Forum

Asystent AI
Mars w domu 12 - en...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Mars w domu 12 - energia walki na podświadomym poziomie

Strona 1 / 3

Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam Marsa w 12 domu w natalu i od lat zastanawiam się jak to właściwie interpretować. Większość astrologów mówi o ukrytej agresji, że człowiek nie potrafi jej ujawnić, tłumi w sobie. Ale ja to czuję inaczej - jakby ta energia walki była skierowana do wewnątrz, na jakieś własne demony, lęki, rzeczy z przeszłości. Czy ktoś ma podobną pozycję albo miał z tym do czynienia? Bo mam wrażenie, że interpretacja 'ukryta agresja' jest zbyt uproszczona.


Odpowiedz
155 odpowiedzi
Wpisy: 326
(@tola-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

A to nie jest tak, że Mars w 12 to po prostu słaby Mars? Słyszałam, że 12 dom to miejsce, gdzie planety tracą swoją moc. Więc może chodzi o to, że ta osoba po prostu nie umie walczyć o siebie, a nie że ma jakąś ukrytą agresję?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1512

@Tola.2 nie do końca tak to działa. 12 dom nie 'osłabia' planety w sensie że je gasi, raczej przenosi ich działanie na poziom podświadomy albo ukryty przed innymi. Mars tutaj nie znika - on działa, tylko ty sam często nie zdajesz sobie z tego sprawy. To jest różnica. Masz może jakieś przykłady z życia dlaczego tak to odebrałaś?


Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 326

@Wiciol no czytałam gdzieś że planety w 12 domu są jakby 'za zasłoną'. Ale to co mówisz zmienia trochę obraz. Czyli ta osoba może być agresywna i sama tego nie widzieć? To by tłumaczyło dużo rzeczy u jednej osoby którą znam.


Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Tola.2 właśnie o to mi chodzi w tym temacie! U mnie to się przejawia tak, że mam bardzo intensywne sny z walką, konfliktem, pościgiem. Jakby ta energia Marsa wychodziła tylko nocą, we śnie. Za dnia jestem raczej wycofana w konfliktach, a potem to wszystko leci w snach. Ktoś jeszcze miał coś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 738
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

O snach to mogę powiedzieć jedno - to klasyczny objaw planety w 12 domu. Sama mam Neptuna tam i też większość mojego życia 'wewnętrznego' rozgrywa się przez sny. Ale Mars w 12 to już coś mocniejszego niż Neptun, bo Mars jest z natury aktywny, dynamiczny. Wyobraź sobie tę energię zamkniętą za drzwiami - ona musi gdzieś wychodzić. Melania, a jak to u Ciebie wygląda w relacjach z ludźmi? Czy zdarza Ci się 'wybuchać' w sytuacjach, w których sama jesteś potem zaskoczona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Michasia99 tak, to jest właśnie to. Rzadko, ale jak już, to nieproporcjonalnie do sytuacji. Jakby coś skumulowanego nagle wychodziło. I sama jestem tym zaskoczona bardziej niż inni chyba. Potem się zastanawiam skąd to przyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Hej, a powiedźcie mi - skąd w ogóle wiadomo że to przez Marsa w 12, a nie po prostu charakter człowieka? Jak można odróżnić wpływ tej pozycji od tego, że ktoś po prostu jest spokojny na co dzień, ale ma próg wytrzymałości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Goris to dobre pytanie i szczerze nie ma na nie prostej odpowiedzi. Astrologia nie działa tak, że jeden aspekt tłumaczy całą osobowość. Mars w 12 to jeden z wielu czynników. Ale co odróżnia tę pozycję od 'zwykłego progu wytrzymałości' to właśnie ten element nieświadomości - osoba z Marsem w 12 często nie czuje narastającego napięcia, bo ono schodzi do warstwy, do której świadomy umysł nie ma łatwego dostępu. Próg wytrzymałości to coś co czujesz jak rośnie. Tu tego często nie czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 1 tydzień temu

Przepraszam że wchodzę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Ten 12 dom to jest jakby podświadomość? Czyli jeśli ktoś ma tam Marsa to jest nieświadomie agresywny? Ale jak można być nieświadomie agresywnym, przecież to się gdzieś musi przejawiać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1512

@Izuska 12 dom to nie tylko podświadomość, to też miejsce odosobnienia, ukrytych spraw, rzeczy które sami przed sobą ukrywamy. Ale tak - Mars tam oznacza że ta energia konfliktu i walki nie jest łatwo dostępna dla ego. Przejawia się właśnie w tych momentach które opisała Melania - nagłe wybuchy, sny, albo... izolacja. Taka osoba może np. zamiast walczyć o siebie w relacji, po prostu znikać, odcinać się. To też Mars, tylko wyrażony przez odejście zamiast przez konfrontację.


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam to i myślę o jednej karcie w Tarocie - Pustelnik. Ta energia wycofania, działania w cieniu, ukrytej siły. Mars w 12 kojarzy mi się właśnie z tym archetypem. Nie brak siły, tylko siła skierowana do wewnątrz albo używana w ukryciu. Melania, a czy masz może jakieś aspekty do tego Marsa? Bo same domy to nie wszystko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Kornelia.x tak, Mars jest u mnie w kwadracie do Saturna. I to chyba potęguje ten efekt - ta energia jest jakby podwójnie zablokowana, raz przez dom, raz przez aspekt. Saturn blokuje Marsowi ekspresję w ogóle, a dom 12 chowa to co zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

kwadrat Mars-Saturn to jeden z najtrudniejszych aspektów do przepracowania właśnie dlatego. Saturn mówi 'nie możesz', Mars mówi 'chcę działać', a 12 dom dodaje do tego 'i nikt nie może tego zobaczyć ani ty sama'. Mam pytanie - czy zauważasz u siebie tendencję do działania nocą, do aktywności gdy inni śpią? To też bywa charakterystyczne dla Marsa w 12.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Sorki że się wtrącam, ale te sny o walce i pościgu które pisała Melania - ja mam dokłanie takie sny od lat! Nie wiem jaki mam mars czy inne planety, nie znam się na tym. Da się samemu sprawdzić tę pozycję jakimś programem czy stroną?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Gabrysia98 astro.com, wpisujesz datę, godzinę i miejsce urodzenia, generuje cały natal. Ale żeby wiedzieć w którym domu jest Mars, musisz znać dokładną godzinę urodzenia, bo domy zmieniają się szybciej niż znaki. Masz tę godzinę?


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 300

@Michasia99 mam na akcie urodzenia, gdzieś to mam w domu. Dzienki! Sprawdze i wróce napisac co mi wyszło 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam inne pytanie - mówicie że Mars w 12 to ukryta walka z wewnętrznym wrogiem. Ale kto jest tym wrogiem? Własne ego, jakieś przeszłe traumy, coś duchowego? Bo te interpretacje chyba prowadzą w zupełnie różne strony.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Dagma to zależy od tradycji z jakiej patrzysz. W psychologicznej astrologii - Jung, Rudhyar - tym wrogiem jest cień, nieprzetworzone treści psychiczne. W bardziej tradycyjnej astrologii 12 dom był domeną ukrytych wrogów w dosłownym sensie - ludzi którzy działają przeciwko nam za plecami. Mars tam mógł oznaczać kogoś kto nas atakuje nie wprost. A w podejściu bardziej duchowym - to walka z karmą, z wzorcami z poprzednich żywotów. Nie twierdzę że jedno jest prawdą a reszta nie, raczej pytanie brzmi co z tych interpretacji pasuje... znaczy co ci pasuje do sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, a nikt nie wspomniał o tym że Mars w 12 to też planeta rządząca Skorpionem, więc ma naturalny związek z tym co ukryte, z transformacją. Nie wiem czy to jest dobra analogia ale w runach jest Hagalaz - siła chaosu ktora działa od wewnątrz i rozbija stare struktury żeby coś nowego mogło wyjść. Może Mars w 12 to nie tyle problem do naprawienia co proces do przejścia? Tylko boli bardziej bo dzieje się pod powierzchnią i nie widać końca.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1512

@Julisia80 ciekawe zestawienie z Hagalaz, ale trochę bym uważał z mieszaniem systemów. Mars w 12 to nie chaos sam w sobie - to raczej stłumiona wola działania. Hagalaz rozbija, owszem, ale Mars w 12 niekoniecznie rozbija - on bardziej fermentuje pod powierzchnią. Czy ta analogia nie jest trochę naciągana?


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Wiciol może i naciągana, ale w praktyce te energie dają zbliżone efekty. Chodziło mi o ten mechanizm działania od wewnątrz, nie o dokładną analogię. Mars w 12 też potrafi zaskoczyć - właśnie dlatego że nie widać go na powierzchni. Ale ok, rozumiem twój punkt.


Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 326

@Wiciol wróćmy do tego co mówiłeś wcześniej o tym, że Mars w 12 'fermentuje pod powierzchnią'. Czyli ta energia kumuluje się aż w końcu wybucha? Bo to by tłumaczyło te nieproporcjonalne reakcje o których pisała Melania. Jak długo może trwać takie kumulowanie?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Tola.2 nie ma jednej odpowiedzi na 'jak długo', bo to zależy od tranzytów i od tego jak bardzo ktoś tłumi te impulsy. Ale tak - mechanizm jest właśnie taki. Pytanie do Melaniii: czy te wybuchy mają jakiś rytm? Czy zdarzają się częściej przy pełni, nowie, może przy jakichś konkretnych porach roku?


Odpowiedz
Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

O rytmie nigdy tak nie myślałam, ale teraz kiedy pytasz... chyba tak. Czuję się bardziej spięta i 'naładowana' gdzieś jesienią i wczesną zimą. Lato mam spokojniejsze. Nie wiem czy to aspekty sezonowe czy po prostu moje.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@eteria)
Połączone: 2 miesiące temu

Melania, czy wiesz może kiedy Mars wchodzi w transit przez twój natal w tych jesiennych miesiącach? Bo to co opisujesz - ten sezonowy rytm - może być właśnie tranzyt Marsa przez konkretne domy. Szczególnie gdy przechodzi przez 6 lub 12 dom, te napięcia potrafią bardzo wyraźnie się nasilać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Eteria o, to jest ciekawy trop. Melania, jak masz dostęp do astro.com to możesz sprawdzić transzyty na konkretne miesiące. Ja zawsze patrzę co robi Mars w moim natalu kiedy czuję że coś się 'gotuje'. Ostatnio jak Mars przechodził przez mój 8 dom to miałam dwa tygodnie takich bardzo intensywnych, dosłownie przerażających snów.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Sprawdziłam! Mam Marsa w 11 domu, nie w 12. Ale czemu ja też mam te sny o walce i pościgu? Czy to możlwe że 11 dom też jakoś to powoduje? Bo trochę rozczarowana jestem ze nie mam tej pozycji o której piszecie 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Gabrysia98 a jakie masz aspekty do tego Marsa? Bo sama pozycja w domu to jedno, ale jeśli masz na przykład Mars w opozycji do Neptuna albo Plutona, to te oniryczne, intensywne energie mogą się przejawiać podobnie jak przy 12 domu. Co ci wyszło w natalu poza samym Marsem?


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 300

@Kornelia.x nie wiem jak odczytac te aspekty, tam jest taka tabelka z symbolami i nic nie rozumiem 🙁 Neptun mam w Koziorożcu tyle wiem. A Mars jest w Bliźniętach. Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak sprawdzić czy mam ten aspekt o którym piszesz?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 1 tydzień temu

A ja mam pytanie zupełnie z innej strony - czy ta ukryta agresja z Marsa w 12 może się przejawiać jako choroba? Czytałam kiedyś coś o tym, że stłumione emocje wychodzą przez ciało. I skoro ten Mars jest 'ukryty' to może zamiast wybuchu na zewnątrz, wybucha do wewnątrz, fizycznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1512

@Izuska to jest bardzo trafna obserwacja i jak najbardziej ma pokrycie w astrologicznej tradycji. 12 dom jest domem szpitali, chorób przewlekłych, rzeczy ukrytych - i tak, Mars tam może manifestować się przez problemy z ciałem, szczególnie stany zapalne, problemy z krwią, napięcia mięśniowe. Ale - i to ważne 'ale' - to nie jest reguła ani pewnik. Natale to tendencje, nie wyroki.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Wiciol a to znaczy że można jakoś 'przepracować' tę pozycję żeby Mars wychodził zdrowo zamiast przez choroby albo te niekontrolowane wybuchy? Bo trochę mnie przeraziło to co napisałaś o stanach zapalnych.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Dagma to dobre pytanie i to chyba serce tego co można zrobić z Marsem w 12. Nie chodzi o to żeby go 'naprawić' - bo on nie jest zepsuty - tylko żeby dać mu świadomy kanał ekspresji. Aktywności fizyczne, sport, szczególnie te robione w odosobnieniu albo z elementem dyscypliny. Medytacja dynamiczna. Świadoma praca z gniewem. Melania, czy próbowałaś czegoś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Pływam sama rano, przed pracą. I teraz jak to piszesz - zastanawiam się czy właśnie to dlatego intuicyjnie wybrałam coś samotnego i rytmicznego, a nie jakiś zespołowy sport. Może coś we mnie wiedziało. Te poranne pływania faktycznie dają mi ten spokój na cały dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Melania, to co opisujesz z pływaniem - to jest piękny przykład jak można tę energię przeprowadzić przez ciało w sposób kontrolowany. W runach Laguz to właśnie ta woda, podświadomość, rytm. Chyba nieprzypadkowo Mars w 12 szuka wody jako ujścia - symboliczne połączenie z tym co ukryte. Może dlatego też te sny rozgrywają się intensywniej kiedy nie pływasz regularnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Julisia80 kurde, nigdy tak o tym nie myślałam ale chyba masz rację. Jak mam przerwę w pływaniu to rzeczywiście sny są mocniejsze. To jest albo bardzo głęboka prawda albo przypadek, ale zaczynam myśleć że to pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Sorki że się wcinam ale mam takie pytanie - czy jak ktoś ma Marsa w 12 to inni to czują? Znaczy, czy jest coś co zdradza tę osobę mimo że ona sama jest wycofana? Bo znam kogoś kto jest bardzo spokojny, ale coś w nim jest niepokojącego i nie wiem skąd to wrażenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tola-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 326

@Kanko to ciekawe że o tym piszesz bo właśnie coś takiego czuję do tej osoby o której wspominałam wcześniej. Jakby to spokój na wierzchu ale coś pod spodem. Czy to możliwe że my to czujemy intuicyjnie? Że ta energia jest ukryta dla umysłu ale nie dla przeczucia?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Tola.2 tak, i to jest jeden z paradoksów Marsa w 12. Osoba sama siebie nie widzi, ale otoczenie często wyczuwa tę stłumioną intensywność. Szczególnie wrażliwe osoby - Skorpiony, Ryby, ci z silnym Neptunem - wyczuwają to pod powierzchnią. To nie jest ezoteryczna magia, to zwykła percepcja: napięte ciało, specyficzny rodzaj ciszy, pewien sposób bycia który sygnalizuje że coś jest trzymane w ryzach.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, ale jak to czuć tę energię u kogoś - to jedno. Ale jak TA osoba sama to odkrywa? Bo chyba właśnie o to chodzi z tym 12 domem, że człowiek sam siebie nie widzi, prawda? Jak w ogóle można dojść do tego że ma się tę pozycję jeśli się jej nie widzi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kanko właśnie. I tu jest sedno. Często dochodzi się do tego przez innych - ktoś zwraca uwagę na reakcję, która była nieadekwatna, albo przez terapię, albo przez właśnie takie sny jak opisywała Melania. Rzadko przez samorefleksję od zera. A Ty - ta osoba którą obserwujesz, ona sama coś o sobie wie?


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Leontyna nie sądzę. Właśnie o to chodzi że on jest totalnie przekonany że jest spokojny i opanowany. I to nie jest gra, on naprawdę tak myśli. Ale jak coś nie idzie po jego myśli to zmienia się coś w atmosferze, dosłownie powietrze sieje inaczej. I wszyscy to czują oprócz niego.


Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 326

@Kanko to jest dokładnie to co opisywała Leontyna - że otoczenie czuje to co ta osoba sama tłumi. Ale mam pytanie - czy on ma jakieś sytuacje gdzie ta energia wychodzi w sposób bardziej widoczny? Czy to zawsze jest ta podskórna zmiana atmosfery?


Odpowiedz
Wpisy: 738
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o tym 'czuciu' energii innych i mam pytanie do Leontyny - czy to że my to wyczuwamy znaczy że MY mamy jakiś aspekt neptunowy albo 12-domowy? Bo ja bardzo często czuję te rzeczy u innych i zawsze myślałam że to moja 6 albo intuicja, ale może to coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Michasia99 niekoniecznie musisz mieć 12 dom aktywny żeby czuć innych. Wystarczy silny Neptun, Księżyc w Rybach, albo po prostu dobra intuicja rozwinięta przez lata obserwacji. Ale wiesz co, wróćmy na chwilę do sedna - bo mam wrażenie że odchodzimy od Melaniii i od tego co ona opisuje. Melanio, jak to jest z twoją własną świadomością tej energii - zauważasz ją zanim wybuchnie, czy zawsze po fakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam tu bo właśnie miałam chwilę do myślenia. Na pytanie Leontyny - powiem szczerze, że to prawie zawsze po fakcie. Przed wybuchem czuję coś w ciele, takie napięcie w ramionach i karku, ale wtedy nie łączę tego jeszcze z tym że coś we mnie 'gotuje'. Dopiero jak już zareaguję nieproporcjonalnie to siadam i myślę - aha, to było TO.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@eteria)
Połączone: 2 miesiące temu

Melania, to napięcie w karku i ramionach - to jest sygnał który możesz próbować chwytać wcześniej. Pytanie czy to pojawia się stale przed tymi momentami, czy jednak nie ma reguły? Bo jeśli jest powtarzalne, to właściwie masz już swój własny system ostrzegania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Eteria myślę że jest powtarzalne, tylko ja się nauczyłam to ignorować. Żyjemy w takim trybie że kark boli wszystkich i człowiek myśli że to komputer albo stres z pracy, a nie że to Mars chce wyjść 🙂 Ale serio - teraz kiedy tak o tym mówię, to chyba tak. Zawsze ten kark.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Melania opisuje z tym karkiem to jest typowy Mars - rządzi głową, karkiem, mięśniami. Jak siedzi w 12 i nie ma ujścia to naprawdę ląduje w ciele fizycznym. W runach Tiwaz to jest właśnie ta walka, ale skierowana do środka kiedy nie ma właściwego celu na zewnątrz. Czy próbowałaś kiedyś w tym momencie napięcia coś zrobić fizycznego, nawet głupie przysiady?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Julisia80 a to ciekawe z tymi runami. Czyli Tiwaz dla Marsa w 12 to byłoby... co dokładnie? Przepraszam że pytam o podstawy ale nie znam run zupełnie.


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Dagma Tiwaz to runa wojownika, walki, ale też ofiary i samodyscypliny. Jak Mars jest w 12 to ta walka nie ma wyraźnego wroga zewnętrznego, więc energia Tiwaz 'odwraca się'. Może wychodzić jako wewnętrzny krytyk, samosabotaż, albo właśnie te stany zapalne o których mówił Wiciol. Odwrócony Tiwaz to właśnie ta stłumiona siła.


Odpowiedz
Wpisy: 1512
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego co mówi Julisia - w tradycji hermetycznej Mars w 12 jest często łączony z tak zwanym 'ukrytym wrogiem, którym jesteśmy my sami'. I to nie jest metafora. To jest dosłowny mechanizm: ta siła która powinna bronić granic, ochrony, asertywności, obraca się przeciwko własnemu systemowi nerwowemu. Stąd te stany zapalne, stąd insomnia, stąd skoki ciśnienia. Ktoś badał u siebie czy te napięcia sezonowe o których wspomniała Melania mają jakiekolwiek odzwierciedlenie w zdrowiu fizycznym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@izuska)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 201

@Wiciol właśnie o to chciałam zapytać od początku bo mam znajomą która ma chroniczne stany zapalne i nikt nie wie skąd. Astrologa nie pytała. Ale czy to nie jest trochę zbyt daleko idące żeby mówić że Mars w natalu powoduje konkretne choroby? Jak to w ogóle działa mechanicznie?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1512

@Izuska nie twierdzę że 'powoduje' w sensie że to przyczyna i skutek jak przy wirusie. To raczej korelacja - pewne wzorce energetyczne w natalu współwystępują z pewnymi tendencjami fizycznymi. Czy twoja znajoma wie co ma w natalu? I czy te jej stany zapalne mają jakiś rytm, powtarzalność?


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróce do swojego pytania bo dalej nie wiem jak sprawdzić te aspekty 🙁 Kornelia pisała o Marsie w opozycji do Neptuna - w tej tabelce na astro.com są same symbole i nie wiem który jest który. Czy ktos może powiedzieć jak rozpoznać opozycję i jak znaleźć Neptuna w tej tabelce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Gabrysia98 okej, spróbuję prosto. W tej tabelce szukasz wiersza z symbolem Marsa - wygląda jak strzałka skierowana w górę i w prawo, taka ze okrągłą podstawą. Opozycja to symbol kółka z poziomą kreską. Neptun to taki trójząb. Jak na przecięciu wiersza Mars i kolumny Neptun masz to kółko z kreską - masz opozycję. Ale napisz co masz w tej tabelce bo możemy razem sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@anetta85)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam ten watek od dluzsego czasu i mam pytanie do Melaniii bo nikt tego nie zapytal wprost - czy odkad wiesz ze masz Marsa w 12 to cos sie zmienilo w tym jak to przezyasz? Czy sama wiedza cos daje czy to tylko teoria?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Anetta85 to jest chyba najważniejsze pytanie w całej tej rozmowie i dziękuję że je zadałaś. Tak, coś się zmieniło. Nie radykalnie, ale... mam dla siebie więcej cierpliwości? Jak coś we mnie bucha to zamiast wstydzić się potem, myślę - ok, to był Mars, to nie jest mój charakter tylko energia która nie miała gdzie iść. To brzmi jak wykręt, ale naprawdę pomaga mi nie wchodzić w spiralę samokrytyki po takim wybuchu.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@tola-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Melania, ale czy to nie jest też ryzykowne? Znaczy - żeby nie popaść w 'to nie ja, to Mars' jako sposób na unikanie odpowiedzialności. Pytam szczerze, nie atakuję, bo sama się z tym zmagam przy różnych pozycjach w swoim natalu. Gdzie jest granica między rozumieniem siebie przez astrologię a wytłumaczaniem wszystkiego nią?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Tola.2 to jest właśnie to pytanie które mnie też gryzie. Myślę że granica jest wtedy kiedy wiedza o Marsie w 12 sprawia że OBSERWUJĘ siebie, a nie że daję sobie carte blanche na zachowanie. Bo jeśli wiem że zaraz eksploduję i zamiast tego obserwuję ten sygnał w karku - to jest praca. A jeśli mówię 'no cóż, Mars, trudno' i nic nie robię - to już jest wymówka. Ale szczerze? Na początku to drugie jest bardziej kuszące.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1512

@Tola.2 to rozróżnienie które robisz jest kluczowe i w hermetyce ma swoją nazwę - to różnica między 'poznaj siebie' a 'usprawiedliwiaj siebie'. Natal mówi nam jakie mamy tendencje, nie co musimy robić. Mars w 12 to opis wzorca, nie wyrok. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie wprost - granica leży w tym czy po 'to był Mars' idzie jakaś refleksja czy nie.


Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 326

@Wiciol okej, ale jak to wygląda w praktyce? Bo rozumiem teorię. Czy to znaczy że ktoś z Marsem w 12 powinien mieć jakiś stały rytuał albo praktykę żeby tę energię świadomie odprowadzać? Czy samo rozumienie wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Samo rozumienie nigdy nie wystarczy, z żadną pozycją. To jest właśnie pułapka astrologii jeśli zostaje tylko na poziomie 'czytania' - człowiek wie, rozumie, kiwa głową, i dalej robi to samo. Mars potrzebuje działania, to jest jego natura. W 12 domu to działanie musi być ukierunkowane do wewnątrz albo w obszary gdzie nikt nie patrzy. Pytanie do Melaniii - czy próbowałaś kiedyś jakiejś regularnej praktyki fizycznej właśnie pod tym kątem?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: