Mam Księżyc w 11 domu i od zawsze czułam, że grupy ludzi to dla mnie coś więcej niż towarzystwo. Jakieś stowarzyszenie, krąg znajomych, nawet ekipa z pracy - wszędzie szukam tego głębszego połączenia, prawie rodzinnego. Zastanawiam się czy to tylko ja tak to czuję, czy inne osoby z tym samym układem mają podobnie. Szczególnie chodzi mi o ten emocjonalny aspekt - bo ja w grupie potrzebuję czuć, że naprawdę należę, inaczej jest mi jakoś pusto mimo że ludzie są wokół.
O, właśnie sprawdzałam swój wykres i też mam Księżyc w 11! Ale u mnie to jakby inaczej działa - mam masę znajomych, ale czy czuję tę 'rodzinność'? Nie wiem. Może to zależy od znaku, w którym jest Księżyc? Bo mój jest w Rybach.
Księżyc w 11 domu generalnie daje potrzebę przynależności, to wiadomo. Ale rodzina to rodzina, a grupa to grupa. Nie mieszałbym tych pojęć, bo 11 dom to nie 4 dom. Rodzina to 4 dom i tu nie ma dyskusji.
To co mówi Norbert76 jest w sumie trafne jako ostrzeżenie, ale sam Księżyc w 11 nie musi prowadzić do rozczarowania - zależy bardzo od aspektów do tego Księżyca. Mam wrażenie, że rozmawiacie o tym trochę bez uwzględnienia całego kontekstu wykresu.
Przepraszam że może głupie pytanie, ale czy to że ktoś bardzo zżywa się z grupą internetową, na przykład takim forum, też może być wyrazem Księżyca w 11? Chodzi mi o to że niekoniecznie musi to być kontakt twarzą w twarz?
A czy jeśli ktoś ma Księżyc w 11 ale ciągle wchodzi w konflikty w grupach, to znaczy że ten układ działa jakoś odwrotnie? Bo mam znajomą i ona pasuje do opisu z tym szukaniem bliskości, ale jakoś każda jej grupa się po jakimś czasie rozpada albo ona z niej wychodzi pokłócona.
Ja mam Księżyc w 11 w Skorpioni i powiem wam ze to jest dosc ciemne połaczenie. Czuje w grupach wszystko bardzo mocno, dosłownie wyczuwam kto jest szczery a kto nie i to czasem odpycha ludzi bo nie każdy chce żeby tak go czytać. Czy ktos ma podobne doswiadczenia?
Chyba obie strony. Jak cos wyczuje to nieraz powiem wprost i wtedy jest niezrecznie. A i sam czuje ze w duzych grupach jest za duzo energi i sie meczy.
Słuchajcie, a czy kamienie lub amulety mogą wzmocnić tę energię Księżyca w 11? Pytam bo czytałam że księżycowy kamień wspiera właśnie księżycowe energie w wykresie i zastanawiam się czy to ma sens żeby go nosić kiedy chcemy poprawić relacje w grupach.
A czy Księżyc w 11 jakoś wiąże się z liczbami? Bo mam numerologiczną 11 w ścieżce życia i zawsze słyszałam że to liczba wspólnoty i wielkich ideałów. Może to nie przypadek że tu zaglądam 🙂
Właśnie to jest ciekawe co pytasz, bo ja sama jestem raczej introwertykiem i mam Księżyc w 11. Ta potrzeba grupy u mnie nie wygląda tak że idę na każde spotkanie i duszę się bez ludzi - bardziej chodzi o to że muszę mieć te kilka osób, z którymi czuję się bezpiecznie, i to mi wystarcza. Taka mała, stała paczka zamiast szerokiej sieci.
To brzmi jak kombinacja Księżyca w 11 z jakimś czynnikiem ograniczającym - albo właśnie ten tryn z Saturnem o którym wcześniej wspominałaś, albo znak Księżyca też gra rolę. W jakim znaku masz ten Księżyc?
Księżyc w Koziorożcu w 11 to naprawdę specyficzne połączenie, bo Koziorożec sam w sobie nie jest zbyt księżycowy - to chłodniejszy, bardziej powściągliwy wyraz emocji. Czy masz wrażenie że ta potrzeba przynależności jest u ciebie bardziej świadoma i przemyślana niż u innych, to znaczy że bardziej budujesz te grupy celowo niż wchodzisz w nie instynktownie?
To co pisze Emilka64 bardzo rozumiem, tylko u mnie ze Skorpionem w 11 jest inaczej - ja nie analizuje tak za wczasu, tylko wchodzę w grupę i wyczuwam czy tam jestem. Potem albo zostaję na zawsze albo wychodzę i już. Nie ma u mnie takiego powolnego budowania.
No właśnie - i tu wychodzi słabość Księżyca w 11 bo ludzie z tym układem projektują na grupy zbyt wiele. Bartez83 opisuje klasyczny przypadek - idealizacja, potem rozczarowanie, potem odcięcie. To nie jest zdrowe działanie grupowe, to są niespełnione potrzeby z 4 domu szukające wyjścia w 11.
Myślę że Norbert76 i Cykoria mówią o dwóch różnych poziomach. Jedno to opis tendencji, drugie to ocena. Księżyc w 11 rzeczywiście może prowadzić do cykli idealizacja-rozczarowanie, ale to nie jest wyrok - to jest wskazówka do pracy. Zresztą którzy dom nie ma swoich cieni?
Wracając do tego o kamieniach, bo Malinowa mi odpowiedziała że to uproszczenie - to rozumiem, ale chciałam doprecyzować. Chodzi mi nie o to żeby kamień automatycznie naprawił relacje w grupie, tylko żeby wspierał mnie wewnętrznie w otwieraniu się. Czy w takim ujęciu kamień księżycowy nadal nie ma sensu przy pracy z 11 domem?
Słucham tej rozmowy o kamieniach i myślę sobie - czy wy w ogóle używacie czegoś fizycznego przy pracy z konkretnym domem, czy raczej skupiacie się na obserwacji i analizie wykresu? Bo ja nigdy nie sięgałam po żadne wsparcie materialne przy Księżycu w 11, a dużo mi dała sama świadomość tego układu.
A jak to wyglądało u ciebie - ta świadomość? Bo piszesz że dużo ci dała, ale co konkretnie się zmieniło, jak już wiedziałaś że masz ten układ?
To co Emilka opisuje to chyba jedna z lepszych rzeczy jakie astrologia może dać - nie przepowiednię, tylko lustro. Zobaczysz wzorzec, dajesz mu nazwę, łatwiej z nim pracować. Pytanie do wszystkich - czy macie poczucie że ten Księżyc w 11 mocniej pracuje kiedy jesteście w jakiejś grupie która akurat się rozpada, czy raczej przy wchodzeniu w nową?
U mnie zdecydowanie przy rozpadzie. Jak grupa zaczyna sie sypać to jest jakiś wewnętrzny alarm, czuje to zanim ktokolwiek to powie wprost. I wtedy albo próbuje jakoś ratowac, albo juz wychodzę. Nie ma u mnie czegoś pośredniego.
Ten wątek z alarmem jest ciekawy bo to może być właśnie ta cecha Księżyca w 11 - bardzo silna intuicja dotycząca dynamiki grupowej, ale interpretowana przez pryzmat własnych lęków. Czyli czujesz prawdziwy sygnał, ale odczytujesz go przez filtr który niekoniecznie jest obiektywny.
A co jeśli ktoś w ogóle nie czuje takiego alarmu i po prostu zostaje w grupach które już dawno powinien był opuścić? To znaczy że ten Księżyc jest jakiś słabszy, czy raczej że jest w innym znaku?
Księżyc w Rybach w 11 to jest taki układ gdzie granice między sobą a grupą mogą być naprawdę rozmyte. Czujesz grupę jak własne emocje i trudno odróżnić co jest twoje a co przejęłaś od innych. Czy tak to u siebie widzisz?
To co Natka opisuje jest dla mnie bardzo dalekie - ja mam odwrotnie, po każdym spotkaniu grupowym wiem dokładnie jak się czuję, bo emocje są wyraźne i moje. Ale zastanawia mnie czy Księżyc w Rybach w 11 to nie jest właśnie taki ideał tego domu - pełne emocjonalne zjednoczenie z grupą - tylko z ceną w postaci zatracenia granic.
Ideał albo najcięższa do udźwignięcia forma. Bo Księżyc w Koziorożcu w 11 może mieć trudność z otwarciem się, ale wie gdzie kończy się ona a zaczyna reszta. Księżyc w Rybach ma to odwrócone - otwiera się bez problemu, ale potem musi pracować nad tym żeby w ogóle wiedzieć co jest jej własne.
A to w ogóle można jakoś szybko sprawdzić czy Księżyc jest w 11 domu? Bo słucham tej rozmowy i myślę że to może być moje, ale nie wiem jak to zweryfikować nie znając się zbytnio na wykresach.
