To jest dobre pytanie Emilka, bo tu właśnie leży problem z interpretacją horoskopu. Nie wiadomo czy to pozycja, czy wzorzec wyuczony, czy jedno i drugie się nakłada. Ale z tego co opisujesz, ta opóźniona fala emocjonalna po intelektualnym 'zamknięciu' sprawy, to jest coś co słyszę od osób z Merkurym w 8 na tyle często, że trudno to zbagatelizować.
Wracajac do tegop co Magicwoman pisała o opóźninonej emocji, to mam pytanie do Emilki. Czy jak już ta emocja na ciebie spada, to masz poczucie ze to przyszło 'z zewnątrz', jakby z przestrzeni, czy jednak rozpoznajesz ze to twoje własne? Bo u mnie czasem jest tak ze nie wiem skąd coś przyszło.
To co Emilka opisuje, ta granica między tym co własne a tym co odebrane z zewnątrz, to jest jeden z kluczowych obszarów pracy przy tej pozycji. Z perspektywy pracy z energią, Merkury w 8 często idzie w parze z dużą przepuszczalnością. Umysł odbiera to co w polu, a potem nie wie czy to jego myśl czy cudza. Czy ktoś z was rozpoznaje u siebie tę konkretną cechę, że myśl się pojawia i od razu jest wątpliwość 'skąd ona'?
Słucham tej rozmowy o przepuszczalności i myślę o tym w kontekście czakr. Jeśli Merkury w 8 albo 12 daje tę otwartość na cudze energie, to czy praca z tarczą energetyczną, codzienna ochrona pola auralnego, byłaby sensownym uzupełnieniem dla takich osób? Bo bez tego można się chyba bardzo łatwo przeciążyć.
Dobra, ja rozumiem tę część o przepuszczalności, bo coś podobnego chyba u siebie widzę. Ale mam pytanie może naiwne, jak się w ogóle odróżnia że 'pochłaniam cudzą energię' od zwykłego 'jestem empatyczna'? Bo nie wiem czy to nie jest to samo powiedziane innymi słowami.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale trochę się zgubiłam. Rozmawialiście o Merkurym w 8, a teraz jest o energii i czakrach i empatii. Czy to nadal dotyczy tej pozycji w horoskopie, czy to już osobny temat? Pytam bo chcę śledzić ten wątek i trochę straciłam nitkę.
Właśnie, i mam takie wrażenie po tym wszystkim co tu padło, że Merkury w 8 to jest jedna z tych pozycji które mogą być albo ogromną siłą albo ogromnym ciężarem i zależy kompletnie od tego czy człowiek ma świadomość że ją ma i jak z nią pracuje. Czy ktoś tu ma tę pozycję i czuje że faktycznie nauczył się ją wykorzystywać, a nie tylko opisywać?
Właśnie, i mam takie wrażenie po tym wszystkim co tu padło, że Merkury w 8 to jest jedna z tych pozycji które mogą być albo ogromną siłą albo ogromnym ciężarem i zależy kompletnie od tego czy człowiek ma świadomość że ją ma i jak z nią pracuje. Czy ktoś tu ma jakieś konkretne przykłady kiedy ta pozycja zadziałała na korzyść? Bo dużo mówimy o trudnościach.
Ja mogę powiedzieć coś od siebie, bo chyba właśnie to jest przypadek kiedy ta pozycja coś mi daje. W pracy mam do czynienia z analizą danych i ludzie często mówią że widzę rzeczy których inni nie zauważają. Nie chodzi o coś mistycznego, po prostu jakieś wzorce, powiązania. Nie wiem czy to Merkury w 8, ale pasuje do tego co tu czytałam.
To ciekawa obserwacja. Ale powiedz mi, czy to widzenie wzorcow działa ci rownież w sytuacjach osobistych, czy bardziej tylko zawodowo? Bo mam wrażenie że to drugie jest troche bezpieczniejsze emocjonalnie i łatwiej to wtedy używać.
To co Emilka opisuje to jest klasyczny wzorzec i nie jest specyficzny tylko dla 8 domu, ale ta pozycja go wzmacnia. Kiedy jesteśmy emocjonalnie zaangażowani, Merkury przestaje działać tak chłodno jak powinien. Pytanie do wszystkich tu obecnych, czy zauważacie że ta analityczność 'wysiada' właśnie przy tematach które są dla was osobiście ważne?
Emilko, wróćmy do tego co mówiłaś na początku o chęci 'rozgryzienia' zanim dotrą emocje. Masz poczucie że to cię chroni przed czymś, czy raczej to jest po prostu twój naturalny sposób działania i nie wiążesz z tym żadnej funkcji obronnej?
Ten bufor o którym Emilka mówi to jest coś o czym dużo myślę przy tej pozycji. Z perspektywy energetycznej, Merkury w 8 może tworzyć coś w rodzaju warstwy ochronnej w postaci myślenia właśnie, zanim treść emocjonalna dotrze do świadomości. Problem w tym że ta warstwa może z czasem stać się zbyt gruba i wtedy emocje w ogóle przestają docierać, albo docierają bardzo zniekształcone. Emilka, czy zdarza ci się że nie wiesz jak się czujesz w jakiejś sytuacji dopóki ktoś nie zada ci bezpośredniego pytania?
Słuchajcie, ale to co opisuje Emilka brzmi jak coś co mogłoby dotyczyć bardzo wielu ludzi, nie tylko tych z Merkurym w 8. Skąd wiadomo że to jest akurat od tej pozycji, a nie od na przykład wychowania albo po prostu temperamentu? Naprawdę pytam, bo widzę to u siebie i nie mam pojęcia co mam w horoskopie.
To co Heliotrop napisał ładnie to porządkuje, dziękuję. Ale wracam do swojego pytania sprzed kilku postów, bo jeszcze nie usłyszałam odpowiedzi. Ktoś ma przykład kiedy ta pozycja konkretnie mu pomogła, nie w sensie energetycznym czy duchowym, ale tak po ludzku, w życiu?
No to czekam dalej. Bo to pytanie o konkretny przykład chyba nie jest przesadnie trudne. Ktoś z Merkurym w 8 miał sytuację gdzie ta pozycja mu realnie pomogła w życiu, nie w teorii?
Dobra, spróbuję odpowiedzieć na to pytanie Natki, bo może to co mam jest jakimś przykładem. Raz w pracy dostałam dokumenty do przejrzenia i coś mnie tknęło że coś nie gra w liczbach. Nikt inny tego nie widział, ja po prostu siedziałam z tym i kręciło mnie że to jest nie tak. Okazało się że kolega przez kilka miesięcy przekręcał raporty. Nie wiem czy to Merkury w 8, ale jeśli ta pozycja ma dawać nos do tego co ukryte, to chyba o tym właśnie mówimy.
No ale jak to 'tknęło'? To było jakieś uczucie, czy bardziej zobaczyłaś konkretną liczbę która ci nie pasowała? Bo to jest różnica między intuicją a po prostu uważnością.
I tu jest sedno tej pozycji moim zdaniem. Merkury w 8 często działa właśnie tak, że granica między analizą a czymś głębszym jest płynna. To nie jest ani czysto racjonalne, ani czysto intuicyjne. Te dwa tryby działają równocześnie i dlatego trudno potem powiedzieć skąd się wiedziało.
To jest pytanie o efekt Barnuma i rozumiem skąd pochodzi. Ale w praktyce jest tak, że nie każdy rozpoznaje się w każdym opisie. Ktoś z Merkurym w 1 i z Merkurym w 8 będzie inaczej reagował na te opisy. Jeśli byłoby to czysto losowe lustro, to rozpoznanie byłoby równomiernie rozłożone. A tak nie jest, przynajmniej w moim doświadczeniu pracy z mapami.
Chcę wrócić do tego co Emilka mówiła wcześniej o tym buforze myślowym. Bo przy Merkurym w 8 jest jeszcze jeden aspekt którego nie dotknęliśmy, ta pozycja często wiąże się z tym że osoba ma dostęp do poziomów informacji które nie są świadomie przetworzone. To trochę tak jakby antena była ustawiona na częstotliwości podprogowe i dopiero Merkury tłumaczy to na myśli.
Hmm. To trochę brzmi jak po prostu dobra umiejętność czytania ludzi, nie? Są osoby które są na to bardzo wyczulone i nie muszą mieć Merkurego w 8.
Ja chcę się tu odezwać bo czytam ten wątek od początku i bardzo mi pomógł zrozumieć moją mapę, dziękuję wam wszystkim! Mam pytanie do Kabalistki albo Jacka, jak to jest z tymi sprawami ukrytymi w 8 domu, czy to obejmuje też sny? Bo mam Merkurego w 8 i moje sny są... bardzo konkretne, dosłownie widzę w nich rzeczy które potem się zdarzają.
Wracając do pytania Natki, bo mi się po głowie kręci, chyba mam jeszcze jeden przykład. Kilka lat temu rozmawiałam z kimś bliskim i w połowie rozmowy wiedziałam że coś ukrywa, coś poważnego. Nie powiedział nic wprost, wszystko brzmiało normalnie. Ale ja to czułam i myślałam jednocześnie. Tygodnie później wyszło co to było. Czy to Merkury w 8? Nie wiem. Ale to jest właśnie to co Energetyczka nazywała czytaniem tego co podskórne.
Dobra, to jest już konkretniejsze. Dziękuję Emilka. Mam jeszcze jedno pytanie do całej grupy, bo to co opisujesz brzmi jakby ta pozycja dawała jakiś rodzaj wglądu w innych ludzi. Ale czy to nie jest też obciążające? Widzieć więcej niż inni chcą żebyś widziała?
To jest dokładnie to co czuję od lat i nigdy nie umiałam tego nazwać. Tak, jest obciążające. Natka, zadałaś pytanie które mnie zatrzymało, bo rzadko o tym mówię. Jest coś bardzo niekomfortowego w tym, że czujesz że ktoś coś ukrywa, a nie możesz powiedzieć wprost skąd to wiesz. Bo co powiesz? Że to poczułaś? Ludzie patrzą na ciebie dziwnie.
Właśnie o to mi chodziło. Bo to co opisujesz to nie jest supermocy tylko jakiś rodzaj ciężaru. I zastanawiam się czy to jest specyficzne dla Merkurego w 8, czy to po prostu kwestia wrażliwości jako takiej, niezależnie od pozycji.
