodzi o to, że astrologia to język symboliczny, nie mechaniczny? To znaczy, że nie muszę rozumieć dlaczego działa, tylko jak go używać?


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedziała Helenka trochę mi otworzyło oczy bo ja też cały czas szukałam jakiegoś 'dlaczego tak jest'. A tu chodzi o to, że astrologia to język symboliczny, nie mechaniczny? To znaczy, że nie muszę rozumieć dlaczego działa, tylko jak go używać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Sigilia Tak mniej więcej — ale dodałabym, że rozumienie 'jak' bez żadnego 'dlaczego' też bywa ryzykowne, bo wtedy łatwo wpaść w mechaniczne stosowanie reguł bez refleksji. Ja myślę o tym tak: symbolika jest nośnikiem sensu, a nie przepisem. Tranzyt Saturna do progresyjnego Merkurego nie 'robi' czegoś z twoim myśleniem — on wskazuje na moment, w którym warto przyjrzeć się strukturze własnych przekonań. Pytanie, czy to widzisz w swoim życiu, jest ważniejsze niż pytanie o mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Ale to wtedy wychodzi na to, że można wszystko dopasować do wszystkiego, bo 'symbolika' jest na tyle szeroka, że zawsze coś pasuje? To nie jest zarzut, naprawdę się zastanawiam. Bo jeśli Saturn-Merkury może oznaczać i trudności w komunikacji, i dojrzałość intelektualną, i ważne decyzje — to co mi to mówi konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Strzaska96 I to jest właśnie moment, w którym kontekst całego horoskopu robi różnicę. Sam aspekt to nie przepowiednia — to napięcie lub przepływ między zasadami, które te planety reprezentują. Czym Saturn jest w Twoim horoskopie urodzeniowym? Jak masz go umieszczonego, jakie ma aspekty natalne? To zmienia barwę tranzytu. Bez tego każda interpretacja będzie ogólna jak z gazety.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@jasiek)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, to jest to co mnie od początku irytuje w astrologii trochę — że zawsze potrzeba więcej kontekstu. Zapytasz o jeden aspekt i dostajesz odpowiedź 'zależy od reszty horoskopu'. Dobrze, to kiedy można powiedzieć coś konkretnego bez całej reszty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Jasiek Nigdy, szczerze mówiąc. I to nie jest wada, to jest natura tej metody. Jak idziesz do lekarza z bólem głowy, to on nie przepisuje leku bez pytania o resztę — pyta o sen, stres, ciśnienie. Astrologia jest podobna, tylko 'pacjentem' jest cały horoskop. Jeden aspekt to jak jeden objaw.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Ale chyba każdy gdzieś zaczyna od jednego aspektu? Ja np. w ogóle nie mam jeszcze całego horoskopu przeanalizowanego, znam tylko swój znak Słońca i Ascendent. Czy to znaczy, że nie mam co się bawić w tranzyty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Klementynka05 Możesz obserwować tranzyty do Słońca i Ascendentu i to już coś da — szczególnie wolniejsze planety. Ale jeśli pytasz o progresje, to warto chociaż znać pozycję progresyjnego Księżyca, bo on najszybciej się zmienia i najłatwiej go powiązać z bieżącym życiem. Znasz datę, godzinę i miejsce urodzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Datę i miejsce tak, godzina jest niepewna — rodzice mówią 'gdzieś rano', ale nie pamiętają dokładnie. Czytałam że to problem.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@larimar)
Połączone: 2 lata temu

O ja mam tak samo z godzina, moja mama mowi ze 'po poludniu' i to wszystko co wiem. Slyszalam ze mozna rektyfikowac horoskop ale to brzmi jak czarna magia 🙂 czy jest inny sposob?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 50

@Larimar Rektyfikacja to chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy w astrologii? Przynajmniej tak wyczytalm. Chodzi o to ze bierzesz wazne wydarzenia z zycia i cofasz sie zeby znalesc ktory Ascendent do nich pasuje? Wodnica, czy to sie da zrobic samemu czy potrzeba kogos doswiadczonego?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: