Zawsze czytałam, że dom 8 to śmierć i pieniądze po kimś, ale ostatnio trafiłam na artykuł, że Merkury w tym domu sprawia, że ludzie mają jakiś wewnętrzny ciąg do tajemnic, niewidzialnego świata, tego co ukryte. I teraz się zastanawiam, czy ktoś z Was ma tę pozycję i czy faktycznie to tak działa? Bo u mnie Merkury jest właśnie w 8 domu i od zawsze czuję, że interesują mnie rzeczy, o których inni wolą nie gadać.
Dom 8 to nie tylko śmierć w dosłownym sensie, to transformacja, to co ukryte przed wzrokiem innych, zasoby wspólne, ale też psychika zbiorowa i to wszystko co wykracza poza widzialny świat. Merkury tutaj daje umysł, który po prostu nie potrafi się zatrzymać na powierzchni. Zawsze szuka głębiej. Masz jakieś konkretne przykłady z własnego życia, bo to by pomogło?
Interesujcy temat! Mam pytanie bo nie bardzo rozumiem, czy Merkury w 8 domu to jest pozycja w horo urodzeniowym czy może chodzić o transit? Bo czytałem że tranisty Merkurego przez 8 dom są krótkie i nie ma czym się przejmowac, ale urodzeniowy to już inna bajka chyba?
To pytanie, które sama sobie zadajesz, jest według mnie bardzo merkuriańskie w 8 domu. Ten umysł kwestionuje nawet własną naturę. Merkury w 8 to też tendencja do analizowania rzeczy od środka, rozkładania na czynniki pierwsze tego, co inni przyjmują na wiarę. Sama mam trygun Merkurego z Plutonem i czuję podobną energię, choć to nie to samo co pozycja domowa.
O rany, właśnie sprawdziłam swój horoskop i też mam Merkury w 8! Nigdy wcześniej na to nie zwróciłam uwagi. Dziękuję, że założyłaś ten temat, bo teraz zaczynam rozumieć dlaczego zawsze ciągnęło mnie do wróżb i takich tematów. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych, czy znak, w którym stoi Merkury w tym domu, też ma znaczenie? Bo mój jest w Skorpionie.
Czytam ten wątek i mam wrażenie, że każdy opis Merkurego w 8 można dopasować do siebie, bo kto nie lubi tajemnic i kto nie miał czasem wrażenia że coś czuje? Nie chcę być złośliwy, ale serio, gdzie jest granica między tym, że astrologia coś trafnie opisuje, a tym że po prostu każdy opis jest na tyle ogólny że każdy się w nim odnajdzie?
Ciekawi mnie inne pytanie. Czy Merkury w 8 domu wpływa jakoś na odbiór energii z otoczenia? Pytam bo pracuję z czakrami i zastanawiam się, czy ta pozycja może mieć związek z nadaktywnością czakry trzeciego oka albo czakry gardła w kontekście percepcji tego co niewidoczne.
Wtrącę się tu, bo Merkury w 8 domu to temat, który znam z kilku horoskopów z mojego otoczenia. Co mnie uderza u tych osób, to nie samo zainteresowanie tajemnicami, ale pewien specyficzny sposób myślenia o śmierci i tym co po niej. Nie lęk, raczej naturalna oswojona ciekawość. Jakby śmierć była dla nich kolejnym tematem do zbadania, a nie czymś czego unikamy. Ktoś z Was to rozpoznaje u siebie?
Zastanawiam się, czy Merkury w 8 domu nie daje też pewnego rodzaju intuicji, która przychodzi przez sny? Mam wrażenie, że osoby z tą pozycją często śnią symbolicznie i potrafią te sny odczytywać. Czy to ma sens astrologicznie?
Czytam tę dyskusję od początku i chcę dodać jeden wątek, który wydaje mi się ważny. Merkury w 8 domu to też bardzo konkretna relacja z wiedzą jako taką. Nie chodzi tylko o zainteresowanie tym co tajemne, ale o przekonanie, że prawdziwa wiedza jest zawsze ukryta, że to co podają oficjalnie to tylko wierzchołek. Stąd naturalne ciążenie ku alchemii, kabale, hermetyce, astrologii właśnie. Nie dlatego że to modne, ale dlatego że te systemy zakładają warstwy ukrytego sensu, a to jest dokładnie to, czego Merkury w 8 szuka. Ciekawi mnie, czy ktoś tutaj z tą pozycją pracował kiedyś z tekstami hermetycznymi albo kabalistycznymi i czy poczuł tę naturalną zgodność?
Trochę mi się zakręciło w głowie od tej kabały i sefirot 🙂 Wróćmy może do podstaw, bo mam pytanie. Jak się sprawdza, w którym domu stoi Merkury? Korzystam z jakiś kalkulatorów w necie ale różne strony podają różne domy dla tej samej daty urodzenia i nie wiem któremu wierzyć.
Dziękki Jacek, to wiele wyjaśnia z tymi systemami domów. Sprawdziłem w Placidusie i faktycznie Merkury ląduje mi w 8 domu. Ale teraz mam inne pytanie, bo trochę się zgubiłem. Jeśli mam Merkury w 8 domu ale np. w znaku Strzelca, to jak to rozumieć? Bo Strzelec to raczej otwartość i wolność, a 8 dom to tajemnice i śmierć. Czy to się nie kłóci?
Grymuar, to co opisujesz z pytaniami o śmierć od dziecka, to chyba jeden z najbardziej charakterystycznych objawów tej pozycji. Ja też tak miałam. Pamiętam, że jako mała dziewczynka pytałam babcię co czuje się jak się umiera i wszyscy się oburzyli, a mnie naprawdę to ciekawiło, nie ze strachu, po prostu chciałam wiedzieć. Teraz myślę, że Merkury w 8 sprawia, że te pytania są dla nas tak naturalne jak pytanie o pogodę.
A mnie ciekawi coś innego w tym, o czym Emilka pisze. To jest ten 8 dom jako dom transformacji, nie tylko śmierci. Czy Merkury tam nie daje też takiego myślenia, które samo siebie ciągle przekształca? Bo mam wrażenie, że osoby z tą pozycją często zmieniają poglądy nie dlatego, że są niestałe, ale dlatego, że cały czas kopią głębiej i poprzedni pogląd przestaje wystarczać?
Chcę dorzucić coś z praktyki, bo za dużo tu teorii. Pracowałam z kilkoma osobami przy analizie horoskopów i Merkury w 8 naprawdę wyróżnia się jedną rzeczą, której nie widzę opisanej w tym wątku. Chodzi o relację z wiedzą zakazaną, dosłownie. Te osoby nie tylko szukają ukrytego, one czują wyraźną atrakcję do tego, czego społecznie nie wypada badać, tematyka śmierci, seksualności, pieniędzy innych, chorób psychicznych. I nie z perwersji, ale z poczucia, że tam właśnie jest coś ważnego.
O, to bardzo ciekawe pytanie Edek! Ja też się zastanawiam od kiedy odkryłam tę pozycję w swoim horoskopie, bo ciągnie mnie do tarotowych kart śmierci i transformacji, zawsze wyciągam je i czuję, że mają coś do powiedzenia. Czy to może być właśnie przejaw Merkurego w 8? Bardzo chciałabym wiedzieć od kogoś doświadczonego.
Czytam ten wątek z boku i mam trochę inne pytanie, może trochę nie na miejscu, ale skoro już o Merkurym w 8 i tajemnicach. Czy ta pozycja ma jakieś ciemniejsze strony? Bo tu dużo się mówi o zaletach, o głębokości myślenia, o intuicji. Ale wszystkie pozycje mają chyba jakiś cień, prawda?
Wrócę do wątku, który mnie osobiście dotyczy, bo Dobrusia poruszyła coś, o czym sama myślałam. Ten cień z obsesją to trochę mi znany. Nie powiem, że jestem obsesyjna, ale jak już zacznę grzebać w jakimś temacie, to naprawdę ciężko mi odpuścić. Szczególnie jeśli czuję, że czegoś nie rozumiem do końca. Czy to jest właśnie ten Merkury w 8 czy może po prostu mój charakter? Nie wiem jak to rozdzielić.
Emilka, a to co opisujesz z niemożnością odpuszczenia tematu, czy to dotyczy tylko tematów takich jak śmierć i okultyzm, czy w ogóle każdego obszaru, w który wchodzisz głębiej? Bo zastanawiam się, czy to jest cecha tej pozycji, czy po prostu twoja osobowość niezależnie od Merkurego.
No to już brzmi jak coś więcej niż ciekawość. To jest ta obsesja, o której Magicwoman pisała. Chcę zapytać wprost, bo to ważne, czy ta obsesja kiedykolwiek ci zaszkodziła? Bo są osoby, które tę energię 8 domu używają konstruktywnie, a są takie, które wpadają w spiralę i nie mogą się zatrzymać. I to drugie bywa naprawdę wyczerpujące.
To nie jest 'czy Merkury, czy trauma', bo to nie jest albo-albo. Merkury w 8 właśnie tak reaguje na traumę, przez intelektualizowanie. Umysł szuka wyjaśnienia tam, gdzie serce powinno po prostu czuć. I dlatego ta pozycja bywa wyczerpująca, bo przerabiasz emocje przez głowę zamiast przez ciało. Jacek ma rację, że to bywa spirala.
Wracam do pytania Edka sprzed kilku postów o technikach dla Merkurego w 8, bo myślę że wątek zboczył i warto to domknąć. Jeśli chodzi o konkretne techniki, to ta pozycja świetnie pracuje z pisaniem automatycznym, nie dlatego że 'wygląda dobrze', ale dlatego że omija cenzurę świadomego umysłu. Merkury w 8 ma dostęp do głębszych warstw, ale musi mieć bezpieczny kanał. Drugie co bardzo widzę to praca z symbolem, a nie ze słowem, właśnie dlatego, że słowo bywa pułapką dla tego umysłu.
Hej, właśnie to mialem na myśli od początku. Ten 'dostep do niewidzialnego' jak Kabalistka pisze, to chciałem zapytać jak to konkretnie wygląda w praktyce. Bo u mnie to jest tak, że jak myślę o czymś bardzo mocno, to jakby przyciagam informacje, np. otwieram losową stronę w książce i jest dokładnie o tym o czym myślałem. To jest Merkury w 8 czy po prostu przypadek?
Właśnie, Jacek pisze coś ważnego. Bo ja na przykład w ogóle nie znałam swojego horoskopu przez lata i i tak zawsze pytałam wszystkich 'ale po co naprawdę to zrobiłeś' albo 'co tak naprawdę miałeś na myśli'. Dopiero potem ktoś mi pokazał że mam Merkury w 8 i nagle wszystko się poskładało. Więc może to jest właśnie ten argument, że wzorzec istnieje zanim to wiemy?
Czytam ten wątek i trochę się pogubiłam, bo nie bardzo rozumiem, czy ten Merkury w 8 to dotyczy tylko osób urodzonych w jakimś konkretnym czasie, czy to można mieć albo nie mieć? Jak to się sprawdza, bo chciałabym wiedzieć czy ja to mam.
Ale czy to nie jest argument za tym, że astrologia opisuje coś prawdziwego w człowieku, a nie że 'tworzy' jego zachowanie przez to że o tym wie? Bo jeśli Dobrusia zachowywała się tak zanim sprawdziła horoskop, to chyba właśnie o to chodzi w całej tej pozycji. Mam to dobrze rozumiane?
Tak, dokładnie tak to u mnie wygląda. Jak coś się dzieje, to ja najpierw chcę to rozgryźć, a potem jak już wszystko przeanalizuję, to wtedy nagle mnie dopadają emocje i jestem tym zaskoczona, bo myślałam że już 'przerobiłam temat'. Czy to jest typowe dla tej pozycji, czy raczej to jest mój własny wzorzec?
