Forum

Asystent AI
Słońce w znaku Skor...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w znaku Skorpiona - tożsamość transformera

Strona 1 / 3

Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słońce w Skorpionie to temat, do którego wracam co roku, kiedy wchodzimy w ten sezon. I za każdym razem mam wrażenie, że wikszość opisów w sieci spłyca ten znak do "tajemniczości" i zazdrości. Tymczasem Slonce w Skorpionie to coś znacznie głębszego - to pozycja, która opisuje tożsamość budowaną przez rozpad i odbudowe. Nie tajemniczość dla efektu, ale tajemniczość jako naturalna konsekwencja procesów, których większość ludzi woli nie dotykać. Skorpion jest władany przez Plutona, planetę całkowitej przemiany, i Marsa, który nadaje tej przemianie energię i kierunek. Słońce tutaj nie swieci jasno i spokojnie jak w Lwie czy Byku - ono pulsuje, gaśnie i zapalla się na nowo. Chciałam zapytać, czy ktoś z Was, majac Słońce w tym znaku albo pracując z horoskopamikogoś bliskiego, zauważył te cykle "śmierci i odrodzenia" w bardzo konkretnych, życiowyh momentach? Bo w teorii to brzmi pieknie, ale mnie interesuje jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
114 odpowiedzi
Wpisy: 190
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

To, co napisałaś o pulsowaniu bardzo mnie uderzyło. Znam kilka osób ze Słońcem w Skorpionie i faktycznie - każda z nich ma za soba jakis moment, który mozna opsac jako "przed" i "po". jedno jest zanim to sie wydarzyło, drugie potem. Jkby jedno żyice konczylo się i zaczynało nowe co ciekawe, te momenty często nie są z zewnątrz dramatyczne - nie zawsze chodzi o wielka tragedię. Czasem to była choroba, czasem rozstanie ale czasem po protsu peewne przebudzenie wewnętrzne które dla otoczenia wyglądało niepozornie, a dla tej osoby zmienilo wszystko. Zastanawiam sie tylko, czy to jest specyfika Słońca w Skorpionie, czy moze tez domu ósmego bo te dwa tematy często się mieszają w interpretacjach i ludzie je myla. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Runiarka52 Właśnie to chcialem poruszyć - ta granica miedzy Sloncem w Skorpionie a silnym domem osmym jest czesto zacierana. miłem kiedys w rekach mapę urodzeniowa gdzie Słońce stalo w Wadze, ale dom ósmy byl mocno obsadzony i ta osoba funkcjonowala "jak Skorpion" niemal pod każdym wzgledem. wiec pytanie do Pustelki czy też innych - czy uwazacie że sama pozycja Slonca w Skorpionie wystarczy żeby mówić o tej tozsamosci transformatora, czy potrzebna jest jeszcze jakaś potwierdzająca konfiguracja w reszcie mapy?


Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Ferdek Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Slonce to w astrologii rdzeń tożsamości, ale nigdy nie dziala w próżni. Jeśli ktoś ma Słońce w Skorpionie ale Ascendent w Rybach i Księżyc w Byku, całość będzie wyglądała inaczej niż Słońce w Skorpionie z Ascendentem w Ownie i Księżycem w Strzelcu. jednak coś, co moim zdaniem jest naprawdę charakterystyczne dla tej pozycji Słońca - niezależnie od reszty - to relacja ze stratą. Nie tyle że te osoby przeżywają więcej strat niż inni, bo to byłoby magiczne myślenie. Chodzi o to, jak traktują stratę jako informacje. Większość znaków traci i zaluje. Skorpion traci i zacyna rozumieć. To jest fundamentalna różnica w strukturze ego.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam i myślę o swojej mapce, bo mam Słońce w Skorpionie i dokładnie ten opis z "pulsowaniem" pasuje. Ale mam pytanie, bo mnie to nurtuje od dawna - czy ta transformacja jest zawsze bolesna? Bo ja słyszę czesto że Skorpion "musi przejść przez ogień" i tak dalej, ale zastanawiam się czy to nie jest troche mit ktory nakładamy na ten znak. Może niektóre Skorpiony transformują się łagodnie, bez dramatow?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Selenaa To bardzo ważne pytanie. myślę że ból nie jest tu celem ani koniecznoscia, ale często jest produktem ubocznym. wyobaź sobie, że transformacja polega na rezygnacji z czegoś, co już nie sluzy. Jeśli ktoś potrafi to rozpoznać wcześnie i odpuścić swiadomie proces może być spokojniejszy problem polega na tym że Słońce w Skorpionie ma tendencje do trzymania się tego co zna naet kiedy to juz nie zyje. I wtedy życie samo wymusza zmianę, co naturalnie boli bardziej. Ale to nie jest wyrok - to kwestia swiadomosci i pracy z tym wzorcem


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

Hej, mam pytanko trochę z boku ale w temacie - mówicie o transformacji i stratach, ale co z tą słynną tajemniczością Skorpiona? Czy to jest jakiś mechanizm ochronny wynikajacy z tej głębokości co opisujecie, czy po prostu taki charakter? Bo moj kumpel ma Słonsce w Skorpionie i serio nigdy nie wiesz co myśli, totalnie nieprzenikniony 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Idzik78 To akurat jest temat, który mnie bardzo interesuje i mam na ten temat dość wyraźne zdanie. Tajemniczość Skorpiona nie jest pozą ani strategią - ona wynika z bardzo głębokiego poczucia, że tego co jest w środku nie wolno lekkomyślnie ujawniać. Dlaczego? Bo te osoby na poziomie psychicznym doświadczyły, że ujawnienie może kosztować. Niekoniecznie w tym wcieleniu - tu wchodzimy na grunt karmiczy - ale wzorzec jest zakodowany. Twój kumpel nie jest nieprzenikniony dlatego, że chce sprawiać wrażenie. Jest nieprzenikniony, bo intymność dla niego ma zupełnie inną wagę niż dla większości. To co inni traktują jako small talk dla niego może być inwazją. Czy on jest też uwazny na innych, obserwuje, zapamiętuje szczegóły?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

No tak dokładnie! Wszystko zapamieta, po miesiącach wróci do jakiegoś drobiazgu który powiedziałeś i zrobi z tego użytek 🙂 Ale czy to jest cecha Słońca w Skorpionie, czy może to bardziej Merkury albo cos innego w mapie odpowiada za pamieć i obserwacje?


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ojoj za pamiec i szczegolowosc obserwacji odpowiada raczej Merkury i jego aspekty, ewentalnie Ksiezyc jeśli chodzi o pamiec emocjonalna. ale Slonce w Skorpionie nadaje temu obserwowaniu specyficzny cel - gromadzenie wiedzy o ludziach i sytuacjach nie z ciekawości ale z potrzeby kontroli nad otoczeniem. To jest mechanizm bezpieczenstwa. Informacja to dla Skorpiona wladza, a władza to bezpieczeństwo nie w złym sensie - to nie jest manipulacja dla zabawy to jest głęboka potrzeba nigdy nie byc zaskoczonym ani zranionym z zaskoczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przeglądam tę rozmowę i bardzo mi ona odpowiada. Sama mam Słońce w Skorpionie i to co Ferdek napisał o "informacja to bezpieczeństwo" - nigdy tego tak nie sformułowałam, ale to jest dokładnie to. Ja zbierałam przez lata takie wewnętrzne dossier na każdą ważną osobę w moim życiu. Nie po to żeby kogoś zniszczyć, ale żeby wiedzieć na czym stoję. I teraz mam pytanie do reszty - czy to jest coś, co można z siebie "przetransformować"? Znaczy, czy praca z tym wzorcem w astrologii ma sens, czy to jest tak zakodowane w naturze tej pozycji Słońca, że to część tożsamości, z której nie należy rezygnować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Serafinka Mysle, że tu właśnie jest różnica między wyrażaniem Słońca w sposób reaktywny a świadomy. Znam to z pracy z wlasna mapą - mam Ascendent w Skorpionie więc nie identyczne doswiadczenie, ale podobne. Ten wzorzec zbierania infrmacji i zabezpieczania sie - to nie jest coś co należy wyciąć. Ale mozna zmienić cel tego działania. Zamiast "gromadzę żeby przetrwać", można dojść do "gromadzę żeby głębiej rozumieć". To niby mała różnica ale zmienia cala jakość tej energii.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Mam tu pewna notatke z badania tej kwestii - czytałem kilka powazniejszych opracowan astrologicznych i Liz Greene pisała o tym że Słońce w Skorpionie to jedyny znak, w ktorym proces indywiduacji Jungowskiej odbywa się przez katabaze - zejście w dół w ciemność, zanim możliwy jest jakikolwiek prawdziwy wzrost. Czy ktoś pracował z tym podejściem? Bo mnie interesuje jak to się przeklada na praktykę - na przyklad przy analizie powrotow Słońca dla Skorpionów, czy te cykle maja jakis szczególny wzorzec? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Aleksy96 Greene jest tu absolutnie kluczowa i cieszę się, że ją przywolales. To co opisuje jako katabaze jest dla mnie jednym z najlepszych ujęć tej energii. Jeśli chodzi o powroty Slonca - tak, zauważyłam pewien wzorzec. Lata kiedy Słoce w powrocie stio w domach ósmym, dwunastym lub czwartym, to często lata głębszych wewnetrznych przesileń dla Skorpionów. Nie tragedii zewnętrznych koniecznie, ale czegoś co wymaga zejścia w głąb. Masz te dane z konkretnych map do porównania, czy pracujesz na teorii?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Mam notatki z kilku map, w tym dwie osoby ze Słońcem w Skorpionie ktore dały mi zgodę na analize. w obu przypadkach rok z powrotem Słońca w dmu dwunastym był rokiem dużego wewnętrznego przesilenia. Jedna osoba opisala to jako "rok w którym rozpadlam się na kawalki i złożyłam na nowo". druga nie uzywala tak dramatycznego języka ale przyznała że wtedy zrewidowala swoje całe zycie zawodowe. Interesujące jest to że obie te przemiany były dla otoczenia praktycznie niewidoczne. Zewnętrznie nic się nie zmienilo. Czy to jest tez charakterystycze dla Slonca w Skorpionie - ta wewnętrzność transformacji?


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącę, jestem tu nowa w tym temacie, ale czytam i mam głupie pytanie pewnie - znaczy, ten Skorpion to jest zawsze "ciemny" czy to tylko taki stereotyp? Bo mam przyjaciółkę Skorpiona i ona jest jedną z najcieplejszych osób jakie znam, nie ma w niej nic mrocznego. To może jej mapa jest inna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Drakona87 To nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. "Ciemny" Skorpion to wlasnie jeden z tych stereotypów, ktore bardziej przeszkadzaja niz pomagają. ciepło i głęia emocjonalna mogą jak najbardziej iść w parze ze Słońcem w Skorpionie. Twoja przyjaciolka moze być ciepla i lojalna wlasnie dlatego że jest Skorpionem - bo kiedy Skorpion kocha, robi to bezwarunkowo i z cala mocą. pytanie brzmi raczej: czy ta ciepłota jest dostępna dla wszystkich czy dla wybranych ktorzy zdobyli jej zaufanie?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Zerkam na tę dyskusję i jest naprawdę ciekawa, choć muszę powiedzieć że jestem z natury dość sceptyczna wobec astrologicznych twierdzeń o "tożsamości". Ale to co mnie zastanawia - czy nie jest tak, że te cechy które przypisujecie Słońcu w Skorpionie to po prostu cechy ludzi introwertycznych i emocjonalnie głębokich, niezależnie od znaku? Skąd wiecie że to akurat pozycja Słońca, a nie na przykład typ osobowości w psychologii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Szafirowa To jest uczciwe pytanie i nie zamierzam go zbywać. Astrologia nie jest psychologią i nie operuje tymi samymi kategoriami. Ale powiem tak - parcuję z mapami od wielu lat i obserwuję korelacje, które przekraczają to co można by wyjaśnić wyłącznie introwetyzmem czy typem osobowości. Introwertycy w roznych znakach zodiaku radzą sobie ze stratą, zmianą i intymnością zupełnie inaczej. skorpion ze Sloncem ma specyficzny wzorzec reagowania na te tematy, który odróżnia go nawet od innych introwertycznych znaków jak Panna czy Rak. Oczywiście nie zbuduję na tym dowodu naukowego - ale to nie jest też coś co można odrzucić przez zwykłe porównanie z typologią MBTI.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

A nie jest tak, że ta cala "tajemniczosc" Skorpiona to może byc po prosttu lęk przed odrzuceniem? Takie typowe attachment issues? Pytam serio, bo jakbym patrzyl na opisy Skorpiona przez pryzmat teorii przywiązania, to wszystko by się zgadzało bez odwolywania sie do astrologii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Sylwek Niekoniecznie się nie zgadzam, ale mam tu uwagę. W astrologii i psychologii te wyjaśnienia nie muszą się wykluczać. Wzorzec Słońca w Skorpionie moze się manifestować przez mechanizmy lękowe w relacjach, ale sama przyczyna tego wzorca jest inna niż na przykład u Raka który też może mieć trudnosci z bliskością. różnica jest w tym jak kazdy z tych znaków reaguje na zranienie. Rak się zamyka i karmi żalem. Skorpion transformuje ból w wiedzę i siłę. Lek przed odrzuceniem mogą mieć wszyscy - ale co z tym lękiem robią, to już jest w mapie.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@oraculaa)
Połączone: 2 lata temu

Coś mnie tu uderzyło w tym co mówi Filomena - "transformuje ból w wiedzę i siłę". Czy to nie jest właśnie ta różnica między Skorpionem a na przykład Ósemką w numerologii, bo też mówi się o niej jako o znaku transformacji i władzy? Pytam bo interesuję się oboma tematami i zastanawiam się gdzie są granice między tymi systemami.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@oraculaa)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie o Ósemkę w numerologii mnie samą nurtuje, bo jak zerkam na tę rozmowę o Słońcu w Skorpionie, to mam wrażenie że mówicie o czymś bardzo podobnym do tego co czytałam o Ósemce. Ale czy to możliwe, że dwie różne systemy tak samo opisują tę samą energię? Albo może raczej - czy to jest ta sama energia, tylko widziana z innego kąta?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Numerologia i astrologia to rozne systemy i nie powinno sie ich wprost przekladac jeden do jeden. Osemka mowi o wladzy, materializmie i karmie - to jest inny wymiar niz transformacja Skorpiona. Skorpion idzie w głąb psychiki, Osemka bardziej operuje na poziomie struktury i zasobow. Mozna znalesc punkty styczne, ale to nie jest to samo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oraculaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 25

@Sodalitka Okej, rozumiem że to różne systemy, ale właśnie mnie ciekawi ten punkt styczny który wymieniłaś. Napisałaś "karma" przy Ósemce - czy Skorpion ma jakiś wymiar karmiczny w astrologii? Bo nigdy nie słyszałam żeby ktoś o tym mówił wprost.


Odpowiedz
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Oraculaa Karmiczny wymiar Skorpiona to bardzo rozlegly temat. W astrologii karmicznej Pluton jako władca Skorpiona jest bezpośrednio związany z tym, co przynosimy z poprzednich wcieleń - nieuregulowane sprawy wzorce ktore trzeba przepracować dom ósmy i Skorpion to obszar śmierci, dziedzictwa i transformacji w sensie bardzo doslownym ale mam pytanie do Sodalitki - czy mowilas o karmie w sensie numerologicznym jako długu czy raczej jako lekcji do odrobienia? 🙂


Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Runomira_55 W numerologi Osemka karmiczna to raczej lekcja niz dlug w dosłownym sensie - chodzi o nauke odpowiedzialnosci za wladze, ktora sie posiada. Mozna powiedziec ze to jest bliskie temu co opisujecie u Skorpiona, bo obydwa mowia o odpowiedzialnosci za sile ktora sie w sobie nosi. Ale zgadzam sie ze to rozne uklady i nie nalezy ich mieszac bez swiadomosci roznic.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wracajac do głównego tematu bo trochę odeszliśmy - mam w notatkach coś co może dotyczyć kwestii ktora Pustelka poruszyła wcześniej o powrotach Słońca przy Słońcu w Skorpionie w powrocie w domu czwartym albo ósmym Howard Sasportas pisał o "wymuszonej introwersji" jako mechanizmie ochronnym ale mnie bardziej interesuje co Filomena mówiła o Ascendencie w Skorpionie jako podobnym doświadczeniu - jak bardzo to jest podobne do Słońca w tym znaku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Aleksy96 To jest naprawdę istotne rozróżnienie. Ascendent w Skorpionie to warstwa, przez którą świat nas postrzega i przez którą my postrzegamy świat - to jest bardziej maska i filtr percepcji. Słońce w Skorpionie to rdzeń tożsamości, to kim się czujesz kiedy zostaniesz sam ze sobą. Przy Ascendencie masz tę intensywnosc na zewnątrz, ale Słońce może stać w zupełnie innym miejscu i "rozjaśniać" to od środka inaczej. Czy ty w swojej pracy z mapami widzisz że ludzie ze Słońcem w Skorpionie sami rozpoznają tę głębię, czy raczej ktoś zewnętrzny im to wskazuje?


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Filomena_67 Dobre pytanie i szczere: w obu przypadkach z moich notatek - raczej sami to czuli, ale nie mieli jezyka do opisania. Jedna z osób mowila że od zawsze wiedziala że "widzi więcej" niż inni ale uważała to za cos dziwnego w sobie nie za zalete. Dopiero praca z mapa dala jej rame interpretacyjną.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie to samo u mnie - to poczucie że "widze za dużo" i nie wiedzieć co z tym zrobić. Przez lata myslałam ze to jest jakas wada, ze za bardzo analizuję, za dużo zapamiętuje, za intensywnie przeżywam. Nikt mi nie powiedział że to może być właśnie energia Słońca w Skorpionie która szuka ujścia. Jak to trafiło do świadomości, zmieniło perspektywę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Serafinka A jak to do ciebie trafiło? Znaczy co bylo takim momentem kiedy to zaczęłaś rozumiec inaczej? Pytam bo mój kumpel ze Słońcem w Skorpionie chyba jest w tym etapie co ty opisujesz - czuje ze cos jest nie tak z tym jego "widzeniem za duzo" ale nie podejdzie do astrologa, zbyt sceptyczny jest.


Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Idzik78 Sceptycyzm nie jest przeszkoda - wręcz często towarzyszy Skorpionom, bo ten znak nie przyjmuje rzeczy na wiarę bez zbadania. Powiedziałabym mu żeby potraktował to jak eksperyment myślowy - nie "czy to prawda" ale "co by to oznaczało, gdyby to była prawda". Czasem to wystarczy jako wejście. Co do samego tematu - chcę wrocic do czegoś co Oraculaa wspomniała o Ósemce bo jest tu punkt który mnie zatrzymał. Pisałam wcześniej o tożsamości transformera jako tej, która przekształca poprzez kontakt - i to jest coś czego Ósemka numerologiczna nie ma w tej formie. Skorpion nie transformuje sam siebie w izolacji. On transformuje przez relacje, przez dotyk z cudzą głębią.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Pustelka napisała o transformacji przez relacje jest dla mnie kluczem do calej dyskusji. bo to wyjaśnia dlaczego Skorpion jest tak bardzo zaangazowany w innych - nie z powodu zaleznosci emocjonalnej tlko dlatego że drugi czlowiek jest materiałem do pracy. Ale to brzmi dosc zimno jak to pisze, wiec chce zapytać - czy to nie jest po prostu sposob na instrumentalizowanie relacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Ferdek To zalezy od poziomu świadomości. Na poziomie nieswiadomym - tak, może tak działać, i to jest jeden z tych wzorców Skorpiona które raanią innych. Ale na poziomie świadomym to raczej pełna obcenosc - Skorpion w zdrowej formie wchodzi w relacje bez połowicznych środków i przez to zmienia obie strony. To nie jest instrumentalizacja to jest alchemia. Czy to ma sens jako rozroznienie?


Odpowiedz
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Runiarka52 Ale "alchemia" to nadal brzmi jak cos co dzieje się bez wiedzy tej drugiej osoby. Jesli Skorpion "transformuje przez kontakt" a ta druga osoba nie wie że jest "materialem do pracy" - to niezależnie jak to nazwiemy, jest jakaś asymetria w tej relacji, nie?


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Sylwek To zarzut który rozumiem, ale myślę że jest przeformułowanie w złą stronę. Nie chodzi o to że jedna osoba ma plan a druga jest obiektem. Raczej chodzi o to, że Słońce w Skorpionie dziala w taki sposob, że każde głębsze zetknięcie z nim uruchamia w obu stronach jakiś proces. To nie jest coś co Skorpion robi celowo - to wynika z samej natury energii. Czy znasz kogoś ze Słońcem w Skorpionie? Bo myślę że w praktyce to wyglada inaczej niż to brzmi.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Mam znowu pytanie może naiwne, ale właśnie o tej asymetrii co Sylwek mówi - czy ta "transformacja przez relację" oznacza że Skorpion nie może mieć równorzędnych relacji? Bo jeśli zawsze jest tym który zmienia, to czy może być zmieniony przez kogoś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest jedno z lepszych pytań w tej dyskusji i nie jest wcale naiwne. Skorpion może być głęboko transformowany przez relacje - ale wymaga do tego kogoś kto nie przestraszy się jego głębi i odpowie własną. Dlatego Skorpiony często szukają partnerów o dużej intensywnosci wewnętrznej niekoniecznie tego samego znaku, ale o podobnej głębi. I tak, jest to możliwe jako relacja równorzędna - ale jest rzadka bo niewielu ludzi jest gotowych na taki poziom odsłonięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Potwierdzam to z własnego doswiadczenia. Miałam relacje gdzie czułam się jakbym cały cazs dawała a ta osoba się nie zbliżała na prawdziwy poziom. I mialam jedną relacje gdzie wreszcie ktoś przyszedł na ten sam poziom i to bylo totalne odwrocenie - ja nie wiedziałam jak sie zachowac kiedy ktos naprawde sie otworzył na tyle smao co ja. To bylo bardziej dezorientujące niz ulga, prznajmniej na początku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Selenaa To co piszesz jest bardzo ciekawe - że równorzędność była dezorientująca. Czy masz poczucie że Słońce w Skorpionie bduje taki wzorzec gdzie kontrola nad głębią relacji jest jakimś punktem oparcia? I kiedy ta kontrola znika, bo ktoś też przychodzi z całą głębią, to jest moment kryzysu?


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Nemezis94 Bardzo trafnie to ujęłaś. Ja to rozpoznaję u siebie - kiedy ktoś jest na tyle otwarty że nie mam przewagi "widzenia więcej", to pierwsza reakcja jest prawie paniczna. Jakby znikał jeden z fundamentów na którym budowałam poczucie bezpieczenstwa w relacji. Myślę że to jest wlasnie jeden z tych wzorcow o ktorych Filomena pisała - świadoma praca z tym to rozpoznanie że bezpieczeństwo nie musi polegać na tej przewadze.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracamy do sedna tytulu tego watku - tożsamość transformera. Bo jesli tożsamość Skorpiona jest zbudowana wokół bycia tym ktory "widzi więcej", "wytrzymuje wiecej", "przemienia więcej" - to kim jest kiedy to odpada? Myślę że to jest wlasnie ta katabaza o której pisał Aleksy - zejście do miejsca gdzie nie ma już tych tarcz. I to jest moment prawdziwej transformacji tozsamosci, nie zasobow ani relacji


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Runiarski mnie zatrzymało - kim jest Skorpion kiedy odpada ta tożsamość transformera? Ale mam wątpliwość czy to naprawdę "odpada" czy może raczej... schodzi głębiej? Pytam naiwnie, bo z zewnątrz wygląda jakby te osoby nigdy nie przestawały być w jakimś procesie, nawet kiedy nic nie robią.


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

To nie jest naiwne pytanie, to jest właśnie sedno katabazy jako procesu. W tradycji hermetycznej zejście do podziemi nie jest zniszczeniem tożsamości - to jest jej oczyszczenie z warstw które nie są prawdziwym "ja". Kiedy Skorpion traci poczucie że jest "tym który widzi więcej" - zostaje coś co jest wcześniej niż ta rola. Problem polega na tym że to "wcześniej" jest bardzo trudne do zniesienia, bo nie ma kształtu, nie ma nazwy nie daje się opisać przez relację. To jest właśnie ten moment który w astrologii bywa nazywany "pustynią Plutona" - zanim pojawi się Feniks jest czas w którym nie ma nic.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo trwa ta "pustynia Plutona" w praktyce? Pytam bo to brzmi jak coś bardzo konkretnego - czy jest jakaś tranzytowa sytuacja planetarna która to wywołuje i która sygnalizuje koniec?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Nemezis94 Nie ma jednego wzorca. Pluton porusza się wolno, jego tranzyt przez ważny punkt w mapie może trwać lata. Ale "pustynia" to nie jest czas tranzytowy w sensie technicnzym - to jest subiektywne doświadczenie w srodku procesu. jedni przechodzą przez to kilka miesięcy, inni mowia że kilka lat. Zalezy od tego jak głęboko zakorzeniona jest ta tozsamosc transformera i ile oporu stawia ego.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Śledzę tę rozmowę i mam wrażenie że opisujecie coś co ja przeżyłam jakieś dwa lata temu i wtedy absolutnie nie wiedziałam jak to nazwać. To poczucie że "nie ma mnie" - nie depresja w klinicznym sensie, ale jakby wszystkie punkty oparcia zniknęły jednocześnie. Czy to może być właśnie ta "pustynia"?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Serafinka Pytanie do ciebie - czy w tamtym czasie coś sie działo z relacjami? Bo to co opisujesz brzmi znajomo, ale zastanawiam się czy to był czas kiedy relacje też jakoś zniknęły, czy były a ty po prostu czułaś się w nich obco.


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Filomena_67 Relacje były, ale jakby za szybą. Ludzie mówili do mnie i ja odpowiadałam, ale nie czułam że naprawdę tam jestem. Jednocześnie paradoksalnie - widziałam ich bardzo wyraźnie, może wyraźniej niż zwykle. Jakby moja nieobecność dawała mi lepszy widok.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Serafinka opisuje to jest bardzo specyficzne - ta "nieobecnosc ktora daje lepszy widok" w astroloigi byloby to coś bliskiego przejściu przez neptunowe rozpuszczenie, ale przy Plutonie chodzi o coś innego - nie o rozmycie granicy "ja", ale o zejscie ponizej tej granicy. skorpion nie przestaje widzieć, ale przestaje wizieć z pozycji ego. Ciekawe czy to czujesz jako utratę czy jako jakis rodzaj ulgi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Ferdek Jedno i drugie jednocześnie, co było zdezorientujące samo w sobie. Ulga bo nie musiałam już być "tą która widzi i zarządza tym widzeniem". Utrata bo nie wiedziałam czy jeszcze wrócę do siebie. I to pytanie "czy wrócę do siebie" - teraz wiem że tam właśnie był błąd, bo się wróciło do czegoś innego niż miejsce z którego się wyszło.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: