Slonce w Wadze to jeden z tych układów, o których ludzie mówią powierzchownie - och, dyplomata, och harmonia - i na tym koncza. Ale mnie zawsze interesowalo coś innego: czy Waga naprawdę unika wlasnych wyborow czy moze tylko odkłada je do momentu, aż ma pełny obraz sytuacji? Bo to spora różnica. Sama mam kilka Wag w otoczeniu i widze między nimi ogromne różnice. jedne faktycznie są jakby zawieszone w wiecznym "może" inne są bardzo zdecydowane tyle że potrzebuja dluzszej chwili. Ciekawe czy ktoś tutaj ma Slonce w Wadze i może powiedziec jak to wygląda od środka. 🙂
Mam Słońce w Wadze i powiem szczerze - ten temat trafia w cos co mnie od lat zastanawia bo z zewnątrz wychodzi na to że nie potrafie sie zdecydować. A to jest tylko fragment prawdy. ja się decyduje, ale potrzebuję wiedzieć, że decyzja jest sprawiedliwa - dla wszystkich stron. I tu wlasnie zaczyna się problem bo czyja sprawiedliwość? Moja? Otoczenia? Jakiejs abstrakcyjnej równowagi? To naprawdę potrafi czlowieka przyblokowac. 🙂
Przeczytałam to co pisze Honorek i trochę mnie to zaskoczyło, bo myslalam że Wagi po prostu lubią kiedy inni za nich decyduja. A tu wychodzi cos bardziej skomplikowanego. Czy to jest cecha typowa dla Słońca w Wadze, czy może ascendent albo Księżyc też mocno to modyfikują?
Ja mam Ksiezyc w Wadze i tez czuje ten mechanizm, o którym psze Honorek - tę pętlę. Ale zastanawia mnie czy Slonce w Wadze nie ma przypadkiem trudności z określeniem tego, czego SAMO chce, niezależnie od innych. bo dypomata z definicji uwzględnia wszystkich przy stole - ale co z nim samym? Czy Wagi w ogole siadają na tym samym miejscu przy własnym stole?
To co opisujecie ma też ciekawy wymiar numerologiczny - Waga to siódmy znak i siódemka to właśnie refleksja, szukanie sensu, wewnętrzne pytanie. Więc może to nie tyle unikanie wyboru, co naturalne wchodzenie w głąb pytania zanim padnie odpowiedź. Tyle że otoczenie często nie czeka i odbiera to jako niezdecydowanie.
a mnie interesuje ta kwestia dyplomacji - czy Waga jest dypolmatą bo tak chce, czy bo się boi konfliktu? bo to dwie różne rzeczy chyba. znam jedna Wage ktróa jest mega uprzejma ale jak coś ją wurzy to reaguje bardzo ostro wiec ta maska uprzejmości to chyba coś innego niż prawdziwa harmonia
ale jak Waga unika rozczarowania innych to chyba traci siebie po drodze nie? mam koleżąkę Wagę i ona zawsze pyta "co ty chcesz" zamiast powiedziec co ona chce. myslałam ze to grzeczność ale może to jest wlasnie to o czym piszecie?
Powiem wam coś bo widze że ta dyskusja idzie w dobrym kierunku. Słońce w Wadze ma tzw. tozsamosc relacyjną - czyli buduje poczucie siebie PRZEZ relacje. To nie jset wada, to jest styl funkcjonowania. Problem pojawia się gdy Waga traci kontakt z tym, co czuje poza relacja. Dlatego właśnie samotność jest dla Wag często trudna - nie ma lustra
ta metafora lustra jest ciekawa. Ale czy to nie oznacza, że Waga jako znak jest w jakiś sposób energetycznie zależna od obecności innych? Pytam szczerze, bo to brzmi jakby to był znak, który nie jest samowystarczalny energetycznie.
Zależność energetyczna to mocne slowo. Powiedziałbym raczej, że Waga przetwarza energię w kontakcie - jak transformator dziaałający na sprzężeniu. Nie jest zależna, ale opymalnie funkcjonuje w połączeniu. Czakra serca i czakra gradła są u Wag często szczególnie aktywne - ta pierwsza odpowiada za relacje i wartości ta druga za komunikację i wyrażanie siebie. Kiedy obie pracują harmonijnie, Waga naprawdę wie czego chce i potrafi to powiedzieć.
Nawiązując do tego, co powiedziała Otyla o lustrze - to mnie uderza, bo w tarocie Waga jest powiązana z Kartą Sprawiedliwości, ósemką lub jedenastką zależnie od talii. I Sprawiedliwość też jest kartą, która patrzy wprost - nie w siebie, ale w sprawę. To może być wskazówka - Waga widzi wyraźnie na zewnątrz, a wewnątrz potrzebuje czegoś, co jej pomoże skupić ten wzrok na sobie.
To co Honorek opisal brzmi jak przełom. Ale mnie bardziej ciekawi co ten przełom wywołało - bo numerologicznie tkaie momenty często przypadają na konkretne cykle osobiste. Czy pamiętasz mniej wiecej w którym rooku to bylo i ile miałeś wtedy lat?
Wejdę w słowo, bo obserwuję ten wątek od początku i nie znam się za bardzo na astrologii. Ale chcę zapytać - czy Waga to znaczy, że ktoś urodzony pod tym znakiem jest z góry skazany na ten dylemat? Czy można to jakoś "przepracować" i przestać tak bardzo potrzebować drugiej osoby do decyzji?
Mnie też to nurtuje co napisała Sprawiedliwa. Bo jak czytam Honorka to mam wrażenie że on przepracowal coś ważnego. ale nie wiem czy to kwestia astrologii, czy po prostu dojrzewania jako człowiek. Czy te dwie rzeczy da się rozdzielić?
a propos tego co piszecie - mam pyanie może trochę z boku. czy jak Waga jest w związu z kimś bardzo dominujacym to ten znak traci kompletnie to swoje wazenie czy moze wtedy właśnie wychodzi ten ostrzejszy aspekt o ktorym pisalem wczesniej?
No i proszę to co mówi seab trochę mnie niepokoi bo moja kolezaka Waga jest właśnie z kims bardzo dominującym i ona sie dosłownie zgadza na wszystko. zawsze myslałam ze to jej charakter ale może to jest wlasnie ta utrata siebie? jak mozna to odróżnić że to znak a nie np trauma?
Ojej ok ale jak rozpoznać tę "zdrową" Wage w praktyce? Bo słyszę duzo o tym jak Waga powinna wyglądać energetycznie a mało o tym co z tym zrobić jeśli tak nie jest. czy ktos ma jakiś konkretny przykład jak to wygląda kiedy Słońce w Wadze dziala dobrze?
Obserwuję tę rozmowę i mam pytanie może naiwne - czy to co opisuje Honorek nie jest po prostu dojrzałością emocjonalną ogólnie, niezależnie od znaku? Jak to jest specyficznie "wagowe"? Pytam serio, bo chcę zrozumieć gdzie kończy się psychologia a zaczyna astrologia.
Nawiązując do tego, co powiedział Honorek o odejściu z pracy. Bo w numerologii jest cos co się nazywa rokiem osobistym dziewiątym - to rok zamknięć i decyzji, które przychodzą jakby same. Czy ktos z Wag tu obecnych moze sprawdzić czy miał wtedy właśnie taki rok? To by było ciekawe zestawienie
Czytam od początku i rzadko piszę, ale muszę coś dodać. Jestem Wagą i to co Honorek napisał o tej jednej decyzji bez konsultacji - u mnie tez się zdarzyło. Raz. I właśnie to "raz" mnie uderzyło kiedy to czytałam. Bo pamiętam to jako wyjątek, nie regułę. I zastanawiam się traz czy to jest smutne, czy po prostu prawdziwe.
Wela81 napisała cos co mnie zatrzymało to "raz" - ta jedna decyzja bez konsultacji zapamietana jako wyjątek. I właśnie o to mi chodzi w tym całym wątku - dlaczego Waga pamieta swoje samodzielne decyzje jako wyjątki, a nie jako naturalny tryb działania? Czy to kwestia tego, że Slonce w Wadze naprawde tak bardzo potrzebuje lustra czy może to coś co bylo wczesniej wzmacniane przez otoczenie?
Czytam Welę i też mam to samo pytanie co Otyla. Bo to brzmi jakby Waga miała ten potencjał do samodzielności, ale gdzieś po drodze uczy się, że lepiej tego nie pokazywać. Czy to może być kwestia wychowania, a nie tylko układu planet? Albo i jedno i drugie razem?
Czy to znaczy że ascendent mocno modyfikuje to jak Słońce w Wadze funkcjonuje? Bo ja mam Słońce w Wadze i ascendent w Bliźniętach i zawsze myślałam że dlatego jestem trochę inna od "typowych" Wag - ale nie rozumiałam dlaczego. Mogłabyś Otyla powiedzieć coś o tym jak ascendent wchodzi w interakcję z Wagą?
Wtrącę się na chwilę z takim podstawowym pytaniem, ale właśnie nie rozumiem - jak można mieć Słońce w jednym znaku, a ascendent w innym? Myślałam że znak to jest to kiedy się urodziliśmy. Czy to są dwie różne rzeczy?
Sodalitka dobrze to ujęła. Dodam tylko że ascendent wpływa na pierwsze wrazenie, sposob wchodzenia w kontakt z ludźmi i ogolnie na "styl" zycia podczas gdy Slonce to glebsza tożsamość to kim jesteś gdy już nikt nie ocenia. i właśnie dlatego Waga ze Słońcem może czuć jedno, a pokazywać coś zupełnie innego - i sama być tym zdezorientowana.
hej, wracam do mojej koleżanki Wagi o której pisałam wczesniej. to co honorek napisal o tym poczuciu kradnięcia własnej decyzji - ona ma dokładnie tak samo. mówi dosłownie "nie chce mi sie narzucać" kiedy chodzi o jej własne plany na własne życie. czy to jest klasyczny wadliwy wzorzec Słońca w Wadze, czy może to już coś więcej niż astrologia?
Chce wrócić na chwilę do Honorka i tego Skorpiona w ascendencie bo to jest naprawddę ciekawe zestawienie waga chce aprobaty, Skorpion nienawidzi zależności - te dwie energie muszą tworzyć wazne wewnętrzne napięcie. I zastanawiam się czy wlasnie to napięcie nie jeest tym co w koncu pcha Wage do samodzielnej decyzji - nie dojrzałość jako taka, tylko moment gdy Skorpion mowi "dosyć".
