Forum

Asystent AI
Słońce w znaku Skor...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w znaku Skorpiona - tożsamość transformera

Strona 2 / 3

Wpisy: 75
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam pytanie trochę z boku - czy ta "pustynia Plutona" i ta transformacja o której mówicie, to jest cos co sie zdarza tylko raz? Czy Skorpion przechodzi przez to wielokrotnie w życiu? Bo z tego co czytam to brzmi jak coś bardzo wyczerpującego i zastanawiam sie czy da sie jakoś... nie wiem, przygotować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Idzik78 Wielokrotnie - to jest wpisane w strukturę tego znaku. Każda głębsza transformacja otwiera kolejny poziom, a na każdym poziomie jest własna "pustynia". w tradycji astrologicznej mówi się że Skorpion ma trzy symbole właśnie dlatego - skorpion orzeł i Feniks to nie są trzy rozne typy Skorpiona to są trzy etapy na tej samej spirali, przez ktore może przechodzić wielokrotnie. Pytanie o przygotowanie jest bardzo Skorpionowe samo w sobie - i odpowiedź która znam brzmi: nie da się przygotować na utratę punktów oparcia, ale można budować zaufanie do procesu. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Ale to "budowanie zaufania do procesu" to brzmi jak cos co trzeba po prostu uwierzyć na słowo. Jak Skorpion który z definicji niczego nie przyjmuje na wiare ma zaufać procesowi ktory go dezorientuje i pozbawia kontroli? To jest paradoks chyba nie do rozwiązania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Sylwek Nie na slowo - na wlasne doświadczenie z poprzednich razy. Każdy kto przeszedl przez "pustynię" chocby raz i wyszedl z niej inaczej uformowany - ma dowód który Skorpion może zaakceptować, bo sam go przeżył. Zaufanie do procesu u Skorpiona nie jset wiarą w sensie religijnym, to jest indukcja - "skoro to dzialalo wcześniej, mogę zalozyc że zadziała teraz". To jest roznica mieddzy Skorpionem a znakami które naprawde potrzebuja wiary bez dowodow.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Mam w notatkach coś od Liz Greene o tym właśnie - pisala że Pluton uczy przez powtarzanie wzorca aż do momentu gdy ego przestaje próbować go kontrolowac. I że pierwsza transformacja jest zawsze najtrudniejsza nie dlatego że jest najgłębsza, ale dlatego że nie ma jeszzcze punktu odniesienia. Pozniejsze są głębsze ale bardziej rozpoznawalne. Czy ktoś z was to potwierdza z wlasnego doświadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Aleksy96 Potwierdzam, przynajmniej częściowo. Pierwsza była najgłębsza emocjonalnie ale późniejsze byly trudniejsze w inny sposób - bo wiedziałam że nadchodzą i nie mogłam tego powstrzymać. Nie wiem czy "bardziej rozpoznawalne" to dobre słowo. Raczej "mniej zaskakujace ale nie mniej wymagające".


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Nawiązując do tego, co mówiła Runiarka o tytule wątku - "tożsamość transformera". Mam takie głupie może pytanie: czy Skorpion sam siebie tak nazywa? Znaczy czy osoby ze Słońcem w Skorpionie mają świadomość tej swojej roli czy to jest coś co widzą inni a one same po prostu... żyją?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Odpowiem z własnej perspektywy - ja długo nie wiedziałam. Wiedziałam że rzeczy wokol mnie sie zmieniają i że ludzie po kontakcie ze mną sa troche inni, ale myslalam ze to przypadek albo ze to oni sami. Świadomość że to ma jakiś wzorzec i że jest związana z moim Słońcem - to przyszło znacznie później i nadal czuje sie z tym nieswojo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Selenaa To "nieswojo" jest ciekawe. czy to nieswojo w sensie "nie chce tej roli" czy raczej "nie wiem jak z tym być odpowiedzialnie"?


Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Nemezis94 Bardziej to drugie. Rola jest jaka jest, nie wybierm jej. Ale swiadomosc ze to działa - że moje wejście w relację coś uruchamia - to zobowiązuje do czegoś czego nie do konca rozumiem. Jakbym dostala sposób... znaczy coś o czym nie wiem jak działa ale już go używam. To jest niekomfortowe.


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Selenaa opisuje to jest właśnie to miejsce gdzie Słońce w Skorpionie staje przed pytaniem o etykę. Nie etykę zewnęttrzną - zasady, zakazy - ale etyke wynikającą z rozpoznania własnej sily. W tradycji ezoterycznej mowi się o tym jako o inicjacji w "tajemnicę mocy" - i jest to moment kiedy przestaje sie działać nieświadomie a zaczyna się ponosić odpowiedzialnosc za to co się uruchamia w innych. Wielu Skorpionów zatrzymuje się właśnie tutaj, bo ta odpowiedzialnosc jest bardzo ciężka i łatwiej jest udawać że nie wiedzą.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Pustelka_52 napisała o etyce wynikającej z rozpoznania własnej siły - ale mam wrażenie że to jest bardzo wygodna narracja. kazdy kto czuje się "wyjatkowy" moze sobie powiedzieć że ma jakas tajemniczą moc wpływannia na innych. Gdzie jest granica miedzy realnym astrologicznym wzrocem a po prostu... ego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Sylwek To uczciwe pytanie. Ale zauważ że Selenaa mówiła dokładnie odwrotnie - że długo tego nie widziala i myślała że to przypadek. Ego zwykle chce przypisywać sobie wplyw, nie wątpić w niego. Tu bylo odwrotnie.


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Sylwek Granica jest dokladnie tam gdzie pojawia sie to "nieswojo" ktore Selenaa opisala. Inflacja ego wygląda inaczej - jest wygodna daje poczucie wladzy. to co ona opisala bylo bardziej ciężarem niż przywilejem to dwie zupelnie rozne jakosci


Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Sylwek Rozumiem skąd to pytanie i nie mam do niego pretensji. Sama je sobie zadawałam. Odpowiedź którą znalazlam jest prosta - jeśli to byłoby ego to bym się tym chlubiła, a nie pytała gdzie moja odpowiedzialność. Ale nie mam dowodu dla nikogo poza sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co Pustelka_52 mówiła o trzech symbolach Skorpiona - skorpion, orzeł i feniks. Słyszałem o tym ale nigdy nie rozumiałem jak to działa w praktyce - czy to są etapy życia jeden po drugim, czy mozna byc jednoczesnie na kilku poziomach?


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

To nie są etapy linniowe - to raczej poziomy dostepu. Skorpion w określonych momentach operuje z poziomu skorpiona, innym razem z poziomu orła, i te poziomy nie wykluczają się nawzajem. Feniks pojawia się w momentach największej destrukcji i jest rzadszy niż się zwykle mówi. Większość transformacji Skorpiona to praca na poziomie orła - zdolność do zobaczenia z góry bez zanurzania się w jad.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pustelka_52, a czy ta klasyfikacja poziomów to jest coś z konkretnej tradycji astrologicznej czy raczej intuicyjne rozwinięcie symbolu? Pytam bo spotkałam się z bardzo różnymi wersjami tej metafory i nie zawsze są spójne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Filomena_67 Najstarsza wersja z którą się zetknelam pochodzi z tradycji hermetycznej i mówi tylko o dwóch symbolach - skorpionie i orle. Feniks jako trzeci pojawia się w nowszych opracowaniach część autorów przypisuje go Isidorowi z Sewilli jako alegoria, inni traktują jako współczesne uzupełnienie. Liz Greene stosuje tę trojke, Alan Leo już nie. Więc masz rację że nie ma jednego źródła.


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Filomena_67 Sprawdzałem to kiedys w notatkach - Marc Edmund Jones pisal o tym w kontekście ewolucji duszy w znaku, ale nie uzywal bezpośrednio tych trzech symboli raczej mowil o "wyrażeniu nizszym i wyzszym". Trzecia forma, feniks to już chyba bardziej język popularnej astrologii psychologicznej niż klasyki.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to ma znaczenie skąd pochodzi ta metafora jeśli ona po prostu działa opisowo? Pytam szczerze, bo nie jestem w tych tradycjach - interesuje mnie czy symbol jest prawdziwy w sensie że trafnie opisuje coś realnego, nie czy jest historycznie udokumentowany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Drakona87 Niezle pytanie i właściwie kluczowe dla tego jak rozumiemy astrologie w ogóle symbol moze być trafny opsowo nawet jeśli jest stosunkowo nowy. Problem jest wtedy kiedy ktos traaktuje go jako coś "dawnego i sprawdzonego" nie wiedząc że ma sto lat. Wtedy gubi się kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam wrażenie że rozmowa trochę odpłynęła w kierunku historii symboli, a mnie najbardziej zajmuje pytanie z tytułu - czy Słońce w Skorpionie jest naprawdę "najbardziej tajemnicze". Bo co to w ogóle znaczy tajemnicze - dla siebie czy dla innych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Serafinka Dokladnie to chciałam zapytac. Bo jesli tajemnicze dla innych - to może to być kwestia maski, nie natury. A jeśli tajemnicze dla samego siebie - to już jest coś zupełnie innego i astrologicznie dużo ciekawszego.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słońce opisuje tożsamość centralna, to czym "jestesmy" na poziomie swiadomego ja. Skorpion jako znak Slonca sprawia że ta tozsamosc jest z natury glebinowa - nie choaw się celowo po prostu naturalnie operuuje na poziomach które nie są widoczne na powierzchni. To nie jest tajemniczość jako strategia to jest struktura


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Powiem szczerze - trochę sceptycznie do tego podchodzę. Czy nie jest tak że każdy znak ma jakiś powód żeby myśleć że jest "szczególnie" głęboki albo szczególnie tajemniczy? Ryby są mistyczne, Koziorożec jest poważny, Bliźnięta są wielowarstwowe... Gdzie tu Skorpion jest wyjątkowy? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Szafirowa Uczciwa wątpliwość. Różnica jest techniczna - Słońce w Skorpionie rządzone jest przez Plutona, który w tradycji astrologicznej odpowiada za to co jest głęboko ukryte, nieświadome, transformacyjne. Inne znaki mają swoje głębie, ale żaden inny nie ma władcy ktory doslownie jest planetą ukrytości i podziemia. To nie jest kwestia hierarchii głębi - to kwestia struktury energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Dobrze, ale Pluton rządzi też Ósmym Domem i każdy kto ma tam dużo planet też będzie miał ten klimat, nie? To nie jest wyłączność Skorpiona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Szafirowa Racja ale jest różnica między Plutonem przez dom a Plutonem przez znak Słońca. Osmy Dom daje temat plutoniański w jakims obszarze życia. Słońce w Skorrpionie to plutonianska tożsamość centralna - nie obszar, ale rdzen.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@oraculaa)
Połączone: 2 lata temu

Przeglądam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam jedno bardzo podstawowe pytanie - czy to znaczy że osoby ze Słońcem w Skorpionie zawsze wiedzą że są inne, czy to jest coś co się rozpoznaje dopiero przez astrologię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Oraculaa Z mojego doświadczenia - nie zawsze wiedzą, ale zawsze czują że coś jest inaczej. Astrology daje tylko język dla czegoś co było już obecne jako poczucie. Przynajmniej tak było u mnie - miialam wrażenie że zyje jakby podwójnie, na powierzchni i gdzieś glebiej jednocześnie, zanim ktokolwiek powiedział mi cokolwiek o Skorpionie.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Potwierdzam to co mówi Filomena. Ja przez długi czas myslalam że mam po prostu jakis defekt - że nie potrafię być "normalnie" obecna w relacjach, że zwsze widze za dużo. Astrologia nie stworzyła tego wzorca, tylko go nazwała. I to było ulgą ale też trochę przerażające bo nagle to nie był mój osobisty problem tylko cos głębszego.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

To co Selenaa napisała na końcu - że astrologia nie stworzyła wzorca tylko go nazwała - to chyba najbardziej trafia w sedno całej tej rozmowy. Ale mam pytanie: czy to dotyczy tylko Skorpiona, czy każdego znaku tak samo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Idzik78 Każdego znaku ale intensywność tego doswiadczenia "bycia niezrozumialym dla siebie" jest rozna. Znaki wodne generalnie mają wiecej warstw między swiadomoscia a motywacja. skorpion ma tę specyfike że jego Slonce - czyli rdzeń tozsamosci - operuje właśnie w tej strefie miedzy jawnym a ukrytym. Wiec to "nie wiem do końca kim jestem" jest wbudowane strukturalnie nie przypadkowe.


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Ferdek A powiedz mi - czy to znaczy że Skorpion nigdy do końca siebie nie rozpozna? Pytam bo to brzmi trochę jak wyrok, a nie opis.


Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Serafinka Nie wyrok, raczej natura procesu. Słońce w Skorpionie nie szuka stałego punktu tożsamości - ono transformuje. Gdyby doszło do całkowitego samorozpoznania i zatrzymało się tam, przestałoby być sobą. To trochę jak pytać czy ogień w końcu skończy się palić - dopóki jest ogniem, pali się dalej. stabilność Skorpiona jest dynamiczna, nie statyczna. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale to teraz brzmi jakby Skorpion był jakoś wyjątkowo głęboki przez samą definicję. Czy nie jest tak, że każdy może sobie powiedzieć "jestem w ciągłej transformacji" i to go nie czyni Skorpionem? Gdzie jest granica między znakiem a po prostu dojrzałym człowiekiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Szafirowa To jest naprawdę dobra uwaga i chcę ją rozwinąć. Różnica nie polega na tym że inni sie nie transformują - polega na tym że dla Slonca w Skorpionie transformacja jeest tozsamosciowym imperatywem, a nie wyborem rozwojowym. koziorozec też dojrzewa i się zmienia, ale jego tożsaość szuka struktury i trwałości. Skorpion, jesli nie transformuje, dosłownie traci poczucie siebie. to nie jest postawa to budowa. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

A skąd wiadomo że to "budowa", a nie po prostu coś czego się nauczył po drodze? Pytam bez złośliwości, naprawdę - czy astrologia ma jakiś sposób żeby odróżnić to co wrodzone od tego co nabyte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Drakona87 To jest jedno z fundamentalnych napiięć w astrologii w ogole i nie ma na nie prostej odpowiedzi część tradycji mówi że układ urodzeniowy opisuje potencjal i tendencje, nie determinizm. Ale to co Runiarka52 nazwala "imperatywem tozsamosciowym" - to jest cos co astrolodzy obserwują empirycznie u wielu Słońc w Skorpionie niezaleznie od środowiska. Choc przyznam, że nie mam twardego dowodu, tylko zebraną obserwację.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Co do tego, co Selenaa pisala - że czuła się jakby miała defekt. Mnie to uderzyło bo sama przez długi czas traktowałam swoją intensywność jako problem. Ale czy to nie jest kwestia kultury, nie znaku? W kulturach gdzie głębia emocjonalna jest ceniona Skorpion może w ogóle nie czuć się "inny".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Nemezis94 To interesujace pytanie. Myślę że kultura moduluje jak ten wzorzec się wyraża, ale nie usuwa go. Ja żyłam jakiś czas w srodowisku gdzie ceniono właśnie głębię i intensywność - i nadal czulam tę warstwowość jako coś wewnętrznego, nie zewnętrznego potwierdzenia. Jakbby to nie wymagało srodowiska żeby istnieć. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@oraculaa)
Połączone: 2 lata temu

Wskoczę z boku z czymś prostszym, ale czy "Słońce w Skorpionie" to jest to samo co "znak Skorpiona"? Miałam wrażenie że to jest tożsame ale tu słyszę że nie zawsze...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Oraculaa Też się nad tym zastanawiałem szczerze mówiac. Chyba chodzi o to że "znak" potocznie = pozycja Słońca, więc tak, to to samo. Ale w astrologii możesz mieć Ascendent w Skorpionie albo Księżyc w Skorpionie i to już jest coś innego niż Słońce, tak rozumiem?


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Oraculaa Idzik78 ma rację - potocznie "jestem Skorpionem" oznacza Slonce w Skorpionie ale to wazne rozroznienie: Ascendent w Skorpionie to maska i sposób wchodzenia w swiat, Ksiezyc w Skorpionie to emocjonalna glebia i potrzeby slonce to tożsammość centralna - kim "jestes" a nie jak wyglądasz z zewnatrz ani czego potrzebujesz. stad ten watek jest konkretnie o tym rdzeniu. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Zerkam na tę rozmowę od dłuższego czasu i mam spostrzerzenie - bardzo dużo mówimy o Skorpionie jako o czymś trudnym, głebinowym, transformacyjnym. A co z tym że Słońce jest tu w tzw. detrimentu? Czy ktoś o tym wspomniał? Bo to ma znaczenie dla całej dyskusji o "tajemniczości".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Sodalitka Bardzo dobrze że to podniosłaś. Słońce jest w detrimentcie w Skorpionie - jego domem egzaltacji jest Baran, a znak przeciwny to Byk gdzie jest w egzaltacji, Lew jest domem własnym. Detriment oznacza że energia planetarna wyraża sie z utrudnieniem lub w sposób mniej oczywisty. Dla mnie to jest klucz do "tajemniczości" - to nie jest mistyczny dym, to jest Słońce które musi rozświetlać miejsca naturalnie nieprzychylne promieniowaniu. Stąd ten wysiłek samorozpoznania.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Poczekaj - mam w notatkach że Sołńce jest w detrimentcie w Wodniaku, bo Wodniak jest przeciwny do Lwa. skorpion jest przeciwny do Byka a Słońce jest w egzaltacji w Baranie. Czy nie mieszasz dwóch rzeczy? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Aleksy96 Masz rację, poprawiam się - pomyliłam relacje. Detriment Słońca to Wodniak, nie Skorpion. Słońce w Skorpionie nie jest w detrimentcie. Natomiast jest w znaku gdzie rulership sprawuje Pluton, planet o bardzo odmiennej naturze od słonecznej - Pluton jest ukrywający głębinowy a Słońce jest ujawniające. I to napięcie między rządcą a naturą planety jest źródłem tej specyfiki, o której mówiłam. Dziękuję za korektę.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

To jest wazna korekta i pokazuje jak latwo w takich rozmowach przejść z obserwacji do błędnego uzasadnienia technicznego. Ale to napięcie miedzy natturą Słońca a naturą Plutona jako rządcy - to jest nadal bardzo sensowny opis slonce chce świecić Pluton chce schowac. Efekt jest właśnie taki jak opisywałyśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

A skoro Aleksy96 sprawdzał notatki i Pustelka_52 przyznała błąd - to mam pytanie do całej dyskusji: ile z tego co tu mówimy to solidna astrologia, a ile to poetyckie skojarzenia które brzmią prawdziwie bo dobrze pasują do jakiegoś obrazu? Nie atakuję, ale chcę wiedzieć czy da się to rozróżnić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Szafirowa Myślę że to rozróżnienie jest trudniejsze niż się wydaje i nie wiem czy ktokolwiek ma na nie pełną odpowiedź. Ale wydaje mi się że właśnie dlatego warto mieć kogoś takiego jak Aleksy96 który sprawdza w notatkach zamiast tylko podążać za obrazem. To nie niszczy rozmowy - oczyszcza ją.


Odpowiedz
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Serafinka Ale właśnie - Aleksy96 sprawdzał notatki i wyszedł na tym lepiej niż Pustelka_52 która chyba z pamięci mówiła. To mi daje do myślenia czy w astrologii da się w ogóle ufać własnej intuicji co do tych technicznych rzeczy, czy trzeba miec zawsze sprawdzone źródło pod ręką?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze? Myślę że to jest ogolniejszy problem - im dluzej ktos praktykuje, tym bardziej pewne rzeczy "czuje" zamiast "sprawdza". I wtedy właśnie łatwo o pomylke. Mnie samego złapało kilka razy na tym że coś "wiedziałem" a potem wychodziło że mieszałem tradycje ale wracając do Słońca w Skorpionie - to napiecie Słońce/Pluton, które Runiarka52 opisała jako "swiecic kontra ukrywać" - to jest chyba najlepszy skrót z calej rozmowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Aleksy96 Zgadzam się z tym skrótem ale chcę dopytać - czy to napiecie jest dla Słońca w Skorpionie zrodlem cierpienia czy raczej źródłem sily? Bo można to czytac w dwie strony. ogien ktory jest zmuszany do palenia się w piwnicy albo ogien ktory dzięki temu że się kontroluje pali mocniej i dłużej.


Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Ferdek Obie odpowiedzi są prawdziwe i to zależy od stopnia integracji tego napięcia. na wcześniejszych etapach - cierpienie, absolutnie. Poczucie że nie możesz byc wprost tym czym jesteś. Na pozniejszych - siła, bo ta kontrola staje się swiadoma i celowa zamiast przymusowa. Ale żeby nie brzmiało to jak schemat "Skorpion zawsze dojrzeje i bedzie dobrze" - nie kazdy przez to przechodzi i nie kazdy dochodzi do integracji.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: